Zwierzątko dla dziecka – tak czy nie?

Kto nigdy nie prosił rodziców o psa/ kota/krokodyla/wstaw dowolne? Kto nigdy nie usłyszał od swojego dziecka prośby o zwierzaka i solennych obietnic, że to dziecko zajmie się sprzątaniem, karmieniem, wyprowadzaniem na spacery etc.? Niewiele znam osób, które nigdy nie uległy urokowi puchatych kociaków i szczeniaków, kolorowych papużek, wesołych królików i całej reszty tego zoologicznego towarzystwa.

Przez nasz dom zwierzęta przewijały się od zawsze. Pierwszy był kanarek. Miał na imię Pimpuś, bo kiedy ma się trzy lata, to nic nie szkodzi, że kanarek nazywa się tak samo jak pluszowy pies i wszystkie misie. Pamiętam, że śpiewał tylko przy włączonym odkurzaczu – i proszę, jakie to było praktyczne – uszczęśliwiony zwierzak, rozradowane dziecko i mieszkanie bez jednego pyłku!

Potem były rybki, żółwie lądowe, koty, kraby, myszoskoczki, szczury, koszatniczki, ślimaki afrykańskie… Kilka z tych stworów wciąż oczywiście z nami mieszka i nie jestem w stanie przypomnieć sobie jak to jest, kiedy nic puchatego nie ładuje mi się znienacka pod nogi albo na mnie nie gwiżdże.

Liczne badania dowodzą, że obecność zwierząt w domu łagodzi stres, dobrze wpływa na koncentrację, uczy empatii i odpowiedzialności. Ale czy można śmiało powiedzieć, że zwierzę to najlepszy prezent dla dziecka? Poznajcie plusy i minusy posiadania w domu najpopularniejszych gatunków zwierząt domowych.

PIES

Zdecydowana czołówka wśród zwierząt pod względem popularności. Chcecie wielkiego, do którego można się przytulić? Nie ma problemu. Małego, który nie zajmuje więcej miejsca, niż pluszak i który będzie z Wami oglądał telewizję? Nie ma sprawy. Chcecie psa, z którym pogracie w piłkę czy frisbee? No nic tylko wybierać!

zwierzę dla dziecka

Plusy:
Kocha, lubi, szanuje… Serio. Uczuciowy zwierz, który najczęściej da się pokroić za właściciela. Będzie patrzył w oczy, pchał się na kolana (wersja 50 kilowa też), przynosił kapcie i zmuszał do zdrowego trybu życia, domagając się spacerów

Minusy:
Niedziela w zimie, szósta rano. Na dworze -20 stopni. I co? I biegiem zakładamy śniegowce i fru, bo psa trzeba odsikać. Po nocce też. I po delegacji. I po zakrapianej imprezie, wizycie cioci, w czasie grypy itd. Dziecko miało wyprowadzać, tak? A wypuścicie dziecko samo, z psem większym od niego, w zimowe egipskie ciemności? No właśnie.

KOT

Prawie tak popularny, jak pies – według niektórych źródeł nawet wysuwa się na prowadzenie. Puchaty król domu z zakodowanym genetycznie przekonaniem, że koty są po to, żeby je kochać i wielbić (starożytni Egipcjanie wiedzieli, co robią).

Plusy:
Nie trzeba zrywać się kilka razy dziennie i w ulewie czekać, aż futrzak się wysika! Kuweta to jest naprawdę cudowny wynalazek. Poza tym wedle obiegowej opinii, koty potrafią łagodzić ból, lokalizować choroby i regulować ciśnienie krwi. Dziecko bez problemu może sprzątać kuwetę i kota karmić.

Minusy:
Podobno można nauczyć kota, żeby nie właził na kuchenny blat. Prawda jest taka, że można go nauczyć, żeby nie wskakiwał tam, kiedy właściciel patrzy. Dlatego niekoniecznie nadaje się dla osób przeczulonych na punkcie bakterii. Poza tym nie każdy lubi widzieć kocią sierść na świeżo wyprasowanym praniu (a szansa, że kot położy się na właśnie wyprasowanych spodniach, jest jak 10 do 1). Rada: kupować ubrania pod kolor kota.

RYBKI

Alternatywa dla telewizora, całkiem popularne w wielu domach. Stosunkowo łatwe w pielęgnacji.

Plusy:
Wyglądają świetnie i są tanie w utrzymaniu, kiedy już przebrniemy przez fazę urządzania akwarium. Relaksują i wyciszają, poza tym nie wyją, nie szczekają i nie skaczą po firankach.

Minusy:
Nie pogłaszczesz. No chyba, że bardzo, bardzo chcesz, tylko po co? Poza tym czyszczenie akwarium z glonów to syzyfowa praca i nic specjalnie przyjemnego. W przypadku dużych zbiorników nie licz na to, że kilkulatek będzie w stanie pomóc w sprzątaniu.

ŻÓŁW

Do wyboru, do koloru- mamy gatunki lądowe jak i wodno-lądowe. Dorastają do różnych wielkości i mają także bardzo różne ceny – zwykle raczej wysokie. Czasy, kiedy w osiedlowym zoologu można było kupić żółwia za trzy dychy, dawno minęły.

Plusy:
Dłu(uuuuu)go żyją! Poza tym są raczej łatwe w utrzymaniu, pod warunkiem, że weźmiemy się za to na serio. Są też po prostu bardzo ładne i przynajmniej w przypadku żółwi lądowych – łagodne.

Minusy:
Nie aportują piłeczki. Gatunki wodno-lądowe mogą być agresywne. Może to wydawać się zabawne, ale żółwie gryzą naprawdę bardzo mocno i mogą to zrobić także przez przypadek, karmione z ręki. Poza tym urządzenie terrarium z prawdziwego zdarzenia, odpowiednio dużego i z wymaganym oświetleniem i ogrzewaniem, sporo kosztuje.

PAPUGA / KANAREK

Zwierzę w sam raz dla gadatliwych dzieci – zwłaszcza papuga, bo czasem można z nią pogadać. Kanarki ładnie śpiewają, papugi dostępne są w wielu gatunkach, a co za tym idzie w wielu kolorach, rozmiarach… i cenach.

Plusy: Stosunkowo łatwo przywiązują się do właścicieli. Miłe obiekty obserwacji, w dodatku nietrudne w utrzymaniu. Nie trzeba wyprowadzać, szczotkować itd.

Minusy:
Największy minus, zwłaszcza w przypadku papug, to ich donośny głos, który niekoniecznie musimy chcieć słyszeć w sobotę o piątej, kiedy akurat wzejdzie słońce. Poza tym brudzą, rozsypują jedzenie, pióra i kupy wokół klatki ale to także plus – dobra okazja dla dziecka, żeby poćwiczyć posługiwanie się zmiotką i szufelką. Rada: Nie plotkuj przy papudze o kimś, kogo masz zamiar kiedyś wpuścić do domu.

GRYZOŃ (świnka morska, szczur, chomik, koszatniczka itd.)

Często kupowane dzieciom ze względu na niewielkie gabaryty i łatwość utrzymania. Wielu rodziców uważa, że nie ma lepszego zwierzęcia dla dziecka, niż np. chomik. A jak jest naprawdę?

Plusy:

Ładne, futrzaste, małogabarytowe i łatwo oswajające się zwierzaki. Stosunkowo tanie w utrzymaniu, jeśli porównamy je do psów lub kotów. Dziecko starsze niż 4 lata bez problemu da radę posprzątać terrarium/klatkę i przygotować jedzenie.

Minusy:

Krótko żyją, śmierć zwierzaka za każdym razem jest dla dzieci sporym ciosem. Z powodu licznych istniejących w Polsce pseudo hodowli bywają też chorowite, a niewielu jest weterynarzy, którzy podejmą się np. zoperowania guza u chomika. Koniecznie trzeba też pamiętać, że większość gryzoni to zwierzęta stadne i trzymanie w domu jednego szczura czy jednej koszatniczki to nie najlepszy pomysł. Z kolei kupno kilku z niepewnego źródła bez solidnej weryfikacji płci może skończyć się utonięciem pod kilogramami chomików/szczurów itd,

Sporo tych minusów w każdym przypadku, prawda? Czy w takim razie oznacza to, że lepiej porzucić myśl o sprowadzenia zwierzęcia do domu, w którym są dzieci? A kto tak powiedział? Ja? A w życiu!

Zwierzę (każde) to najmilszy towarzysz życiowy, a jednocześnie jedna z najlepszych lekcji, jakie możemy podarować naszym dzieciom. Pod warunkiem, że ucząc odpowiedzialności, sami mamy jej na tyle, żeby pamiętać, że to dodatkowy obowiązek przede wszystkim dla nas i nawet najbardziej odpowiedzialne i dojrzałe psychicznie dziecko wymaga nadzoru, kiedy opiekuje się jakimkolwiek zwierzakiem.

Pochwalcie się, jacy futrzaści /pierzaści /łysi przyjaciele królują w Waszych domach i w jaki sposób pomagają przy nich Wasze dzieci. A może macie ochotę podzielić się historiami z własnego dzieciństwa?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem absolwentką pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej oraz rachunkowości. Z zawodu jestem księgową, ale doświadczenie wyniesione ze studiów pedagogicznych przydaje mi się na co dzień przy dwójce dzieci. Ich ciekawość świata łatwo udziela się także mnie, a każdy dzień jest dobry, żeby nauczyć się czegoś nowego. Jestem także molem książkowym i działkowcem, a w naszym domu urzęduje kilka zwierząt. Robię wszystko, żeby nie dawać szans nudzie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.