Żółtaczka patologiczna
Występuje jeszcze tzw. żółtaczka patologiczna, która jest już stanem poważnym. O tym rodzaju żółtaczki mówimy wówczas, gdy objawy lub czas jej występowania nie spełnia kryteriów żółtaczki fizjologicznej (noworodkowej), czyli:
- żółtaczka przedwczesna – pojawia się w 1 dobie życia
- żółtaczka przedłużona – przedłuża się ponad 7 dni lub >14 dni u wcześniaków
- żółtaczka nadmierna – poziom bilirubiny przekracza (17 mg/dl).
W przypadku żółtaczki patologicznej zarówno badania jak i leczenie przebiegają zupełnie inaczej, a i powikłania mogą być znacznie bardziej poważne.
Reasumując – nie należy martwić się, kiedy lekarz oznajmi nam o wystąpieniu u naszej kruszynki żółtaczki noworodkowej. Jednak nie bagatelizujmy jej i grzecznie poddajmy dziecko leczeniu, czy to farmakologicznemu czy też naświetlaniu. Sama z przerażeniem patrzyłam na tę maszynę oraz sposób jej obsługi, ułożenia dziecka, a na widok gogli aż zapłakałam. Jednak jeśli żółtaczka wystąpiłaby po wyjściu ze szpitala, prawdopodobnie scenariusz wyglądałby następująco: dziecko zostałoby przyjęte do szpitala samo, dla mnie miejsce znajdowałoby się przy laktatorze i na korytarzu. Córka zostałaby umieszczona w goglach, w specjalnym inkubatorze oświetlającym ją z każdej strony. I tak 2 doby. Nikt ze mną by nie dyskutował, nie dał szansy na bliskość. Na samą myśl przechodzą mi ciarki po plecach. Zatem, jeśli lekarz zaleci Wam pozostanie w szpitalu z dzieckiem i poddanie go naświetlaniu na specjalnej macie – zgódźcie się. Dziecko, owszem, musi leżeć w samej pieluszce, bezpośrednio na macie, ale:
- Możesz matę położyć do swojego łóżka dzięki czemu dziecko nadal będzie Cię czuło
- Jeśli dysponujesz pieluszką flanelową i odpowiednio ją ułożysz pod główką i ramionkami dziecka, możesz zdjąć kruszynce gogle (dla mnie ta informacja była zbawienna, gdyż Basia potrafiła po 3 – 4 godziny mieć otwarte ślepka)
- Możesz, a nawet powinnaś przekręcać dziecko na macie, a więc nie musi leżeć wyłącznie na plecach, ale również na każdym boku, a nawet brzuszku.
Mnie tych informacji nie podano. Za to ostrzeżono, że dziecko MUSI leżeć non stop na lampie, że mogę co 3 godziny wziąć dziecko do karmienia, ale nie dłużej niż na 25 minut. No i ten przymus nakładania gogli…
Byłam przerażona, przede wszystkim z powodu niewiedzy, a także z powodu braku doinformowania ze strony lekarzy. Ta zbudowana przez nich aura tajemnicy spowodowała rosnący we mnie gniew, smutek i dezorientację. W pewnym momencie chciałam z dzieckiem uciec ze szpitala. Na szczęście z pomocą i spokojem przyszli mąż i kolega pediatra. Teraz Wam przekazuję tę wiedzę, abyście, niezależnie do jakiego szpitala traficie, wiedziały co to jest żółtaczka i jak w razie diagnozy się zachować.
Dlaczego nie noszę dziecka w chuście, czyli każde rozwiązanie ma wady
Karmienie piersią – wady
Długie karmienie piersią – czy na pewno takie dobre?
Materac do łóżka dla dziecka: jaki wybrać?
Takie zestawienie to dobra sprawa. Zwłaszcza od kogoś, kto sam to przeżył. Warto naprawdę wszystko wiedzieć, na wszystkim się znać, douczać się, bo nigfy nie wiadomo, co sie w zyciu przyda…
Jak leżałam po urodzeniu córki, to obok była młoda mama (po raz drugi została mamą), która a propos bardzo mi pomogła, gdy nie mogłam wstać po porodzie, gdy już Mąż pojechał do domu, jej wsparcie było nieocenione…Niestety pielęgniarek nie było, ale to już inny temat. Miała problem z synkiem właśnie z powodu żółtaczki, ale tam w grę wchodziło jeszcze: kłopot z nieprzybieraniem na wadze. W szpitalu została dobry tydzień, gdy ja wychodziłam, ona jeszcze tam była…Sytuacja była zdecydowanie trudniejsza niż opisana w artykule.
ciocia męża miała problem z długa żółtaczką swojego synka, ponieważ trwała aż ponad miesiąc byli u lekarza, na szczęście dostał leki i wszystko minęło. moja córeczka na całe szczęście łagodnie przez to przechodziła i szybko przeszło.
Spora dawka bardzo potrzebnych informacji, dzięki! Widać, że autorka naprawdę zaangażowała się w samodzielnie zdobywanie wiedzy, a nie tylko biernie wysłuchała zaleceń lekarzy. Szkoda, że personel szpitala wpisanego na listę dla „Rodzących po ludzku” i wspierający naturalne narodziny jakoś nie zadbał o tak szczególną więź między matką a dzieckiem w tej szczególnej sytuacji.
U mojego syna stwierdzono żółtaczkę, ale że było strasznie w szpitalu, poród mnie wykończył, może nawet nie on jak personel który mnie trzymał na porodówce parę dni. Myśl o dalszym pobycie w szpitalu mnie odstraszyła i wypisałam na własne żądanie dziecko. A taka starsza położna powiedziała mi, żebym niczym się nie przejmowała, tylko często dziecko przystawiała do piersi, po to by pobudzić trawienie i przemianę bilirubiny. A że syn to łakomczuch (zresztą do dziś) nie było problemu z jedzeniem :-) parę dni później była u mnie położna środowiskowa i nie stwierdziła żółtaczki.
Moja Córka miała żółtaczkę fizjologiczną i było to dla mnie straszne przeżycie… Cały miesiąc przed porodem już leżałam na patologii, więc po porodzie liczyłam że wyjdziemy na drugą dobę…A tu najpierw nie chcieli wypuścić mnie, ze względu na cholestaze, która powinna ustąpić po porodzie, a nie ustępowała… A na trzeci dzień nie chcieli wypuścić już Córki, bo się zażółciła. Zabrali mi ją do inkubatora na fototerapię, a ja wyłam jak dziecko, ze nie mam jej przy sobie, że może tam płacze albo jest głodna a ja jej nie widzę. Na szczęście taki stan trwał pół dnia, bo później przeniesiono nas na jednoosobową salę i wstawiono mi inkubator z Córcią i miałam ją przy sobie :)))) Zółtaczka trwała około miesiąca w sumie, ale na 6tą dobę wypuszczono nas ze szpitala :) i Szczęśliwe po ponad miesiącu wróciłyśmy do domku :)
Och, Ewo. Nie pisz takich rzeczy, bo moja wyobraźnia zbyt mocno działa i aż mi ciarki chodzą po plecach. Musiałaś przeżyć koszmar… Widziałam te inkubatory. Wyglądają potwornie. Nie dziwię Ci się, że wyłaś. Też bym wyła. I to jak Bóbr…
Naprawdę jestem wdzięczna personelowi Położnictwa Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy, że jak tylko pojawiła się możliwość miałam Córkę wraz z inkubatorem przy sobie… Trafiłam na LUDZI z sercem do tej pracy.
Ojojo…a ja bym tego entuzjazmu do tego szpitala nie potwierdziła. Widocznie trafiłyśmy na inne osoby :)
Pewnie tak, akurat po tym miesiącu leżenia na PC lekarze mnie już znali i zupełnie inaczej traktowali niż „nową” pacjentkę. A położne to też nie wszystkie były takie dobre…. Ale miałam szczęście, lub też traktowano mnie inaczej jako pracownika służby zdrowia czyli jak „swojego”…
Po znajomości zawsze jest inaczej…;)
Should have told you Marsiele is not a best place to visit in the Cote d'Azur arsn…eiace you already there, might as well make the best out of it. make sure you try the bouillabaise (fish soup) at the port area. The good one has a very thick soup base and lots of fish meat…
Szymuś żółtaczki nie miała, ale Julka tak i to dosyć ostrą. Pomogło przepajanie glukozą.
ha ha I myslisz,ze „poznasz zycie” raz dwa i potem bedziesz juz na wszystko przygotowana? to sie nazywa naiwnosc, Zycie poznajemy az do smierci i nikt nie daje Ci gwarancji, ze bedzie ono trwalo ” nastepnych kilkadziesiat lat” Powodzenia
Mój synek miał żółtaczkę, ale mieliśmy to szczęście, że nasz oddział dostał niedawno od WOŚPu specjalne kocyki, którym owijało się dzieci i w czasie naświetlania mogły być cały czas z mamami.
Mój syn miał żółtaczkę(w czwartej dobie ok 17) i trochę się powygrzewał w szpitalu,ale oprócz glukozy to nic nie dostał. Niestety po wyjściu ze szpitala żółtaczka powróciła(wzrost do 15)(poziom przy wypisie niecałe 12)ale na szczęście obyło się bez szpitala. Znaleźliśmy wypożyczalnię, która ma specjalne łóżeczka do naświetlania w domu, więc skorzystaliśmy i naświetlaliśmy 4 doby.Zbiliśmy poziom bilirubiny do 10 i był już spokój.
Polecam, naprawdę warto :)
Ale bez konsultacji z lekarzem?
świetnie napisany i rzeczowy post, dokładnie czegoś takiego szukałam.. Mnóstwo rzetelnej wiedzy plus ludzkie doświadczenie i empatia, dzięki za to.. Dobrze znaleźć coś takiego w sieci, choć szkoda że w sieci trzeba szukać zamiast dostać te informacje i wsparcie od służby zdrowia.. Straszne uczucie usłyszeć taką diagnozę, niby nic poważnego, ale u mnie przynajmniej najtrudniej było poradzić sobie z niemożnością oszczędzenia dziecku kolejnych nieprzyjemności, no i z faktem, że czułam się odpowiedzialna za taką sytuację przez to, że nie miałam wystarczająco dużo mleka, i może przez to nie mogło dziecko oczyścić się porządnie z tej bilirubiny.. Koszmar
Teraz większość dzieci ma zoltaczke. Jest to efekt uboczny powszechnych iniekcji z wit. K po porodzie która bardzo silnie zagęszcza krew.
U nas stwierdzono podwyższona bilurubine w drugiej dobie byłyśmy w większej grupie ryzyka ponieważ mała urodziła się z krwią kim na główce, niestety po kolejnym badaniu krwi wzrosła i mała musiała być naświetlania. Pielęgniarka zabrała mi ją odrazu na naświetlanie. Zrobiło mi się strasznie przykro że nie będzie jej przy mnie więc zaczęłam płakać i uwierzcie krokodylich łez nie da się okiełznać, ale liczę na szybką poprawę i w koncu na powrót do domku.
Ja jak urodziłam to męża dalej niewypuścili na odział to zostalam z corka sama nawet nie wiedziałam jak ja nakarmić nikogo niebylo do pomocy ze stresu nic nie jadłam niespalam porażka pieprznony copernicus gdansku
Wspaniale znalezc taki artykul. Obecnie synek ma 6tyg i nadal jest zolty. Byl naswietlany, wypuszczono nas do domu ale minelo juz tyle czasu a on nadal zolty. Staram sie myslec pozytywnie. Wracalismy na badania kontrolne, bilirubina spada ale b powoli. Zwiazane z karmieniem piersia.
Swietnie napisane. Wszystkie inne art w necie na jedno kopyto.
Dzięki Ci za ten artykuł. Konkretnie, rzeczowo ale i szczegółowo, nie to co na dziesiątkach stron i wszystko tak samo. Właśnie leżę w szpitalu, mała jest pod lampą i czekam na wieści kiedy będziemy mogły wrócić do domu. Lubię znać przyczyny takich „atrakcji”. Mała urodziła się owinięta pępowiną i sina, smółkę wydaliła zaraz po wyjściu z brzucha, a przez kolejny dzień nic. Była ospała i nie chciała jeść, może gdybym wiedziała jak usuwa sie bilirubina, karmiłabym ją częściej i już byłybyśmy w domu. A tak mam dziecko gdzieś na oddziale pod lampą, a za drugim, które zostało w domu umieram z tęsknoty. Byleby do jutra, może już będzie ok i nas wypiszą… Trzymajcie się wszystkie mamy w podobnej sytuacji :)
Ja podzielę się nieco mniej dramatycznymi wspomnieniemi z urodzin moich dwóch maluchów. Kiedy córka sie urodziła i po 3 dniach znalała się razem ze mną w domu temat żółtaczki pourodzeniowej u noworaodka znałam tylko z relacji innych. Po 2 latach urodził się syn i też po 3 dniach zostaliśmy wypisani do domu. Po 3 tygodniach dostrzegliśmy z mężem, że mały ma trochę innych kolor skóry, jakby byl opalony. W sumie wyglądał zdrowo w tym odcieniu. Potem jednak to się zaczęło nasilać i po wizycie lekarskiej okazało się, że ma żółtaczkę, której w tym wieku już być nie powinno z poziomem bilirubiny ok. 15. Jak zaczęliśmy z mężem po googlu czytać co może spowodować żółtaczka noworodkowa włos nam się zjeżył ze strachu. Na szczęście chyba mamy bardzo rozsądną Panią doktor, która bez paniki oznajmiła, że poziom 15 owszem, jest nieco podwyższony, ale uszkodzenie mózgu to jeszcze daleko daleko :) i zaleciła naświetalania w systemie domowym- całe szczęście, że nie wylądowaliśmy w szpitalu :) Poza tym dowiedzieliśmy się, że wysokie poziomu bilirubiny mogą być niebezpieczne, ale ocenia się też ogólny stan zdrowia i to daje dopiero prawdziwy pogląd na to co grozi lub nie dziecku. Naświetlanie domowe przez 5 dni średnio po ok. 16 godzin na dobę spowodowało zejście bilirubiny do poziomu 7. Mały spal na lampie przy moim łóżku, albo leżał na ogródku u babci pod parasolem i tak zaponieliśmy o problemie- dziś ma 3,5 roku :). W kraju są wypożyczalnie lamp do terapii zółtaczki noworodkowej. My mieszkamy na Śląsku, a lampę wypożyczyliśmy z Dąbrowy Górniczej. Mąż pojechał sam po nią, ale mogą też sami dostarczyć. Pozdrawiam wszystkich zaniepokojonych :)))
Ja podzielę się nieco mniej dramatycznymi wspomnieniami z urodzin moich dwóch maluchów. Kiedy córka się urodziła i po 3 dniach znalała się razem ze mną w domu temat żółtaczki pourodzeniowej u noworodka znałam tylko z relacji innych. Po 2 latach urodził się syn i też po 3 dniach zostaliśmy wypisani do domu. Po 3 tygodniach dostrzegliśmy z mężem, że mały ma trochę innych kolor skóry, jakby byl opalony. W sumie wyglądał zdrowo w tym odcieniu. Potem jednak to się zaczęło nasilać i po wizycie lekarskiej okazało się, że ma żółtaczkę, której w tym wieku już być nie powinno z poziomem bilirubiny ok. 15. Jak zaczęliśmy z mężem po googlu czytać co może spowodować żółtaczka noworodkowa włos nam się zjeżył ze strachu. Na szczęście chyba mamy bardzo rozsądną Panią doktor, która bez paniki oznajmiła, że poziom 15 owszem, jest nieco podwyższony, ale uszkodzenie mózgu to jeszcze daleko daleko :) i zaleciła naświetlania w systemie domowym- całe szczęście, że nie wylądowaliśmy w szpitalu :) Poza tym dowiedzieliśmy się, że wysokie poziomu bilirubiny mogą być niebezpieczne, ale ocenia się też ogólny stan zdrowia i to daje dopiero prawdziwy pogląd na to co grozi lub nie dziecku. Naświetlanie domowe przez 5 dni średnio po ok. 16 godzin na dobę spowodowało zejście bilirubiny do poziomu 7. Mały spal na lampie przy moim łóżku, albo leżał na ogródku u babci pod parasolem i tak zapomnieliśmy o problemie- dziś ma 3,5 roku :). W kraju są wypożyczalnie lamp do terapii żółtaczki noworodkowej. My mieszkamy na Śląsku, a lampę wypożyczyliśmy z Dąbrowy Górniczej. Mąż pojechał sam po nią, ale mogą też sami dostarczyć. Pozdrawiam wszystkich zaniepokojonych :)))
Bardzo przydatny artykuł tylko dlaczego lekarze nie przekazują takiej wiedzy po porodzie. Człowiek dowiaduje się sam takich rzeczy z internetu. Gdyby przekazali nie leżała bym z malym z żółtaczka. Mały jadł co 5-6godzin. Ja jako młoda mama nie wiedziałam że to może byc przyczyną żółtaczki, człowiek myślal że dzidziuś się najad bo malutki i odpoczywa po porodzie . Teraz przy cycusiu co 1.5 h plus przepajamy woda żeby się szybciej oczyszczał. Także młode mamuśki budzić słodkie istotki jak najczęściej po porodzie niech jedzą kupkają i się oczyszczają. Bądźcie dzielne i nie ugiete a wyjdziecie z 3 dni wcześniej do domku. Pozdrawiam
Dziękuję za artykuł. Bardzo mi pomogła. A czy słyszałaś, że podaje się luminal dzieciom z żóltaczką? My mamy poziom ok. 13 bilirubiny i nie wiem czy to dużo czy mało… Młody skończył właśnie 4 tyg. I lekarka zaproponowała podawanie luminalu… Czy to nie szkodzi dziecku? Kto decyduje ile czasu dziecko ma być naświetlanie leżaczkami domowymi? Czy można tym naświetlaniem zrobić krzywdę dziecku?