Zmęczenie dzieckiem

Kochasz swoje dziecko nad życie. Gdy nie ma go przy Tobie dłużej niż kilka godzin, tęsknisz. Zrobiłabyś wszystko, by było szczęśliwe, a mimo to… czasami masz dość. Nie możesz sobie poradzić z codzienną rutyną, byciem zawsze w gotowości, z ciągłym skupianiem uwagi, kontrolą i sprawdzaniem, czy maluch jest najedzony, wypoczęty, czy aby nie rozrabia, co za chwilę zrobi, czy niczym to nie grozi, czy dobrze się rozwija, czy ma zapewnione wszystko, co mu jest potrzebne. Zmęczenie może Cię najść na różnych etapach, a najprawdopodobniej będzie Ci towarzyszyło kilkukrotnie, zanim rozkoszny maluch nie zdmuchnie magicznych osiemnastu świeczek z tortu urodzinowego: w pierwszych tygodniach życia, potem, gdy dziecko zrezygnuje z kilku drzemek i będzie przez całe dnie aktywne, gdy zacznie chodzić, biegać…Nie musisz udawać Matki Polki. Masz prawo czuć się zmęczona.

To chwila, to minie…

Zmęczenie dzieckiem – jakkolwiek to okrutnie brzmi, przydarza się każdej mamie. Jedna głośno się do tego przyznaje. Inna – nie. Ta druga wzorem naszych babć, czy nawet mam płacze do poduszki z bezsilności, a czasami czując do siebie obrzydzenie, wyżywa się na dziecku: robiąc to, czego obiecywała sobie, że nigdy robić nie będzie: krzyczy, karze, a czasami niestety również uderzy po rączkach, czy da klapsa, którego skuteczności nie uznaje…

Czy takie zachowanie oznacza przegraną? Czy nie da się przed nim uciec? Prawda jest taka, że o ile zauważy się własne zmęczenie w odpowiednim czasie i będzie się potrafiło do niego przyznać  przed sobą, nie przerodzi się ono we frustrację, którą trudno będzie pokonać. Najlepsza recepta to odpoczynek. Proste, ale skuteczne zarazem.

Rodzicielskie wypalenie, co robić?

Gdy już przyznałaś się sama przed sobą, że jesteś zmęczona i potrzebujesz poczuć się nie tylko mamą, ale kobietą, żoną, przyjaciółką, jak dawniej – miłośniczką aerobiku, pływania, czy książek – to już ogromny plus. Jesteś ze sobą szczera i nie robisz z siebie cyborga. To już naprawdę dużo.

Zacznij od rozmowy. Jeśli masz partnera, powiedz jak się czujesz, że opieka nad dzieckiem jest piękna, ale trudna zarazem. Jeśli może Ci pomóc, wykorzystaj jego dobre chęci zaopiekowania się dzieckiem i wyjdź na zewnątrz choćby na krótki spacer. Zobacz, jak wygląda świat po zmroku, kiedy Twoje niemowlę zazwyczaj już śpi, a Ty jesteś obok niego, obejrzyj wystawy sklepów i zobacz, że życie toczy się również poza Twoją rodziną i bez niej.

Na rozmowy o Twoim samopoczuciu oprócz partnera doskonale nadają się również młode mamy. To one są w stanie zrozumieć Cię najlepiej. Przeżywają bowiem podobne chwile…Takie jak Ty.

Wsparcia raczej nie szukaj u własnej mamy, czy ukochanej cioci, one nawet mimo dobrych chęci, najprawdopodobniej niewiele z wychowania i opieki nad małym dzieckiem pamiętają. Pamięć jest zawodna, a wraz z upływem czasu nie pamięta się gorszych dni, zwątpień, czy naprawdę sporego zmęczenia. Wszystko się zaciera, skrajne emocje wydają się mniejsze, a przeszłość bardziej różowa niż prawdziwa. Ponadto kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat temu dzieci wychowywało się inaczej. Podczas rozmowy z kimś ze starszego pokolenia, zamiast niezbędnego wsparcia i zrozumienia, możesz otrzymać wyraz zdumienia, czy nawet bagatelizowania Twoich uczuć, a nie o to Ci przecież chodzi i nie tego tak naprawdę potrzebujesz, prawda?

Od czasu do czasu zorganizuj tylko kilka godzin dla siebie. Czasami wystarczy aromatyczna kąpiel, a niekiedy potrzebne będzie wyjście na zakupy, czy wieczór przy piwie z przyjaciółmi. Na co dzień doskonale sprawdzi się celebrowanie własnej pasji, nawet jeśli miałoby to zajmować jedynie 15-30 minut.  Można spędzić ten czas na robieniu na drutach, czytaniu książek, słuchaniu muzyki, tańcu, na tym, na cokolwiek masz ochotę.

Naucz się odpoczywać z dzieckiem. Postaraj się zapomnieć o tym, że jesteś dorosła. Czasami wystarczy wspólne wyjście do centrum rozrywki dla najmłodszych lub do kina na seans rodzinny. A może by tak się zaprzyjaźnić z inną mamą i wybrać się na pobliski plac zabaw? Obawiasz się, że Twój wolny czas odbije się na wyglądzie domu, czy na menu na obiad? I jeśli sobie odpuścisz, nie zdążysz ze wszystkim? Nic nie szkodzi…Nikt nie jest idealny, a Ty nie musisz być perfekcyjna. Na obiad może być pizza, pierogi z paczki, czy po prostu zupa zrobiona z mrożonki. Świat się nie zawali, a Ty odpoczniesz. W końcu zasługujesz na to…. jak mało kto.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Adrienne_Isabel Adrienne_Isabel

    a co z ojcami? bo tutaj odnalazłam rady jedynie dla mam. są jakieś dane odnośnie zmęczenia ojcostwem, strachu przed niesprostaniem tej funkcji? interesuje mnie ta sprawa. czy mogłyby Panie jakoś nakreślić i tę stronę? albo podsunąć artykul na ten temat? przesyłam serdeczne pozdrowienie.

    • sosrodzice sosrodzice

      Adrienne Isabel – rzeczywiście temat godny uwagi :)

  2. patrycja patrycja

    ja to tez tak przechodze. moj partner nie rozumie tego. i jeszcze czesciej wychodzi do znajomuch twierdzac ze jemu to sie tez juz nic nie nalezy. gdbym wiedziała ze tak to sie skonczy nie zdecydowałabym sie na macierzynstwo.

    • Ewelina Ewelina

      Wiem co czujesz… u nas jest dokladnie tak samo! Nie mam prawa wyjsc bez dziecka, nie mam prawa byc zmeczona a on weekendy spedza przy komputerze lub ze znajomymi…

  3. Paulina Paulina

    Oj znam to uczucie zmęczenia dzieckiem. Kocham, ale czasami chciałabym 5 minut ciszy i spokoju.

  4. mika mika

    Jestem młoda mama partner mnie wgl nie wspiera i nie interesuje sie corka ciągle wychodzi. A ja od porodu caly czas dyżur mala ma refliks kolki wieczorem. Inaczej to sobie wyobrażałam jedyna pocecha to uśmiech malej na mój widok

  5. Müde Müde

    Od 2lat i 5 miesięcy jestem mamą. Zyjemy za granica. Znamy jezyk bardzo dobrze oboje na szczęście . Dziadkowie są ponad 1000km stad. Kolezanka wyprowadzila sie 2tyg temu i znow nie mam nikogo. Przez 2.5 roku tata zabrał córkę beze mnie na spacer tylko jeden raz (już prawie rok temu). 2lata karmiłam piersią. Mąż pracuje na nocki po 12h 7dni w tyg. Musze godzić rytm jego i dziecka. Do tego pracowałam po 3h w sklepie i na weekendy na czarno jako kelnerka zostawiając mała z niewyspanym tata. Jest mi ostatnio bardzo ciężko psychicznie i zaczynam tracic kontrole i krzyczec na córkę by mnie zostawila gdy przychodzi do mnie przytulać się znów godzinę do piersi lub wciska mi zabawki. Chce znów być kobietą która ma życie poza dzieckiem i mężem. Ma legalna satysfakcjonujące prace. Która ma przyjaciółkę.

    • Ola Ola

      Müde, ja też niestety mieszkam za granicą i jestem sama. Przyjacioli, bezdzietne, raczej się nie sprawdziły. :( na szczęście mój mąż trochę mnie wspiera…

      Wiem jak ciężko czasami jest ale nie krzycz i nie odrzucaj dziecka. Ja byłam tak traktowana przez moją mamę. To pozostawilo ślad na całe życie. Córeczka zrozumie gdy powiesz jej ze jesteś zmęczona, że musisz sobie poplakac ale to nie z jej powodu. Jeśli jej tego nie powiesz, pomyśli, że to przez nią. :(

      Trzymam kciuki abyśmy obie znalazły jakąś bratnia duszę. :)

  6. JJ JJ

    wiem jak to brzmi…ale mude, pewnie poznasz nowych przyjaciol…znajomych, sasiadów. a moze urlop z dzieckiem w pl? taki dluzszy?

  7. daddy daddy

    Nie mam dużego doświadczenia (niecałe 3 lata) ale mógłbym już trochę napisać o radości bycia ojcem. Zmęczenie u mnie objawia się trochę inaczej jak u kobiet, być może ze względu na to, że tylko popołudnia i weekendy spędzam z dziećmi i też jeżeli jest to możliwe. Poza tym zmęczenie raczej nie dotyczy ojcostwa.
    Mamy 2 dzieci, z których młodsze niecałe 5 miesięcy. Żona w domu z dziećmi (urlop macierzyński).
    Coraz bardziej frustruje się wychowaniem dzieci i mną, że nic nie robię z jej zmęczeniem. Za mało organizuję jej rozrywek, które miała przed narodzinami dzieci (za mało wycieczek, wyjść na kawę, spotkań ze znajomymi itp.).
    Jeśli chodzi o moje codzienne zajęcia to jako ojciec staram się zajmować dziećmi: wracając z pracy poza pełną wymiennością z żoną we wszystkich obowiązkach przy dzieciach (oczywiście poza karmieniem młodszego) staram się poświęcać codziennie przynajmniej 10 min 100% zaangażowania starszemu dziecku oraz brać na siebie problemy psychologiczne. Poza dziećmi pilnuję żeby żona nie musiała się interesować problematyką techniczną prowadzenia domu włączając wyrzucanie śmieci. Swoje pasje staram się realizować kiedy przynajmniej dzieci pójdą spać (NIE należą do nich: sprawna obsługa pilota TV, męczenie gier komputerowych ani analiza FACEBOOK-NEWS).
    Systematycznie 2x w tyg. na około 1,5 godz. zostaję z dziećmi, żeby żona mogła realizować swoje zainteresowania. Dłuższy czas jest problemem ze względu na jedzenie (niestety jedyne z czym sobie nie radzę to karmienie piersią). O seksie nie wspominam, ponieważ zdaję sobie sprawę, że przemęczona kobieta niekoniecznie musi mieć ochotę.
    Oczywiście opis sytuacji jest moim subiektywnym spojrzeniem.
    Jak mógłbym zadowolić moją żonę żeby nie była przemęczona i sfrustrowana?
    Najchętniej bym zajął się sam dziećmi, żeby żona nie musiała się tak męczyć z nami ale niestety jak pisałem wcześniej nie daję sobie rady z karmieniem piersią.
    Jeśli 2 spokojnych dzieci jest problemem to jak kobiety dają sobie radę z 3 lub więcej?

    • Młoda mama Młoda mama

      Napisze z własnego doświadczenia. Mamy 3 małych dzieci rok po roku. Ja jestem z nimi w domu ale mąż mi też dużo pomaga po pracy. jedyne co pomaga w naszej sytuacji to wyjście raz na miesiąc na randkę i witamina D. i to nie jest żart. Zawsze byłam osobą radosną wciąż z żartem na ustach, a po dzieciach wciąż niezadowolona i marudna. Było mi źle. Ktoś mi polecił brać witaminę D3 w płynie w 1k stężeniu i to zmieniło moje życie. biorę po 6 kropli dziennie i mimo że jasne jest ciężko ale sama nie wprowadzam się już w depresje

  8. Marzena Marzena

    Bycie jak to nazwaliście cyborgiem mnie dosłownie wykończyło. Po powrocie z etatu drugi etat, bez godziny wytchnienia przez 5 lat… Pomocna była szczera rozmowa, teraz jak zaczynam mieć dość mała zajmuje się samodzielną zabawą bądź porządkowaniem swoich rzeczy.

  9. kikuczijo kikuczijo

    Czemu wszystkie te artykuły sa kierowane tylko do matek!?!?! To dyskryminacja tak jak by ojciec nie zajmował sie dziećmi. Kobiety chcecie być przez nas szanowane? To szanujcie mężczyzn bo pakowanie wszystkich do jednego worka niczym dobrym się nie kończy.

  10. Kaja Kaja

    Chcielismy miec 2 dzieci. Wpadlismy z 3 doszlismy do wniosku, ze nie podolamy w 4/5 tc ciazy usunelismy. Zaczelam brac tabletki. Mialo byc wszystko ok, zaczynajac kolejne opakowanie dziwnie sie czulam. Poszlan do lekarza okazalo sie, ze jestem w 10 tygodniu ciazy. Znow wpadlismy i to podczas antykoncepcji hormonalnej chociaz ta nigdy wczesniej mnie nie zawiodla. Mamy 3 dziecko, tak wiec. Jestesmy wykonczeni. Tak jak mowilam, ze nie podolamy. Nasze zycie to egzystencja. Nie dajemy rady doslownie. Pisze w liczbie mnogiej, bo maz pomaga mi we wszystkim i pracuje. Zapiaalam sie do psychiatry, bo jestem sfrustrowana, nerwowa, wykonczona psychicznie. Zalozylam spirale, a seksu i tak nie uprawiamy, bo sie boimy. Zycie to horror i koszmar.

  11. Ola Ola

    A może by tak zamiast iść na kolejny plac zabaw, zostawić z kimś dziecko i wyjść z koleżanką na kawę?

Zobacz również