Żłobek, klubik, a może niania?

Decydując się oddać dziecko pod opiekę czy to do żłobka, klubiku czy niani, chcemy mieć pewność, że dokonaliśmy dobrego wyboru. O jakich ważnych aspektach dobrze pamiętać? Na pewno o tym, że każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy.

kolorowe kredkiNowa ustawa – kwiecień 2012

Nie jest prawdą, że placówki, które dotąd mogły funkcjonować jako miejsca opieki dla dzieci bez kontroli sanepidu w każdym wypadku są złe. Wśród nich są godne uwagi klubiki, do których rodzice oddają dzieci chętnie, a same maluchy otrzymują tam doskonałe warunki do zabawy i nauki.

Faktem jest jednak, że te placówki otwarte przed 4 kwietnia 2011 roku, które w kwietniu 2013 roku (ustawa weszła w życie 4 kwietnia 2011 r.) nie będą chciały zniknąć z map polskich miast muszą dostosować się do zmieniającego się prawa. Będzie ono obowiązywać w przypadku każdego punktu dziennej opieki nad dzieckiem. Kto do tego czasu nie zdąży, będzie musiał zamknąć placówkę, by nie ryzykować nielegalnej działalności. 4 kwietnia 2013, czyli tego samego dnia, gdy zacznie obowiązywać  ustawa z 4 lutego 2011 roku o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz.U. nr 45, poz. 235)

Ponadto nowa ustawa reguluje również inny obowiązek. Wymusza wpisanie żłobków, klubików i innych placówek do wpisu do rejestru żłobków, prowadzonego przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (dla przypomnienia głośna sprawa znęcania się nad dziećmi we Wrocławiu dotyczyła placówki powstałej przed kwietniem 2011 roku, która nie była wpisana do wspomnianego rejestru. Na marginesie: mimo ewidentnych dowodów, znęcające się nad dzieckiem opiekunki nie zostały jeszcze ukarane). Rejestr ten odnajdziemy w Biuletynie Informacji Publicznej (do którego warto zajrzeć, wybierając żłobek dla dziecka).

Nie bać się pytać

Wielu rodziców z błogosławieństwem przyjmuje informację, że ich małe dziecko dostało się do publicznego żłobka, prywatnej placówki, przedszkola. Gdy tę wiadomość odczytuje na tle nieukrywanych danych dotyczących ciągle zbyt małej liczby placówek, trzyma się dobrej informacji, nie pytając o wiele więcej.

Tymczasem warto sobie uzmysłowić, że miejsce, w którym będzie przebywać nasze kilkumiesięczne, roczne czy nawet trzyletnie dziecko powinno być przez nas dokładnie sprawdzone. Każda nasza wątpliwość powinna być rozwiana, a każde pytanie powinno znaleźć odpowiedź. Warto wejść do środka, obejrzeć sale zabaw, miejsce, gdzie stoją łóżeczka. Pozostawianie dzieci w drzwiach i nieinteresowanie się, co znajduje się poza nimi, to błąd, który może nas kosztować wiele stresów.

Podobnie jak sprawdzamy nianię, „przeprowadzając casting”, również powinniśmy dokładnie zweryfikować placówkę dziennej opieki nad dzieckiem. Dobra postawa to nastawienie się na wysłuchanie wszystkich opinii (nawet ze świadomością, że są one bardzo subiektywne), poszukanie informacji online, na placu zabaw, czy w sklepie. Każda informacja może być cenna.

Monitoring

Wiele placówek w dużych polskich miastach ma zamontowany monitoring. Dzięki temu rodzice oddający dziecko w dane miejsce, mogą sprawdzić, jak sprawowana jest nad nim opieka, chociażby robiąc sobie przerwę w pracy i logując się na specjalną stronę.

Na podobny krok decyduje się wielu rodziców. Zatrudniając opiekunkę, uprzedzają, że w domu zamontowane są kamery. Osoba mająca czyste zamiary, z pewnością nie odbierze tej informacji negatywnie, a pozostałe rezygnując, zrobią nam tylko przysługę. Koszt zamontowaniu czterech kamer w  średniej wielkości mieszkaniu waha się w granicy 1.000-3.000 złotych.

Jest też inna opcja: zakup pluszaka, który w niczym nie różni się od zwykłej zabawki w cenie 50 złotych. We wnętrzach znajduje się kamera wraz z usb.

Czas opieki nad dzieckiem

Klub malucha oraz żłobek, zgodnie z nową ustawą, zostały wyraźnie od siebie rozróżnione. W przypadku klubu malucha ustawodawca zarządził, że dziecko może przebywać w placówce maksymalnie pięć godzin dziennie. Natomiast w żłobku może być sprawowana opieka nawet przez dziesięć godzin i czas ten w razie potrzeby może być nawet wydłużany.

Niektóre placówki oczywiście, mimo że nie są żłobkami, oferują opiekę przez dłuższy czas niż 5 godzin. W takiej jednak sytuacji ich właściciele muszą się liczyć z ryzykiem kontroli i zamknięciem placówki. Zwłaszcza po okresie pełnego obowiązywania przepisów – od kwietnia 2013 roku. Chyba, że zdecydują się przekształcić klub malucha w żłobek.

W klubach dziecięcych rodzice mogą uczestniczyć w zajęciach prowadzonych z dziećmi. W żłobku takiej możliwości najczęściej nie ma. Zarówno w żłobku jak i w klubiku na jedną opiekunkę wypada maksymalnie 8 dzieci, chyba, że w grupie znajduje się dziecko niepełnosprawne lub wymagające szczególnej opieki, wtedy ta liczba zmniejszona jest do 5 dzieci na jedną opiekunkę.

Wiek dziecka

Kluby dziecięce mogą sprawować opiekę na dzieckiem od pierwszego roku życia, w wyjątkowych przypadkach również nad dziećmi mającymi cztery lata (jeśli rozwój dziecka nie pozwala, by oddać go do przedszkola). Natomiast do żłobka można oddać już dziecko, które ukończyło 20 tydzień życia i pozostawić je tam do ukończenia 3 lat.

W żłobkach najczęściej dzieci przebywają w grupach wiekowych. W klubach, w których zazwyczaj przebywa mniej dzieci, opieka jest sprawowana nad grupą dzieci w różnym wieku, co niektórzy uznają za zaletę, ocenianą jako sytuację podobną do tej obserwowanej w domach.

A może niania?

Jakie kompetencje powinna spełniać niania? Jakimi cechami powinna się wyróżniać? Wielu rodziców nie sprawdza opiekunek. Nie prosi o okazanie dowodu osobistego, nie weryfikuje referencji, ani nie ocenia, czy opiekunka potrafi udzielić pierwszej pomocy.
Niewątpliwie opieka nad dzieckiem przez opiekunkę jest najdroższa. Jednak często jest najwyżej oceniana przez rodziców. Czas pracy niani można ustalać indywidualnie, dostosowując ją do potrzeb rodziców i może się ona odbywać w wybranym przez rodziców miejscu. Jeśli dodatkowo trafimy na osobę lubiącą dzieci i mającą odpowiednie do nich podejście, możemy czuć się zadowoleni. Podobnie oczywiście jak ze żłobka, czy klubiku po odpowiednim ich sprawdzeniu.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Joanna Joanna

    To chorowanie to jest właśnie nabywanie odporności typowe i właściwe dla tego etapu rozwoju. Tego się raczej nie przeskoczy. Także tzreba przejść i akurat to nie jest specjalny minus żłobka czy klubiku