Zestaw porcelanowy do kawy dla dziecka

Nie rozumiem idei udostępniania dzieciom zabawek z porcelany. Chyba, że po to, by postawić je na półce jak kolejny bibelot i zaproponować dziecku element ozdobny, poza zasięgiem jego rąk. Do bezpiecznego używania przecież się one nie nadają. Wystarczy, że urocza niewielka filiżanka spadnie i się rozbije, by zrobiło się już groźnie. Zwłaszcza, jeśli maluch zostanie spuszczony z oczu na kilka chwil. Niestety propozycja z Pepco, którą można oglądać na prospektach, ma dużo więcej wad….i chyba nie uda mi się wymienić wszystkich.

To nie może być porcelana!

Nie odpakowywałam zabawki w sklepie. Kolorowe wesołe opakowanie nie zdradzało jednak tego, co może kryć zawartość. Leżąc obok figurek zwierząt domowych i pluszaków, produkt wzięłam za bezpieczną zabawkę. Właściciel sklepu nie opisał tego produktu. Mimo że przez głowę przeszła mi myśl, że zestaw może być wykonany z porcelany, to szybko ją wygoniłam, przekonując sama siebie, że to niemożliwe. Z racji niskiej ceny (15 złotych) postanowiłam kupić produkt i sprawdzić go w domu…

Z czego składa się ta zabawka?

Na opakowaniu nie znalazłam polskiego opisu za co należy się duży minus. Z angielskiego dowiedziałam się, że zastawa stołowa składa się z 9 elementów, nie jest polecana dla dzieci poniżej 3 lat ze względu na niewielkie elementy, które mogą zostać połknięte. Tyle. Więcej wyjaśnień nie znalazłam.

Na froncie uśmiechała się do mnie myszka Mickey. Tuż obok znalazła się wskazówka, że zabawka nadaje się dla dzieci powyżej 3 lat. Więc całkiem małych…

Kit nad kitami

  • produkt znajdował się wśród zabawek, ale trudno go nazwać zabawką, skoro bezpieczny nie jest,
  • trudno przewidzieć, jak się nim bawić, w gazetce reklamowej Pepco możemy przeczytać, że to „zastawa do kawy”. Skoro tak, to raczej nie dla dzieci. Jeśli nie dla nich, to jak wytłumaczyć kolorowe opakowanie, motywy z bajek oraz bardzo małe rozmiary poszczególnych elementów? Trudno przecież nalać do miniaturowych filiżanek czarny napój i się nim rozkoszować: czy to o zgrozo z dzieckiem, czy to samodzielnie,
  • można oczywiście pić na niby, ale jak? Drżąc, że dziecko zabawkę zaraz rozbije? Po zabawie chowając w karton, opakowując gazetą, żeby się nie zbiła?
  • można potraktować ten zestaw jako bibelot i ustawić go w miejscu niedostępnym dla dzieci – jednak w takim wypadku należy zapytać, dlaczego jest on eksponowany wśród produktów dla dzieci oraz w gazetkach na stronach z ofertą dla najmłodszych?

Naprawdę nie potrafię znaleźć przeznaczenia tej „zabawki”. To typowa niebezpieczna propozycja w niskiej cenie, którą zbyt łatwo można nabyć wśród innych tego typu dostępnych w dyskontach. Jednak czy te 15 złotych nie lepiej wydać w inny sposób? Ja nie mam wątpliwości, że bez trudu można znaleźć ich przeznaczenie. A Wy? Jakie jest Wasze zdanie? Może mi podpowiecie i napiszecie, jak bawić się tą zastawą?

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Julia Julia

    Odłóż na strych i jak córcia będzie przedszkolakiem i zaprosi koleżanki – przygotuj im dziewczęcą herbatkę ;)
    A w międzyczasie zapraszam do Ikea – tam są super naczynka dla dzieci, plastikowe i kolorowe. Możesz kupić nie tylko kubeczek czy dzbanuszek, ale również talerzyki, miseczki i sztućce. Dzięki nim możesz codziennie organizować kinderbal ! :)
    Swoją drogą to świetny sposób na naukę samodzielności naszej pociechy. Moja Łucja ma już 13 miesięcy i od miesiąca je sama ! Ogromna to ulga jak możemy zjeść śniadanie wszyscy razem, bez sztafety karmienia…

    • Dorota Dorota

      Julio, to ja już wolę plastik :) Może jestem nieekologiczna, ale trudno…:) Do Ikei mam jakieś 200 km…;)

  2. maria maria

    nie kupuję. nawet do przedszkola ;)

  3. Ewa Ewa

    Doroto, myślę iż najlepszym zastosowaniem tej „zabawki” było by zrobienie dziecku uciechy i pokazanie jak ładnie filiżaneczki latają np. z 10go piętra ;p

    • Dorota Dorota

      hehe :) gorzej, jakbym w kogoś trafiła :)

      • Ewa Ewa

        oj tam oj tam, myślisz, że miałabyś takie „szczęście”? :)

        • Dorota Dorota

          w sumie z moim trafem, to moze bym nie zdołała przez okno nawet wyrzucić :P

    • Ewa Ewa

      :) po dłuższym zastanowieniu nad owym kitem, znajduję jeszcze jedno zastosowanie tego „cudu” :) można nim podjąć teściową gdy przyjeżdża z wizytacją z nadzieją, iż potrwa ona nie dłużej niż jedna filiżanka :)))) ( żart )

  4. Ewa Ewa

    a propo Ikei to w swoim asortymencie mają ogrom bardzo fajnych rzeczy dla Maluchów :) sama już stworzyłam listę bo znajomi jadą :)

  5. anusia12346 anusia12346

    naczynka całe komplety sa fajne mój synuś ma komplecik widelczyki łuzeczki talezyki miseczki kubeczki mnósttwo wszystkiego i uwielbia sie tym bawić

  6. ewanka ewanka

    Moja córka miała taki zestaw. Miała bo wiadomo tam opuściła, albo tu niechcący popchnęła…do dzisiaj zachowała się jedna filiżanka i chyba ją widziałam ostatnio w piaskownicy ;-/

    • Dorota Dorota

      O kurcze, my na razie postawiliśmy za szkłem z dala od rąk córki ;)

  7. myszak myszak

    Zakupiłam kiedyś za kilkanaście złotych zestaw naczyń tego typu, tyle że właśnie z plastiku. Są ogólnodostępne, w pierwszym lepszym sklepie z zabawkami w moim małym mieście. Do Ikei też mam 200km i jakby mi przyszło jechać tyle światu po takie filiżanki to… chyba, że to tylko pretekst, by odwiedzić ten sklep i a nóż wypatrzeć jakąś fajną lampę do salonu ;)

    • marta marta

      Tak, nie trzeba do Ikei. Można kupić nawet w zwykłym markecie. dzieci często bawią się „niczym”

      • OlkaG OlkaG

        Plastikowe są jak najbardziej ok! Moja Jula też takie ma – bardzo trwałe i można się nimi bawić na różne sposoby.

  8. OlkaG OlkaG

    Rzeczywiście – kit… Ale ja muszę przyznać, że zabawki szklanej tudzież porcelanowej nie kupiłabym – nawet za 15 zł:)

    • Dorota Dorota

      Olka G, wzięliśmy to ryzyko pod uwagę, że produkt okaże się wykonany z porcelany…;)

      • OlkaG OlkaG

        Rozumiem. Przynajmniej – przetestowane i zaopiniowane:)

  9. HelowaMama HelowaMama

    To nie jest zabawka dla niemowlaków. To raz. Myślę,że starsze dziecko może się tym dobrze bawić. To dwa. Jest całkiem ładne, czego nie można powiedzieć o wielu zestawach z kolorowego plastyku.To trzy.

    • Dorota Dorota

      A kto powiedział, że dla niemowlaka? Na pewno nie jest to zabawka dla małych dzieci. Może tak około sześcioletnich i starszych, ale nie trzylatków :)

      • HelowaMama HelowaMama

        Nie uznałabym tego za kit, tylko dlatego,że nie nadaje się dla maluchów. Myślę,że rezolutna czterolatka „kawkowałaby” z koleżankami bez niebezpiecznych incydentów. Produkt opisany jako kit ad Kitami. Stąd moje stanowisko.Jedyny zarzut, to fakt,że to z porcelany, podejrzewam,że grubej. Widziałam coś podobnego u czteroletniej córki znajomych, tyle,że tamto miało inny wzorek. Stało sobie na stoliczku i było zestawem herbaciano-kawowym dla właścicielki i lalek. Nie stłukło się przy strąceniu ze filiżanki ze stolika. Dwulatce bym tego nie dała, a za uzasadniony zarzut uznałabym jedynie zbyt niski przedział wiekowy zaznaczony a opakowaniu. Myślę,że odpowiedniejszy byłby 4+.

        • Dorota Dorota

          Dla mnie to kit nie tylko z tego powodu, również za brak opisu po polsku, brak zaznaczenia na opakowaniu z czego wykonany jest zestaw, itd. :) Ale rzecz jasna każdy może mieć inne zdanie.

  10. Agnieszka Agnieszka

    a ja mogę powiedzieć z doświadczenia że moja Córa od 3 roku życia wraz z moim Synkiem (od 2 roku życia) urządzamy sobie urocze pikniki razem przy filiżaneczce, dla nas to jest świetna sprawa, potrzaskali juz po filiżance, tragedii nie było (niech pierwszy rzuci kamieniem którego dziecko niczego nie potrzaskało nigdy i zagrożenia życia nie było), a nauka dziękuję, przepraszam, poproszę, bierz po jednym ciasteczku i łyczku picia, woda jest pyszna itp. jest super, owoce zawsze podane do wyboru w miseczce, serwetki rozdane i kultura pełną gębą:)

Zobacz również