Zespół dziecka potrząsanego, czyli dlaczego dziecku NIE potrzeba wstrząsów

Wychowywanie dzieci jest piękną przygodą, która stawia przed rodzicami wiele wyzwań. Czasami tak ogromnych, że poziom emocji, jakie im towarzyszy jest niewyobrażalny. Niestety nierzadko w trudnych momentach „nerwy puszczają” i mama czy ojciec przekraczają granicę, która powinna pozostać nienaruszona. Jednym z błędów jest tak zwane potrząsanie dziecka, często w formie otrzeźwienia, zwrócenia mu uwagi na problem, pokazania, o co nam chodzi i dlaczego to dla nas tak ważne. Jako tak zwana ostatnia deska ratunku, kiedy argumenty słowne są niewystarczające…potrząsanie wydaje się dobrą alternatywą dla kar cielesnych. Niestety…Nie jest to najlepszy sposób na zwrócenie uwagi malucha na problem. Dlaczego?
Dlaczego nie warto potrząsać dzieci? Czym grozi takie teoretycznie „niewinne” zachowanie?

Czym jest zespół dziecka potrząsanego?

10245283_10152330838140250_543373343499098758_nZespół dziecka potrząsanego (SBS) to zjawisko rozpoznane już w 1946 roku. Określa urazy, do jakich dochodzi w wyniku gwałtownego potrząsania i niekontrolowanych ruchów głowy. Uszkodzenie dotyczy mózgu oraz kręgosłupa. Może prowadzić do kalectwa, ale niestety także śmierci.
Zespół dziecka potrząsanego jest trudne w zdiagnozowaniu. Głównie dlatego, że dziecko zazwyczaj nie posiada śladów na skórze, które mogłyby sugerować przemoc fizyczną. Poza tym ciągle istnieje niska świadomość społeczna dotycząca tego, że potrząsanie dziecka jest szkodliwe i nie może być traktowane jako metoda wychowawcza.

Jak dochodzi do syndromu shaken baby?

Niestety do zmian może dochodzić na skutek wypadku, nieszczęśliwego zbiegu wydarzeń, niekoniecznie celowych działań – „otrzeźwienia dziecka”. Zespół dziecka potrząsanego to nie tylko problem obserwowany przy okazji przemocy w rodzinie, ale również nieuważnej, zbyt dynamicznej zabawy z dzieckiem lub usypiania (w wózku, łóżku czy na rękach). Dlatego zwłaszcza w przypadku niemowląt i małych dzieci należy zwracać uwagę na to, co robimy i nie dopuszczać do zbyt gwałtownych ruchów głowy, w trakcie podrzucania malucha.

Skąd to ryzyko?

Syndrom dziecka potrząsanego jest wynikiem odmiennej budowy dziecka i rodzica. Niemowlęta i małe dzieci mają nieproporcjonalnie dużą głowę, która stanowi 1/4 wielkości całego ciała (u dorosłych 1/8).
Poza tym dzieci posiadają ciemiączko, dużą zawartość wody w mózgu oraz delikatne naczynia krwionośne, które są szczególnie narażone na urazy. Również mięśnie odpowiedzialne za stabilizację odcinka szyjnego są słabo rozwinięte. Z tego powodu w trakcie potrząsania dzieckiem jego głowa gwałtownie porusza się do przodu i do tyłu, co prowadzi  do przemieszczania się mózgu w obrębie przestrzeni wewnątrzczaszkowej, pęknięcia naczyń krwionośnych i uszkodzenia lub całkowitego zniszczenia komórek mózgowych.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    A ile się widzi takich dzieci potrząsanych, to jest szok co się dzieje często na naszych oczach, zwrócić uwagę to powiedzą, że jest się za bezstresowym wychowaniem

  2. Jula Jula

    Lektura obowiązkowa dla każdego rodzica!

  3. Aga Aga

    Hm, ciekawe dlaczego od szóstego tygodnia? Na ten czas przypadają pierwsze (po szpitalu) szczepienia, kolejne są w 3. miesiącu…
    okazuje się, że niektóre dzieci jako niepożądany odczyn poszczepienny ma właśnie nieutulony płacz, zapalenie mózgu, ospałość, nagły brak apetytu, padaczkę… Gdzieś już czutałam, że obrażenia mózgu podobne do tych w syndromie dziecka potrząsanego występują po szczepionkach i rodzice niewinnie byli oskarżani o przemoc…

    • Kamila 33 Kamila 33

      Masz rację, może to szczepienia mają też na to wpływ…jednak jakby nie patrzeć to spora ingerencja…

    • Kira Kira

      U nas się niestety taki odczyn poszczepienny się trafił. Naprawdę przykre jest to, że lekarze nie szukają innych tłumaczeń tylko od razu z góry jest zakładane,że to rodzice są winni.

    • Lili Lili

      Tez mnie to uderzyło, ze między 6 tygodniem, a 4 miesiącem kiedy są szczepienia. Dziwna koincydencja… ;) czytam o syndromie dziecka potrzasanego i tez się zastanawiam ilu z tych biednych rodziców zostało niesłusznie oskarzonych o znęcanie się nad dzieckiem; kiedy rzeczywista przyczyną uszkodzeń były szczepienia.

    • Szuja Szuja

      co za kr3tynka

  4. pp pp

    Droga Autorko, łączy się kilka ról, a nie „kilka roli”, jak napisałaś w rubryce o sobie. Sprawdź i zmień.

  5. magda magda

    autorka będzie łączyć kilka roli.. nie wiem, czy rolniczka jest odpowiednią osobą do pisania tekstów o zdrowiu dziecka ;)

    • xxx xxx

      A dlaczego osoba pracująca na roli nie może pisać? he? ;)

  6. Mrowka Mrowka

    A co z potrzasaniem dzieckiem „zeby mu sie odbilo”? Moje babki to prawie zabilam! Dziecko urodzilo sie o wadze 2,5 kg, oczywiscie nie trzymalo jeszcze glowki, a te babki potrzasaly nim jak workiem. Glowka odchylala sie w kazda strone! Szlag mnie trafil i mimo protestu 4 sztuk starych wyjadaczek, zabralam im dziecko. Jeszcze mnie trzesie.

Zobacz również