Zdania, które zmieniają wszystko

Setki zdań, tysiące słów, wiele znaczeń. Często mówimy, rzucamy bezrefleksyjnie komentarze, staramy się zaczarować rzeczywistość, nie zawsze pamiętając, że słowa mają moc.To dlatego można chwalić, rzucając nawet nie patrząc „pięknie, kochanie” lub naprawdę zauważać dokonania najbliższych. Można krytykować, dając ujście swoim emocjom: niespełnionym marzeniom, frustracjom, napęczniałym oczekiwaniom , ale można również wspierać drugą osobę, która czuje, że się zagubiła.

„Słowa dają moc” to nie tylko hasło przewodnie kampanii Fundacji Dzieci Niczyje, to również konkretne zdania, które zmieniają rzeczywistość. Nie wierzysz?

Jakie zdanie mają moc?

Uwielbiam patrzeć, gdy Ty…

Wiele historii znanych sportowców, muzyków, plastyków oraz osób, które zapisały się w szczególny sposób na kartkach historii wskazują, jak wielkie znaczenie miała mądra postawa ich rodziców. W wielu sytuacjach wystarczyło, że mama czy tata nie przeszkadzał, koncentrując się na porównywaniu wyników syna czy córki z dokonaniami innych dzieci. Nie zwracał uwagi na tabele, ze608428_40787539stawienia, wskazówki, co na danym etapie rozwoju jest „kluczem do sukcesu”, bez zbędnych rad dawanych nie w porę i ukrytych przekazów „nie jesteś wystarczająco dobry”.

Wystarczyło powiedzieć „uwielbiam patrzeć, gdy świetnie się bawisz, grając w piłkę”, „uwielbiam słuchać, gdy grasz”, by dać piękny i prosty przekaz „cieszę się twoim szczęściem”. Bez potrzeby poprawiania, ulepszania i wskazywania, co należy zrobić, jak postąpić, co zmienić, by było „lepiej”.

Dziecko, któremu powiemy, „lubię patrzeć, gdy Ty…” zostaje w szczególny sposób dostrzeżone. Zazwyczaj samo z siebie podwaja starania, by osiągnąć perfekcję w tym, co kocha robić. A gdy nie liczy czasu spędzonego na danej czynności, w naturalny sposób uczy się coraz więcej.

To nie jest proste, spróbuj

Nie o to chodzi, by dziecku zawsze wszystko się udawało. Przecież to niemożliwe. Raczej o to, by maluch próbował i nie poddawał się na samym wstępie.

Jak zachęcić dziecko, by spróbowało coś zrobić, co dla niego wydaje się trudne?

Mówiąc „to proste”, ryzykujemy, że gdy maluchowi nie uda się danej czynności wykonać, poczuje gorzki smak przegranej, który dodatkowo przygniecie myśl: „jak to, nie dałem rady, a to przecież było proste, tak twierdzą przecież rodzice…jeśli nie dałem rady, nie ma sensu próbować. Nie radzę sobie nawet z prostymi czynnościami…”

Gdy natomiast powiemy, ” nie jest to łatwe, ale spróbuj”, to gdy uda się wykonać zadanie, dziecko będzie podwójnie zadowolone (w końcu nie było to łatwe), a jeśli się nie uda, to pozostanie satysfakcja, że się próbowało i poczucie, że mogło nie wyjść, bo przecież łatwe to nie było.

W każdym wypadku maluch nauczy się czegoś wartościowego i nie zniechęci się na samym wstępie. Przeciwnie: zostanie pozytywnie zmotywowany.

Wierzę w ciebie

„Co Ty, sukces mogą odnieść tylko nieliczni”, „Nie zajmuj się głupotami, weź się za coś, co się przyda Ci w życiu”, „To za trudne dla ciebie, zrób lepiej to”.

Wielu rodziców wpada w pułapkę podcinania skrzydeł dzieciom, zanim zaczną one tak naprawdę latać. Przekonanie, że wie się lepiej, płynie z wiary, że w ten sposób uchroni się dziecko przed rozczarowaniem. Niestety robi się coś całkiem odwrotnego: odbiera szansę już na starcie.

Dziecięce fantazje warto wspierać, mówiąc „wierzę w ciebie”, „gdy się czegoś pragnie, świat stoi otworem”, itd.

Wsparcie od rodziców już od pierwszych lat życia daje dziecku prawdziwe możliwości i odwagę potrzebną do realizacji marzeń. Maluch buduje pewność siebie, która w połączeniu z wiedzą o tym, że do prawdziwego sukcesu potrzebna jest ciężka praca, cierpliwość i trochę szczęścia pozwoli dziecku wyznaczyć sobie cel i go osiągnąć, a potem poczuć satysfakcję, że się udało.

Rozumiem

Niczego tak bardzo nie potrzebują dzieci jak zrozumienia. Gdy maluch przychodzi zapłakany, bo zbił kolano, zamiast prawić morały, lepiej ugryźć się w język, przytulić, pocałować. Nawet jeśli 15 minut wcześniej ostrzegaliśmy, że zabawa może się skończyć upadkiem.

Okazanie akceptacji, zrozumienia daje dobry fundament do dalszych rozmów i zauważenia przez dziecko swojego błędu. Maluch niewiele różni się od dorosłej osoby. Czego potrzebujemy, gdy zdarza się nam popełnić błąd? Czy oczekujemy krytyki, zgnębienia, podkreślenia, że do niczego się nie nadajemy? Czy negatywne komunikaty chcemy, by były wypowiedziane przez najbliższe nam osoby? Gdy spóźnimy się na autobus, otrzymamy mandat za zbyt szybką jazdę czy potkniemy się w trakcie spaceru, na pewno nie czekamy na uwagi: „mogłaś wyjść wcześniej”, „jeździsz jak pirat”, czy „uważaj, jak chodzisz, bo widzisz, że zaraz się przewrócisz”.

Każdemu zdarzają się pomyłki. Gdy druga osoba okaże dla nich zrozumienie, to da doskonały wstęp do rozmów i samorefleksji w miejscu odtrącenia i poczucia osamotnienia.

Mówisz: tworzysz

Nie bez przyczyny poradniki z kategorii ” jak rozmawiać”, „jak słuchać”, „jak zrozumieć” sprzedają się w tysiącach egzemplarzy. Intuicyjnie wiemy, że to, co mówimy, ma ogromne znaczenie. Szczególnie w przypadku dzieci, które są specjalistami w odczytywania naszych emocji, błyskawicznie interpretują rzeczywistość i oceniają, na podstawie informacji zwrotnych, co naprawdę jest ważne w życiu.

Dlatego mówmy mniej, więcej słuchajmy, a gdy coś mówimy, ważmy słowa.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. myslaca mama myslaca mama

    wszystko prawda, ale niestety w praktyce takie łatwe to nie jest :(

  2. JJ JJ

    Zdecydowanie rozmowy z dziećmi są najtrudniejsze, niestety trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby być dobrze zrozumianym, żeby nie zamknąć spiecznie ust dziecku, itd. doskonale to rozumiem, że nauka przede wszystkim. bez niej nie ma mowy o dobrej komunikacji.

  3. Mama Kasi Mama Kasi

    Myślę, że za często krzywdzimy innych słowami. wydawać by się mogło, że nie mówimy nic wielkiego, że to tylko słowa, że one znikną, że przecież to nieważne. Ważne! Bardzo ważne! Podpisuję się pod artykułem w 100%!

    • Dorota Dorota

      I czasami ciężko się pilnować, kontrować na tym, co i jak mówimy. Ale myślę, że warto…Chyba z czasem przychodzi to naturalnie :)

  4. JOLKA22 JOLKA22

    I to jest bardzo dobrze napisane. Dzięki za te porady, jest o co walczyć :) w końcu dzieci są najważniejsze :)