Zazdrość o brata, siostrę…Co zrobić, by rodzeństwo było zgodne?

Rodzeństwo łączą piękne, ale i trudne uczucia. Brat czy siostra to wszak konkurencja, dodatkowa przeszkoda, która zabiera uwagę i czas rodzica. Tymczasem każde dziecko chce być najważniejsze, dlatego tak rozpaczliwie szuka zainteresowania w oczach mamy i taty, stara się skupić na sobie uwagę i sięga po różne środki, by zrealizować ten cel. Nauka dzielenia bywa bolesna, a kryzys może pojawić się zawsze – tuż po narodzinach siostry czy brata, a nawet po latach od tego dnia.

Zagadnienie – zazdrość o siostrę czy brata – jest złożone, a problemów jest tyle, ile rodzin. Istnieją jednak pewne uniwersalne wskazówki, które warto wziąć pod uwagę. Obok nich są pytania, na które należy odpowiedzieć.

Czy rodzic może przeciwdziałać zazdrości, zatrzymać niezdrową rywalizację? A może czasami błędnymi decyzjami podsyca negatywne emocje pojawiające się między dziećmi?

Zazdrość i rywalizacja są naturalne

Powitanie nowego członka rodziny jest bardzo trudne. Dziecku mogą towarzyszyć najrozmaitsze emocje – strach, poczucie zagubienia, odrzucenia, rozczarowanie. Te emocje są jak najbardziej naturalne. Tymczasem najbliżsi starają się ich nie zauważać lub wprost im zaprzeczają – „musisz się cieszyć, prawda?”, „to wspaniale, że w końcu będziesz mieć braciszka”, „rodzice są już zakochani w maluszku, zobacz jaki piękny, prawda, że jest cudowny?”. Pytają, czy starszak pomaga, czy jest grzeczny, tymczasem kilkulatek może czuć się fatalnie w konfrontacji z tym, czego się od niego oczekuje, a tym, co on naprawdę czuje.

Typowe zachowania starszego dziecka to:

  • domaganie się mleka z butelki, mimo że dawno z niej nie pił,
  • uwstecznianie się w sygnalizowaniu potrzeb fizjologicznych,
  • odmawianie chodzenia,
  • skakanie po kanapie, gdy karmisz,
  • próby uderzenia  niemowlaka, gdy nie widzisz,
  • zabieranie maluszkowi zabawek.
  • szczypanie,
  • marudzenie.

Dziecko robi źle, narażając się na gniew, bo wychodzi z założenia, że nawet złość i rozczarowanie rodzica są lepsze niż ignorowanie.

zazdrość rodzeństwa

Zamiast krzyczeć i dawać kary, postaraj się zrozumieć jak starszak się czuje. To trudne, bo najpewniej sama jesteś zmęczona i zestresowana, ale warto się postarać, by pomóc starszakowi poradzić sobie z nową sytuacją.

Tak naprawdę „walki” między starszym dzieckiem a niemowlakiem choć niepokojące, są dużo prostsze do „opanowania” niż problemy, które pojawiają się później, gdy dzieci dorastają i wkraczają w okres szkolny i nastoletni.

Gdy dziecko zaczyna czuć się niekochane i żyje w przekonaniu, że rodzeństwo jest faworyzowane, zazwyczaj rozwiązanie sytuacji jest dużo trudniejsze niż gdy maluch stara się na siebie zwrócić uwagę. Problem może bowiem mieć wiele przyczyn.

Przeczytaj, jak mądrze kochać swoje dziecko.

Subtelne błędy rodzica a nienawiść między rodzeństwem

Niestety nieostrożnymi zachowaniami, nieprzemyślanymi komentarzami możemy doprowadzić do czegoś, co absolutnie nie jest naszym celem – do poczucia niesprawiedliwości, niezrozumienia i w konsekwencji wrogości i nienawiści odczuwanej do tego „lepszego” syna czy córki. I choć trzeba mieć świadomość, że rywalizacji między rodzeństwem nie da się wyeliminować, to można tak pokierować atmosferą w domu, by zminimalizować złe wpływy na relacje bratersko-siostrzane.

Co robić, by uniknąć nieporozumień między rodzeństwem, by zmniejszyć ryzyko niedogadywania się między dorosłymi już ludźmi? O ile bowiem gdy dzieci są małe, „można je zmusić”, by się pogodziły, o tyle już dorosłe osoby w ten sposób do siebie nie przekonamy.

Nie porównuj

Nigdy nie mów dobrze o jednym dziecku tylko po to, by zawstydzić drugie, czy wzbudzić w nim poczucie winy. Staraj się unikać porównań, być może będą Ci się wydawać dobrym sposobem przekazania tego, co masz na myśli, ale metoda ta jest zwyczajnie nieskuteczna, a wręcz szkodliwa. Dzień po dniu buduje dystans i zniechęcenie.

Porównywanie dotyczy nie tylko zachowań, charakteru, ale również wyników w szkole. Jeśli chcesz porównać, to możesz zestawić wyniki tego samego dziecka z różnych okresów życia.

Najgorsze, co możesz zrobić to wyróżniać dziecko podobne do Ciebie. Często niestety tak się dzieje, czego rodzic sobie nie uświadamia. Dlatego nigdy nie ignoruj sygnałów napływających do Ciebie z zewnątrz, jeśli partner wskazuje, że „jedno dziecko jest oczkiem w Twojej głowie”, a inne na tym traci, nie traktuj tego jak atak, ale sygnał ostrzegawczy. Postaraj się w „trudniejszym” dziecko znaleźć cechy, które będziesz podziwiać. Dzieci odbierają wszelkie subtelne sygnały i szybko wychwytują, kogo mama czy tata „bardziej lubi”, kto może więcej, bo że rodzice kochają wszystkich – to zazwyczaj pozostaje jasne.

Słuchaj uważnie

Z każdym dzieckiem zbuduj solidne relacje, tak, by córka czy syn mieli poczucie, że słuchasz tego, co mówią i jest to dla Ciebie istotne. Słuchanie daje też inne możliwości – podkreślania unikalnych zdolności, wspieraniu malucha w danym zakresie, w którym czuje się on dobrze. Każde dziecko powinno mieć poczucie, że jest jedyne w swoim rodzaju, nie może czuć się zobligowane, by podążać ścieżką wyznaczoną przez starszaka.

Sam na sam z każdym dzieckiem

To często trudne zwłaszcza, gdy dzieci są małe, ale warto zadbać o czas sam na sam z każdym dzieckiem. Niech maluch ma rodzica tylko dla siebie, choćby przez 15 minut w ciągu dnia. Można również wprowadzić „odgórny czas dla dziecka”: w kalendarzu, planując go z wyprzedzenie. Ważne, by w tym czasie nic absolutnie nie przeszkadzało Wam w tym, żebyście mogli poznać się jeszcze lepiej i miło spędzić czas.

Unikaj etykiet

Z Tomka to „mały łobuziak”, Ola to „gaduła”…słyszymy podobne zdania bardzo często. Mówią tak rodzice, dziadkowie, a nawet nauczyciele, często uśmiechając się  i z poczuciem, że nic złego się nie dzieje. Niestety dziecko, które wiele razy słyszy to samo, zaczyna wierzyć, że tak jest, a etykieta przywiera do niego na stałe.

Co możesz zrobić, by żyło Wam się lepiej?

Między rodzeństwem pojawiają się nieporozumienia, nie da się uniknąć kłótni, skarżenia, a nawet szarpania czy bijatyk itd. Można jednak dzień po dniu uczyć, jak radzić sobie w sytuacji kryzysowej, bez ingerencji rodzica. Dzieci powinny nauczyć się samodzielnego rozwiązywania problemów, dlatego kiedy tylko możesz zachęcaj, by maluchy próbowały poszukać rozwiązania.

Postaraj się patrzeć na konflikty rodzeństwa jako na dobre przygotowanie do dorosłego życia. Kłótnie, sprzeczki i przepychanki, które teraz Ci przeszkadzają, w przyszłości zaprocentują. Pozwalają wykształcić zdolności do negocjacji i rozwiązywania konfliktów.  To najlepsza możliwa szkoła życia.

Pamiętaj jednak, by zaspokajać wszystkie potrzeby dzieci, co wcale nie znaczy, by traktować je po równo, ale wsłuchiwać się w to, co słyszysz i analizować to, co widzisz. Dzieci powinny otrzymywać to, czego potrzebują w takich „dawkach”, jaka jest im niezbędna do prawidłowego rozwoju. Potrzeby poszczególnych dzieci różnią się, tak jak odmienne jest każde dziecko. Unikając powyżej wymienionych błędów, można minimalizować ryzyko nieporozumień i zawiści wśród rodzeństwa.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Maamaa BaalBinkaa Maamaa BaalBinkaa

    Mam młodszą siostrę i wiem, że zazdrość to kwestia nieunikniona. Najlepszą metodą rodziców było niewtrącanie się w nasze drobne kłótnie. Wkraczali dopiero gdy robiło się groźnie ;) Teraz łączy mnie z siostrą wyjątkowa więź. Jesteśmy sobie naprawdę bliskie i mimo, że obie wciąż mieszkamy w domu rodzinnym prawie w ogóle się nie kłócimy.

  2. Marzena Marzena

    ja niestety nie mam dobrego kontaktu ze starszym bratem, chciałabym żeby moje dzieci lepiej sie ze soba dogadywaly, takze artykuł na czasie

  3. Anna Anna

    Ja mam ze starszym synem (3,5) niestandardowy problem, otoz jak mlodsza 5 miesięczna corka zaczyna płakać on wpada w furie, ewentualnie jest histeria. Płacz na dwa głosy, obydwoje. ktoś miał podobny problem? Dodam, ze jest bardzo opiekunczy w stosunku do siostry, zero zazdrości itp

    • Beata Beata

      Kiedy jeszcze siostra mieszkała z nami i rodzicami to mielismy podobny problem. Siostrzeniec jest 8mies. starszy od mojej córki i jak tylko któres słyszało że drugie płacze to była orkiestra. I pomimo,że od 2 lat mieszkamy osobno czasem jeszcze sie zdarza taka sytuacja. Zastanawiam sie czy po prostu tak są ze soba zżyci czy to taki okres tylko u dzieci. Za pare ty. pojawi sie u nas drugi maluszek,jestem ciekawa jak to bedzie…

  4. Joanna Joanna

    Nie zawsze można brać przykład ze swoich rodziców…to też problem

  5. Olka Olka

    Warto przeczytać!