Zawał u niemowlaka. Czy to możliwe?

Otyłość, palenie papierosów, niezdrowa dieta, brak ruchu, stres, cukrzyca, starszy wiek, płeć męska – głównie z takimi czynnikami ryzyka kojarzy nam się zawał mięśnia sercowego. Okazuje się jednak, że atak serca może wystąpić również u kilkuletniego dziecka a nawet niemowlaka. Powoduje go mało znana choroba zwana  – Kawasaki.

Atakuje najmłodszych…

Mother and sonW 2009 roku media poinformowały, że syn znanego, amerykańskiego aktora Johna Travolty, zmarł nagle na atak serca. Chłopiec miał 16 lat. Wielu zastanawiało się, jak to jest możliwe, że teoretycznie zdrowy, młody, wysportowany nastolatek dostaje zawału. Od razu zaczęto spekulować, co mogło być tego przyczyną. Wśród wielu teorii pojawiła się również w prasie wiadomość, że Jett Travolta od drugiego roku życia zmagał się z chorobą Kawasakiego…

Czym jest choroba Kawasaki?

Zespół Kawasakiego czyli skórno-śluzówkowy zespół węzłów chłonnych został po raz pierwszy opisany przez japońskiego pediatrę dr Tomisaku Kawasaki w 1965r. Lekarz zdiagnozował ją wówczas u pięćdziesięciu małych pacjentów a przebieg ich choroby opisał w pracy naukowej.  Choroba ta atakuje naczynia krwionośne, najczęściej wieńcowe. U 10-40 proc. dzieci w ciągu dwóch pierwszych tygodni jej trwania dochodzi do powstania zmian tętniakowych, co może spowodować zakrzepy krwi a następnie zamknięcie naczyń krwionośnych i w rezultacie zawał serca. Tętniaki mogą tworzyć się również w innych narządach wewnętrznych pacjenta takich, jak: wątroba, jądra, mózg czy nerki. Kawasaki atakuje najmłodsze dzieci. 80 proc. wykrytych zachorowań dotyczy szkrabów poniżej piątego roku życia. Choroba diagnozowana jest najczęściej pomiędzy 18. a 24. miesiącem życia maluszka i przechodzi kilka faz. Od ostrej, która trwa kilka dni, poprzez okres zdrowienia, zaniku objawów – od dwudziestego do sześćdziesiątego dnia choroby, po fazę przewlekłą, gdy Kawasaki pozostaje „w ukryciu” przez wiele lat i może nagle ponownie zaatakować.

Problemy z diagnozą

Na forach internetowych możemy przeczytać wiele wypowiedzi rodziców, którzy zwracają uwagę na to, że choroba ta została u ich dziecka zdiagnozowana zbyt późno. Skarżą się oni na niekompetencję, niewiedzę lekarzy, błędy w leczeniu, mylne diagnozy, odsyłanie od specjalisty do specjalisty, bezradność pediatrów…

Skąd takie problemy w zdiagnozowaniu tej choroby? Przede wszystkim schorzenie to jest nadal stosunkowo mało znane, w rezultacie nie wszyscy pediatrzy mają dostateczną wiedzę i doświadczenie w jego rozpoznawaniu. Nie jest to choroba, którą podejrzewa się jako pierwszą.

Sytuację komplikuje fakt, że jej objawy są łudząco podobne do wielu innych chorób.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ela, dziennikarka, miłośniczka gór i fotografii a od niedawna szczęśliwa mama małego Gagatka, będącego dla niej nieustannym źródłem inspiracji. Na co dzień stara się łączyć pracę z trudną sztuką bycia rodzicem. Nie lubi słowa "poświęcenie" w odniesieniu do macierzyństwa. Wierzy, że dziecko nie ogranicza nas a wzbogaca nasze życie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kasik Kasik

    Głupota, pewnie nie zdarza się to zbyt często śmiem twierdzi, ze prawie nigdy

    • sadka sadka

      Na tą „głupotę” zmarł mój synek. Dziś miałby 11lat….Pisząc komentarze warto czasem ugryźć się w język. Nie jest pani w stanie zrozumieć pustki jaką czuję szczególnie dziś w Dniu Matki….a tak na marginesie niech pani wybierze się do CZD na kardiologię i zobaczy jak wiele dzieci na to choruje.

  2. Ona Ona

    A ja uważam, że warto wiedzieć, że istnieją takie schorzenia, bo jednak poziom wiedzy a co najgorsza zaangażowania lekarzy w PL ale nie tylko, bo na całym świecie, jest niski…dlatego rodzice sami muszą dbać o swoje dziecko, walczyć o wnikliwie potraktowanie sprawy i nie bagatelizowanie niepokojów.