Zatrudnimy kobietę, ale bez dziecka. Praca NIE dla mam.

Dyskryminacja istnieje. Mimo prób zwalczania jej w zalążku, ma się doskonale. Dotyczy nie tylko kobiet, ale coraz częściej mam.

Nie jest rzadkością, że przy okazji różnych ogłoszeń potencjalny pracodawca zastrzega – zatrudnię kobietę, ale nie matkę. Podobne ograniczenia dotyczą też mężczyzn-ojców, jednak dużo rzadziej.

Kobieta postrzegana jako „ważniejszy rodzic”, zwyczajowo bardziej „obarczony” obowiązkami wychowawczymi  jest w wielu miejscach mniej chętnie zatrudniana. Często jej kandydatura zostaje odrzucona na etapie rozmów, gdy pracodawca dowiaduje się, że kandydatka ma rodzinę.

Innym razem matki wyklucza się z rekrutacji na etapie ubiegania się o pracę. Poniżej przykład dotyczący pewnej bydgoskiej firmy, której właściciel nawet po wielokrotnym upomnieniu przez internautów, że jego ogłoszenie jest niezgodne z prawem, nie reaguje, utrzymuje, że ma pieniądze, to może robić, co chcę i pisać, co uważa za stosowne.

Post z ogłoszeniem o pracę został zamieszczony na dużej grupie społecznościowej (ponad 67 tysięcy osób) na portalu Facebook. Wywołał prawdziwą lawinę komentarzy. Ogłoszenie brzmi tak: „Butik G*** poszukuje osoby z doświadczeniem w branży odzieżowej, mężczyźni i kobiety bez dzieci. Godziny pracy pon-pią 9.00-18.00 sobota 9.00-15.00 zapraszamy z CV” (pisownia oryginalna).

bez dzieci

Powyższe ogłoszenie (widoczne na zdjęciu powyżej) doczekało się wielu reakcji. Dariusz napisał: „Bez dzieci? Dobra reklama, już wiem gdzie nie kupować„, Anna dodała: „I już inspekcja pracy na zawołanie! Dyskryminacja!”, Justyna z ironią: „Zatrudnię: kobietę bez rodziny, bez dzieci, bez życia towarzyskiego, w pełni dyspozycyjną, oddaną swojej pracy…żenujące”.

dyskryminacja 2

Nie wszyscy z komentujących pozostało tego samego zdania. Jeden z internautów – Olaf stanął w obronie właściciela sklepu, pisząc: „No fakt teraz jeszcze mówcie PRACODAWCY kogo ma zatrudniać bo Wy macie swoje widzimisie!… Do czego to dochodzi w tym kraju … Ma gość wizję lokalu i ją realizuję, a Wy sie dop…”. Autor ogłoszenia  odpowiada: „Jednak są mądrzy…”, a zarzutami, że jego ogłoszenie o pracę to dyskryminacja, a zapis o niezatrudnianiu mam to łamanie prawa, się nie przejmuje. Wychodzi z założenia, że ma pieniądze, to może wymagać.

Może? Jak sądzicie?

Warto wiedzieć, że…

Dyskryminacja na poziomie rekrutacji jest karalna

Pracodawca powinien być świadomy decyzji podejmowanych na etapie rekrutacji. Za błędne działania grozi mu kara.

Nierówne traktowanie na etapie rekrutacji zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, podlega karze w wysokości od 3000 złotych (kara może być wyższa). Poza tym osoby aplikujące na stanowisko, które uznają, że ogłoszenie o pracę narusza zasadę równego traktowania mogą żądać od potencjalnego pracodawcy odszkodowania. To pracodawca musi udowodnić w sądzie, że ogłoszenie nie naruszało dobrych zasad. Warto, by był tego świadomy.

Osoby aplikujące powinny mieć też wiedzę, że pracodawca nie może zapytać ich o to, czy mają dzieci, rodzinę, czy planują zajście w ciążę w najbliższym czasie. Pracodawca nie ma prawa dyskryminować przyszłych pracowników, chyba, że miejsce pracy lub warunki pracy (np. praca w nocy, w trudnych warunkach) mogłyby wykluczać kandydaturę kobiety na dane stanowisko. W cytowanej sytuacji nie mają one zastosowania.

 

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ala Ala

    co za burak

  2. Kinga Kinga

    I jak ma być dobrze? No jak?

  3. Jadzia Jadzia

    Przepraszam a ten właściiel firmy z choinki się urwał? Nie zna prawa? Takie ogłoszenia? No tak robi biznesmen?