Zakażenie rotawirusem u dziecka – jak prawidłowo leczyć i zapobiegać

Rotawirusy to wirusy z rodziny reowirusów, którymi zakażenie powoduje ostrą biegunkę oraz wymioty. Najbardziej narażone na rotawirusy są małe dzieci. Także w ich przypadku choroba ma bardziej intensywny przebieg i jest najbardziej niebezpieczna. Długotrwała biegunka, w połączeniu z wymiotami, może bowiem doprowadzić do odwodnienia organizmu dziecka, co z kolei może bezpośrednio zagrażać jego życiu. Dlatego tak ważne jest unikanie sytuacji mogących doprowadzić do zakażenia dziecka rotawirusem, a w razie wystąpienia objawów choroby, dbanie o odpowiednie nawodnienie oraz dietę.

Jak dziecko może zarazić się rotawirusem?

Rotawirus zwany jest także chorobą brudnych rąk. Przenosi się on bowiem głównie za pomocą dotyku oraz drogą pokarmową. Wystarczy więc, aby chore dziecko nie umyło rąk przed jedzeniem, czy po skorzystaniu z toalety, by mogło ono zarazić swoich rówieśników. Co ciekawsze, rotawirusem można zarazić się także już po całkowitym wyzdrowieniu nosiciela choroby. Rotawirus jest bowiem wydalany z organizmu do 10 dni po całkowitym ustąpieniu objawów chorobowych. Dlatego tak istotne jest pozostawienie dziecka w domu jeszcze około tygodnia po ustąpieniu objawów choroby. To jednak nie wszystko, rotawirus przenosi się bowiem także w okresie wylęgania. Stąd tak wiele zachorowań na tę chorobę w przedszkolach i żłobkach. Rodzice często bowiem nie wiedzą, że ich dziecko jest nosicielem wirusa i nieświadomie narażają inne dzieci na zachorowanie.

wirus RSV

Objawy zakażenia rotawirusem u dziecka

Pierwszym objawem zakażenia rotawirusem jest najczęściej podwyższona temperatura ciała dziecka. Dochodzić może ona do 38 stopni Celsjusza. Jako kolejne pojawiają się dość intensywne wymioty połączone z ostrą biegunką. Stolec oddawany przez chore dziecko jest wodnisty i może mieć kolor zielony lub żółty. Starsze dzieci skarżą się także na złe samopoczucie, są senne, apatyczne i nie mają ochoty na zabawę. Mniejsze dzieci z kolei stają się płaczliwe i rozdrażnione, często trudno jest je uspokoić. Dziecko zarażone rotawirusem nie ma apetytu i niechętnie pije. Zwykle taki stan utrzymuje się od 4 do 10 dni, ale w najcięższych przypadkach może potrwać dłużej.

Zakażenie rotawirusem – jak leczyć je w domu?

Zakażenie rotawirusem, mimo dość dramatycznego przebiegu, jest możliwe do wyleczenia w domowym zaciszu. Należy pamiętać o rygorystycznym przestrzeganiu zasad higieny, zwłaszcza jeśli mamy w domu inne dzieci. Nie należy także dopuszczać do bezpośredniego kontaktu zdrowych domowników z chorym dzieckiem, a jeśli jest to niemożliwe, nalegać, aby jak najczęściej myli oni ręce. Chore dziecko powinno spożywać lekkie posiłki, najlepiej gotowane oraz pić duże ilości wody.

W trakcie trwania choroby warto także podawać dziecku preparaty na bazie probiotyków, które znajdziemy w każdej aptece. Probiotyki pozytywnie wpływają bowiem na odporność i działanie układu pokarmowego, a ich podawanie dziecku podczas zakażenia rotawirusem, pomoże w przywróceniu naturalnej flory bakteryjnej jelit oraz skróci czas trwania biegunki. Warto także podawać dziecku elektrolity, które pomagają w nawodnieniu organizmu. Są to specjalne preparaty, które rozpuszcza się w letniej wodzie i podaje dziecku do wypicia.

Rotawirus a odwodnienie – kiedy zabrać dziecko do szpitala?

Objawy rotawirusa powinny samoczynnie ustąpić po około 10 dniach. Ze względu na to, że wirus jest obecny w organizmie dziecka przez kolejne 10 dni, warto jest jeszcze przez ten czas nie posyłać go do przedszkola lub szkoły. Bardzo ważne jest także, aby w trakcie trwania choroby bacznie obserwować dziecko. Jeśli tylko zauważymy, że nasza pociecha:

  • oddaje niewielkie ilości moczu,
  • płacze bez łez,
  • ma sine i spierzchnięte wargi oraz suchą skórę,
  • ma zapadnięte ciemiączko na główce,

nie zwlekajmy, tylko jak najszybciej udajmy się do szpitala! Są to bowiem objawy odwodnienia organizmu, które może być bardzo groźne dla życia naszego dziecka.

Rotawirus – jak chronić przed nim nasze dzieci?

Rotawirus to prawdziwa plaga w żłobkach i przedszkolach, zwłaszcza w okresie jesienno – zimowym. Wystarczy bowiem, że jedno dziecko jest jego nosicielem, aby choroba ta szybko przeniosła się także na pozostałe dzieci w grupie. Dlatego tak istotne jest, aby dokładnie obserwować swoją pociechę i w momencie, kiedy zauważymy, że rozwija się u niego choroba, nie posyłać jej do przedszkola. Należy także już od najmłodszych lat uczyć nasze dziecko higieny oraz namawiać do jak najczęstszego mycia rąk, nie tylko po skorzystaniu z toalety.

Sposobem na uniknięcie zarażenia są także szczepionki przeciwko rotawirusowi. Podaje się je dla niemowląt. Jeśli nasze dziecko będzie uczęszczało do żłobka, warto rozważyć zakup szczepionki, gdyż tam właśnie istnieje największe ryzyko zarażenia rotawirusem. Należy jednak mieć świadomość, że szczepionka nie uchroni przed zachorowaniem w 100%. Często zdarza się bowiem tak, że także zaszczepione dzieci „łapią” rotawirusa, ale w ich przypadku przebieg choroby jest zwykle (choć nie zawsze) łagodniejszy. Ponadto każde podanie szczepionki wiąże się z ryzykiem wystąpienia niepożądanego odczynu poszczepiennego, nie zawsze lekkiego. Każdorazowo warto indywidualnie ocenić, jak wygląda stosunek ewentualnych korzyści do ryzyka.

Przeczytaj, jak pomóc dziecku przy „grypie żołądkowej”.

Jestem absolwentką historii i miłośniczką Włoch, języka włoskiego i włoskiej kuchni. Pracuję jako copywriter, ale praca to dla mnie nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim hobby i sposób na życie. Jestem mamą prawie czteroletniego chłopca, który sprawia, że każdy kolejny dzień jest ciekawszy i bardziej kolorowy. Jestem niepoprawną optymistką, dla której szklanka zawsze jest w połowie pełna, a pustkę zawsze można czymś wypełnić. Uwielbiam pisać i dzielić się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniami.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.