Zamiast rozmawiać ze sobą, budować relacje, patrzą w ekrany. Siedzą pod salą w charakterystycznej pozie, z szyją wygiętą w kierunku klatki piersiowej. Nic się nie liczy, gdy jest telefon. Dlatego pojawił się apel o potrzebie zmian. Wielu głośno nawołuje do wdrożenia odgórnego przepisu zakazu korzystania ze smartfonów w szkole. Mówią, że trzeba to zrobić teraz, bo jest już później niż późno! Dzieci cierpią, a zmiany, które powodują media społecznościowe i sieć online są po prostu dramatyczne! Jednak nie wszystkim przepis o zakazie używania telefonów w szkole się podoba…
Odgórny zakaz ma być po to, żeby ewentualne reguły statutowe miały silne umocowanie prawne. To miałoby pomóc dyrektorom szkoły w egzekwowaniu przepisów. Niektórzy dodają od razu – zakaz telefonów w szkole dla wszystkich, nauczycieli też. Nierzadko bowiem chociażby tacy nauczyciele wf zamiast prowadzić lekcje, siedzą całą godzinę w nosie w telefonie. Tylko czy taki odgórny, szeroki zapis zakazujący używania telefonów może być skuteczny? I czy rzeczywiście ma sens?

Uzależnione jak dzieciaki
Psychologowie apelują, by ograniczać dzieciom dostęp do telefonów, aby ustawiać im nieprzekraczalny limit. Ponadto wskazują, żeby kontrolować to, co dzieci piszą online, sprawdzać, jak korzystają z telefonu. Rodzice często nie robią tego, podkreślając, że mają pełne zaufanie do młodych osób. Tymczasem eksperci wskazują, że nie powinni go mieć. Nastolatkowie w świecie nowoczesnych technologii zwyczajnie się gubią, a skutki ich nieprzemyślanych decyzji bywają opłakane. Dlatego rolą rodzica jest monitorować sytuację i reagować – o czasie!
Podstawa to zauważenie objawów uzależnienia. Niestety te pojawiają się bardzo wcześnie….a walka z nimi jest bardzo trudna. Detoks cyfrowy może być okupiony głośnymi protestami i bardzo nieprzyjemnymi zachowaniami. Dlatego wielu rodziców się łamie…
Uzależnienie nauczycieli
Z drugiej strony dziecko to taki sam człowiek jak dorosły. Niektórzy nie zgadzają się na „wyróżnianie” w ten sposób tej grupy wiekowej. Jeśli ma zostać wprowadzony zakaz używania smartfonów to nie tylko dla dzieci, ale również dla nauczycieli. Ci również potrafią być uzależnieni od nowoczesnych technologii i to na dużo większą skalę!
Skoro uczniowie mają w razie problemów korzystać z telefonu w sekretariacie szkoły, to nauczyciele również mogą tak postępować. Gdy jednak mówi się o powszechnym zakazie, wtedy wielu nauczycieli protestuje, podkreślając, że im telefon jest potrzebny. Tylko czy dzieciom nie jest?
Przecież w trakcie lekcji nie można używać telefonów. Jeśli ktoś łamie ten zakaz, można zdeponować telefony w specjalnie wyznaczonym miejscu. Z kolei jeśli młoda osoba sięga po telefon na przerwach, to ma na ten cel 5-10 minut. Czy to naprawdę dużo, pytają przeciwnicy zakazów?
Z pewnością telefon utrudnia komunikację i budowanie relacji. To prawda. Jednak wiele osób podkreśla, że zabranianie korzystania z niego tylko jednej grupie wiekowej jest niesprawiedliwe i jeśli zakaz ma wejść do szkoły, to tylko dla wszystkich. Niech dorośli dadzą przykład.
Dlaczego zakazać dzieciom, a nie nauczycielom?
Apel, by zakazać używania telefonów dzieciom jest taki, że młode osoby używają smartfonów zazwyczaj do rozrywki. Nie spędzają z telefonem czasu w sposób wartościowy. Mają jeszcze nierozwinięty układ nerwowy, są bardziej podatni na negatywne skutki niebieskich ekranów i uzależnienia. Generalnie dorośli powinni umieć mądrze korzystać z nowych technologii, negatywne skutki oddziaływania na nich są co do zasady mniejsze.
Istnieje wiele argumentów, dlaczego zakaz telefonów w szkole byłby wskazany:
- Niektórzy rodzice są odpowiedzialni i wprowadzają kontrolę rodzicielską dzieciom. Jednak nie każdy rodzic tak postępuje. I dziecko może konsumować treści dla niego nieodpowiednie, korzystając z telefonów kolegów z klasy.
- Telefony w szkołach często służą do hejtu, obrażania, nękania innych uczniów. Są używane do robienia zdjęć z ukrycia i nagrań, które później trafiają do sieci.
- Dzieci wpatrzone w telefon rzadziej nawiązują relacje społeczne. Są odcięte od rówieśników i nie mają szans na normalną rozmowę. Smartfon zabiera obecność.
- Istnieje związek między mediami społecznościowymi a depresją.
- Mnóstwo młodych osób jest przebodźcowanych, z powodu czasu spędzonego online, dzieci mają problem ze skupieniem, narzekają na nudę,
- Wzrasta poziom frustracji i drażliwości młodych osób.
- Telefon dekoncentruje, zwłaszcza, że współczesne dzieci i nastolatkowie z telefonem budzą się i zasypiają.
- Statystyki wskazują, że 51% dzieci między 7 a 14 rokiem życia ogląda w internecie treści erotyczne.
- Eksperci alarmują, że nowoczesne technologie mają wpływ na coraz późniejszy rozwój mowy u dzieci i ubogie słownictwo, a także na wolniejszy rozwój emocjonalny. Młode osoby są później gotowe do dorosłego życia, a płaty czołowe dojrzewają obecnie aż do 28 roku życia (dotąd ten czas wyznaczały 25 urodziny). Płat czołowy odpowiada za regulację emocji, kontrolę impulsów, zdolności poznawcze.
Po co nowy przepis?
Wiele szkół ma zapis w statucie o zakazie używania smartfonów w szkole. Niestety jest on całkowicie nieskuteczny, bo młode osoby i tak korzystają z telefonów, często za przyzwoleniem rodziców. I tak naprawdę nauczyciel niewiele może w tym temacie zrobić. Większość nawet nie chce tym się zajmować, stawiają na spokój, w myśl zasady nie ich dzieci, nie ich problem.
Apel o zewnętrzny przepis, ustawowy, jest w tym zakresie zasadny, że pozwoliłby nadać moc przepisowi, być może wprowadzić zasady egzekwowania go. Nauczyciele mieliby możliwości pilnowania sprawy telefonów i w razie łamania przepisu wyciągania konsekwencji. Tak przynajmniej twierdzą osoby popierający nowe regulacje.
Na ten moment prawo wygląda bowiem tak, że nauczyciel nie może zabrać uczniowi telefonu, nie może wyrzucić ucznia łamiącego zakaz z klasy. Jedyne co może zrobić, to wystawić uwagę. Ta jednak często jest ignorowana tak, jak przez ucznia, jak i przez nauczyciela.
Co sądzicie na ten temat? Jesteście za zakazem smartfonów w szkole? Czy nie popieracie tej inicjatywy?
Sześciolatek w szkole – to dobry pomysł?
We Włoszech dzieci nie zbudują już zamków z piasku. Ten zakaz rozwścieczył rodziców!
Czy hulajnoga elektryczna dla dziecka to dobry pomysł?
Komentarze