Zachcianki ciążowe

W filmach wygląda to tak. Kobieta z widocznym już brzuszkiem budzi się niespodziewanie w nocy. W jej oczach pojawia się niezdrowy błysk pożądania, a twarz nabiera wyrazu cierpiętnicy. Szarpie śpiącego obok mężczyznę. Następuje zbliżenie na niewyspaną, bladą twarz, powolne schodzenie z łóżka, chwila na ziewnięcie, próba wyprostowania skulanych ramion i kamera podąża za mężczyzną wybierającym się w deszczową noc po słoik ogórków kiszonych i opakowanie lodów.

W rzeczywistości rzadko wygląda to aż tak dramatycznie. Mimo że kobiety w ciąży często obserwują u siebie dość nietypowe awersje i zachcianki, to są w stanie nad nimi zapanować.

Awersje pokarmowe i zachcianki w ciąży

Większość kobiet w ciąży miewa zachcianki (najczęściej wybór pada na lody, czekoladę, potrawy pikantne lub kwaśne-ogórki kiszone). Co druga przyszła mama obserwuje u siebie awersje pokarmowe. Zdarza się, że produkty, które dotąd przyszłej mamie smakowały w ciąży stają się dla niej nie do zniesienia: już „na wygląd”, zapach, czy na samą myśl. Co ciekawe najczęściej awersja dotyczy drobiu i warzyw.

Winne hormony

Choć do końca nie wiemy, dlaczego zmiany w apetycie następują właśnie w ciąży, wszystko wskazuje, że winne są hormony. To one bowiem najbardziej dochodzą do głosu w pierwszym trymestrze ciąży, zwłaszcza pierwszej ciąży, kiedy wszelkie symptomy odczuwane są najczęściej najintensywniej.

Dbałość o ciążę?

Inna teoria głosi, że za pośrednictwem zachcianek i awersji ciążowych organizm daje nam sygnał, jakich pokarmów potrzebuje, a jakie mogłyby być dla niego potencjalnie szkodliwe. Niestety jednak o ile ma to uzasadnienie w przypadku ulubionej kawy, czy wina, które dotąd smakowały, nie można tej teorii traktować na serio w przypadku nagłej ochoty na słodycze i awersji do warzyw…

Tu naukowcy również  skupiają się na wyjaśnieniu: sugerują, że wszystko z powodu bardzo dużego oddalenia się od wzorcowego, dawniej stosowanego schematu odżywiania i niejako „ogłupiania” organizmu nadmiarem soli i cukru w diecie. Dawniej kobieta, która miała ochotę na słodkie, nie sięgała po czekoladę, ale po truskawki. Dzisiaj nadmiar opcji sprawia, że zagrożeń jest bardzo dużo.

Czy ulegać zachciankom?

Ogólne zalecenie jest proste. Jeśli nagle mamy ochotę na biały ser i ogromne ilości brzoskwiń, warto stosować się do tego, co podpowiada nam intuicja, nawet jeśli w ten sposób chwilowo mielibyśmy odżywiać się w mniej harmonijny sposóbIce creams with cone. Jednak jeśli mamy ochotę na puste kalorie, warto spróbować poszukać zamiennika: zastępując czekoladowe lody jogurtem, słodkie babeczki ulubionymi owocami, itd.

Oczywiście nic się nie stanie, jeśli od czasu do czasu ulegniemy zachciance i zdecydujemy się na coś, co dalekie jest od tego, co nazywamy odżywczym, wartościowym, zdrowym produktem. Nawet jeśli jednorazowo mielibyśmy pochłonąć tak zwane puste kalorie w większych ilościach, o ile nie stanie się to naszym przyzwyczajeniem, nie ma się czego obawiać.

Kiedy mijają zachcianki w ciąży?

Większość zachcianek w ciąży mija około piątego miesiąca ciąży. Te, które pozostają są często oznaką niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Substytutem zapewniającym spokój, radość, spełnienie czy sposobem na redukcję stresu. I w takim wymiarze warto stawić im czoła. Przede wszystkim uzmysławiając sobie ich przyczynę.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    Pamiętam zjadane po kryjomu wodne lody. Kupowałam 7- na cały tydzień i zjadałam w dwa dni:) Nigdy przedtem nie lubiłam tych wodnistych, a wtedy były najlepsze:) Oprócz tego- świeże warzywa – ogórki i sałata i …coca cola, której normalnie nie piję. Kupowałam małe butelki, bo wiedziałam,że jeśli przytaszczę dwulitrową, to się nie opamiętam, póki dna nie zobaczę. Z awersji- mięso ( chociaż na widok surowego ciekła mi ślinka:) i boczniaki. Zdarzało mi się również jeść kanapkę z dżemem i zagryzać śledziem w śmietanie:)

  2. lol lol

    Uwielbialam jeść ziemniaki ze śmietaną ;) masakra jakaś :)

  3. monika06 monika06

    mnie jakos nie dopadly zachcianki-bynajmniej nie przypominam sobie zebym jakies miala;) u mnie to raczej byl zmienny nastroj niz zachcianki smakowe;)))

  4. SmutnaDiablica SmutnaDiablica

    W moim przypadku zachcianki pojawiały się pod koniec ciąży i była to głównie potrzeba na czekoladę i kakao. Potrafiłam (i nadal potrafię bo jeszcze nie urodziłam :p ) zjeść po 2-3 czekolady dziennie. Robienie wafli stało się już niemal tradycją na weekendy. Ciekawe czy ten nawyk po ciąży mi minie…