Zaburzenia psychiczne po porodzie

Zaczyna się dość niewinnie: przez głowę przewijają się myśli koncentrujące się na bezpieczeństwie dziecka. Młoda mama może mieć problem z zaśnięciem, wyobrażając sobie, że gdy w końcu zmruży oczy, dziecko przestanie oddychać. Może obawiać się, że noworodek będzie miał kłopot z wyswobodzeniem się spod kocyka lub poduszki, że uleje i zakrztusi się, czy jego kwilenie będzie zbyt ciche, żeby mogła je dosłyszeć.

Podobne niepokoje są dość typowe i teoretycznie nie powinny stanowić zagrożenia czy powodu do zmartwień. Niestety w jednym na dziesięć przypadków są…groźne. Tak jak same zaburzenia psychiczne po porodzie: psychoza poporodowa  oraz zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.

Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne po porodzie

Dr. Dana Gossett  Northwestern University Feinberg School of Medicine bada podatność młodych mam na choroby psychiczne. NDepression. young attractive woman with an awful migrainea przełomie marca i kwietnia wraz ze współpracownikami opublikował wyniki badań w Journal of Reproductive Medicine, które udowadniają, że młode mamy są bardziej narażone na łagodne lub umiarkowane objawy zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (nerwicę natręctw) po porodzie.

Najczęściej symptomy zaburzeń pojawiają się na dwa tygodnie i w szóstym miesiącu po urodzeniu dziecka. Takie problemy mają dotyczyć aż 11% wszystkich młodych mam. Dla porównania: w populacji ogólnej zaburzenia obsesyjno-kompulsywne dotyczą jedynie 2-3% społeczeństwa.

Wysoki procent zachorowań wśród młodych mam (11%) zaskoczył samych badaczy. Jak przyznają spodziewali się wyższej wartości niż 2-3%, ale nie aż pięciokrotnie.

Badanie przeprowadzono na 461 matkach, 95% z nich urodziło o czasie, 55% naturalnie, a 37% przez cesarskie cięcie. Tylko 8% mam przeżyło poród traumatyczny (np. poprzez konieczność dłuższej hospitalizacji chorego dziecka). W 50% przypadków objawy chorobowe minęły po 6 miesiącach po urodzeniu dziecka. U pozostałej połowy młodych mam znacznie się zmniejszyły, ale trwały nadal po zakończeniu badania.

Klasycznymi objawami zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych po porodzie u mam były:

  • natrętne myśli,
  • rytualne zachowania, które mają zmniejszyć napięcie (np. wielokrotne sprawdzenie, czy dziecko oddycha, wielokrotne mycie już raz umytej i wyparzonej butelki, obawy dotyczące zranienia dziecka, itd): wszystkie czynności są powtarzane wielokrotnie tego samego dnia, nie pozwalają wykonać czegokolwiek innego zanim się nie zadba o nie.

Kiedy należy się martwić?

Obsesyjna dbałość o noworodka, staranność w wykonywaniu najprostszych czynności to oczywiście jeszcze nie symptom choroby. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy objawy są ciężkie i zakłócają codzienne funkcjonowanie matki.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. JUlia JUlia

    Zgadzam się, że na takie tematy się rzadko pisze, rzadko się uwrażliwia/. Same kobiety wiedzą o tym mało i potem są przerażone tym, co sie z nimi dzieje po porodzie…:( Niestety też w ten sposób dochodzi do tragedii…a wszystko przez brak wrażliwości

  2. monika06 monika06

    zgadzam sie, rzadko sie pisze a jeszcze rzadziej sie mowi tak otwarcie;( niestety u nas (w Polsce) jest duzo „skrywanych” zupelie niepotrzebnie tematow, lub takich ktore sa rzekomo wstydliwe czy niestosowne, uwazam ze o tych naszych czasami moze dziwnych ale jednak powaznych zaburzeniach powinno sie mowic coraz wiecej i uswiadamiac mlode matki a nawet te kobiety, ktore dopiero planuja ciaze jakie moga nas spotkac zagrozenia. Ciaza i porod to cos wyjatkowego a nasza nieswiadomosc czesto przeraza to co piekne w beznadziejne czy zle;(

  3. AsiulaMama AsiulaMama

    Mam 24 lata, 5-miesięcznego syna… i nie chcę żyć, to przyszło nagle. Zaczęło się od problemów ze snem nieoczekiwanie, bo synek coraz lepiej sypia. Męża sytuacja nie obchodzi nie mam od niego wsparcia. Jestem sama calymi dniami, nawet ta pogoda mnie jakos nie przekonuje nie dodaje energii, a zawsze uwielbialam maj, czerwiec, najpieknbiejsze miesiace. Nie mam z kim rozmawiać a jak sie zaczyna rozmowa to szybko milkne wycofuje sie. Teraz wiem, ze musze poszukac porady specjalisty…musze to zrobic dla siebie, dla dziecka i dla meza

    • jola22 jola22

      Koniecznie. Trzymam kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze :)

      • Dorota Dorota

        Tak, trzeba walczyć o swoje szczęście. Tym bardziej, że choroba duszy wymaga takiego samego leczenia jak choroba ciała. Pozdrawiam! Trzymam kciuki!