Drodzy Rodzice, stawiam przed Wami kolejne wyzwanie.
Nie od dziś wiadomo jak wielki wpływ na rozwój naszego dziecka, już od poczęcia ma muzyka. Nie tylko koi nadpobudliwość, ale również kształci jego przyszły gust, nie tylko muzyczny, uwrażliwia i jest źródłem świetnej zabawy. Warto więc zainwestować nieco czasu i resztek kuchennych, aby stworzyć wraz z dzieckiem magiczną orkiestrę.
Potrzebne nam będą:
- Puste butelki i kubeczki (np. po jogurtach, śmietanie itp.)
- Gumki recepturki
- Folia spożywcza, folia aluminiowa, papier do pieczenia, słomki, patyczki do szaszłyków
- Suche przyprawy, nasiona, owoce (ryż, kasza, ziele angielskie, pieprz ziarnisty, różne rodzaje kasz, makarony itp.)
- Druciki, nitki, sznurki, kapsle (usuwamy gumową powłoczkę wewnątrz)
- Ewentualnie taśma klejąca, kredki, farby, markery/flamastry, papier kolorowy/biały
- Nożyczki, nóż, deska do krojenia
- Do zdobienia: koraliki, tasiemki, kokardki, cokolwiek chcemy.
Bębenek czyli instrument perkusyjny
Najprostszy z instrumentów. Wystarczy wziąć pustą butelkę, odciąć górę (tak aby stworzyć w miarę równy kształtem bębenek), naciągnąć kawałek folii spożywczej, umocować ją obciągając gumką recepturką i gotowe! Można również wykorzystać kubeczki po śmietanie lub jogurcie (najlepiej takie półlitrowe). Trudniejsza wersja to bębenek dwustronny. Wówczas odcinamy nie tylko gorę, ale i dno. Możemy z jednej strony zaciągnąć folię spożywczą, z drugiej zaś aluminiową lub papierem do pieczenia. Wówczas nasz bębenek wytwarzać będzie różne dźwięki. Zamiast kubeczka lub butelki możemy wykorzystać rolkę po papierze toaletowym. Uważajmy jednak, gdyż trwałość tekturowej rolki jest znacznie mniejsza jak kubeczka i butelki plastikowej.
Również powierzchnia bębenka jest ograniczona. Osobiście używam do wykonania bębenka wiaderka po śledziach lub dużym serku wiejskim (może być też takie wiaderko po twarogu). Usuwam rączkę i mam gotowy, powierzchniowo spory bębenek. Na koniec polecam ozdobić instrument kolorowym papierem, krepiną, wstążką lub czymkolwiek chcemy. Możemy również pomalować markerami i flamastrami w wymyślony wzór. Jeśli nie uda nam się nic namalować ze względu na śliską powierzchnię opakowania, polecam nakleić gazetę lub zwykłą kartkę na całej powierzchni boków, a następnie namalować i ozdobić według własnych upodobań już na „przyswajalnym” gruncie.
Tamburyn jako drugi instrument perkusyjny
Jest to trudniejsze wyzwanie. Tutaj skupiamy się na wycięciu otworów w ściankach naszego pojemnika i umocowaniu za pomocą drucików np. kapsli. Ułóżmy dwa kapsle denkami do siebie, zamocujmy je drucikiem i podczas podbijania denka będą uderzały o siebie. Pojemnik może być zarówno plastikowy jak i może to być zabezpieczona wcześniej przez nas puszka. Im jednak pojemnik ma większą średnicę i jest niższy, tym bardziej będzie zbliżony do profesjonalnego odpowiednika.
Marakasy czyli tzw. przeszkadzajka
Zmieniam zdanie – TO jest najprostszy z instrumentów. Do czegokolwiek (puszka, butelka, kubeczek zamykany, słoiczek, pudełko, cokolwiek byle zamykane) wsypujemy cokolwiek suchego (kasza, ryż, kamyki, koraliki, ziele angielskie…) zamykamy i gotowe. Tu poświęćmy czas na ozdobienie instrumentu. Jeśli użyjemy przeźroczystego opakowania, wsypmy np. koraliki kolorowe. Wówczas nasz instrument stanie się piękny bez dodatkowych ozdób. Wykonując kilka marakasów i używając za każdym razem innego „wkładu”, możemy stworzyć różne dźwięki, na różnych wysokościach. Zachęcam do eksperymentowania. Inny dźwięk uzyskamy, używając wkładu typu ryż, inny jeśli będą to spore kamyki, a jeszcze inny jak użyjemy plastikowych koralików. Do wykonania tej zabawki polecam również opakowania po jajku z niespodzianką. Są one zamknięte, szczelne i dostosowane wielkością do rączek naszego dziecka. Stworzymy wówczas nie marakasy, a tzw. jajka, będące odmianą marakasów.
Gitarka, czyli instrument szarpany
Potrzebny nam będzie pojemnik otwarty co najmniej z jednej strony. Następnie okalamy go gumkami recepturkami (ważne żeby były dość ścisłe) i gotowe. Dla trwalszego umocowania gumek możemy w wybranych miejscach ponacinać karton, aby gumki zamocować w nacięciach. Możemy bawić się kolorami gumek, użyć zamiast gumek żyłek lub nitek. Wszystko zależy od tego, czym w danym momencie dysponujemy. Jeśli otwór mamy z jednej strony wiadomo, z której należy „szarpać”. Jeśli z dwóch, nauczmy malca, by nie wkładał głęboko paluszków, a szarpał jedynie opuszkami. Możemy na takiej gitarce grać pionowo, ale również położyć instrument na kolanach i grać niejako poziomo. Inną opcją jest wykorzystanie do zbudowania gitarki klocków. Składamy dłuższe elementy w prostokąt (takiej wielkości, aby wewnątrz umieszczone struny wygodnie nam było uderzać) następnie układamy gumki i „przykrywamy” drugą warstwą klocków. Mamy stabilną gitarę gotową do grania.
Cymbałki, kolejny instrument perkusyjny
Do zbudowania tego instrumentu potrzebujemy kapsli. Możemy podkleić je różnymi materiałami (np. kartka, odrobina plasteliny, folia aluminiowa itp.), tworząc różne dźwięki. Umieszczamy wybraną liczbę kapsli pomiędzy dwoma słomkami lub patykami do szaszłyków mocując np. plasteliną. Powstałe cymbałki świetnie się sprawdzą, jeśli do kompletu zbudujemy pałeczki. W tym celu do patyka do szaszłyków przymocujmy koralik.
Fletnia Pana, czyli atrybut leśnego bożka
W Polsce instrument ten występuje pod nazwą Multanki. Wykonujemy go z kilku butelek. Odpowiedni dźwięk osiągamy po nalaniu do każdej z nich innej ilości wody. Stroimy, dolewając lub odlewając po trochu. Po nastrojeniu ustawiamy w odpowiedniej kolejności, łączymy za pomocą taśmy. Jeżeli chcemy utrwalić dźwięki, możemy flamastrem zaznaczyć poziom wody na każdej butelce i po zabawie ją wylewać. Gramy, dmuchając w otwór butelek poziomo. Innym sposobem jest wykorzystanie flamastrów. Potrzebnych nam ich będzie co najmniej 8. Otwieramy flamaster, wyjmujemy wkład z barwnikiem, odcinamy wąską część do rysowania, zamykamy z powrotem denko. Tak robimy z każdym, z tym że ucinamy każdy o 7mm krócej niż poprzedni. Następnie bierzemy 2 słomki lub patyczki do szaszłyków, z których utworzymy rusztowanie dla naszej Fletni. Każdy flamaster z osobna mocujemy sznureczkiem lub nitką do patyczka/słomki, pilnując aby wyloty flamastrów były na jednym poziomie. I to już koniec. Gramy, dmuchając wąskim strumieniem powietrza poziomo do flamastrów.
Kastaniety
Dwie drewniane łyżki związujemy gumką recepturką na wysokości rękojeści. Gramy, uderzając o kolano lub wnętrze dłoni.
Grzechotka
Nieco grubszy drut formujemy w koło/elipsę. Zanim zamkniemy, nawlekamy duuużo kapsli (aby je zabezpieczyć przed dzieckiem możemy nieco rozpłaszczyć młotkiem). Po zamknięciu potrząsając, wybijamy rytm melodii.
Piasek pustyni, czyli afrykański instrument ludowy
Do wykonania tego instrumentu niezbędna nam będzie podłużna tuba, może być po ręczniku papierowym, rurą hydrauliczną, wszystko jedno. Im twardsza jednak tuba, tym bardziej skomplikowany proces nas czeka później. Zakładając jednak, że tuba wykonana jest z kartonu: widelcem bądź nożykiem lub gwoździem wykonujemy niewielkie dziurki tworzące średnicę i cięciwy tuby, wiele, na różnych wysokościach. W otwory wkładamy wykałaczki tak, aby z obu stron wystawały lub były umocowane. Od jednej strony zamykamy tubę szczelnie. Od drugiej wsypujemy niewielką (ale i nie zbyt małą, tak ok. 1 garści dorosłego człowieka na pół metra tuby) ilość piasku. Zamykamy tubę z drugiej strony, również szczelnie. Następnie delikatnie przekręcając tubę, będziemy mogli słyszeć jak pięknie piasek przesypuje się, tworząc melodię pustyni…
Zabawa w muzykę to świetny pomysł na spędzenie wspólnie czasu, a także na pokazanie dziecku, że nie trzeba być profesjonalistą ani muzykiem, żeby TWORZYĆ dźwięki, z których przecież składa się cały świat. Mowa, śpiew, ćwierkanie ptaków, ryk dzikich zwierząt, ziewanie czy nawet beknięcie to przecież są dźwięki, dźwięki życia. Muzycy mówią, że CISZA również jest dźwiękiem. Pobawmy się więc w magiczną orkiestrę, tworząc samemu instrumenty, na których potem skomponujemy naszą własną RODZINNĄ symfonię…
„Zabawy z wyobraźnią” – stacja kolejowa i farma
Zabawy z wyobraźnią – bryły przestrzenne
Kreatywne zabawy, czyli budzimy wyobraźnię
Wielofunkcyjna mata do zabawy 3 w 1 Tęczowa Łąka Canpolu
Dlaczego nie noszę dziecka w chuście, czyli każde rozwiązanie ma wady
Karmienie piersią – wady
Długie karmienie piersią – czy na pewno takie dobre?
Materac do łóżka dla dziecka: jaki wybrać?
Znakomity pomysł! Dzieci znajdą mnóstwo radości i podczas wytwarzania instrumentów, i później grając na nich. Na pewno wykorzystam ;-)
Oj tak – nie trzeba się dużo natrudzić, żeby zrobić dziecku instrumenty! Wystarczy pokrywka od garnka i łyżka drewniana i już jest bębenek:))) Oczywiście trzeba się liczyć z hałasem!:)
uśmiech jest, hałas też więc co trzeba więcej??????
chyba stalowych nerwów mamie…..heh
a przydałyby się stopery;)
Moniko, weź drugą pokrywkę i drugą łyżkę i wal mocniej od dziecka :) Wtedy nie będzie Ci przeszkadzało walenie dziecka ;) hi hi
Moniko, o tak, stalowe nerwy to podstawa :) albo tak jak piszesz stopery…;)
Na pewno by się przydały:) Ale dla dziecka taka zabawa to jest mega frajda!
A te pomysły bardzo mi się podobają :) jesteśmy bardzo muzykalną rodzinką bo mąż gra na klawiszach, ja trochę śpiewam więc i Córkę włączymy do tego teamu i będzie stukać nam do rytmu :) Super! Już się na to cieszę i nie mogę doczekać tych wspólnych chwil!
przeszłyśmy na plastikowe talerzyki i drewniane kuchenne łyżki! jest o wiele lepiej;))))
a zabawa wyśmienita;))))
polecam
Spróbujcie Drogie Mamy wystukać ulubioną piosenkę Waszego dziecka, a może i Waszą z dzieciństwa :)
U nas furorę robią instrumenty i te samodzielnie tworzone i te „gotowe”. Mąż skończył szkołę muzyczną więc w domu jest wesoło i muzykalnie. Wszystkie melodyjki z zabawek mamy przełożone na cymbałki, bębenek i flet. Ależ jest wesoło :)
„Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.” — Albert Einstein Pasuje do artykułu :)
Mario, cudowna maksyma, która idealnie wpisuje się w artykuły z cyklu – zabawy z wyobraźnią. Dziękuję!
A przecież to wyobraźnia jest najważniejsza w dziecięcej zabawie:)
Pomysłowość i pasja – pierwsza klasa! Gratulacje serdeczne! Jedno mnie tylko uderza…. Nazywanie DZWONKÓW (!) „cymbałkami” to jakaś mentalna katastrofa tego kraju! Oczywiście winą za taki stan obarczam wszystkich niedouczonych nauczycieli, którzy tę bzdurę utrwalają w świadomości społecznej…. A gdyby ktoś pytał co jest nie tak z nazwą… no cóż: dzwonki to instrument perkusyjny (grupa idiofonów). Nazwa cymbałki brzmi jak dziwaczne zdrobnienie od cymbałów – czyli instrumentu strunowego (grupa chordofonów)… Mówienie „cymbałki” na dzwonki…. to trochę tak jakby się upierać, że delfin to ryba…. Pozdrawiam serdecznie!
świetny pomysł myślę że taki zabawy też uczą nasze dzieci że wcale nie trzeba kupować drogich zabawek żeby dobrze się bawić bo z domowych gadżetów do gotowania tez możemy coś wymyśleć a przy tym znakomicie się bawić.
A tak dołączając sie do artykułu napiszę że fajną zabawą jest stworzenie planszy do gry z zakrętek po napojach. Zakrętki przyozdabiamy ( dowolna techniką robimy biedronki co tylko wymyśli wyobraźnia) z naszą pociechą i tworzymy dzięki temu pionki. Plansza to kawałek tekturki i wystarczy ja troszkę wyrysować, dodajemy do tego kostkę zwyczajna do gry i możemy zabawę zacząć. Polecam bo maluszek ma niesamowitą frajdę a poza tym jest z siebie dumny że udało mu się samemu wykonać taką prace…
Bardzo fajny pomysł! :) i zasady można samemu ustalać :) ile głów tyle pomysłów!
Anka, ciekawy pomysł! :) Cieszę się, że odwiedza naszą stronę tyle kreatywnych Mam :)
Super pomysł. Zaczerpnę go, pokombinuję, rozwinę i dopiszę jeszcze inne zakrętkowo-kartonowe zabawy. Gry planszowe mają wiele cennych funkcji, nie tylko towarzyskich, ale i rozwojowych. Poza tym uczą stosowania się do reguł oraz zdrowej rywalizacji i nauki ponoszenia klęski :)
„planszówki”-wspomnienia z dzieciństwa……
super sprawa a uczą praktycznie wszystkiego-kolory,liczby czy nazwy,wszystko można z nich się nauczyć….a jeśli się samemu to zrobi jeszcze większa satysfakcja;))))
może już niedługo wykorzystam odgrzebaną na strychu swoją kostkę z dzieciństwa i zagram z córka w jakąś gierkę….
Czytałam ostatnio, że przyczyną braku umuzykalnienia u dzieci nie są wcale geny, czy jakieś wrodzone predyspozycje, ale fakt, że w domach po prostu nie słuchamy muzyki. Warte zastanowienia.
Oj tak, jeśli w domu jedyną muzyką jest tło reklamy lub czołówki seriali, to dziecko nigdy nie będzie muzykalne. A i poczucie rytmu może zatracić.
Czy wiesz Rodzynku oraz pozostali Rodzice, że dziecko rodzi się ze słuchem absolutnym (powszechnie określany jako słuch doskonały – czyli inaczej trwała pamięć pewnych specyficznych właściwości dźwięków, akordów czy tonacji, która umożliwia ich rozpoznawanie bez odwoływania się do dźwięku wzorcowego. Jest to rzadko spotykana wśród ludzi wrodzona umiejętność rozpoznawania bezwzględnej wysokości dźwięku jedynie na podstawie jego percepcji sensorycznej, bez porównywania z innym dźwiękiem, czy też innej spekulacji intelektualnej. Jest związany z rozbudowanymi koniuszkami nerwów słuchowych, a także oznacza rozszerzoną skalę słuchu człowieka (tzn. rozpoznawania kilku dźwięków równocześnie)?
Sami nie musimy być muzykami ani tancerzami aby podtrzymać w dziecku radość z istnienia dźwięków i melodii !
Ostatnio świetne pomysły na instrumenty widziałam na fanpejdżu Mali Melomani na FB, zrobiliśmy sami z dziećmi bębenek i piszczałkę :) Fajna zabawa, polecam
jak
bardzo mi się podoba te pomysły to jest genialne.