Zabawy z wyobraźnią – cząstkowe podsumowanie i rozszerzenie

Jako doświadczonym konstruktorom proponuję teraz nie lada sprawdzian. Spróbujemy połączyć nauczone dotychczas elementy i sposoby tworzenia ludków, stworów, zwierząt i mebelków. Mianowicie stworzymy własny, unikatowy TEATR. Wykonamy również inne elementy wyprawki szkolnej, ozdób naszego biurka, stołu, czy ściany pokoju dziecięcego. Będzie to swoiste podsumowanie dotychczasowego cyklu zabaw z wyobraźnią.

Teatr

Zapotrzebowanie i wykonanie:

  • duży karton, najlepiej po telewizorze. Jeśli nie mamy to ze 2 – 3 mniejsze
  • nożyczki, taśma klejąca, sznurek/sznurowadło
  • marker, farby, flamastry, ołówek
  •  taśma dwustronna lub 2 pinezki płaskie, ewentualnie zszywacz
  • kawałek materiału (np. stary podkoszulek) lub gazeta większego formatu.

Jeśli dysponujemy 1 dużym kartonem typu „po telewizorze”, to sprawa jest więcej jak banalna. Trudniejsze zadanie czeka nas, jeśli mamy mniejsze kartony. Polecam wybranie się do dowolnego sklepu z RTV lub AGD w okolicy. Tam bez problemu możemy uzyskać duży karton (najczęściej z powystawowych sprzętów).

SCENA: Z kartonu potrzebujemy 4 ścianki boczne i 1 dużą (niestety najlepszy jest bok, jako powierzchnia bez skrzydełek i załamań). W dużej wycinamy żądanej wielkości otwór (najlepiej by nie był większy niż 70 – 80 % powierzchni całości). Od wewnętrznej strony z dwóch stron montujemy sznurek. Jeśli mocujemy za pomocą pinezek, pamiętajmy o tym, by wbić je na tyle mocno, aby dziecko ich nie wymontowało. Możemy również do tego celu użyć taśmy dwustronnej. Tu należy zwrócić uwagę, aby paski były nieco większe, aby objąć nimi ok. 3 – 4 cm sznurka. Jeśli zakładamy kurtynę dwuczęściową, to można jeszcze sznurek podkleić po środku. Jeśli nie mamy dużego kartonu, musimy połączyć jak najdłuższe kawałki z posiadanych kartonów w jedno obramowanie. Do tego należy dorobić i przymocować boki, aby nasz teatr był stabilny. Możemy wzmocnić konstrukcję patyczkami do szaszłyków lub małymi listewkami.

KURTYNA: Jeśli mamy materiał, to albo robimy w nim dziurki co ileś centymetrów i przewlekamy sznurek ściegiem „fastrygą” (specjalnie wygooglowałam nazwę dla tych, co bardziej się na ściegach znają), albo tworzymy dla sznurka tunel. Tunel tworzymy poprzez założenie materiału i podklejenie dwustronną taśmą albo sczepiamy zszywaczem co kilka centymetrów. Jeśli nie dysponujemy materiałem, wykorzystamy do zrobienia kurtyny gazetę. W tym celu najpierw na dłuższym boku składamy zakładkę na sznurek, a następnie wzdłuż składamy w harmonijkę (pamiętacie jak w latach młodzieńczych robiło się wachlarze? To ta sama metoda.) Po złożeniu delikatnie w zakładkę wplatamy sznurek, mocujemy i mamy pięknie składającą się kurtynę!

Można powiedzieć, że teatr jest już gotowy. Mamy scenę i kurtynę. Brakuje nam tylko aktorów i scenografii. Do tych ostatnich wykorzystajmy sposoby z wcześniejszych artykułów. Aktorów stwórzmy podobnie jak w farmie lub stacji, mogą być na patykach lub jak wymienione tam zwierzęta na „podstawkach”. Do wykonania rekwizytów najlepiej sprawdzi się metoda siatek geometrycznych. Pozwolą one na stworzenie mobilnych mebli.

Zostaje jeszcze kwestia zdobienia. Możemy wykorzystać materiał, gazetę, farby, markery, flamastry, cokolwiek tylko nam wpadnie w ręce. Możemy ozdobić nie tylko scenę, ale i kurtynę, naturalnie aktorów i scenografię, ale również stworzyć proscenium np. z drzewami aby efekt był trójwymiarowy.
Po wykończeniu naszego dzieła zabieramy się do wymyślania bajek, opowieści dziwnej treści i niestworzonych historii. Powodzenia i udanej zabawy!

WOREK szkolny

Zapotrzebowanie i wykonanie

  • Dowolny materiał (duży arkusz lub wiele mniejszych) – proponuję koszulkę.
  • Sznurek, sznurówka lub troczek od starej bluzy
  • Koraliki, łata, wycięta naszywka lub rysunek ze starego ubranka (koszulka, spódniczka, bluza itp.)
  • Igła, nitka, nożyczki

Worek jaki jest każdy wie. Wykonanie go jest równie proste jak tanie. Przy dysponowaniu dużym arkuszem materiału zadanie jest łatwe. Odcinamy rękawki wzdłuż szwa oraz poziomo na wysokości klatki piersiowej (na projekcie oznaczone literą „a”), tworząc gotowy arkusz worka. W przypadku dysponowania koszulką swoją lub Męża/Partnera, odcinamy pod pachami (wg projektu litera „b”).

Całość przewijamy na lewą stronę. Górę koszulki traktujemy jako spód worka (ma znacznie brzydsze wykończenie, którego po zszyciu nie będzie widać), zszywamy szczelnie. Wykończenie dołu koszulki zawijamy na szerokość ok. 1 – 1,5 cm wcześniej umieszczając sznurek (końce sznurka umieśćmy z boku koszulki. Zszywamy całą listwę ze sznurkiem wewnątrz. Po dojściu do miejsca, gdzie sznurek ma swoje końce nożyczkami robimy dziurkę i wywlekamy końce na zewnątrz. Cały worek wywlekamy na prawą stronę. Mamy już worek z troczkami wystającymi z boku. Jeśli wolimy aby worek nie miał 2 troczków, a jedną zamkniętą pętle możemy końce związać na supeł i schować go w utworzonej listwie.

Teraz wystarczy nawlec koralik na sznurek aby go przyozdobić, można naszyć na worek stary wzorek czy rysunek z innej koszulki (wcześniej w miarę dokładnie go wycinając) tworząc niejako łatkę. Pole do popisu przy zdobieniu pozostawiam Wam.

KUBEK na flamastry, kredki i długopisy

Zapotrzebowanie i wykonanie

  • Puszka (po groszku, kukurydzy, pomidorach itp.)
  • Flamastry markery, plastelina, papier kolorowy – do wyboru
  • Koraliki, cekiny, guziczki itp. – do wyboru

Najpierw musimy przygotować puszkę dla naszego Dziecka. Należy dokładnie ją umyć, usuwając etykietę. W miejscu wyjętego wieczka nożykiem usuwamy ostre krawędzie (dla dokładniejszego efektu możemy dodatkowo użyć pilnika). Tak przygotowaną puszkę zaczynamy zdobić. I to właściwie wszystko.

W ramach zdobienia możemy wykorzystać również kawałek starego rękawa. Ważne by pasował on na puszkę, tzn nie był zbyt szeroki (węższy da się rozciągnąć). Odcięty fragment zszywamy (niejako ściągając szew do środka). W tak stworzoną skarpetę wsuwamy puszkę. Najlepsze jest to, że brzeg rękawa jest już obszyty, więc to koniec pracy! Pamiętajcie tylko o wycięciu dobrej długości rękawa. Na koniec możemy przewiązać tak ozdobioną puszkę np. wstążeczką.

RAMKA na biurko

Zapotrzebowanie i wykonanie

  • Tektura, brystol lub karton
  • Papier kolorowy
  • Klej, nożyczki, linijka

Najpierw z brystolu (czy innego sztywnego papieru, którym dysponujemy) wycinamy pożądany kształt i wielkość ramki, w dwóch egzemplarzach. W jednym z nich wycinamy środek wielkości wybranego zdjęcia odejmując po 2mm z każdego boku (tzn. jeśli wybieramy zdjęcie wielkości 9x13cm, to otwór wycinamy 8,6×12,6cm). Na wycięty brystol bez otworu naklejamy zdjęcie. Jedną stronę brystolu z otworem smarujemy klejem i nakładamy na już stworzoną ramkę.
Pozostaje kwestia stojaka. Pasek tektury składamy w trójkąt, sklejając. Jeden z boków trójkąta przyklejamy do tyłu ramki, tak aby umożliwić całości stabilne stanie na blacie.

RAMKA na ścianę

Zapotrzebowanie i wykonanie

  • Tektura, brystol lub karton
  • Papier kolorowy, może być również biała kartka i przybory do kolorowania
  • Tasiemka, ew. nić
  • Klej, nożyczki, linijka

Ramkę wykonujemy identycznie jak w pierwszym akapicie ramki stojącej. Różnicę stanowi system wieszania, który możemy wykonać na 2 sposoby:

Klasyczny i najprostszy sposób: na taśmę klejącą zaczepiamy dwa końce tasiemki do tyłu ramki (wg projektu). Wieszamy, gotowe. Możemy nieco ozdobić naszą tasiemkę (zwłaszcza jeśli jest nitką) poprzez tworzenie co ileś centymetrów supełka lub mocując np. niewielki koralik. Wówczas warto zadbać o nieco mocniejsze mocowanie tasiemki/nici na ramce. Możemy wspomóc się nacinając delikatnie tył ramki (na etapie jej tworzenia) i przewlec końce nici, mocując je tym samym dwukrotnie (pierwszy raz sklejając dwie warstwy ramki ze sobą, drugi raz zaklejając nacięcie taśmą). Jednak w tym przypadku zaczynamy od zdobienia nici, gdyż potem wszelkie zmiany nie będą już możliwe.

Sposób drugi najlepiej wygląda, jeśli wykonamy jednocześnie dwie lub więcej ramek. Wówczas najlepiej sprawdzają się tasiemki (jeśli ich nie mamy, a posiadamy kilka torebek prezentowych „na zbyciu” możemy zabrać od nich rączki i piękne, zdobne tasiemki mamy na podorędziu). Mocujemy tą samą techniką, co w sposobie pierwszym, jednak w nieco inny sposób (wg projektu). W przypadku kilku ramek musimy pamiętać, że nasze tasiemki będą widoczne. Co więcej same w sobie będą stanowiły zdobienie naszych ramek. Muszą więc być jednakowej długości, aby ramki równo wisiały i aby efekt estetycznie był ciekawy. Na górze projektu narysowałam kropkę. Może to być supełek (aby nie było widać np. główki gwoździka) ale również koralik czy guziczek. Taki ładny haczyk na pewno będzie się godnie prezentował z naszymi fotografiami.

Przy okazji tych ramek chcę jeszcze zaproponować jeden z moich ulubionych sposobów zdobienia.  Mianowicie chciałabym powrócić do czasów, kiedy nałogowo z czego się dało, tworzyło się wycinanki. Pamiętacie jak to było? Składało się kartkę na czworo, albo więcej części, wycinało tak naprawdę cokolwiek, rozwijało i przecudnej urody wycinanka była gotowa. Co zdolniejsi zapewne tworzyli mniej chaotyczne wzory i kusili się o istne dzieła sztuki ! Moje zdolności pozwalały jedynie na kwadraty, trójkąty, elipsy, szczytem były gwiazdki.

Dlaczego przypominam o wycinankach. A to dlatego, że jeśli stworzymy takie małe dzieło sztuki z papieru kolorowego, to zamiast zdobić ramkę możemy nakleić taką wycinankę na brzegi ramki. Stworzymy coś wyjątkowego i pięknego. Naturalnie trzeba będzie zawinąć nadmiar wycinanki na tył ramki, bądź zwyczajnie odciąć. Efekt murowany.

Mam nadzieję, że wspólnymi siłami, dzięki tym kilku artykułom udało mi się przekonać Was, że nie trzeba być artystą plastykiem, ani geniuszem, aby wraz z dzieckiem spędzić wspólnie wyjątkowe chwile na stworzeniu czegoś tylko swojego i niepowtarzalnego. Mam też nadzieję, że przychylniejszym okiem patrzycie na kuchenne „śmieci” i życzliwszym na sklep papierniczy czy pasmanterię.

Przez jakiś czas przycichnie cykl „Zabaw z wyobraźnią” z powodu przyjścia na świat mojej drugiej córeczki. Dlatego teraz namawiam Was na powrót do wszystkich artykułów, zebranie się w sobie do wykonania tych, co do których baliście się podejść. Zaczyna się sezon jesienny, sprzyjający pracom „stolikowym”…

Czy cokolwiek stworzyliście na podstawie artykułów? Podzielcie się wspomnieniami i radami. Może podczas prac manualnych rozszerzyliście któryś pomysł, może jakiś zmodyfikowaliście? Poradźcie innym jak wybrnąć z trudnego momentu, kiedy nie wiadomo, co dalej. Może zechcecie się podzielić swoimi dziełami, wysyłając na adres redakcji zdjęcia?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ewanka ewanka

    No i jest worek ;-) genialny pomysł ;-)

  2. Ewa Ewa

    Julio jestem Twoją fanką :))))

    • Julia Julia

      Dziękuję, choć nie do końca wiem czemu :)
      Przecież bazuję na PRLowskich zabawach, dobrze wszystkim znanych :D

      A tak przy okazji: co udało Wam się zrobić w domku? Coś wyszło? Coś sprawiło kłopot?

      • Ewa Ewa

        No my jeszcze mamy chwilę czasu na takie zabawy :) na szczęście ;)

Polecane tematy