Zabawy z wyobraźnią – bryły przestrzenne

Tym razem jako wprawionym konstruktorom proponuję Wam nowe wyzwanie. Stworzymy własnoręcznie całkowicie unikatowe, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju KLOCKI. Tylko od Was zależy, jakiej będą one wielkości oraz do czego ich użyjecie. Możecie puścić wodze fantazji i stworzyć swoje własne, wymyślone na potrzeby zabawy figury. Budujcie dzięki nim mosty, tory przeszkód, budynki, schrony, igloo, pałace, wieże i cokolwiek tylko chcecie!

Budźcie drzemiących w sobie Inżynierów!

Na dobry początek i sprawną rozgrzewkę polecam ćwiczenia na najprostszych figurach. Dla ułatwienia proponuję tworzyć siatki geometryczne z tzw. zakładkami, aby po sklejeniu nasze klocki były trwałe. Łatwiej jest użyć brystolu, jednak jeśli nie dysponujemy twardym papierem, możemy skleić 2-3 zwykłe kartki ze sobą i one stworzą nam wytrzymałą tekturę. Estetykę podniesiemy, oklejając gotową bryłę papierem kolorowym. Osobiście uwielbiam szarą gazetę i preferuję oklejanie brył właśnie nimi. Druk na nich skutecznie kryje niedoskonałości techniczne.

Potrzebne nam będą:

  • Tektura, brystol lub blok techniczny
  • Klej do papieru
  • Kolorowy papier lub szara gazeta
  • Ewentualnie taśma klejąca, kredki, farby
  • Linijka, ołówek, cyrkiel, ekierka
  • Nożyczki

Sześcian i Prostopadłościan: Najprostsze z figur i jednocześnie podstawowe (rys.1). Rysujemy krzyż podzielony na 6 identycznej wielkości kwadratów (lub na prostokąty), dodajemy zakładki. Potem wycinamy, sklejamy i gotowe.

Ostosłupy: Rozróżniamy stożki ze względu na kształt ich podstaw (rys.2). Dla przykładu przećwiczmy wersję ostrosłupów równoramiennych o podstawach złożonych z kwadratu, trójkąta i koła oraz figurę złożoną z samych trójkątów równobocznych. Do narysowania koła wykorzystać możemy cyrkiel (o ile takowy posiadamy), szklankę, lub talerz. Wszystko uzależnione jest od wielkości klocka jaki chcemy osiągnąć.

Walec i graniastosłupy: W prawie każdym zestawie klocków niezbędny jest walec lub graniastosłup pełniące najczęściej funkcję wieży lub słupa. Jest to bardziej skomplikowana figura, wymagająca od nas nieco więcej skupienia i precyzji (rys.3). Nadal jednak uparcie twierdzę, że zdolności plastyczne i manualne są tutaj sprawą drugorzędną. Graniastosłup o podstawie kwadratu to nic innego jak już przećwiczony przez Was prostopadłościan.

Inne: Konieczny jest łuk spełniający funkcję mostu, łuku nad wejściem, toru przeszkód i inne, niezbędne do udanej zabawy (rys.4). Żadna z budowli nie może nie posiadać pięknego zakończenia na szczycie. Tu proponuję sięgnąć po klasyczny „szpic” oraz delikatnie zaokrąglony łuk (rys.5).

Jestem pewna, że taka przyniesie radość zarówno dzieciom jak i Rodzicom. Przy okazji możemy dzieci zapoznać z podstawowymi kształtami. Dla mnie to również wyzwanie i powrót do czasów szkolnych (rysowanie dla Was siatek brył było nie lada wyzwaniem). Ale czyż Artyści i Plastycy mogliby się spełniać, gdyby nie podstawy inżynierskie?

Jeśli nie macie pomysłu, JAK zabrać się do rysowania siatki bryły, skorzystajcie z gotowych szablonów dostępnych w Internecie. Istnieją również programy komputerowe (przeważnie darmowe), które po wprowadzeniu wymiarów i rodzaju bryły SAME wyeksplorują Wam siatkę geometryczną. Potem już tylko wystarczy ją wydrukować, wyciąć (pamiętajcie o zakładkach), skleić i gotowe.

Osobiście zachęcam do wykonywania takich ogromniastych klocków, które będą tworzyły prawdziwe wielkie budowle, idealne do zabaw dziecięcych! Pamiętajcie jednak, że jeśli klocki mają do siebie „pasować” bazujcie na podstawowym wymiarze jednego boku i konsekwentnie go powielajcie (np. krawędź trójkąta równobocznego, krawędź kwadratu). Wówczas będziecie mogli budować, budować i budować…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. anusia12346 anusia12346

    rewelacja

  2. SIWY SIWY

    WIDZE DOBRA MORDA JESTEŚ ANDRZEJ

Polecane tematy