Z czego musisz zrezygnować w ciąży?

Dowiadujesz się, że zostaniesz mamą i dla dobra dziecka oraz rozwoju ciąży, rezygnujesz z wielu przyjemności: wina, drinków w piątkowy wieczór, papierosa, mocnej kawy trzy razy dziennie, fast foodów, długiego wylegiwania się na słońcu…

Niektórzy muszą również pożegnać się z pasją, hobby, które dodaje energii i pozwala zminimalizować stres: wspinaczką wysokogórską, jazdą konno, nurkowaniem, podnoszeniem ciężarów.

Jednak czy na pewno? Czy ciąża powinna „zabierać” nam pasje? abc_gma_pregnant_130921_wgPoznajmy  Lea-Ann Ellison, 35-latkę ze Stanów, entuzjastkę podnoszenia ciężarów, która ze sztang nie zrezygnowała nawet na dwa tygodnie przed porodem. Na zdjęciu powyżej jej brzuch „wisi” nisko, gotowy do ważnego wydarzenia, jakim jest poród, mimo to, kobieta unosi nad głową sztangę i wydaje się, że robi to z gracją i bez większego problemu.

Ellison podkreśla, że w ciąży ćwiczyła przez osiem i pół miesiąca, w ten sposób udowodniła, że ciąża nie musi zmieniać codzienności i odbierać radości z uprawiania hobby.

1238380_10151835116256112_966926254_n

Czy rzeczywiście? Czy Lea Ann Ellison nie posunęła się za daleko? Czy nie ryzykuje za bardzo? Zdjęcie, które publikujemy wywołało wiele zamieszania, a jego bohaterka zebrała wiele głosów potępienia, zwłaszcza z powodu wystawiania własnego ciała i życia nienarodzonego dziecka na ryzyko. Za duże ryzyko. Czy też tak sądzicie? Czy raczej należy doceniać pracę i zdyscyplinowanie kobiety w utrzymaniu doskonałej kondycji również w okresie ciąży?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. dżoana dżoana

    Jeżeli kobieta była aktywna przed zajściem w ciążę, to dlaczego (przy braku przeciwwskazań) miałaby rezygnować z treningów w czasie ciąży? Wiadomo, że trzeba zmniejszyć ciężar o jakieś 30-50%, niektóre ćwiczenia wyeliminować lub zmodyfikować (np takie, gdzie brzuch staje „na drodze” sztandze) i trochę ograniczyć intensywność, ale bez przesady. Ćwiczenia, szczególnie ze sztangą zapobiegają np. bólom pleców i bardzo poprawiają samopoczucie. Ja ćwiczyłam w ten sposób do tygodnia przed porodem, a ludzie na siłowni patrzyli na mnie jak na wariatkę :)

  2. Malwina Malwina

    łooo matko… chyba nie do końca zdawała sobie sprawę z zagrożeń… dźwiganie w ciąży takich ciężarów niesie za sobą ogromne ryzyko… mam nadzieję, że dziecko jest zdrowe

  3. ela ela

    Nie potępiam ćwiczeń, jeśli lekarz nie zabrania to warto ćwiczyć. Aha co do ciężarów bardziej bym się bała o wypadek, czyli o uderzenie w brzuch.

  4. dżoana dżoana

    Generalnie lekarze w Polsce każą ciężarnym leżeć i pachnieć, ewentualnie spacerować (co niestety jest średnie, bo długie spacery obciażają stawy, lędźwia itp) w Stanach jest już trochę inne podejście, polecam inspirujące zdjęcia i przykładowe treningi ze strony http://www.crossfitmom.com

  5. xxx xxx

    Lepiej jogą by się zajęła…ciężary to przegięcie, nawet jeśli je przerzucała przed ciążą na paluszku

    • joaśka joaśka

      Myślałam, że to będzie jakiś dłuższy artykuł o tym, czego unikać w ciąży i dlaczego… Ja biegam na co dzień i zastanawiam się, czy będę musiała z tego rezygnować i jak to wygląda pod kątem medycznym. A ty parę słów o jednej babce i pytanie: „obrzucicie ją błotem, czy nie??…” Słabo…

      • Dorota Dorota

        To by musiał być chyba bardzo długi artykuł albo krótko, hasłowo, z odesłaniami do dłuższych. :) Myślę, że w przyszłości też się taki pojawi.
        Póki co, Joaśka, przykro mi, że się zawiodłaś. Myślę jednak, że warto dyskutować o tym, co może budzić kontrowersje: jak podnoszenie ciężarów w ciąży :)

  6. A-gus A-gus

    To, do czego zdolny był organim tej sztangistki w ciąży zależy od jej kondycji przed ciążą. Jeśli organizm jest do czegoś przyzwyczajony i przy początkowych próbach nie widać ujemnego wpływu na ciążę, to dlaczego miałaby z tego rezygnować? Ja w drugiej ciąży do 30-go tygodnia jeździłam na rowerze. Jeździłabym dłużej, ale dzieć wciskał mi głowę w żebra i było mi po prostu niewygodnie w każdej pionowej pozycji. Jeździłam ostrożnie, podnosiłam tyłek przy wjeżdżaniu na krawężniki, jeździłam chodnikiem, albo spokojnymi uliczkami. I miało to tylko pozytywny wpływ na mnie i maleństwo. W pierwszej ciąży miałam okazję przez miesiąc (6-ty) chodzić dużo na basen. I po godzinie i kilometrze przepłyniętym czułam się wypoczęta i zrelaksowana. Tylko mąż się niepotrzebnie stresował, bo był zielony w temacie. Jedyne z czego zrezygnowałam to jazda na rolkach (bez porządnego gładkiego i czystego toru). Bo to niesie ryzyko bardzo nagłego wyrzutu rąk, wygięcia ciała w tył (w celu złapania równowagi), a to może się bardzo nagle i źle skończyć, nawet jeśli do przewrócenia się nie dojdzie. Jesteśmy w naszej cywilizacji przewrażliwieni, brakuje nam zrównoważonego podejścia i intuicji.