Wywoływanie porodu – nie daj się na to nabrać!

Coraz częściej naukowcy wiążą stosowanie silnych środków wywołujących poród z uszkodzeniem dna macicy oraz z problemami nietrzymania moczu w przyszłości.

Szacunkowe daty są niedokładne

Rozważając indukcję porodu, warto pamiętać, że tylko 3-5% dzieci rodzi się w terminie. Prognozowany dzień porodu jest tylko terminem przybliżonym. Nie warto się do niego zbytnio przywiązywać i TYLKO na jego podstawie podejmować decyzji o wywoływaniu porodu.

Wąska miednica i duże dziecko

Do indukcji porodu często dochodzi, gdy istnieje obawa przed porodem dużego dziecka u kobiet o wąskich miednicach. Janet Balaskas propagatorka aktywnych, naturalnych porodów, autorka wielu książek, wskazuje jednak, że rzeczywistym problemem nie jest „drobna” budowa, ale niewłaściwa pozycja do rodzenia narzucana kobietom. Podkreśla, że pozycja „kuczna” daje przyszłej mamie do 30% więcej wydajności w obrębie miednicy. Poza tym problem wąskiej miednicy rozwiązuje również hormon  relaksyna, który oddziałuje na stawy, sprawiając, że stają się one bardziej elastyczne i gotowe do takiego rozstawu, który umożliwia poród drogami natury.

Ryzyko urodzenia martwego dziecka a wywoływanie porodu

Inną przyczyną indukcji porodu jest obawa przed urodzeniem martwego dziecka. Tymczasem statystyki pokazują, że ryzyko to kształtuje się w poszczególnych tygodniach następująco:

35 tydzień ciąży 1:500
36 tydzień ciąży 1:556
37 tydzień ciąży 1:645
38 tydzień ciąży 1:730
39 tydzień ciąży 1:840
40 tydzień ciąży 1:926
41 tydzień ciąży 1:826
42 tydzień ciąży  1:769
43 tydzień ciąży1:633

Przypatrzcie się dokładnie tym danym.

Ryzyko urodzenia martwego płodu jest podobne w 38 tygodniu ciąży (1:730) jak w 42 tygodniu ciąży (1:769) – dlaczego zatem datę graniczną wyznacza się na 42 tydzień ciąży, skoro nikt nawet nie próbuje wywoływać porodu w 38 tygodniu ciąży?

Czy zatem 42 tydzień ciąży to na pewno ZAWSZE końcowa, ostateczna data, przy której dziecko należy już powoływać na świat poprzez indukowanie porodu?

Powyższe dane jasno udowadniają, że trzymanie się sztywno jedynie wieku ciąży i na jej podstawie podejmowanie decyzji o indukcji porodu, jest błędne.

Co w zamian?

Jeśli nie indukcja porodu, to co?

Na pewno pomocne jest wykonywanie badań USG, dzięki którym lekarz może ocenić działanie łożyska oraz poziom płynu owodniowego. Należy kontrolować stan płodu oraz przebieg ciąży, a nie trzymać się sztywno dat, które uznano za graniczne.

Jeśli lekarz proponuje indukcję (a na ten zabieg MUSIMY wyrazić zgodę), nie bójmy się pytać o PRAWDZIWE powody jego decyzji. Poprośmy o wytłumaczenie, jaki wpływ ma indukcja porodu na nas i dziecko, co zyskujemy, a co tracimy – w danej sytuacji. Nie podejmujmy decyzji pochopnie.

Bibliografia
1. Declercq E, et al. Listening to Mothers: Report of the First U.S. National Survey of Women’s Childbearing Experiences. New York: Maternity Center Association, October 2002.
2. Freidman EA, Sachtleben MR. Effect of oxytocin and oral prostaglandin E2 on uterine contractility and fetal heart rate patterns. Am J Obstet Gynecol 1978;130(4):403-7.
3. Stubbs TM. Oxytocin for labor induction. Clin Obstet Gynecol 2000;43(3):489-94.
4. Prospective risk of unexplained stillbirth in singleton pregnancies at term: population based analysis: BMJ. 1999 July 31; 319(7205): 287–288
5. Comparing continuous electronic fetal monitoring in labour (cardiotocography, CTG) with intermittent listening, Alfirevic Z, Devane D, Gyte GML.
6. Induction of labor versus expectant management in macrosomia: A randomized study, Gonen O, Rosen DJ, Dolfin Z, Tepper R, Markov S, Fejgin MD.
7. Elective Induction Versus Spontaneous Labor After Sonographic Diagnosis of Fetal Macrosomia
Get Informed! Free eNewsletter.
Popular Articles
11 Things NOT To Say To A Woman In Labour
Hilarious! Things You Can’t Do Unless You’re A Toddler
Why Does My Baby Wake Up When I Try To Put Him Down?
12 Ways To Have A Mother-Friendly Caesarean
Man-ternity Photos: A Solution When She Doesn’t Want Maternity Photos
Powered by AddThis
Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ela ela

    Miałam wywoływany pierwszy poród, i powiem wam tak – nigdy bym się nie zgodziła, gdybym wiedziała, jak to wygląda. Drugie dziecko urodziłam naturalnie bez wspomagaczy i nie ma porównania!

  2. xxx xxx

    I w końcu ktoś to napisał! Prawda – dzisiaj niestety niedoswiadczeni lekarze proponują wiele dziwnych rozwiązan, porod indukowany jest jednym z nich.
    Moj gin mocno przed nim przestrzegał. TYLKO jeśli naprawdę jest powód.

  3. Ula Ula

    Trzeba zauważyć coś jeszcze – czym innym jest wywoływanie porodu, a czym innym podawanie oksycotyny już w trakcie porodu, by ten poród przyspieszyć. Bo w artykule mowa jest o tym pierwszym przypadku, kiedy poród jeszcze nie nastąpił, a podaje się oksy. Druga sytuacja jest b. częsta, już nie tak groźna.
    Poza tym świetny wpis!

  4. Asia Asia

    Bardzo ciekawy artykuł, nie wiedziałam o tym…

  5. Matka Matka

    A mnie przez kilka dni męczyli oksy… i nic… żadnych skurczy…mój synek urodził się tydzień po tym jak już przestali podawać… i nikt nie pytał czy chcę i nie mówił jaki ma to wpływ na nas i jakie są różnice do porodu nieindukowanego… tak wygląda rzeczywistość…

  6. kasia kasia

    Moje oby dwie ciążę były wywoływane , maleństwo miało urodzić się duże miało mieć 3900 a co się okazało miała 4300 . każdy mnie straszył ze wywoływany poród bardzo boli i mi nikt tego nie zyczy,. Nie rozumiem jak ktoś tak może straszyć młode kobiety, przecież każda z nas jest inna i inaczej znosi poród. Powiem wam tak rodzilam dwa razy i wolalabym prodzic trzeci raz niż przechodzić polog i problemy z piersiami poród do tego jest pikus…

    • Szkrapii Szkrapii

      Poród a połóg to pikuś, też jestem tego zdania.. poród trwa parę godz a połóg tyg :-)

  7. AnnaMa AnnaMa

    Nie miałam wywoływanego porodu. Chciałabym tylko zauwazyć, że jest możliwość monitorowania ktg i poruszania się. Przy drugim porodzie byłam podłączona do ktg bezprzewodowego i spokojnie mogłam zmieniać pozycje, siadać, chodzić. Tylko pod prysznic zdjęłam.

  8. Ania Ania

    Miałam wywoływany poród ze wskazań medycznych. Przez 6 godzin podawali mi oksytocynę,skurcze w tym czasie były bardzo lekkie. Akcja właściwa do pełnego rozwarcia trwała 3 godz, więc raczej dość krótko. Poród zakończył się cesarką bo Mała przy bólach partych traciła tętno.

  9. aga aga

    miałam poròd wywoływany ze wskazania cukrzycy ciążowej Ale tej lekkiej. w 40/1 dostałam cewnik to była niedziela wieczorem. całą noc miałam skurcze i całą noc nie spałam. o 10 rano przebito mi pęcherz płodowy wody ulewaly się koło 2h. podali mi oksy skurcze na początku lekkie potem przybrały na.sile. co jakiś czas chodziłam pod prysznic co lagodziło skurcze Ale jednocześnie spowalniało poròd. cały czas ktg i nie mogłam zmieniać pozycji. dodam że mam zaburzenia lękowo depresyjne co w ogóle nie obchodziło Pani dr. nalegała żebym pokazała dokument od mojego psychiatry. w karcie ciąży było wpisane to samo w ankiecie. skurcze były już bardzo silne w godzinach może 15 czy 16. położna dawała mi głupiego Jasia który nie lagodził bòlu za to kręciło mi się w głowie. rozwarcie nie szło do przodu cały czas 3cm czy 4. jakieś 1cm co 3h. Pani dr mówiła nie ch Pani nie prze bo przerwie sobie Pani szyjke i będziemy szyć była ogólnie nie miła. oksytocyne dostawalam cały czas łącznie że 4 lub 5 wielkich strzykawki. skurcze były silne i częste. w końcu nie potrafiłam między nimi wypocząć zaczęłam się całą trząść i drżeć.. powiedziałem położnej że chce cc. ona mówiła że nie ma nic na żądanie A puki dziecko jest ok z tętnem to nie ma wskazań. tylko że ja już chciałam prawie wyskoczyć przez okno z bòlu i strachu. usiadłam w prysznic i powiedziałam że nie wyjdę puki nie da mi jakiś leków na uspokojenie albo cc. ona siłą mnie wwsadzia na łóżko żebym leżała bo ma pacjentke która naprawdę ma problem i jak nie będzie miała cięcia to może umrzeć. tyle że ja też miałam już poważne myśli samobójcze. tylko że choroby psychiczne dla tych ginekologow czy położnych w ogóle nie istnieją… dla nich jest tylko tętno i oddech. moja dr ogólnie cały czas mnie olewała. darłam się z bòlu i Ale najbardziej z braku możliwości wzięcia oddechu. bo miałam nie przeć Ale blokować poròd… przez paręnaście godzin… w końcu o 22 podano mi dobry lek uspokoił mnie mało znieczulal Ale psychicznie pomógł bo mogłam z każdym skurcze sama to sobie podać. chyba z 3h byłam sama w sali. tylko ja, ten dozownik ze znieczuleniem oraz świadomość że jeśli nie pracuje głową to sobie coś zrobię. o 2 w nocy przyszła inną Pani dr na zmianę. ta dobra jak anioł sprawdziła rozwarcie było 8cm. wciąż za mało. od razu spytała o zgodę na cc. podpisałam resztkami sił. przewieziono mnie na salę na wózku inwalidzkim. miałam cięcie po 3 w nocy. to było najpiękniejsze po tylu godzinach mogli mnie ciąć nawet na żywca. niczego bardziej nie chciałam. małą zdrową wyszła nic jej nie było. poza tym że ja wyszłam ttakposzarpana psychicznie przez całą sytuację że ordynator załatwił mi psychiatrę. to nic ni4 dało. cały listopad spędziłam w szpitalu psychiatrycznym. to były ogromne męki psychiczne przeżywała ciągły paniczny lęk i depresję nie byłam w stanie zajęć się córką. ani sobą. ani nikim. chciałam zasnąć i się nie obudzić. do dzisiaj to odczuwam. ponad rok biorę już leki największa możliwą dawkę. pozdrawiam szpital w Policach który mi to zgotował# ktory ma gdzieś powikłania psychiczne i komfort rodzącej od którego pracowników usłyszałam że chciałam sama być matką to teraz mam cierpieć. i przez ktory do dzisiaj przeżywam traumę i muszę się leczyć.