Wywiadówki są zbędne w erze dziennika elektronicznego?

Po co nam wywiadówki? W erze dziennika elektronicznego to chyba nie ma sensu? Rodzice dowiadują się o ocenach często szybciej niż ich dzieci. Mogą w każdej chwili napisać do każdego wybranego nauczyciela, wyjaśnić każdą nurtującą kwestię. W razie potrzeby umówić się na spotkanie. W czasach, kiedy nauczyciel wszystko przekazuje online, klasyczna wywiadówka mija się z celem. Czy zatem wywiadówki są zbędne? To totalna strata czasu? A może po prostu powinny zmienić swoją formułę?

Wywiadówki są zbędne w erze dziennika elektronicznego?

Czy wywiadówki są niepotrzebne?

Niektórzy nie chodzą na wywiadówki wcale. Uważają, że to nie ma sensu. Inni chodzą, bo są w tak zwanej trójce klasowej i uważają uczestniczenie w wywiadówkach za swój obowiązek. Są też tacy, którzy chodzą się pośmiać…lub ewentualnie mocno zirytować. Wywiadówka to bowiem doskonała okazja, żeby poobserwować rodziców dzieci, z którymi nasza pociecha chodzi do klasy. Przy odrobinie wrażliwości i wiedzy na temat psychologii można niemal bezbłędnie ocenić, z kim nasze dziecko ma na co dzień do
czynienia. W myśl powiedzenie – niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Na wywiadówkach bywa gorąco. Emocje biorą górę. Są grupki ludzi myślących podobnie i ścierające się poglądy, czasami nawet pojawiają się kłótnie. Nauczyciel wychowawca moderuje spotkanie, nadzoruje dyskusję. Wysłuchuje wniosków, uwag, skarg i pochwał. Ma za zadanie, w razie potrzeby, skontaktować się z innym nauczycielem czy dyrekcją.

Pod tym względem wywiadówki pełnią ważną funkcję. Pozwalają skonfrontować swoje wątpliwości z nauczycielem, innymi rodzicami. Pomagają na bieżąco rozwiązywać problemy i wyjaśniać pewne sytuacje. Gdy jest oczywiście co do wyjaśniania…
Nie zawsze jednak na wywiadówkach pojawiają się osoby, które powinny się tam znaleźć. Bywa, że rodziców „problemowych dzieci” po prostu na nich nie ma. Stąd próby rozwiązania problemu są z góry skazane na porażkę.

Alternatywna wywiadówka

Coraz częściej się mówi o tak zwanych alternatywnych wywiadówkach. Na przykład takich, na których mogłyby pojawić się dzieci. Wielu postępowych nauczycieli oddaje głos najmłodszym, pozwala im mówić, wyrażać swoją opinię na temat działania szkoły, klasy. Rodzice i nauczyciele słuchają.

To takie odwrócenie ról….

Oddanie głosu dzieciom pozwala przyjrzeć się ich perspektywie, spojrzeć na sytuację ich oczami. Czasami jest naprawdę konstruktywne i otwiera drogę do naprawdę pozytywnej zmiany.

Czy wywiadówki są zbędne?

W dzisiejszych czasach możemy wszystkiego dowiedzieć się z dziennika elektronicznego. Zaoszczędzać czas i energię na chodzenie na wywiadówki. Z drugiej strony czasami klasyczna wywiadówka w szkole to rozwiązanie, które sprzyja integracji i kreatywnym pomysłom. Niekiedy wejście w mury szkoły i w jej atmosferę to najlepszy sposób, żeby zrozumieć własne dziecko i jego problemy.

Na dzień dzisiejszy dobrym pomysłem jest coraz chętniej organizowana wywiadówka, w której mogą uczestniczyć też dzieci. Czy warto spróbować? Ci, co zdecydowali się, twierdzą, że warto.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.