Wyjdźmy z dzieckiem na spacer! Bo ono tego potrzebuje!

Czego potrzebuje moje dziecko? – nad tym zagadnieniem często łamią sobie głowę świeżo upieczeni rodzice. Starając się wyjść naprzeciw dziecięcym potrzebom, kupują nowe zabawki i ubranka, dbają o odpowiednią dietę, szukają ofert zajęć dodatkowych… Wszystko to w trosce o małego człowieka, który z chwilą przyjścia na świat staje się ich „oczkiem w głowie”.

active kids playing ball at summer campTymczasem oseski, oprócz wyżej wymienionych i – oczywiście – miłości rodziców, do prawidłowego rozwoju potrzebują… niewiele, bo ruchu na świeżym powietrzu. Wszystkie dzieci (a zwłaszcza te w wieku przedszkolnym) charakteryzuje silna potrzeba ruchu. Mówi się nawet o tzw. „głodzie ruchu”, który jest podstawą ich ogromnej ruchliwości. Warto mieć to na uwadze, zwłaszcza w czasach gwałtownego rozwoju „rozleniwiających” nasz ciała nowych technologii, które często już dla maluszka stają się bardziej atrakcyjne niż wycieczka do lasu, parku czy zabawa na placu zabaw. Dzieci coraz rzadziej czerpią radość ze sportu, wybierając oglądanie telewizji czy gry komputerowe. Zamiast bawić się beztrosko w gronie rówieśników – wysyłają co najwyżej do siebie „krótkie informacje tekstowe”.

Jakie mogą konsekwencje braku ruchu na świeżym powietrzu?

Bardzo poważne. U dzieci, które zbyt rzadko wychodzą na podwórko często obserwuje się:

  • niedobory witaminy D3 (do jej wytworzenia nasz organizm potrzebuje słońca),
  • słabą kondycję fizyczną,
  • nadwagę,
  • upośledzenie odporności i podatność na infekcje.

Jest jeszcze jeden czynnik: u takich dzieci widoczny jest brak zainteresowania światem przyrody („zespół deficytu Natury”), brak wrażliwości na jej piękno i niepowtarzalny charakter, unikatowość. Jak dowodzą wyniki licznych badań naukowych, kontakt ze światem przyrody pobudza zmysły, uwrażliwia i przynosi ukojenie, rozładowuje stres i pozwala się wyciszyć.

Zabawa na placu zabaw to świetna okazja, by dzieci mogły:

  • rozwijać swoje umiejętności fizyczne na konstrukcjach,
  • wspinać się, zjeżdżać – doskonaląc przy tym zmysł równowagi, koordynację ruchowo-wzrokową,
  • odkrywać możliwości swojego organizmu, nabierając pewności siebie.

Aktywność na świeżym powietrzu:

  • zapewnia dobre samopoczucie,
  • uczy kreatywności,
  • jest antidotum na nudę,
  • buduje naturalną odporność,
  • rozładowującej stres,
  • przeciwdziała agresji.

A jeśli zabawa na dworze będzie odbywać się w grupie – pomoże w nabywaniu umiejętności społecznych, nauce współpracy i ważnych reguł społecznych. Pozwoli ona także na eksplorowanie świata i doświadczanie rzeczywistości, dostarczając naturalnych bodźców, potrzebnych, by nabywać nową wiedzę.

Nie każdy rodzic (czy opiekun dziecka) jest tego świadomy, że ruch na świeżym powietrzu i związany z nim wpływ na motorykę dużą ma ogromny wpływ na ich rozwój intelektualny i emocjonalny naszych pociech. Początkiem tego rozwoju jest etap inteligencji sensoryczno-motorycznej, a psychika i motoryka są ze sobą mocno związane.

Zaobserwujemy to już u niemowląt (rozwój ich psychiki ocenia się poprzez rozwój ruchowy), a najpełniej będzie widoczne u maluchów w wieku przedszkolnym, które to nie tylko ze swobodą i precyzją potrafią chodzić, ale i jeździć na rowerach, skakać, biegać, turlać się, wdrapywać się na drabinki, kopać i podrzuć piłkę czy pływać.

Wspomniane umiejętności mają ogromny wpływ na:

  • naukę czytania,
  • rozwój umiejętności plastycznych (rysowania i malowania), a także pisania,
  • swobodny rozwój mowy.

Jest wiele badań potwierdzających, że dzieci niechętnie bawiące się na świeżym powietrzu czy unikające zabaw manualnych mają w szkole spore trudności w nauce pisania. Wyobraźmy sobie, że aby dziecko potrafiło sprawnie posługiwać się kredką, długopisem czy nożyczkami potrzebne jest, by osiągnęło płynność ruchów, radziło sobie z koordynacją i utrzymaniem równowagi.

To do nas należy jednak, by pozwalać im nabywać takie umiejętność, by je zachęcać – najlepiej własnym przykładem. Jeśli my sami będziemy regularnie chodzić na spacery i uprawiać jakiś sport – maluchy chętnie pójdą w nasze ślady.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

dyplomowany nauczyciel wychowania przedszkolnego oraz edukacji wczesnoszkolnej, animator kultury. Mama 2,5-letniej Zuzanny oraz kilkumiesięcznego Bartka. Dyrektor Punktu Przedszkolnego Przyjaciele Żyrafy .

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Polecane tematy