Niemal każdy trzy-czterolatek przechodzi przez okres, w którym ma wyimaginowanego przyjaciela. U jednych dzieci fascynacja niewidzialnym kolegą jest silna, u innych chwilowa, niemal niezauważalna. Jednak zdecydowana większość w tym okresie bawi się z kimś, kogo nie można dostrzec gołym okiem.

Czy jest to powód do niepokoju? Absolutnie nie.
Dziecko, jak każdy człowiek, potrzebuje prywatności. Trzeba mu ją zapewnić. A stworzenie sobie niewidzialnego przyjaciela to dowód na rozwój wyobraźni. Dlatego należy się tym faktem cieszyć, a nie go potępiać.
Po co dziecku wyimaginowany przyjaciel?
Dziecko tworząc niewidzialnego przyjaciela, stara się zrozumieć świat, z jego wieloma odcieniami, cechami, korelacjami. Za pomocą wyobraźni próbuje poukładać sobie w głowie to, czego nie jest w stanie zrozumieć. Na bieżąco obserwując zmieniający się świat, analizuje to, co widzi i tłumaczy sobie w typowy dla siebie sposób. Jednak nie tylko: próbuje także testować granice, dowiedzieć się, co może, a czego mu nie wolno.
W trzecim roku życia dziecko nie potrafi jeszcze oddzielić świata fantazji od świata rzeczywistego. Dlatego emocje związane z niewidzialnym przyjacielem są tak silne.
Zło i poczucie winy
Posiadanie niewidzialnego przyjaciela ma wiele korzyści. Można na niego zrzucić całe zło, frustracje, problemy codzienności.
„Mamo, a Olek nie zjadł sałatki”, „Mamo, a Julka nie była grzeczna, wiesz? I teraz nikt nie chce się z nią bawić”, „Tato, a Maja, posikała się do łóżka i płacze…”
Wszystko to, co sprawia, że dziecko czuje się winne, niedobre, może być przypisane drugiej osobie. Dzięki niewidzialnemu towarzyszowi można zrzucić z siebie wszystkie problemy i poczuć się lepiej. Jego stworzenie to próba poszukiwania dobra i zła. To droga do zrozumienia świata – samodzielnie, bez udziału rodziców. Za sprawą wyimaginowanego przyjaciela dziecko próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie: jakie ma być? Może wpływać na „drugą osobę” i panować nad nią. Ma nad nią pełną kontrolę a to daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Poza tym niewidzialni przyjaciele pozwalają skonfrontować się z lękami. Mogą również pomóc dziecku wyzwolić z siebie emocje, zmierzyć się z nielubionym rówieśnikiem, wejść w rolę męską czy żeńską i wypróbować siebie w każdej z nich.
Kiedy się martwić?
Wyimaginowani przyjaciele generalnie nie stanowią powodu do zmartwień.
Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy dziecko ucieka w samotność. I „bawi” się z wymyślonym przyjacielem, spędzając z nim czas, kosztem czasu z realnymi przyjaciółmi. Jeśli świat marzeń i wyobraźni przyćmiewa świat realny i utrudnia dziecku funkcjonowanie, jest to powód do zastanowienia.
Jak reagować na nieprawdziwego przyjaciela?
Rodzic nie powinien nadmiernie wchodzić w dziecięcy świat fantazji. Jednak nie powinien też z nim walczyć, raczej uświadomić maluchowi, że jest to dobry sposób na zabawę, ale wymyślony przyjaciel nie jest prawdziwy i nigdy nie będzie.
Jeśli maluch próbuje zrzucić winę na wyimaginowanego przyjaciela, zamiast karać malucha, lepiej powiedzieć: „zawsze będę cię kochać, nawet jak robisz źle. Nie musisz kłamać”. To wystarczy.
A Wasze dzieci mają „niewidzialnych przyjaciół”?
Trzy sposoby, jak nauczyć dziecko czekać
Układanki dla dwulatków – testujemy trzy propozycje
Idziemy do szkoły/przedszkola – trzy propozycje
Plac zabaw – miejsce…nauki!
Moje ma. Celinkę. Celinka mieszka w …buzi. Nie wiem skąd toto przylazło;)
Mają – Julianka i Julkę ;)
Mamy przyjaciela,a nawet dwóch :)
Ufff…dobrze wiedzieć ;)
Moja córcia miała wymyśloną koleżankę, miała na imię Sara. Później była cała gromada chłopców i dziewczynek ale prym zawsze wiodła Sara. Nie wiem skąd do głowy przyszło jej takie imię? Nie znam nikogo o tym imieniu.
A co jeżeli ktoś jest w wieku gimnazjalnym i nadal się z tym zmaga?