Wychowujemy niegrzeczne dzieci? Czyli o tym, jak świat staje na głowie…

Grzeczne dziecko jest bezproblemowe, skłonne do współpracy, umiejące iść na kompromis. Jest przewidywalne, dzięki temu łatwo z nim się dogadać. Zazwyczaj jest lubiane, bo umie odwzajemnić uczucia, jest również empatyczne. Chcemy z nim wychodzić, podróżować, odwiedzać ciekawe miejsca, bo czas spędzony z grzecznym dzieckiem jest miły, kojący, bezproblemowy. Oczywiście nie jest idealnie, ale można się dogadać i zawsze opanować sytuację.

I co w tym złego?

Jaką cenę płacą „grzeczne dzieci”?

Okazuje się, że niektórzy psychologowie współczesnych nurtów podkreślają, że „grzeczne dziecko” jest również wycofane, pozbawione własnego zdania, zastraszone, że nie umie wyrazić swojej opinii, postawić na swoim, gdy tego wymaga sytuacja. Według nich grzeczne dziecko wyrasta na dorosłego bez pasji, polotu, charakteru. Jednak czy to prawda? Czy raczej przesada?

Boris Cyrulik w książce „O ciele i duszy” pisze” „cena grzeczności jest wysoka: mali nicponie dają świadectwo pewności siebie i akceptacji, które sprawiają, że dzieci są trudniejsze w wychowaniu, ale które uczynią z nich samodzielnych, niezależnych dorosłych”.

Czy grzeczne dziecko może być pewne siebie?

Czy ktoś widział grzeczne dziecko, które nie jest robotem, ale potrafi powiedzieć „nie”, które ma mnóstwo swoich obszarów, w których jest mniej skłonne do kompromisów? Ja na przykład widziałam i to niejedno, a kilka. Okazuje się zatem, że się da. Z drugiej strony czy widzieliście dzieci niegrzeczne, które mają problemy z zachowaniem norm? Czy one są szczęśliwe? Czy są doceniane, lubiane?

Do czego powinniśmy zatem dążyć: do wychowywania grzecznych czy niegrzecznych dzieci?

Kiedyś odpowiedź była oczywista, teraz sprawa wydaje się bardziej skomplikowana.

Mamy wychowywać niegrzeczne dzieci dla własnego dobra?

dzieciProblemem jest chyba to, w jaki sposób wychowuje się dziecko – czy swój autorytet, jako rodzica, budujemy na poczuciu strachu, czy raczej wybieramy drugą, trudną i dłuższą drogę – uczymy dzieci, w jaki sposób się zachowywać – własnym przykładem, wsparciem, poszanowaniem dla ich emocji, ale jednocześnie przy konsekwentnym stawianiu granic. Nie jest to proste, jednak możliwe.

Rodzic, który stara się być przykładem, przeprasza po popełnieniu błędów, mówi „proszę” i „dziękuję”, a nie wymaga tylko tego, od dziecka, dba o siebie i własne potrzeby (czyli nie pozwala „wejść sobie na głowę”!) jest na dobrej drodze, by wychować grzeczne dziecko, które wie, co to asertywność.

Rodzic, który zmienia swój sposób wychowania w zależności od wieku dziecka również działa dobrze. Wraz z wiekiem powinna wzrastać odpowiedzialność dziecka, obszar, za który jest ono odpowiedzialne, na którym może decydować. To, że wymagamy od malucha posłuszeństwa wydaje się naturalne – gdy jest małe, musimy je chronić. Najważniejszy pozostaje umiar i pozostawienie miejsca na to, by dziecko było po prostu dzieckiem – czyli mogło bawić się głośno, było spontanicznie, często nieprzewidywalne. Wychowywanie powinno iść w parze z poszanowaniem godności malucha, akceptacji jego emocji i indywidualnych potrzeb. Dziecko to nie mały dorosły.

Ponadto niegrzeczne dzieci to zazwyczaj te, które swoim zachowaniem manifestują pewne braki. Tak zwane niegrzeczne zachowanie to nierzadko próba zwrócenia na siebie uwagi, wołanie o pomoc. Maluch, którego potrzeby są zaspokajane, który czuje się kochany i bezpieczny nie musi poprzez niegrzeczne zachowanie zwracać na siebie uwagi.

Czym innym jest bowiem niegrzeczne zachowanie, czyli działanie „przeciw” rodzicowi, na złość, po to, by wygrać „próbę sił”, a czym innym zachowanie typowe dla dziecka – spontaniczna, radosna zabawa, entuzjazm, często ryzykowne zachowania, testowanie swoich granic, możliwości. Zbyt często mylimy te dwie sprawy…

Dlatego ja wybieram opcję wychowywania grzecznego dziecka, jednak równocześnie takiego, które wie, czym jest asertywność. Nie jest to proste zadanie…

Co sądzicie na ten temat?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Agnes Agnes

    dla mnie to jak teraz chce się wychowywać dzieci to jakieś pomylenie z poplątaniem.
    grzeczne dzieci są szczęśliwsze, tyle w temacie.
    grzeczne dzieci to nie dzieci stłamszone

    • Magda Magda

      Niestety pracując w gimnazjum spotykam się z tym, że grzeczne dzieci są tłamszone przez zgraję tych „niegrzecznych”.

      • Jolka Jolka

        Magda, a nie jest tu problemem asertywność oraz to, że te niegrzeczne nie zostały wychowane?
        Szkoła a przede wszystkim rodzice powinni się zająć tymi dzieciakami, które tłamszą innych. Kiedyś były na nie dobre metody.
        Niestety nie wiem jak jest teraz…

  2. Jolka Jolka

    Zgadzam się z Agnes.
    I dodam – grzeczne dzieci kocha się bardziej.

  3. xxx xxx

    Dzisiaj przeżywamy kryzys wychowania…
    Rodzicom nie chce się wychowywać dzieci lub nie mają na to czasu. na to samo wychodzi

  4. Kaśka Kaśka

    Bardzo wartościowy tekst. Daje do myślenia.

  5. sylwia sylwia

    Straszne głupoty, słabe wytłumaczenie dlaczego tak dużo pyskatych dzieciaków jest w dzisiejszych czasach. Można być grzecznym i kulturalnym jednocześnie umieć wyrazić swoje zdanie w cywilizowany sposób a nie jak to często widuje położyć się na środku sklepu i wykrzykiwać swoje rację a rodzice tylko stoją i patrzą

    • sosrodzice sosrodzice

      Sylwio,
      jakie jest zatem wytłumaczenie – dlaczego tak dużo wokół nas „niegrzecznych dzieci”?