Jak wychować histeryka. Praktyczny przewodnik w 5 krokach

Dzieci są różne. To odkrywcze zdanie zawarte we wstępie często służy nam do usprawiedliwiania zachowania naszych pociech. Po części jest to prawdą – dziecko posiada pewne wrodzone predyspozycje. Mamy więc maluchy śmiałe i otwarte,  mamy również nieśmiałych wrażliwców, a także nieufnych samotników. A co z histerią? Skąd biorą się dzieci, które na widok psa, pszczoły, czy też odrapanego kolana zanoszą się wrzaskiem i przestają zupełnie kontrolować? Bywa, że doznały traumy, w wyniku której boją się danego zjawiska/przedmiotu/zwierzęcia, jednak znacznie częściej sami uczymy je przesadnych reakcji. Jak? Już podpowiadam!

1. Reaguj „na wyrost”

228322Zacznij jak najwcześniej, najlepiej, kiedy dziecko uczy się chodzić. Okres ten obfituje w upadki. Za każdym razem, kiedy maluch przewróci się lub uderzy, biegnij do niego z wrzaskiem.  Obojętne, czy krzykiem wzywasz Trójcę Świętą, czy też piszczysz z przerażenia- to wystarczy. Dziecko szybko zrozumie, że zwykłe „bam” to katastrofa godna półgodzinnego krzyku. Jeśli dołączysz do tego pełne żalu: biedactwo, tak się przewróciło, takie kuku sobie zrobiło – oraz pieszczoty i zadośćuczynienie w postaci poświęcenia dziecku uwagi całej rodziny-efekt będzie trwały i godny podziwu. Masz szansę doczekać czasów, kiedy to Twoje sześcioletnie dziecko upadłszy na placu zabaw  urządzi przedstawienie tak dramatyczne, że postronni obserwatorzy wezwą pogotowie.

2. Strasz. Dużo i często

Najlepiej lekarzem: bo pójdziesz do pana doktora to klasyk. Jest jeszcze: bo dostaniesz zastrzyk. Tak, wmówienie dziecku, że lekarz to oprawca, który robi dzieciom krzywdę w ramach kary za nieposłuszeństwo lub złe zachowanie, to fantastyczna metoda na osiągnięcie pożądanego efektu. Wrzask, kopanie, histeria-to częsty widok w poczekalniach. Aby efekt spotęgować i utrwalić, warto dodać jeszcze jeden element-oszustwo. Kiedy dziecko ma mieć wykonane szczepienie, okłam je : pani nic ci nie zrobi, tylko obejrzy twoją rączkę, zobacz, tam lata motylek! Efekt jest cudowny! Dziecko wrzeszczy nawet wtedy, kiedy lekarz chce je tylko osłuchać za pomocą stetoskopu.
Możesz straszyć również policjantem (jak będziesz niegrzeczny, to pan policjant cię zabierze), obcym człowiekiem na ulicy (bo pan cię zabierze), lub czarną wołgą (choć to ostatnie trąci nieco myszką).

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ewelina Ewelina

    Super artykuł :)

  2. KS KS

    rewelacja :D, zaczynam wdrażać ;)

  3. nati nati

    artykuł rewelacja :o) ja bym jeszcze dodała: nie idziemy do lasu, bo tam nas zje zły wilk – cudownie wpojona niechęć do pieszych wędrówek po lesie wpojona przez babcię mojej córce. na szczęście juz zapomniała.

  4. marta marta

    Racja. Moja mama niestety tak mnie wychowywala i do pewnego wieku bylam wlasnie taki boidudek. Potem na szczescie jakos znormalnialam. Synka wychowuje juz inaczej. Jak upadnie-upewniwszy sie, ze nic sie nie stalo – mowie tylko normalnym, lekki tonem:”no wstawaj, szybciutko, biegniemy dalej”

  5. alicja alicja

    a mnie się ten artykuł nie podobał. z wyjątkiem przewrotnej koncepcji :)

  6. aga aga

    A co zrobić, jeżeli tego wszystkiego się nie robiło, a 6-latka jest właśnie histeryczką? Gdy się lekko uderzy, to tragedia. Nie wiem, co by było, gdyby sie skaleczyła, bo do tej pory raz miała porządnie starte kolana i parę razy paluszki przecięte kartkami papieru. Jest ostrożna z natury, bo jako istota uzdolniona plastycznie od 2-latka z wprawą używała nożyczek, ale nigdy się nie skaleczyła. Boi się psów rasy York ( nie żartuję, dosłownie jest przerażona, gdy biegną w jej stronę lub znajdują sie w odległości bliższej, niż 10 m), o większych to nawet nie wspomnę, boi się oczywiście pajaków i boi sie … muszek owocówek, słowem: wszy-stkie-go. Boi się zjeżdżać po rurze z platformy na wysokości 1,5 m na placu zabaw, nie pozwoli za skarby świata odkręcic bocznych kół od roweru, kiepsko jeździ na rolkach i hulajnodze, bo się boi oczywiście ( ale w skate parku boi się też szybko jeżdżących starszych dzieci- że niby ją potrącą, przewrócą…). Nie chce, aby zapisać ją na naukę pływania, bo też się boi. Gdyby nie to, ze zawsze ją aktywizowaliśmy, to chyba ledwo by chodziła ze strachu ;)… Dla odmiany w kontaktach z ludźmi zawsze była nadzwyczaj odważna, wręcz za bardzo, teraz trochę się to zmienia, bo nieraz się wstydzi.
    Zastanawiam się, czy to nie wrodzone, bo zwierząt za wyjątkiem zwykłych much ;) boi się też moja teściowa, córka jest do niej bardzo podobna osobowościowo. Jednak nie jest tak, że teściowa mogła jej zaszczepić strachy swoją histerią ;), bo z racji odległości nie widzimy się zbyt często.Czy to może być takie wrodzone tchórzostwo, jakies fobie? Nie mam pojęcia, jak to inaczej wytłumaczyć. Nie powiem, pilnowaliśmy, zeby córka nie robiłą sobie krzywdy, ale nigdy nie panikowaliśmy.

    • Dziadova Dziadova

      Olać to, uspokoić swoje serce faktem, że nikt nie jest idealny, wykąpać się na wspomaganie w czymś co ładnie pachnie :) Ludzie bardziej histeryczni istnieją i nie ma ich potrzeby ,,programować”. Każdy człowiek ma,,wady” tj. coś upierdliwego dla niego samego i otoczenia. Pokona to kiedyś sama jak przyjdzie pora. Artykuł w pięciu punktach ta fajny żarcik, ale wiadomo, że nie wyczerpuje całej wiedzy o świecie i ludziach ;)

    • xxx xxx

      Dziecko jest jakie jest…nic na siłę

  7. mika mika

    *światkiem

Zobacz również