Nie wolno obrażać dzieci. Nikomu.

Profesor Ryszard Legutko musi przeprosić byłych już licealistów z Wrocławia, których nazwał „rozwydrzonymi smarkaczami”. Sąd Najwyższy wydał wyrok, od którego nie ma możliwości odwołania. Wyrok kończy długi czteroletni proces.

Legutko ryszardPoczątek sprawy rozpoczęła debata dotycząca obecności krzyży w klasach, jaką w 2009 r. zorganizowano we wrocławskim XIV LO. Uczniowie w petycji przekazanej dyrekcji napisali m.in.: „Umieszczanie symboli religijnych w publicznej instytucji odbieramy jako przejaw faworyzowania przez szkołę konkretnego światopoglądu”. Takie stanowisko napotkało na gwałtowny sprzeciw prof. Ryszarda Legutki. Były minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, dziś eurodeputowany PiS nazwał młodzież „rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców smarkaczami”, a samą debatę podsumował: „szczeniacka zadyma”.

Autorzy petycji: Zuzanna Niemier i Tomasz Chabinka poczuli się urażeni słowami profesora. W sądzie domagali się publicznych przeprosin i wpłaty 5 tys. zł na cel społeczny.

Sądy pierwszej i drugiej instancji dwukrotnie podkreślały, że profesor przekroczył granicę konstruktywnej krytyki. Słowa użyte przez Legutko w opinii sądu miały na cel poniżenie i obrażenie młodzieży. Legutko kilkakrotnie się odwoływał, zasłaniał immunitetem, podkreślał, że licealiści, autorzy petycji, stali się osobami publicznymi i powinni być odporni na ostrą krytykę, sąd jednak nie przyznał mu racji.

Profesor musi przeprosić byłych już licealistów i wpłacić 5 tysięcy na cele społeczne.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.