„Wyprzedaże pomału kończą się. Podobno trzeba szybko „pozbyć się” ze sklepów towaru, by zrobić miejsce dla kolekcji wiosennej. Jest mało czasu, bo w tym roku karnawał trwa krótko, co ma podobno znaczenie i wpływa na grafiki sprzedażowe.

Dla nas, kupujących oznacza to wielkie obniżki – niektóre w teorii, inne naprawdę.
W wielu sklepach dla dzieci można kupić odzież przecenioną o 50-60%, ta wyższa sięgająca do 80% to dla mnie jedynie wabik, w praktyce w warunkach polskich trudno znaleźć produkty przecenione tak znacząco, ale to akurat komentarz na marginesie.
Lubię polować na promocje, bo to pozwala mi zrealizować swoje potrzeby kobiety-zdobywcy, gromadzę odzież, której „w normalnych cenach”, bym na pewno nie kupiła i to poprawia mi humor.
Już od lat kupuję na wyprzedażach ubrania na kolejny sezon.
W tym roku, właśnie w styczniu gromadzę ubrania zimowe na sezon zimowy za rok. Oczywiście nie w rozmiarze, w którym córka chodzi obecnie, ale odpowiednio większym.
Mam już doświadczenie, córka ma 6 lat, dlatego wiem miej więcej, jaki rozmiar będzie nosić za rok. Póki co ta metoda się sprawdza, także polecam ją.
W szafie czekają już na swoją kolej letnie sukienki i bluzeczki kupione podczas wyprzedaży letniej rok temu.
Lubię ten system, bo w ten sposób mogę kupić odzież dobrych marek, trwałą, ładną, którą później bez trudu mogę sprzedać na serwisach aukcyjnych. Na wyprzedażach bluzy, bluzeczki, sukienki czy spodnie dobrych marek są w cenach regularnej odzieży niższej jakości. Ich atutem jest również to, że są wykonane w taki sposób, z takich materiałów, że mogą służyć również kolejnym dzieciom i często długo wyglądają jak nowe.
Najbardziej lubię w wyprzedażach to, że mogę również spełniać swoje estetyczne pragnienia w zakresie strojenia córki (jedynego jak dotychczas naszego dziecka). Paradoksalnie – wolę kupić ładną sukienkę córce niż…sobie. I gdy zaczynają się wyprzedaże – przeszukuję dział dziecięcy. Właśnie od tego działu zaczynam wejście do sklepu i wcale się z tym nie kryję.
Moja teoria brzmi – gdy stajesz się mamą, dział dziecięcy staje się Twoim ulubionym. Jestem wyjątkiem? Czy macie podobnie? Pozdrawiam wszystkie lubiące zakupy Mamy, Aga.”
Kiedy wyprzedaże ubranek dla dzieci?
Marki odzieżowe dla dzieci – które najważniejsze, które najlepsze?
Przymierzanko.pl – przymierzaj ubrania dzieciom bez wychodzenia z domu
List kobiety przed aborcją do nienarodzonego dziecka…
Co z moim prawem wyboru? Pyta mężczyzna….
„Przedszkole publiczne opustoszałe o 14…Gdzie tu sprawiedliwość?” List czytelniczki
Ciąża na NFZ – gorzej prowadzona?
Co dla Pani w szkole/przedszkolu? „Tylko” kwiaty czy „aż” biżuteria lub talon na zakupy?
Ja tak nie mam, nadal uwielbiam kupować dla siebie
A ja nie. Nie dałam sie zwariować
Znam to :) Nawet jak ide dla siebie po konkretną rzecz to i tak w końcu nie kupuje dla siebie nic tylko wychodze z jakimś nowym ciuchem dla mojego synka :) Aż się boje co to będzie jak kiedyś może będę miała jeszcze córkę
Z córka jest jeszcze gorzej – przestaje sie nawet oszukiwać, ze przyszłam po cos dla siebie, tym bardziej, ze ciuszki dla małych dziewczynek sa cudne :)
Ja to sobie mówiła że będę kupować tylko co potrzebne ale jak przebierańców ciuchy syna które są już za małe to niektóre są z metkami jeszcze bo nie zdążyła mu założyć …
Wypisz wymaluj ja :) znam nawet ciocie, ktore nie maja corek, a w dziale dzieciecym nie potrafia przejsc obojetnie tam, gdzie sa rzeczy dla dziewczynek
No i tutaj dobre to nie jest, w skarajnych przypadkach niestety prowadzi do postawy poddańczej wobec dziecka, co prowadzi do wychowywania totalnego egoisty, czyli jemy należy się wszystko a mama już swoje przeżyła :) tylko co na to tata? Nie uczmy dzieci, ze my nie mamy potrzeb, bo je okłamujemy poprostu. Pozdrawiam :)
Wydaje mi się że w taki właśnie sposób zaspokajamy swoje potrzeby i czerpiemy z tego ogromną radość. Nie zgadzam się że przez to że wychodzę z galerii obładowana ubrankami dla moich dzieci spowoduje że będą egoistami. Nie mylmy tych pojęć..
Ach skąd ja to znam. Wchodząc do sklepu z myślą kupienia sobie czegoś i nagle widzę dział dziecięcy wnet zapominam o sobie hihi
Ja to gdy jestem w jakies galeri to zawsze dział dZiecięcy odwiedzam
Dokładnie a teraz dla dwoch coreczek to dopiero
Też tak robię zamiat dla siebie to dla dzieci cos kupuje
Prawda!! Tak juz mam, to jest silniejsze ode mnie
Dokładnie mam tak samo!
Kiedyś tak miałam. Teraz zdaje sobie sprawę z tego że szafa dziecka jest już wypchana po brzegi a niektóre rzeczy miała raz czy dwa na sobie i zaraz będzie za małe…
Lubię kupować dla siebie.. Ale to prawda,ze dział dziecięcy jest moim ulubionym miejscem
Dokładnie tak jest. Jadę sobie coś kupić a wychodzę z torba ciuchów dla dziecka..
cos w tym jest :) wiekszosc z nas tak ma choc mamuski sie nie przyznaja :)
Szczera prawda mam tak samo córcia ma tyle ubranek ze nawet nie zdąży ich zniszczyć a już z nich wyrasta :)
Racja. Każda mama uwielbia kupować ubranka dla dziecka. Ale nie zapominajmy o sobie!!! Ile na ulicy widzę dzieci pięknie ubranych a mamy zaniedbane (włosy nie zrobione, znoszone ciuchy z przed ciąży albo czasami nawet jeszcze ciążowe). Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko! Od czasu do czasu również sobie musimy coś kupić ładnego! Nie ma co oszczędzać na sobie bo czas nie wróci. Bądźmy sexi mamami i również dbajmy o siebie tak jak dbamy o nasze pociechy.
Już myślałam, że to tylko ja jestem na to chora :P ale uwielbiam kupować rzeczy dla córci, sprawia mi to po prostu przyjemność i zawsze jak jestem w jakimś centrum handlowym to zakupy zaczynam od sklepów dziecięcych i w sumie też je tam kończę hahahahaha
Znam to też tak mam i nie umiem sobie odmówić kupna córci lub synkowi ciuszka :)
Mam tak samo, a na wyprzedażach to przepadam….;)