Wody toaletowe dla dzieci Nahore Baby

Nie tak dawno pisaliśmy o zapachach dla dzieci Johnon’s Baby, dziwiąc się, kto kupi perfumy dla dzieci… By w tak zwanym między czasie wody toaletowe dla najmłodszych stały się standardem. Rynek przyjął je z otwartymi ramionami, choć śmiem twierdzić, że raczej chłodno…

Przyjrzymy się jednej z wód toaletowych: Nahore Baby. Produkt promowany jest jako pierwsza woda toaletowa dla dzieci. Można go nabyć w sklepie internetowym, gdzie wyświetlany jest pod migającymi zdjęciami rozkosznych niemowlaków.

Jak pachnie niemowlę?

Nie znam mamy, która nie lubi zapachu niemowlaka po kąpieli  a chwilę, kiedy maluszek spokojnie zasypia w ramionach uważa za pozbawioną magii. W żadnej innej sytuacji dziecko nie wygląda przecież tak słodko, jak wtedy, gdy śpi. Tymczasem z dziwnych powodów producenci starają się poprawić naturę i zrobić coś jeszcze, by ten cud „poprawić”.

Jasne, nie mam nic przeciwko kosmetykom dla najmłodszych (choć sami ograniczyliśmy ich ilość do minimum). Nie potrafię jednak zrozumieć, w jakim celu rozpylać nad niemowlakiem mgiełkę wody toaletowej….Może Wy mi to wytłumaczycie?

Po co to?

nahore baby
Nahore Baby to produkt, który:

„Charakteryzuje się delikatnym, przyjemnym i świeżym zapachem, który poprawia nastrój i sprawia, że codzienna toaleta staje się jeszcze przyjemniejsza.”

Woda „ma nastrajać optymistycznie”. Pytanie tylko kogo: dzieci? Dorosłych? A może kilkutygodniowe niemowlę?

Producent co prawda zaznacza, że wodę toaletową może używać zarówno dorosły, jak i dziecko, jednak nie ma wątpliwości, że produkt powstał z myślą o najmłodszych, a informacja o stosowaniu go przez dorosłego to dziwny zabieg niejako zamykający usta tym, którzy stwierdzą, że woda toaletowa dla niemowlaka jest zbędna. Bo zbędna jest: i chyba co do tego nie ma wątpliwości.

Dlatego tym, którzy tak sądzą: hiszpański producent śpieszy donieść: sam skorzystaj, to nie tylko woda dla dziecka, ale również dla Ciebie. Tylko nadal pytam, po co? Żeby pachnieć jak dziecko??? Bo zapach tej wody ma właśnie przypominać nam niewinny czas pierwszych miesięcy życia…Czy niespełna trzydziestolatka zechce pachnieć jak niemowlę? Skoro małe dziecko ma na co dzień koło siebie i przebywając z nim, czuje jak pachnie dziecko (a przecież nie zawsze ładnie…) to czy będzie chciała również pachnieć jak ono?

Czy naprawdę jest sens „poprawy zapachu dzieci”, choćby w delikatny sposób, nanosząc produkt na ubranko, ciało dziecka lub włosy? Bo jasne jest to, że celem tej wody nie jest maskowanie nieprzyjemnych zapachów…

By oddać sprawiedliwość plus za to, że kosmetyk jest naturalny, hipoalergiczny i nie zawiera alkoholu.

Cena w zależności od wielkości opakowania i jego rodzaju: 29,90 lub 59.90 zł. Czy warto?

Decyzja należy do Was.

 

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    heh…złapane sedno

  2. miraga miraga

    Spotkałam się z pozytywnymi opiniami mam testujących wody toaletowe dla dzieci tej marki. Sama mam próbke tego produktu. Dla mnie pachnie trochę aloesowo, jednakże nie przypomina mi zapachu dziecka, a raczej coś w rodzaju delikatnej męskiej wody o subtelniejszym zapachu. Ja się nie skusiłam na ten produkt, nie czułam takiej potrzeby.

    • ćma ćma

      a z czego wynikają te pozytywne opinie? bo blogerka dostała coś za darmo, to wystawia pozytywną ocenę, by znowu coś dostać niby za darmo..sprzedając się producentom, dystrybutorom, właścicielom sklepów…ci mają darmową reklamę, blogerka produkt i każdy się cieszy..

      • miraga miraga

        Ja piszę tylko, że spotkałam się z zadowolonymi mamami z tego produktu. Mi akuraty nie podoba się ten pomysł z wodą toaletową dla dzieci, ale to nie ma nic wspólnego z byciem, czy nie byciem blogerką.

  3. marysia marysia

    I tak nas oszukują…oszukują, oszukują…a ludzie to kupują, kupują, kupują i tak to się kręci.

    • Monika Monika

      Cudownie pachnie, mam i używam! nie rozumiem czemu taka krytyka, to może przestańmy używać kremów dla dzieci, szamponów i myjmy je szarym mydłem? No, no na pewno będą pachnieć…swoim zapachem. Ja dodatkowo te cudeńko sprowadzam z Hiszpanii gdzie jego zastosowanie jest na porządku dziennym i służy jako refresher. Widać, że niektórzy ludzie tylko w domu siedzą, nie podróżują, nie chcą poznawać innej kultury, dodatkowo narzekają i krytykują coś czego nigdy nie stosowali… No cóż typowy polak…nasza szara polska rzeczywistość.

      • Dorota Dorota

        Moniko, dziękuję Ci za komentarz. :) Nikomu nie bronię używać wód toaletowych dla dzieci: to tak na początek. Nie rozumiem tylko tej idei. Moja córka ma ponad dwa lata i na jej półce nie ma wód, perfum, żadnych antyperspirantów, czy tego typu cudów ;) A to czy ktoś siedzi w domu czy podróżuje nie ma tutaj nic do rzeczy. To, czy ślepo kopiujemy „jakieś cudze pomysły” w mojej ocenie świadczy raczej o innej wadzie Polaków (jeśli mamy już tak generalizować) braku pewności siebie i poczuciu niższości. To, że ta woda pochodzi z Hiszpanii to nie jest dla mnie argument „za”. Mogłaby równie dobrze pochodzić z Polski. Gdyby rzeczywiście była taka genialna i uznawałabym ją za potrzebną, z pewnością bym kupiła. Zwłaszcza gdyby był to dobry produkt POLSKI. No ale ten komentarz o wspieraniu dobrej lokalnej przedsiębiorczości to tylko tak na marginesie…:)

        • Monika Monika

          Do Pani Doroty:
          Tak jak Pani napisała „Nie rozumiem tylko tej idei” a czy w ogóle Pani próbowała ją zrozumieć? Czy miała Pani produkt NahoreBaby w ręku? No właśnie chyba nie („z pewnością bym kupiła.”… Jest to tylko woda, tak jak Pani wspomniała w artykule, kosmetyk naturalny, hipoalergiczny i nie zawiera alkoholu” Można ją używać albo i nie, tak jak np płyn do płukania odzieży dla dzieci…tutaj też możemy powiedzieć „ślepo kopiujemy „jakieś cudze pomysły”… produkt niby taki potrzebny a przez niektóre mamy w ogóle nie stosowany. Szczerzę to często czytam wasze artykuły i byłam zaskoczona, że właśnie ten produkt umieściliście w „Rodzicielskich kitach”, to właśnie nazywa się generalizowanie… co to w ogóle za nazwa???? Czyli ja jako rodzic stosuje kit?

          • ja wiem tez ja wiem tez

            spokojie drogie Panie. Czy naprawdę nie można już wyrazić własnego zdania? Ten dział mi się podoba i często tu zaglądam. Chyba te komentarze, które wskazują na bardzo osobiste potraktowanie sprawy to od sprzedawców tego specyfiku….stronę odwiedza jak widzę sporo osób, więc obawa, że sprzedaż zmaleje, jest uzasadniona. Jednak robienie biznesu wymaga dystansu, jak zresztą wszystko w życiu :) tego życzę niektórym z Pań, które się wypowiedziały w tym wątku.

      • HelowaMama HelowaMama

        Pani używa go sama, czy pryska tym niemowlę? Znalazłam zalety oraz zastosowanie tego produkty, których nie widziałam wcześniej. Mogę się zgodzić,że jest to dobry produkt dla mam maluszków, które nie potrafią odmówić sobie perfumowania siebie, a chcą mieć pewność ,że nie zaszkodzą maleństwu. Myślę,że może się przydać małej damie, która naśladuje mamę i chce mieć „dorosłe” kosmetyki. W pryskaniu tym niemowlaka nadal nie mogę doszukać się sensu, mimo,że to cud importowany:)

        • Dorota Dorota

          Teoretycznie tak, są jednak też inne propozycje: perfumy organiczne, specjalne perfumy dla kobiet w ciąży i młodych mam, mgiełki do ciała: jak wypadają poszczególne te propozycje w stosunku do powyższej: to by trzeba było zbadać :) Tak czy inaczej: ta woda polecana jest w pierwszej kolejności dla niemowlaka, a w drugiej dla dorosłych.

  4. HelowaMama HelowaMama

    Nie rozumiem tego, kto ten produkt stara się sprzedać, ale jeszcze mniej rozumiem mamy, które go kupują, bo skoro to jest na rynku, znaczy,że się sprzedaje. Nie wiem jak można uznać,że to potrzebne maluchowi. Nie mogę wymyślić dobrego powodu dla którego powinniśmy perfumować niemowlaka:)

  5. jadzia jadzia

    Nabijanie ludzi w butelkę i jaka cena!!! Okropieństwo!

  6. ona ona

    Popieram stanowisko autorki w pełni!!

  7. olka k olka k

    Może niech producenci z hiszpanii wymyślą lakiery na paznokcie dla dzieci, by maluchy lepiej się prezentowały, podkład, by dodać naturalnych rumieńców, to wtedy nie będzie trzeba na zewnątrz wychodzić, a do tego zagęszczacze do włosów albo peruki, bo łyse niemowlę nie prezentuje się za dobrze…

  8. Joanna Joanna

    Nikt nie zmusza do korzystania. To raz. jak ktoś korzysta, to nie znaczy, że robi źle. Moja 3 latka jak widzi kiedy się maluję, to muszę ją choćby pędzlem musnąć, jak maluję paznokcie, to jej też muszę pomalować choć jeden paluszek…jak psikam się perfumami to ona też chce…więc jeśli jest taka woda dla dzieci, a dziecko chce się psikać jak mama, to czemu nie psiknąć od czasu do czasu? a choćby i mamowymi jak dziecięcych nie ma pod ręką, a jak są…

    • jojo jojo

      znaczy się, jak będzie chciała się depilować, też jej nóżki wydepilujesz, a jak będzie chciała poprawić kolor włosów to też broń boże jej nie zabronisz…ludzie, co wy piszecie!

      • Joanna Joanna

        depilacja i farbowanie włosów to chyba inny kaliber niż psikanie dziecka perfumami, w dodatku dla dzieci… Jeśli któraś mama chce psikać niemowlę- jej sprawa. ja czasem psikam nimi moją 3 latkę, bo jak widzi, że ja to robię to chce, a ja nie widzę w tym naprawdę nic strasznego…Nie jestem blogerką, ani sprzedawcą tak na marginesie, bo jak ktoś nie krytykuje, to od razu zarzuca mu się, że pewnie sprzedaje ;-)

        • Dorota Dorota

          Zgadzam się, trzylatka to nie niemowlę, a farbowanie włosów to nie psikanie.:) Racja.

  9. KULAjaca się KULAjaca się

    A tak swoją drogą, dział ten jest jak najbardziej przydatny.Wolę czytać rzetelne recenzje (nawet jeśli miałabym się z nimi nie zgadzać) niż czytać dziwne opinie blogerek, które wszystkim się zachwycają…Dawno już nie odwiedzam różowych blogów o macierzyństwie. A odważne recenzje są lepsze niż te, które drżą o każde słowo.

  10. koza w rajtuzach koza w rajtuzach

    Nie używałam, a mimo to jestem zdania, że to bardzo mocno przesadzony produkt. Na pewno bym nie kupiła. Moje dziecko ma jeszcze czas na wody toaletowe, perfumy i tego typu gadżety. Czy inne niemowlaki i ich mamy tego potrzebują? To już inna sprawa…

  11. monika06 monika06

    i o co taki halas!
    skoro niektore mamy stosuja bo z jakiejs tam przyczyny im to odpowiada to prosze bardzo.Osobiscie nie leza mi takie pomysly aby perfumowac niemowlaka i nie skusze sie na ten zakup. A jesli chodzi o podroze a raczej ich rzekomy brak i zacofanie z tego powodu to autorka tej wypowiedzi troche chyba przesadzila;(

  12. monika06 monika06

    ale o co ten caly raban, autorka tylko wyraza swoja opinie i tyle, Nie kaze nikomu uzywac czy tez nie uzywac tego produktu-te decyzje pozostawia nam, rodzicom, Osobiscie sie nie skusze na ten niby genialny produkt bo uwazam ze po prostu nie jest nam potrzebny.Skoro jednak inni twierdza inaczej to jest juz ich wybor, Niestety widze ze i tu nie obejdzie sie bez ostrej wymiany zdan a nawet co juz naprawde nie wypada zlosliwosci ze strony pewnych mam;(((szok

  13. Marlena Marlena

    Szkoda kasy na takie coś

  14. Dodo Dodo

    „Nahore Baby” można rozumieć, że jest to woda toaletowa dla ludzi chorych (rodziców), którzy są niedowartościowani i z dziecka nie wiadomo co chcą zrobić… Pomysł beznadziejny i faktycznie mogę stwierdzić, że 100% kit

  15. Agnieszka Agnieszka

    k:Niemowlęta pachną tak pięknie, że nie potrzeba im żadnego REFRESHERA ( wolę polskie słowo odświeżacz ,bo mamy piękny język, ale to zapożyczenie z ang. gdzieś w komentarzach mi mignęło i nie mogłam się oprzeć ;) ) Bobaski to 100% świeżości zapach młodości.Tak, ten produkt to kit, dziękuję za uwagę.

Zobacz również