Wielkanoc z dzieckiem

Czas przygotowań do świąt w wielu polskich domach wspomina się nie jako okres radosnego oczekiwania i bycia razem, ale jako chwile pełne stresu i zastanawiania się, co jeszcze jest do zrobienia. Jak rozplanować obowiązki, by ze wszystkim zdążyć? I co zrobić, by w tych szczególnych dniach żadne dziecko nie czuło się odtrącone?

Nie męcz się… świętami

Trudno się zatrzymać, gdy jest tyle do zrobienia. Jednak czasami warto.

Mimo że teoretycznie wszyscy zgadzamy się, że w świętach najważniejszy jest szczególny klimat, a nie umycie na błysk podłóg i perfekcyjne ugotowanie kilku potraw, to nie potrafimy sobie „odpuścić”. Trudno przestawić się nam z trybu „zadaniowego” na cieszenie się chwilą. Dlatego co rok popełniamy ten sam błąd: próbujemy dotrwać do świąt, a gdy w końcu one przychodzą, czujemy się strasznie zmęczeni…

Święta z dziećmi: czas na radość

Święta z dziećmi mają tę zaletę, że pozwalają zwolnić. Przy maluchach trudniej bowiem wpaść w wir przygotowań i bezrefleksyjnie wykonywać wszelkie zadania, odhaczając te, które już mamy za sobą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMaluchy nie pozwalają o sobie zapomnieć i nawet jeśli robimy wszystko, by wykonać każdy punkt planu, one nam z pewnością przypomną o sobie i swoich potrzebach. Czasami może to złościć, ale gdy przyjrzymy się temu bliżej, przekonamy się, że marudzący maluch, czy domagający się uwagi kilkulatek pokazuje nam w ten sposób, co jest w świętach najważniejsze….

Ciesząc się na widok rosnącej baby, malowanych pisanek i malutkich kurczaczków na ozdobach świątecznych dzieci dają nam jasny sygnał, że dla nich mało istotne jest to, czy dom będzie lśnił. Dużo bardziej zależy im na uśmiechu, spokoju i radosnej zabawie.

I w chwilach przedświątecznych naprawdę nie wolno o tym zapominać. Dlaczego?

  • Nawet posprzątany na błysk dom  i tak szybko znowu wróci do stanu wyjściowego…Dzieci nie będą bowiem chodzić na paluszkach i z pewnością nie docenią naszych starań tak, jakbyśmy tego chcieli.
  • W przeciętnym polskim domu po każdych świętach wyrzuca się sporo żywności…którą wcześniej przygotowuje się z usilnym przekonaniem, że uginający się stół jest bardzo ważny. Skoro jednak każdego roku los wielu świątecznych potraw jest podobny, to może w tym roku warto przygotować ich mniej?
  • Wiele osób twierdzi, że święta ich męczą równie mocno jak przygotowania do nich. Dlatego może zamiast przedłużających się biesiad przed stołem, warto ten czas spędzić aktywniej?

No to czas na kilka rad…Co Wy na to?

SONY DSC

 

Rodzinne porządki

Wiosenne porządki mogą być przyjemnością. Odświeżony dom oddaje bowiem miejsce nowej energii. Pozwala otworzyć się na jutro.

Warto jednak uczynić z nich radosne przedsięwzięcie. Nic na siłę, a wszystko z głową! Niech ścierki wezmą w dłoń już dwulatki, dajmy im możliwość przypatrywania się porządkom w szafie, może uda się w nich znaleźć coś, co odnowi miłe wspomnienia z wakacji czy wspólnie spędzonego weekendu?

Czas przygotowań do świat warto również poświecić na przejrzenie zabawek i odłożenie tych, którymi maluch się nie bawi. Może przy okazji świąt uda się zrobić dobry uczynek i oddać niepotrzebne rzeczy potrzebującym?

Malowanie pisanek

Nic tak nie sprawia radości, jak rodzinne malowanie pisanek. Tworzenie po kulistej powierzchni może być sporym wyzwaniem nawet dla dziecka, które nie przepada za rysowaniem na kartce. Wystarczą flamastry, farbki do malowania paluszkami, czy też zanurzenie jajka w surowym białku i obsypaniu brokatem lub konfetti, w ruch mogą iść także naklejki.

Doceńmy trud malucha i przynajmniej jedną z wykonanych pisanek włóżmy do świątecznego koszyczka, który w Wielką Sobotę zostanie poświęcony w kościele.

Wspólne śniadanie

Jeśli tylko to możliwe, nie budźmy maluchów na wielkanocne śniadanie. Niech wstaną o swojej porze. To w końcu Święta i nic się nie stanie, jeśli śniadanie zjemy trochę później…Jeśli zapraszamy gości do siebie lub wyjeżdżacie na śniadanie, postarajmy się o to, by spotkać się o takiej godzinie, by z rana nie musieć walczyć z protestującym, niechcącym wstać maluchem.

Dzień zacznijmy od uśmiechu. Opowiedzmy maluchowi o tradycjach świątecznych, możemy też wspomnieć o jakieś śmiesznej sytuacji z dzieciństwa. Jeśli lubimy, zaplanujmy również wspólne oglądanie zdjęć. Nie zmuszajmy jednak najmłodszych do siedzenia przy stole podczas śniadania lub smakowania wszystkich potraw.

Nawet jeśli czujemy, że tego oczekuje dalsza rodzina: wujek, czy ciocia, która przyjeżdża dwa razy w roku: niech maluch pozostanie sobą. Zwłaszcza w święta!

Nie pozwólmy, by coś zepsuło nam ten piękny czas! Jeżeli nie mamy na to ochoty, niech nasze dzieci nie odgrywają roli maskotek: które powinny coś zarecytować, zaśpiewać, ładnie wyglądać, uśmiechać się do dziesiątek zdjęć, całować nieznane osoby, stać prosto i broń Boże się nie ubrudzić!

Święta powinny być dobry czasem…dla wszystkich!  Czego Wam i sobie życzę.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.