Wiaderko do kąpieli – czyli „dziecko jak ogórek w słoiku”?

Wiaderko do kąpieli to dla wielu pomysł kuriozalny. Porównywalny do zamykania dzieci w słoikach po ogórkach. Przeciwnicy często kpią, zalecając zwolennikom modnych wiaderek, by sami spróbowali kąpieli na tak małej przestrzeni. Nie mogą uwierzyć, że „ten wynalazek” może być wart swojej ceny. Często również narzekają na obciążanie kręgosłupa dziecka. Tymczasem z drugiej strony słychać inne głosy, że wiaderko do kąpieli to najlepszy sposób na kolki oraz płacz podczas kąpieli. Czy to naprawdę spór niemożliwy do zakończenia?

Opinia opłacona przez producentów?

Żyjemy dzisiaj w świecie, kiedy producenci chcący sprzedać produkt, często stosują nieuczciwe taktyki. Jednym z czołowych jest próba wpłynięcia na opinie ekspertów. I tak lekarze dostają darmowe wczasy, pakiety dla rodziny, pielęgniarki i położne oprócz uśmiechów ze strony przedstawicieli handlowych też są obdarowywane mniej kosztownymi lub bardziej ekskluzywnymi produktami. Oczywiście, nie każdy da się tak podejść, ale nie brakuje prób i skutecznych „połowów”. Tym skuteczniejszych, im bardziej na znaczeniu zyskuje zasada „konieczności odwdzięczenia się”. Gdy zatem eksperci są zachęcani różnymi nazwijmy to „gratisami” ich niezależność, a jednocześnie sprawiedliwy osąd staje się fikcją. Tym bardziej, że kosztowny drobiazg przypomina o tym, że są komuś coś winni. Działa stara jak świat zasada wzajemności…

Tak na zdrowy rozum…Mnie osobiście zastanawia cena wiader do kąpieli. Już ona każe mi się zatrzymać nad fenomenem tego wynalazku i być w stosunku do niego bardziej krytyczną. Porównajmy: przeciętna wanienka kosztuje około 20-30 złotych. W końcu to tylko trochę plastiku…Natomiast wiadro, które pod względem zaawansowania formy oraz skomplikowania projektu nie odbiega od przeciętnej wanienki, kosztuje już…około 90 złotych, czyli cztery razy tyle!

Dodatkowo producent nie poprzestaje na tym i namawia, by do wiaderka nabyć również specjalną podstawkę, kosztującą około 100 złotych. Czyli komplet do kąpieli mamy za około 200 złotych. Oczywiście zamiast markowego wiaderka możemy kupić zwykłe wiadro (koszt około 10 złotych), postawić je na zwykłym taborecie używanym w domu (bez dodatkowych kosztów). Jednak w tym samym czasie pojawią się głosy oburzenia, że „markowe wiadro” ma przecież specjalny kształt, formę, itd. Jasne, można się z tym zgodzić. Jednak z ceną jak z kosmosu już nie do końca…

No dobrze…Zatem na co najczęściej narzekają rodzice w kontekście wiader do kąpieli?

Wiaderko tylko dla jednego dziecka

Oczywiście, gdy dziecko kąpie się w pozycji leżącej, to wanienka również ma to samo ograniczenie, co wiaderko. Natomiast gdy dzieci siedzą, w wiadrze za jednym razem nie wykąpiemy bliźniąt. W wanience już tak.

Bez zabawek

Ponadto kąpiel we wiaderku jest ograniczone ze względu na możliwość włożenia zabawek. Gdy dziecko wchodzi do wanienki z kaczuszką, we wiaderku pozostaje mu podziwiać jedynie wodę…

Dobre czy złe ułożenie?

Dziecko nie może swobodnie wyciągać nóżek. Co dla jednych jest plusem, dla innych minusem. Dużo emocji wzbudza również ułożenie dziecka. Jedni wskazują, że jest ono fizjologiczne, bo podobne do tego w okresie prenatalnym. Jednak zapominają o tym, że dziecko zanurzone w wodach płodowych było w pełni (również głowa znajdowała się, co naturalne w „wodzie”). We wiaderku mamy inną sytuację…Dlatego trudno mówić o naturalnym ułożeniu dziecka. Wystarczy krótkie przypomnienie z fizyki, by uświadomić sobie, że głowa stanowi tutaj obciążenie dla pozostałych partii ciała. I mimo że u młodszych niemowlaków w trakcie kąpieli w wiaderku zaleca się główkę podtrzymywać, to niektórych ekspertów takie rozwiązanie nie przekonuje. Głównie ze względu na właśnie negatywny wpływ na kręgosłup. Dla uczciwości trzeba przyznać: że zdania na ten temat są mocno podzielone.

Problem z myciem główki

Kąpiąc w wanience, wystarczy, że położymy dziecko, odchylając lekko i włoski są spłukane. Natomiast umycie główki w wiaderku jest pod tym względem zdecydowanie trudniejsze.

Jednak nie tylko mycie głowy uważane jest za problematyczne. Wiele osób, które korzystało z wiaderka przyznaje, że trudność sprawia dotarcie do wszystkich zakamarków ciała, obszaru pod kolankami, czy zwłaszcza do pupy. Przeciwnicy tej metody zaznaczają nawet, że dziecko we wiaderku można wymoczyć, a nie umyć. Niektóre mamy podkreślają, że gdy wlewa się płyn do kąpieli, woda staje się biała i nie widać, co się myje i jak się myje.

Dziecko szybko wyrasta

Większość osób mających wiaderko do kąpieli, korzysta z niego maksymalnie przez sześć-osiem miesięcy. Niektórzy swoją historię z wiaderkiem kończą około 4 miesiąca życia dziecka. Dość szybko, przyznacie? Gdy dziecko zaczyna stawać, wiaderko staje się zazwyczaj nieprzydatne.

Z drugiej strony…niektóre dzieci uwielbiają kąpiel w wiaderku. Rodzice uważają ten produkt za zbawienny. Podkreślają, że zajmuje mało miejsca oraz jest praktyczny. Czy ten zachwyt działa niczym placebo? Na zasadzie przekonany do wynalazku rodzic (który ma za sobą spory wydatek), przekona swoim spokojem również dziecko? Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że małe dzieci doskonale odczytują emocje rodziców…

Jaka zatem prawda stoi za wiaderkiem do kąpieli? Czy podkreślanie jego zalet to zabieg speców od marketingów, wynik kosztownych reklam, czy może wiadro to naprawdę dobry produkt?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Monik Monik

    Bardzo nie lubię takiego wciskania rodzicom wszelkich nowości. Jakby w myśl zasady, że nowość musi być świetnym rozwiązaniem. Przecież tak nie jest. Często to właśnie babcine sposoby są najlepsze, a te nowości to warte tyle, co nic…

  2. Natalia K Natalia K

    Wyłudzanie pieniędzy o biednych rodziców…co oni jeszcze wymyślą?

  3. Wioleta Wioleta

    szczerze po tytule artykułu spodziewałam się, że to super wynalazek bo znajome mi mamy które używały tych wiader podają same zalety. Jak dla mnie to trochę zbyt….trudne umyć malucha w wiaderku, noworodek i tak jest kruchutki i trzeba uważać przy kąpieli w wanience a co dopiero w tak ciasnym wiaderku – być może potrzeba do tego wprawy – ale ja bym się nie odważyła z kolei większe dziecko miało by w nim ciasno. Pamiętam jak kąpaliśmy syna u dziadków w misce co wcale łatwe nie było a z wiaderkiem to już trzeba się sporo nagimnastykować. Cena też mnie zaskoczyła – może to wiadro po prostu ma jakieś szczególnie cenne wnętrze skoro tak kosztuje ( wyściełane złotem)?:))

  4. Paula Paula

    Wkrótce zostanę mamą i jakiś czas temu przez dłuższy moment miałam dylemat związany z wyborem akcesoria do kąpania malucha. Przez długi okres czasu przeglądałam ofertę a to tradycyjnych wanienek w różnych wielkościach, do których konieczny jest stelaż albo komoda (chyba, że ktoś na podłodze lubi siedzieć), a to wanienek anatomicznych, profilowanych, a to turystycznych, no i przyznam wpadło mi w oko to wiaderko. Cenowo – zgroza, ale teoretycznie ma inne zalety – takie jak: zajmuje niewiele miejsca, a więc idealne do malutkiej łazienki, gdzie mogę usiąść sobie po prostu na „kibelku”, postawić wiaderko na krzesełku i myć dzidziusia. Poza tym ekonomiczne – nie zużywa się dużo wody i długo podobno jest ciepła no i fizjologiczne – dziecko ma się niby czuć w nim jak brzuszku, uspokajać i łagodzić kolki. W moim przypadku przeważyły jednak względy wyłącznie ekonomicznie, gdyby kosztowały 20-max.30 zł bym się skusiła. Ale nawet używane są od 40 zł na Allegro, więc nie ma o czym gadać. Uznałam, że chwyt „maluch ma jak w brzuszku” jest zbyt sentymentalny. Dziecko chyba ma się powoli przyzwyczajać, że nie „jest jak w brzuszku” i radzić sobie w świecie „poza brzuszkiem”.

  5. Julia Julia

    A jak we wiaderku myć dziecko jak ma jeszcze kikuta? Da się? Przecież mówią żeby go nie moczyć? Czy ilość wody załatwia sprawę?

    • Ewa Ewa

      Kikuta można moczyć, tylko należy go później dokładnie osuszyć i potraktować octaniseptem :) ten środek tak zasusza, że bez obaw :)

    • BUNIA BUNIA

      TAK BEZ PROBLEMU ……JEST SUPER …WYKAPAŁAM 2 DZIECI DO 10MIESIĄCA ZYCIA ..OBOJE TO WCZESNIAKI PO 2,5 KG I OD RAZU BYŁY W WIADEKACH …NAJBEZPIECZNIEJSZA FORMA KAPIELI…DZIECKU CIEPŁO BO WODA PO SZYJKE I W POZYCJI NATURALNEJ…POLECAM, POLECAM

    • Mama na TAK Mama na TAK

      Najnowsza szkoła mówi ze można kikut moczyć

  6. Małomówna Małomówna

    Tak sobie myślę,że my rodzice to jesteśmy mega podatną grupą docelową. Też się na to nie zgadzam. Ceny jak z kosmosu wynikają z tego, że ktoś kupuje takie drogie sprzęty. A producenci zacierają ręcę. Ja również właśnie ze względu na tę przesadę, wiaderka nie kupiłam. I nie żałuję. Może jestem wyrodną matką, ale płacz dziecka przy kąpieli skończył się po kilku tygodniach i teraz jest dobrze. Nie ma co przesadzać, że w wanience maluszkowi dzieje się krzywda…

  7. elwiska elwiska

    Wiaderko ogólnie dla niemowlaka jest super – tylko niekoniecznie specjalistyczne i zaraz do kąpieli ;-) bo fakt do kąpieli lepiej służy wanienka.Natomiast każdemu rodzicowi noworodka polecam zaopatrzenie się w niewielkie wiaderko do zamaczania dziecka. Patent ten doskonale sprawdza się przy kolkach czy zagazowaniu jelit malucha. Nalewamy dobrze ciepłej wody do wiadra i chlup zamaczamy dziecia po pachy. w wanience tej opcji głębokości wody nie ma – no i trzymać w tej głębokości trudno. w wiadrze jest akurat ;-) sprawdzone na córce i działa naprawdę !! Brzuszek się rozgrzewa gazy schodzą a i czasem coś więcej ;)

  8. Ewa Ewa

    Nie kupiłam tego gadżetu i nie kupię. Po pierwsze i najważniejsze to nadaje się tylko i wyłącznie do wymoczenia dziecka a nie wykąpania i dokładnego umycia! Po drugie nie sądzę by dziecku było w tym wygodnie, po trzecie cena absurdalna i z kosmosu… Za jedno wiaderko kupię co najmniej 10 wanienek… Naprawdę nie wyobrażam sobie umycia np. pupy dziecku w tym… a mycie główki? Po co noworodka straszyć prysznicem od samego początku? A i jeszcze jedno (kąpię córkę od 4go miesiąca w dużej wannie) dlaczego odbierać dziecku radość kąpieli i chlapania? :)

    • Iza Iza

      dlaczego prysznicem ? :P

      • Iza Iza

        bardzo przepraszam ale kąpie w wiaderku i nie uważam że odebrałam dziecku jakąś radość. czemu Pani tak ocenia jak nie próbowała, dla mojej córki to była niesamowita przyjemność kąpąć się w wiaderku płaczące dziecko uspakajało się i zasypiało :) każdy kąpie w czym chce ale ja nie sugeruje Pani że Pani coś dziecku odebrała bo nie kąpie w wanience ;/

  9. Irmina Irmina

    ech, zaś wyjdę na kolejną szaloną eko-matkę, co to w chuście nosi, blw karmi i jeszcze w wiadrze dziecko kąpię. I do tego poleca… Ale co tam. Wiadro mam, B-Boya kąpaliśmy w nim od samiutkiego początku, nigdy nie było problemów, krzyków, płaczu w trakcie kąpania. Pępek odpadł mu po miesiącu, ale to też żaden kłopot – po kąpieli kikutek delikatnie osuszaliśmy, przemywaliśmy spirytem i gotowe. Ponieważ nasze chłopię z tych większych jest, wiaderko dawało radę do 5 miesiąca – potem się chłop przesiadł do normalnej wanny… W wiaderku zużywa się mniej wody, dużo wolniej ona stygnie, więc nasz kochający się moczyć stworek mógł sobie siedzieć w nim całkiem długo,

    Głowę się leciutko podtrzymuje, tył opierał się o ściankę wiaderka. Z myciem pupy nie było problemów, wystarczyło dziecia lekko pochylić do przodu i zanurkować ręką. Jedyną strefą mniej podatną na mycie były podkolana, ale u takich małych dzieci w tym miejscu nie zbierają się zwały błota, któe trzeba szorować. Wystarczyło po kąpieli przy ubieraniu przetrzeć wilgotnym ręczniczkiem.
    Gdy nasz szkrab zaczął być już bardziej kumaty, z absolutną rozkoszą odkrywał swoje stopy – w wanience to byłoby niemożliwe… Również z płukaniem głowy nie było problemów, polewałam do tyłu, nawet gdy trochę się buzia zalała nie było rozpaczy. Teraz nam ten trening procentuje na basenie przy nurkowaniu… ;-))
    Dwa razy korzystałam z normalnej wanienki (w gościach) i nie wyobrażam sobie kąpiania dziecka w ten sposób co wieczór.
    Teraz wiaderko służy do zabawy i jako transporter prania na suszarkę i do szafy. I czeka na kolejnego potomka, który będzie z niego korzystał.
    Cena rzeczywiście jest zbyt wysoka, zwykłe okrągłe wiaderko pewnie też by załatwiło sprawę. Ale plusów jest zdecydowanie więcej niż minusów. Ja – polecam!

    • Dorota Dorota

      Lubimy eko-mamy, o ile wypowiadają się tak, jak Ty, Irmino :)

    • Julia Julia

      Irmino – powinnaś pracować w marketingu :)
      Super fachowo, konkretnie, rzeczowo i naprawdę pozytywnie pokazałaś wiaderko. Aż się zaczęłam nad nim zastanawiać i wyobrażać swoje dziecko wewnątrz…

    • Paula Paula

      No i mi post Irminy z powrotem namieszał w głowie i zachęcił do nabycia wiaderka, jeszcze nie jest za późno:D

    • Jolka 22 Jolka 22

      Nie zgazam się, że w wanience nie można byłoby odkrywać stópek. To bardzo proste. Wystarczy spojrzeć na trzymiesięczne dzieci, jak wkładają stopy do buzi leżąc na plecach…To jakiś absurd, że wiaderko umożliwia to. Miałam wanienkę, dziecko nie płakało. Dlatego również argument, że wiaderko uspokaja pod tym względem i wycisza uważam za nietrafiony (w wanience też może być miło)…Co do mycia główki: jasne jak synek miał kilka tygodni nie przeszkadzło mu, że woda leje się po twarzy, jednak bardzo szybko to się zmieniło i wanienka była nieoceniona. W wiaderku według kilku moich znajomych mycie głowy to koszmar. Dlatego wiaderko uważam za zbędny wydatek, chwyt marketingowy. Rodzice, nie dajcie się nabierać!!

    • Pola Pola

      Podobnie jak Irmina – mam wiaderko i z niego korzystam. Co wieczór. Jest rewelacyjne! Stabilne,lekkie i ekonomiczne – to po pierwsze, dwa – moja córcia je uwielbia. Ma 5 m-cy, jest dość duża i pulchniutka, ale bez problemu się mieści, myję Ją się bardzo dokładnie (codziennie płuczemy główkę), a ona siedzi i bawi się nóżkami….Pamiętam jak była noworodkiem – zajmowała tak niewiele miejsca….dziś zajmuje całe wiaderko, za to rozkosznie w nim spędza czas :)))))))

    • OlkaG OlkaG

      Ale dlaczego wiaderko jest bardziej ekologiczne od wanienki, bo ja tego nie rozumiem???:)

      • Beata Beata

        Do wiaderka idzie mniej wody.
        Dodatkowy plus – dziecku nie marznie brzuszek, bo w wanience rzadko kiedy jest zanurzone w całości w ciepłej wodzie, na ogół brzuch i piersi są na wierzchu.
        I jeszcze jeden plus – moja siostra myjąc dziecko w wannie potrzebowała pomocy, bo jedna ręka była potrzebna do podtrzymywania, a dwie ręce do mycia dziecka. W wiaderku główka się sama podtrzymywała i siostra mogła umyć dziecko sama, bez pomocy męża.
        Wiaderko na pewno nie jest dla wszystkich i nie uważam, że jest jakaś agresywna kampania marketingowa, jak to zostało przedstawione w artykule – nikt nikomu nic nie wciska, nie znam nikogo poza moją siostrą, która wiaderko używała (a moja siostra otrzymała je ode mnie, bo wyczytałam, że to może pomóc na kolki – i o dziwo pomogło!), kto chce, może kupić wanienkę, kto ma trochę gotówki – wybierze wiaderko, Ja dostanę wiaderko po siostrzenicy :)

    • Iza Iza

      Irmina a jakie macie wiaderko ? bo moja mała skończyła 3 miesiące i niedługo przestanie się mieścić ! :( ostatnio kąpaliśmy się u dziadków którzy mają wanienkę i dużo mniej nam się podobało ale martwię się że niedługo koniec naszej przygody z wiaderkiem

    • Kasia Kasia

      Dwójkę pierwszych dzieci kąpałam w wanience,następna dwójkę już we wiaderku i szczerze przyznam że jak dla mnie różnica jest ogromna.Już nie chodzi o sama łatwość umycia dziecka we wiaderku,ale o szybkość kapieli czy mniejsze zużycie wody. Także przenoszenie wanienki wypełnionej woda zawsze było problematyczne dla mnie bo ciężko a woda lubiła się wylać …. przy wiaderku tego problemu nie ma :) cena faktycznie wysoka ale zawsze można kupić z drugiej ręki – za swoje dałam 30 zł :) teraz dzieci już są za duże na wiaderko ale służy mi ono wciąż na noszenie prania :)

  10. anka484 anka484

    kolosalna cena „wiaderka” zmusza nas do myślenia. Myśle że to nic innego jak chwyt marketingowy kolejna „przydatna” i „musowa” rzecz którą jako my młode i czasem niedoświadczane mamy musimy mieć. Dobra rada spróbujmy sami się w tym czym wykąpać. Ja dla maluszka mam zawsze żółte kaczuszki do kąpieli a ttaj nawet nie ma miejsca na takie rzeczy…koszt 200zł przeraża mnie…zdrowy dystans i dużo mądrośći przyda się kiedy popatrzymy i poczytamy sobie o „wiaderku”

  11. Ewa Ewa

    Dla nas dorosłych, kąpiel w wannie, wyciągnięcie się w niej jest cudownym relaksem po całym dniu! Więc domyślam się,że i dla Malucha kąpiel w wannie to i przyjemność i zabawa i RELAKS!

  12. Magda Magda

    Drogi i zbędny gadżet…

  13. OlkaG OlkaG

    Ja podzielam zdanie większości: wyłudzanie pieniędzy od rodziców, którzy chcą być trendy i eko (choć jak już napisałam nie rozumiem, dlaczego wiaderko jest eko, a wanienka już nie??? Jedno i drugie jest z plastiku!)
    Moim zdaniem kąpiel powinna być dla dziecka także zabawą, a nie tylko moczeniem go w wodzie. Szczerze – każdego rozbolałyby kończyny od takiego wciskania go w małe wiaderko.
    Rozumiem jeszcze kąpanie w ten sposób maluszków (np. wcześniaków), którym podobno chce się w ten sposób dać wrażenie dalszego pobytu w łonie matki, ale jak długo można ten „pobyt” przedłużać??? Dziecko w wieku roku już chyba takiego wrażenia nie potrzebuje…Potrzebuje za to innych wrażeń, swobody, ruchu i zabawy, o które w takim „słoiku” raczej trudno…

  14. HelowaMama HelowaMama

    Jakoś trudno mi uwierzyć,że wymuszona pozycja siedząca jest korzystna dla noworodka. Ponadto- jest kwestia trzymania główki. Albo majta się w tę i we wtę, albo ją cały czas trzymamy, a to średnia wygoda dla mamy- zostaje nam do dyspozycji tylko jedna ręka. Nie przekonuje mnie też argument,że to pozycja podobna do tej przybieranej w okresie prenatalnym. Po co dziecku ta pozycja w 4-5 miesiącu życia? Przecież ono się prostuje, „rozciąga nóżki”. Nie jestem przekonana również do sposobu mycia zgięć kolanowych opisanego przez Irminę. Pamiętam,że właśnie tam zbierały się najgorsze „kluchy”:) Z pewnością jest to modny gadżet, jednak nie przekonuje mnie.

    • zarazMama zarazMama

      A ile masz rąk trzymając maleństwo w wanience? :-) Pamiętam że jak moi doświadczeni rodzice kąpali moja dużo młodsza siostrę to na początku musieli być przy tym oboje, jedno trzyma drugie myje, bo w wanience prawie cały ciężar dzidziusia spoczywa na ręku rodzica… Super drogie wiadro mnie nie przekonuje, ale może faktycznie zwykle wystarczy…

      • HelowaMama HelowaMama

        Hmm, kładłam dziecko na podkładce kąpielowej i miałam wolne obie:) Choć pierwsze kąpiele faktycznie odbywały się przy udziale obojga rodziców- ze strachu;)

    • megi megi

      Widzę, że artykuł dawno napisany ale wtrącę swoje trzy grosze. Strasznie nie lubię jak ktoś się wypowiada na temat czegoś czego nigdy w rękach nie trzymał- widzę od pewnego czasu, że jeśli chodzi o produkty dla dzieci to każdy ma monopol na prawdę. Posiadam wiaderko- nie wydałam na niego nawet 1 gr ( pożyczyłam od znajomych) – mogę więc z czystym sumieniem, nie będąc naznaczona wizją wydanego majątku na ” wiadro” wydać swoją opinię. Muszę powiedzieć, że mam w piwnicy wanienkę i stelaż, którą zakupiłam przed narodzinami małego. Całą historię z pępkiem niestety przemęczyłam się używając zwykłej wanienki. Potem dostaliśmy wiaderko, na początku patrzyłam na nie z nieufnością bo bąbel był taki tyci tyci i jakoś nie mogłam oczami wyobraźni pójść aż tak naprzód żeby go w tym wiaderku ulokować i w końcu przyszedł dzień kiedy mały miał kolkę- nie myśląc długo nalałam wody do wiaderka, włożyłam malucha i eureka uspokoił się po chwili- wypurkał i przeszły wszystkie bóle. Moje dziecko wiaderko uwielbia, ma już 9 miesięcy i nadal się w nim kąpie, co prawda jest z tych mniejszych więc jeszcze się mieści ale już łza mi się w oku kręci bo nie wiem co mam wybrać w zamian. Głowę się myje bez problemu, nawet kropla wody do ucha się nie dostaje. Wody nalewa się 1/40 tego co do wanienki a mały jest zanurzony po szyję. Może w nim długo posiedzieć i nie muszę go co 5 sec. polewać żeby nie było mu zimno. Nigdy nie miałam problemu z umyciem mu czegokolwiek , nawet stopy między palcami myjemy :) Zabawka też się zmieści – jedna ale za to najfajniejsza. Wiaderko ma to do siebie, że naprawdę trzeba je użyć chociaż raz zęby je pokochać albo znienawidzić – ale trzeba to zrobić bo gdybanie czy jest ok czy nie to tak jakby mówić, że jazda na snowboardzie jest do bani kiedy jeździ się na nartach. Ot takie porównanie :P

  15. mmika mmika

    nie podoba mi się wiaderko do kąpieli i na pewno dziecku nie kupię

  16. mama mama

    …a ja miałam i byłam bardzo, bardzo zadowolona i uważam, że nie jest to wciskanie kitu, a artykuł powyżej może został opłacony, moje dziecko także miało wanienkę i jakoś nigdy się w niej nie odnalazło, a zalety wiaderka jednak uważam za słuszne i wszyscy, którym poleciłam też jakoś byli zadowoleni. Myślę, że dobrze ktoś pomyślał, że stworzyl coś takiego i idzie z jakimś postępem, a nie ciemnotą…

  17. mama mama

    … a widzę, że autorka nie wierzy, że dziecko może przespać całą noc i nie grymasić , otóż droga autorko tak się składa, że mój synek przesypiała całe noce, nie miał kolek , pięknie jadł i tak dalej i co więcej, myślę, że jest to zasługa WIADRA, a w wiadrze siedział 2,5 roku (choć ledwo się mieścił) i nie chciał siedzieć w wanience, co więcej TO NIE KIT

  18. L L

    Wiaderka mozna kupić uzywane lub dostać po kimś z rodziny jak ktos chce, tak samo wanienka. My mieliśmy też pomysl na wiaderko ale cena nowego powala na kolana a nie miałam nikogo od kogo mogłabym dostać ten sprzęt. Szukanie wiaderek w tym kształcie i wielkości nie jest łatwe bo ono ma swój wygląd. Bez przesady z tym myciem dzieci i szorowaniem przecież taki maluch nie pracuje w przymyśle malarskim czy hutniczym zeby potrzebował wielkiego prania. Mały noworodek potrzebuje powolnej adaptacji do swiata zwnętrznego dlatego lubi stłumione dzwięki, spokój, pólmrok, ciasne rożki i takie wiaderko też na początek może być dobre. Nioech kazdy szuka dobrego rozwiązania dla siebie. Mnie osobiście odpychaja wanny, kto ma wie o czym mówię noszenie w nich wody to sztuka bo się wyginaja we wszystkie strony kobieta w połogu sama sobie kiepsko radzi z tym. Mycie malucha w takiej waniennce to też cięzka historia, pożniej 6 miesięcznego siedzącego bobasa to już polecam. Ja osobiście bardzo sobie chwalę mycie w wanience z ikei mała i twardy palstik łatwo się nosi. Mamy też duży zlew w łazience i wysoką wylewkę więc dziecko też można umyć w zlewie to pomysł od moich znajomych z Holandii. Można też kąpać w basenie czy chodzic na termy jak ktoś lubi a co niech maludy zaznaja trochę szczęścia w życiu.

  19. BUNIA BUNIA

    JEST SUPER …WYKAPAŁAM 2 DZIECI DO 10MIESIĄCA ZYCIA ..OBOJE TO WCZESNIAKI PO 2,5 KG I OD RAZU BYŁY W WIADEKACH …NAJBEZPIECZNIEJSZA FORMA KAPIELI…DZIECKU CIEPŁO BO WODA PO SZYJKE I W POZYCJI NATURALNEJ…POLECAM, POLECAM

  20. MamaLusi MamaLusi

    Ja Swoją niunię kąpałam w wiaderku od pierwszego dnia powrotu ze szpitala. Kikut odpadł po 10 dniach bez paskudzenia(po każdej kąpieli dokładnie osuszany). Córcia od pierwszej kąpieli była zrelaksowana(czeg przy pierwszych kąpielach nie można było powiedziec o mnie nie do końca wierzyłam że samo trzymanie pod brodę jest wykonalne) . Mimo teoretycznie małej objętości wiadra małą myłam bez jakichś specjalnych wygibasów, kiedy zaczęła stawać pupę i nóżki myłyśmy na stojąco. Korzystałyśmy z wiadra jeszcze długo… do 2,5 roku. Jak była starsza świetnie się sprawdzała jak razem szłyśmy pod prysznic, zanurzona w wodzie nie wychładzała się. Potem wiaderko poszło dla córki siostry która też na nie nie narzeka.
    Osobiście je polecam jednak zdaje sobie prawię że nie jest to rozwiązanie dla każdej mamy i dziecka, każdy duet musi znaleźć swój własny sposób na kąpiel(oraz na wszystkie inne dziedziny życia)
    Pozdrawiam

  21. Joanna Joanna

    Córkę kąpałam w wiaderku od pierwszych dni do 9 miesiąca (a mała nie jest, 97 centyl jeśli chodzi o wzrost). Przesiadłam się do wanienki jak mała zaczęła stabilnie siedzieć, ale zrobiliśmy to tylko z powodów „rozrywkowych” – żeby się mogła pobawić większą ilością zabawek. W wiaderku zresztą też miała zabawki, chlapała wodą na wszystkie strony, wyciągała nogi do góry i ogólnie kąpiel jej się podobała.

    Żadnych problemów z myciem czegokolwiek nie było – głowę podtrzymujesz palcem, a drugą ręką spokojnie można wszędzie dotrzeć. Płukanie głowy nigdy nie było problemem – głowę od początku myliśmy codziennie, bo mała z tych „włochatych”. Po prostu wzięliśmy sobie taki zwykły czajniczek do zaparzania herbaty (jakaś reklamówka) i spłukiwaliśmy włosy.
    Generalnie łatwość użytkowania oceniam na 5 – po kilku razach nabiera się wprawy, a im dziecko bardziej „stabilne”, tym robi się łatwiej. Można bez problemu umyć dziecko bez niczyjej pomocy. Nawet moi strachliwi rodzice, gdy mała została u nich pierwszy raz na noc w wieku 3 miesięcy, wykąpali ją bez problemu. W wannie niestety sama jej nie wykąpię – za bardzo się ślizga i rzuca na wszystkie strony.

    Kolek młoda nigdy nie miała, więc nie wiem na ile wiadro pomaga w tym zakresie.

    Kikutem po pępowinie się nie przejmowaliśmy – nas uczono, że można go spokojnie zamoczyć, byle potem osuszyć. Odpadł po 3 tygodniach, nic się nie babrało. Po prostu na początku kąpiele były szybsze – parę minut i po sprawie.

    Na pewno zużywa się mało wody – to jakaś 1/4 tego, co wlewam do wanny (a w wiadrze dziecko jest zanurzone po ramiona, czy nawet szyję, jest mu ciepło – w wanience niestety muszę ją cały czas polewać wodą, żeby nie zmarzła, bo siedzi zanurzona tylko do pasa).

    Cena – kupiłam nowe w aptece internetowej za 70 zł. Używane można kupić taniej. Dla mnie to nie było dużo, ale rozumiem, że jak się liczy każdy grosz, to może się wydawać drogie. No ale oszczędza się naprawdę sporo wody, więc ten koszt jakoś tam się rekompensuje. Nie korzystałam z żadnych podstawek – dla mnie to już tylko niepotrzebny bajer. Wiadro jest stabilne i podgumowane od spodu. Stawiałam sobie między nogami, siadałam na krześle i było ok.

    Po wszystkim można odsprzedać, też parę groszy może wrócić. My akurat posłaliśmy „dalej w świat”.

    I jeszcze jedna zaleta – zajmuje jakąś mikroskopijną ilość miejsca, co w naszej mikroskopijnej łazience było na wagę złota. Teraz walczę z wanienką – wiecznie ją muszę gdzieś przestawiać, bo przeszkadza. No i wiaderko bez problemu zabieraliśmy ze sobą na wakacje, wyjazdy itp. Małe, lekkie i pakowne :) Wanny na szczęście już wozić nie musimy, bo w razie czego młodą się kąpie pod prysznicem, albo w zwykłej wannie.

    Ogólnie polecam. Choć jak ze wszystkim, co związane z dziećmi – trzeba chcieć i być przekonanym do danej metody. Mając jednak jakieś porównanie z wanienką, bez wahania wybrałabym jeszcze raz wiaderko.

  22. Mama Mama

    Mamy wiaderko. Natomiast nie mamy w domu wanny dużej ani małej plastikowej wanienki (mamy tylko prysznic). Córka ma 3 lata i nadal wiaderka używa. Bawi się w nim kaczuszką i innymi zabawkami. Przy starszych dzieciach używalismy wanienek plastikowych. I jedno i drugie ma swoje plusy i minusy. Zanim się zacznie pisać o czymkolwiek warto to najpierw samemu sprawdzić. Pani autorko artykułu, pani swoich dzieci w wiaderku nie kąpała. A powołując się na ekspertów warto podać źródła. No i to co się pisze, podpisać nazwiskiem, nie tylko imieniem. Amatorszczyzna.

    • Zizi Zizi

      hej, właśnie mnie też to uderzyło w tym artykule że autorka nie używała produktu więc recenzja jest nierzetelna. a mam pytanie, w jakim wiaderku/wiaderkach kąpiesz? jak 3 latka Ci się mieści :P

  23. Mama na TAK Mama na TAK

    Nie wyobrażam sobie kapieli innej niz w wiaderku! Byłam po cc,maz w tygodniu poza domem a mnie zakaz noszenia czegokolwiek.Ilośc wody jaka trzeba wlać do wanienki jest minimalna wiec sie nie obciążałam. Wiaderko zajmuje mało miejsca a dziecko do niego włożone od razu sie uspokaja…jak by ten znany mu ścisk był zbawienny. Oczywiscie im większe dziecko tym faktycznie mniej ma miejsca ale dziecku wyraźnie to nie przeszkadza a i zabawka jakaś sie zmieści:) Po wlaniu emokientu woda robi sie biała-a w wanience nie? To najsłabszy argument jaki słyszałam na NIE. Z dotarciem do wszystkich zakamarków u malucha nie ma kłopotów, u większego dziecka faktycznie troszkę trudniej ale takiego tez nie trzeba juz trzymać bo juz w 3cim gdy tylko trzyma główkę moze siedzieć właściwie samo i czerpać z tego niezła frajdę. Jesli chodzi o dokładne umycie moim zdaniem nie ma problemu. Pupę myje przed wejściem do wody nasączonymi wacikami kosmetycznymi, to samo pod pachami i szyja. Mycie włosów? Wszedzie sie teraz trąbi ze im mniej tym lepiej, a wiec jedyny kosmetyk jakiego używam do mycia to emolient,żadnych żeli,szamponów -dziecko ma piękna skore i włoski. Co do wygody korzystania i i dodatkowych gadżetów-wiaderko stoi u mnie na zwykłym drewnianym stołku z Ikei który ma w domu mnóstwo innych zastosowan i tez jest wygodnie. Jesli chodzi o cenę -faktycznie najtańsze w porównaniu do zwykłej wanienki nie jest ale tez są wanienki duuuuzo droższe z tym całym osprzętem typu stojak itd. Jesli komuś koncepcja takiej kapieli sie spodoba śmiało moze kupić wiaderko z drugiej ręki,za pół ceny to przecież żadna ujma. Reasumujac każdy ma swoj rozum i wybiera to co mu najbardziej pasuje. Ja widze same plusy ale jest to mój osobisty wybór do którego nikogo nie bede przekonywać bo każdy wybiera wg własnej woli i decyzji. Ten tekst brzmi trochę jak anty reklama i właściwie to zastanawiam sie co musi siedzieć w autorce by tak niepochlebnie pisać. To wybór z gatunku klapki czy japonki-każdy ma swoich zwolenników i tak jest ze wszystkim. Drodzy rodzice wybierajcie z głowa:)

  24. Zizi Zizi

    hej, ja chciałam potwierdzić dwie wady wiaderek z powyższych mianowcie CENA , za wysoka , po drugie dzieciątko szybko wyrasta :( ale nawiązujac do reszty : PROBLEM Z MYCIEM GŁÓWKI – żadnego problemu, polewamy główke ręką lub gąbeczką :) PROBLEM Z ZAKAMARKAMI – żadnego :) docieramy wszędzie a że wszystkie zakamarki zanurzone to łatwo się wymywa. BEZ ZABAWEK – nasze dziecko ktore juz sie ledwo miesci do wiaderka nie interesuje się jeszcze zabawkami tak czy siak WIADERKO TYLKO DLA JEDNEGO DZIECKA siedzące dziecko to nawet jedno juz sie do wiaderka nie zmiesci :( nie słyszałam nic żeby pozycja w wiaderku była negatywna dla dziecka, główka lekko opiera się o wiaderko, miednica może być podwinięta a kręgosłup dobrze ułożony (w literę C). a teraz najważniejsze co Wam chciałam powiedzieć to różnica jaką zauważyłam gdy ostatnio kąpaliśmy (w gościach) w wanience. po pierwsze OGROMNY CIĘŻAR TEJ WANIENKI ! myślałam że jej nie doniose do miejsca kąpieli masakra! chyba że ktoś zostawia wanienke w wannie a to z kolei nie na moje plecy w takiej pochylonej pozycji kąpać, poza tym mamy taką malutka łazienkę że by nie było gdzie stanąć :( do tego nie wiem czy dobrze kąpałam , ale trochę brzuszka i klatki piersiowej mała miała ponad wodą i większość czasu zamiast ją myć to ją polewałam bo sie stresowalam ze marznie :P. Nasza córka nie była zachwycona, wiadomo że to był pierwszy raz i pewnie by się przyzwyczaiła, ale jak pierwszy raz ją wsadziliśmy do wiaderka to… od razu zasneła ! i do tego bardzo pomaga taka kąpiel w wiaderku na brzuszek ! szło dużo bączków i brzuszek miękł :)
    czyli podsumowywując
    PLUSY WIADERKA : dziecko całe zanurzone, cieplutko, właściwości antykolkowe, mało wody trzeba nalać i wiaderko jest lekkie do noszenia :) zajmuje tez malo miejsca, nawet w podróż braliśmy i spoko
    PLUSY WANIENKI: cena, na dużo dłużej wystarcza, wydaje mi się ze mycie było dokładniejsze, wieksze (juz siedzace) dziecko napewno ma duzo frajdy zabawki itp

    generalnie kąpiąc w wiaderku tak czy siak trzeba się kiedyś przenieść do wanienki więc zapłaciliśmy za wiaderko a teraz zapłacimy za wanienkę tak czy siak :( . najrozsądniej by było chyba wiaderko wypożyczyć i się przekonać co dziecko woli :) my niestety nie mieliśmy od kogo, ale teraz w styczniu pożyczamy naszym znajomym :) ogólnie nie żałujemy zakupu, nasza córka miała okazje skorzystać z zalet wiaderka , a jak wyrośnie będzie korzystać z zalet wanienki a głownie nie mogę doczekać jak juz będzie sama siedzieć i bawić się zabawkami :) ale narazie jak na taką mała- lepsze wiaderko.
    Miłego kąpania życzę zarówno wanienkowiczom i wiaderkowiczom :D

  25. Ki Ki

    Cóż za bzdurny artykuł, skierowany tylko na negatywnych stronach produktu. Wyjątkowo subiektywny. Mało miejsca na zabawki? A po co niemowlakowi zabawki? Nie można umyć głowy? Naprawdę jest to zdecydowanie opinia osoby, która nie wypróbowała wiaderka i chyba nie ma dzieci – więc po co się wypowiadać. A jeżeli chodzi o wybór to jak do wszystkiego trzeba podchodzić zdroworozsądkowo. Dla mnie wiaderko pierwsza klasa, przekazywane w rodzinie z rąk do rąk, moje córeczki w nim zasypiały. Polecam

  26. Adamo Adamo

    Ja mam troje dzieci każde kąpałem w tym wiaderku i nie ma nic piękniejszego jak wesoły niemowlak podczas kąpieli , pierwsza kąpiel pierworodnej córki była w wanience i to był koszmar cały blok słyszał jak płakała. Pojechałem przywiozłem ten wynalazek i kolejna kąpiel to była przyjemność. Polecam wszystkim… Nie ma się czego bać w brzuszku jest podobnie …kto nie próbował niech się nie wypowiada .

  27. Gloria Gloria

    Ja mam wiaderko dla drugiego dziecka. Z plusów – mało miejsca zajmuje i trzymam je w łazience,niedużo wody zużywam, szybciej ta woda się leje-jestem w stanie błyskawicznie kąpiel przygotować, dłużej mogę moczyć malucha,bo dłużej woda jest ciepła. No i młody jest zanurzony w wodzie po szyję prawie :)
    Z myciem nie jest łatwo,ale do wody daję i tak emolient (3 mies),a mydło częściej jest używane na przewijaku,przed włożeniem do wody (polozna tak uczyła, przy pierwszym, wanienkowym również)
    Nie rozumiem tych krzaków o cenę. Fajne wanienki z dobrego plastiku to koszt 70-300 zł, a może i więcej. Tanie, cienkie, marketowe wanienki można mieć taniej. Ale wiaderko podam dalej lub odsprzedam, wanienkę wyrzuciłam poprzednio..

Zobacz również