W szpitalu dziecięcym bez rodzica. Dzieci, nawet te najmłodsze, zostaną same?

Osoba, która choć raz miała wątpliwą przyjemność przebywać z dzieckiem w szpitalu wie, jak to wygląda. Warunki są delikatnie to ujmując, średnie. Rodzice śpią na krzesłach czy na karimatach rozkładanych na podłodze pod łóżkiem dziecka. Personelu jest za mało, dlatego rodzic opiekujący się dzieckiem jest niezbędny. Wystarczy jedno niemowlę pozostawione samo w szpitalu, by zaobserwować, co oznacza przebywanie dziecka samego na oddziale. Płacz, płacz i…jeszcze raz płacz.

Mając to na uwadze, niezmiernie dziwi decyzja, jaką podjęła dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy. Na stronie www szpitala pojawiła się informacja o braku możliwości przebywania na oddziale z dziećmi:

Oddziały szpitalne:

  1. Wstrzymanie odwiedzin na wszystkich oddziałach szpitala.
  2. Wstrzymanie pobytu opiekunów prawnych na oddziałach szpitala (wyjątkiem są matki karmiące i opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami).
  3. Ograniczenie liczby wnoszonych do oddziałów przedmiotów – rzeczy pacjenta powinny mieścić się w szafce przy łóżku pacjenta. (źródło)

Ogromne kontrowersje wzbudził zwłaszcza 2 punkt, który oznacza, że rodzic nie może pozostać z dzieckiem w szpitalu. Istnieje tylko taka możliwość w dwóch sytuacjach – gdy jest to niemowlę karmione piersią lub dziecko niepełnosprawne.

No to teraz sobie wyobraźmy co ten zakaz oznacza w praktyce. Wyobraźmy sobie zostawienie w szpitalu dwumiesięcznego maluszka karmionego sztucznie lub dwulatka, który nigdy nie zasypiał bez mamy czy taty? Jak pozostawić małe dziecko bez opieki rodzica? I tak po prostu wrócić sobie do domu?

źródło: https://www.wsd.org.pl/aktualnosc-ze-szpitala?id=11099

To dość zaskakująca decyzja, skoro w innych szpitalach w kraju rodzic (jeden przez cały czas pobytu w szpitalu) może być z dzieckiem. Nie ma co prawda możliwości zmiany rodziców przebywających obok łóżka dziecka, jak to bywało do tej pory, ale nikt nie zabiera możliwości opieki nad dzieckiem w szpitalu.

Czy rzeczywiście tak restrykcyjna decyzja dyrekcji szpitala w Bydgoszczy jest potrzebna? Chcielibyśmy zapytać, niestety od rana nikt nie odbiera telefonów. Czekamy również na odpowiedź na wiadomość e-mail.

Edycja

W temacie interweniował Rzecznik Praw Pacjentów.

Odpowiedział też Szpital – kliknij tutaj.

Czytamy w piśmie ze Szpitala, że:

” Od kilku dni obserwujemy w Polsce zamykanie szpitali lub oddziałów w tym pediatrycznych z powodu zachorowań personelu – przykład Centrum Zdrowia Dziecka. W dniu dzisiejszym zamknięto oddział chirurgii dziecięcej w Zielonej Górze, odwołano operacje. Babcia opiekująca się dzieckiem wielokrotnie pytana o objawy kliniczne w rodzinie choroby covid – 19 i o kontakty z osobami zakażonymi zaprzeczała.

Zamykanie oddziałów czy szpitali jest najgroźniejszą sytuacją, której skutkiem jest ograniczenie chorym dostępu do leczenia w szpitalu. W Hiszpanii 12% wszystkich zakażonych stanowi personel medyczny, w Lombardii spośród 600 chorujących lekarzy zmarło 100. Cały świat i Polska dostrzega ten problem i mówi o potrzebie ochrony personelu medycznego dla bezpieczeństwa zdrowia i życia pacjentów. W okresie epidemii koronawirusem zadaniem leczniczym Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy  jest jak dotychczas leczenie wysoko specjalistyczne zachowawcze i zabiegowe chorób dzieci i młodzieży.

W okresie stanu epidemii niezmiernie istotne jest zachowanie najdłużej zdolności szpitala do leczenia, szczególnie pacjentów ze schorzeniami przewlekłymi, ale również ostrymi wymagającymi leczenia zachowawczego lub ostrymi wymagającymi leczenia zachowawczego lub operacyjnego. Są to miedzy innymi dzieci chore na cukrzycę, mukowiscydozę, astmę oskrzelową, wady serca, choroby reumatologiczne, choroby onkologiczne, stwardnienie zanikowe boczne, z oparzeniami i z innymi ciężkimi schorzeniami. U wielu z nich prowadzone są programy lekowe np. lekami biologicznymi. Chorzy wymagają szczególnych warunków hospitalizacji – izolacji by nie dochodziło u nich do nadkażeń. Obciążenie tych dzieci zakażeniem wirusowym może być w skutkach śmiertelne.

Niestety decyzja o radykalnym ograniczeniu kontaktu dzieci hospitalizowanych z rodzicami w istocie sprowadza się do wyboru między życiem a śmiercią. My wybieramy życie pacjentów. Staramy się również nie dopuścić do sytuacji konieczności zamknięcia oddziałów lub całego szpitala z powodu choroby koronawirusowej wśród personelu.

Jako lekarze doświadczeni, pełni empatii dla swoich pacjentów – dzieci mający świadomość dobrodziejstwa przebywania rodziców z dziećmi w trakcie hospitalizacji musieliśmy podjąć najtrudniejszą dla nas, wyważoną decyzję o leczeniu szpitalnym dzieci bez rodziców. Celem tej decyzji jest prewencja polegająca na wykluczeniu/ograniczeniu kontaktu rodziców z pacjentami i pracownikami szpitala, wśród których mogą być osoby – nosiciele koronawirusa bezobjawowi lub objawy mogą być zatajone przez rodziców. Podobne działanie wprowadzono w oddziałach noworodkowych w szpitalu w Poznaniu czy Opolu.”

całość dostępna tutaj.

.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Polecane tematy