„Urodziłam, gdy mój syn skończył dwa miesiące”

Jest to propozycja na jeden wieczór. Książka licząca około 70 stron, którą można bez trudu przeczytać za jednym razem, może wciągnąć, ale może również rozczarować. Krótka opowieść ma prawo wymusić komentarz: jak to, już koniec? Tak szybko?

Urodzilam-gdy-moj-syn-skonczyl-dwa-miesiace_Beata-Szynkowska,images_big,25,978-83-7805-904-2Można po nią sięgnąć z różnych powodów. Dla przyjemności? Rozrywki? A może po to, by dowiedzieć się czegoś nowego, poznać prawdziwą historię ludzi, którzy mieli odwagę sięgnąć po własne szczęście? Wydaje się, że najważniejsze jest to, że Beata Szynkowska pisze ku pokrzepieniu serc. Zaprasza nas, by twarzą w twarz posłuchać o historii narodzin matki, ojca i dziecka, a potem tworzeniu szczęśliwej rodziny, pragnie podzielić się kawałkiem swojego życia. I ma szczytny cel. Chce dać nadzieję i radość innym. Bo wie, że w ten sposób może dać coś jeszcze: odwagę do spełniania marzeń.

Książka jest pisana dla Kamilka, synka Beaty. Powstała z potrzeby serca, by podkreślić  wielkie szczęście, jakie spłynęło na autorkę i jej męża, kiedy bezskutecznie starali się o dziecko. Gdy leczenie oraz in vitro nie przyniosło oczekiwanego efektu, zdecydowali się na adopcję.  Nie oznacza to, że było łatwo. Jednak się udało…A gdy w końcu zostali rodzicami, Beata zaszła w ciążę. Stało się coś, co w opinii lekarzy było niemożliwe.

Największym atutem tej publikacji jest szczerość, uczucia, które aż wylewają się ze stron tej historii. Fabułę nie stworzyła wybujała wyobraźnia. Napisało ją życie. I właśnie z tego powodu warto się z nią zapoznać. Zwłaszcza gdy podobnie jak Autorka szukamy swojego dziecka. Wierząc, że ono gdzieś tam jest…i czeka, aż je odnajdziemy.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. monika06 monika06

    ta ksiazka musi byc swietna;) az mi sie lezka w oku zakrecila;)
    po tych kilku przeczytanych zdaniach, wrocily moje mysli, moje tesknoty… po prawie roku staran, udalo mi sie zajsc w ciaze, do dzis pamietam ten czas wyczekiwania na 2 kreski, a gdyby sie nie pojawily….na szczescie teraz jestem z tych szczesliwych;)

  2. Zwyczajna mama Zwyczajna mama

    bardzo często tak się zdarza, że gdy rodzice długo nie mogą mieć dzieci, decydują się na adopcję i wtedy kobieta zachodzi w ciążę :)