7 sposobów, jak uchronić dziecko od śmieciowego jedzenia

Zdrowe dziecko powinno się dobrze odżywiać. To oczywiste. Jednak jak dbać o menu malucha, skoro naokoło istnieje tyle pokus? Niezdrowe przekąski znajdziemy wszędzie: w sklepach, szkołach, przedszkolach, u rodziny, na spotkaniu w stylu kinder party, w piaskownicy…

Mimo wszystko warto być konsekwentnym i zdyscyplinowanym, wyrabiać zdrowe nawyki, które uchronią malca przed wieloma groźnymi skutkami niezdrowego odżywiania. Pomocne mogą być następujące zasady.

1) Czytaj etykiety…od początku

iStock_000002690916XSmallNależy dbać o menu dziecka od początku. Najlepiej już będąc w ciąży. Jeśli dotąd przyszła mama nie zadbała o swój jadłospis, warto to zrobić od razu, gdy dowie się o ciąży. Maluszek, który już w życiu płodowym będzie odpowiednio „karmiony”, ma szansę zdrowiej się odżywiać później, gdy zacznie sam jeść posiłki stałe.

Podobną zasadę warto wprowadzić także w trakcie karmienia piersią, by maluch zaznajamiał się z różnymi smakami: zdrowymi, pełnowartościowymi daniami.

Gdy przychodzi czas na rozszerzanie diety, trzeba zachować szczególną czujność. Przede wszystkim: czytajmy etykiety, nie wierzmy ślepo producentom. Nie kupujmy na potęgę deserków, słodkich kaszek, słodzonych soków…Poznajmy alternatywę: świadome karmienie dzieci od pierwszych dni życia.

Nie da się wychować dziecka, stosując zdrową dietę, jeśli sami preferujemy śmieciowe jedzenie. Nie łudźmy się, że dziecko pokocha warzywa, jeśli w ciąży i podczas karmienia piersią, a nawet w pierwszych miesiącach rozszerzania diety niemowlę otrzymuje słodkie przekąski: w myśl zasady: ważne, żeby dziecko cokolwiek zjadło…

2) Nie kupuj fast foodów

Teoretycznie to proste. Kupowanie fast foodów daje dziecku wrażenie, że zasady, które obowiązują w teorii nijak się mają do praktyki. Nawet sięganie po „śmieciowe jedzenie” od czasu do czasu jest dość ryzykowne, istnieje obawa, że małowartościowe produkty zagoszczą na stałe w menu i z czasem będzie ich dużo więcej. Z drugiej strony nie oznacza to, że gdy dziecko raz na jakiś czas zje coś z „zakazanej listy”, to wyrośnie na objadającego się frytkami i hamburgerami dorosłego. Ważne, by zachować zdrowe proporcje i niezdrowej żywności nie jeść wcale lub pozwalać sobie na nią okazjonalnie.

Brak wszelkich wysoko przetworzonych dań w szafce w kuchni w wielu przypadkach może uchronić przed ich zjedzeniem. Gdy trzeba ubierać się i wychodzić na zakupy lub sięgnąć po telefon i zamówić coś do domu, istnieje szansa, że ochota minie i pojawi się cenna refleksja, która pozwoli powiedzieć „nie”.

3) Ogranicz telewizję

Wszelkie niezdrowe przekąski, słodycze, fast foody są usilnie promowane w telewizji. Dzieci to ważna grupa odbiorców. Jeśli ograniczymy wpływ reklam, nasze maluchy nie wpadną w sidła speców od przekazów podprogowych, a na pewno przynajmniej zmniejszymy siłę tych informacji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Judojad Judojad

    zdrowe jedzenie musi być po prostu smaczne, w naszej kuchni nie ma miejsca na kostki i na wegetę, a przyprawy to nie tylko sól i pieprz i córka je wszystko, od szpinaku który sami bardzo lubimy, przez owoce i warzywa wszelkiej maści. Staramy się kupować co jakiś czas coś egzotycznego, na przykład granat, awokado albo papaję żeby mała je polubiła, granata uwielbia, a z obiadów zdecydowanie wygrywa spagetthi, jajecznica z awokado i rosół :) Najlepiej zamiast chrupków kupić w sklepie warzywo czy owoc i zostawić gdzieś nisko, i oczywiście zabronić jeść, bo to mamusi najulubieńsze,albo warzywko do zupki ;) macie jak w banku że ukradnie i zje :)

  2. mala mala

    Uwielbiam zdrowo jeść :) choć potwierdzam nie jest to łatwe, dzieciaki to łątwy łup dla wszystkich, przecież dzieckiem można manipulować bez większego trudu. ale gra jest warta świeczki.

  3. MamaNaEtacie MamaNaEtacie

    A moje dzieci w pewnym wieku odmówiły owoców, warzyw i w ogóle szeroko pojętego jedzenia.
    Syn jadł gniecione jedzenie jako niemowlę, córka w całości miała podawane warzywa (dwa różne sposoby podawania jedzenia a i tak efekt ten sam).
    Zaczęliśmy od warzyw, podajemy tylko wodę, a jak widać i tak to nie zadziałało.
    Jesteśmy maniakami żywieniowymi. Czytamy etykiety. Nie ma w domu fast foodów, córka nigdy nie jadła w restauracji typu Mc’Donalds
    (syn już tak, okazało się, że zaliczył, n wycieczce szkolnej!).
    Zapytacie co jedzą moje dzieci?
    Syn je już wszystko, dorasta, jest sportowcem, musi jeść, a córka je ryby, kasze, ryż, rosół (nie zna smaku zupy z kostki rosołowej), jajka, ziemniaki etc. Próbujemy przemycić warzywa i owoce. Dała się skusić na suszone banany, to i tak sukces.

    Nie robimy ani jednej złej rzeczy w żywieniu, a mimo to trudno „zmusić” do jedzenia, u nas panuje zasada nie chce to nie jedz.

    • Dorota Dorota

      Ja mam teorię, że dzieci tak mają, choć mam doświadczenie (bezpośrednie, codzienne) jedynie z trzylatkiem. U nas tak jest, że córka ma okresy niejedzenia warzyw i jedzenia na potęgę. Staram się tym nie przejmować, nie namawiać za bardzo (przynajmniej nie wprost) ;) Może tak jak piszesz z czasem te okresy preferencji smakowych będą dłuższe? I będę podawać pięć składników na krzyż przez miesiąc? ;)

  4. Emila Emila

    Moja 2 letnia córka jadła by tylko owoce i zupa ewentualnie wchodzi w grę. Z surówek zrezygnowała chociaż kiedyś uwielbiam. Ciężko jest dwulatkowi zaproponować coś nowego do jedzenia bo córka nie lubi próbować nowych rzeczy chyba że to owoc,o tym żeby zjadła kanapkę mogę tylko pomarzyć