To miał być chłopiec…Marzyłam o dziewczynce, czyli zawód związany z płcią dziecka

Mówimy, „byle było zdrowe”, jednak często od pierwszych dni ciąży myślimy o „małej kropce” jak o ukochanej córce czy synku. Czy należy się ganić za takie myśli i nie pozwalać sobie na snucie wizji zabawy z dzieckiem określonej płci, aż do chwili, kiedy poznamy płeć dziecka? Czy takie fantazjowanie może być groźne?

Joanna Serewa: Sytuacja każdego rodzica jest bardzo indywidualna i daleka jestem od uogólnień, uważam, iż odpowiedź na każde z poniższych pytań powinna być rozpatrywana w kontekście konkretnego rodzica, konkretnej sytuacji, wówczas łatwiej o zrozumienie i sensowną poradę. Ale jeśli już…

Nie należy ganić się za takie myśli, jednak warto być uważnym i rejestrować je. W wyobrażaniu sobie konkretnej płci dziecka nie ma nic złego – o ile rodzic jest świadomy tego, iż to jest tylko wyobrażenie, sprawdzanie, przygotowywanie się w pewien sposób do przyszłej roli.

Baby shoesRodzic na tym etapie  w wyobraźni może „sprawdzić”, jak wydaje mu się, że zachowa się w konkretnych sytuacjach – jak to może być, kiedy dziecko przyjdzie na świat. Warto tu jednak pamiętać, iż są to tylko wyobrażenia, że dziecko może być zupełnie inne od tego wyobrażonego, (najczęściej właśnie tak jest!), że jego płeć też może być inna. Dlatego warto na tym etapie sprawdzić – jakby to było, gdyby na świat przyszło dziecko odmiennej płci –  jakie pojawiają się w rodzicu myśli i uczucia. Czy któraś wizja jest bardziej komfortowa?

Jeśli wizja dziecka odmiennej płci budzi w rodzicu dyskomfort czy niechęć – warto sprawdzić, jaka jest ich geneza, a powody mogą być bardzo różne… I tutaj należy wgłębić się w osobistą historię danej osoby. Jej sytuację rodzinną, jej dzieciństwo, więzi z rodzicami, późniejsze doświadczenia, które kształtowały tożsamość. Przykładowo, rodzic może mieć  wyobrażenie, że wychowanie dziecka danej płci jest trudniejsze niż wychowanie dziecka drugiej płci i może obawiać się, iż sobie nie poradzi, będzie wówczas czuł lęk i niechęć przed konfrontacją z taką sytuacją.

W każdej rodzinie istnieją pewne wyobrażenia co do tego, czym jest kobiecość i męskość, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie, pewne koncepcje tego, jakie są dziewczynki, a jacy są chłopcy. W zależności od tego, jakie są to treści, mogą pojawiać pewne „systemowe” preferencje co do płci.

Do tego dochodzi osobista historia rodzica, jego osobiste doświadczenia związane z kształtowaniem się tożsamości osobistej, tożsamości seksualnej, czasami nieuleczone rany związane z tym procesem, i w związku z tym – obawy, uprzedzenia, czy oceny związane z wychowaniem dziecka danej płci. Wszystko to może mieć wpływ na wybór „preferencji’” co do dziecka. W procesie docierania do takich nieuświadomionych poglądów, przekazów, możemy uwolnić się od błędnych przekonań i bardziej trzeźwo spojrzeć na dziecko, i co za tym stoi – nawiązać z nim lepszy i głębszy kontakt.

Co z tak zwanymi przeczuciami? Kobiety często czują, że urodzi się córka lub syn. Czy nasze domysły mówią coś więcej o nas samych, o naszych pragnieniach? Czy jeśli czujemy, że to chłopiec, oznacza to po prostu, że chcemy właśnie chłopca?

J.S: I to znów należy sprawdzić w kontekście danej osoby, gdyż wszystkie te sytuacje są możliwe do wyobrażenia. Są kobiety, które mają dobry kontakt ze swoim ciałem i potrafią odczytywać sygnały z niego płynące. Ten kontakt z ciałem i umiejętne odczytywanie tego, co dzieje wewnątrz, jak i dookoła nazywamy często „intuicją”. Niektóre kobiety intuicyjnie wiedzą, jaka będzie płeć dziecka.
Ale część kobiet zamiast intuicji, kieruje się swoim pragnieniem posiadania dziecka określonej płci. I to pragnienie może budzić silne uczucia, które niektóre kobiety nazwą „intuicją”.

Z płcią dziecka wiąże się wiele oczekiwań i stereotypów…Mówi się przykładowo, że mężczyźni pragną mieć syna, by móc z nim grać w piłkę, chodzić na mecze, a kobiety chcą mieć córkę, którą będą lepiej rozumieć. Czy jest tak, że sami projektujemy własne problemy w tym względzie? Powielamy pewne stereotypy? Przecież nikt nie zabroni gry w piłkę tatusia z dwoma córkami…

J.S: Każde dziecko potrzebuje obojga rodziców, gdyż każdy rodziców daje swojemu dziecku coś wyjątkowego. Oczywiście potrzeby dziewczynek i chłopców zazwyczaj bywają różne, ale każdy z rodziców daje dziecku coś, czego potrzebuje ono do rozwoju.  Naturalne jest, że ojciec chce przekazać swojemu synowi to, co jest mu bliskie jako mężczyźnie, co stanowi esencję jego męskości, a kobieta chce przekazać córce to, co jest jej bliskie jako kobiecie, co stanowi esencję jej kobiecości. Ale dziewczynki na swojej drodze kobiecego rozwoju potrzebują również ojca, wzorca męskiego, a chłopcy potrzebują matki, wzorca kobiecego. I tutaj wyzwaniem dla wielu rodziców jest – jak być tym wzorcem, co ja jako ojciec mogę dać swojej córce, jak być dla niej ojcem tak, aby wzrastała w swojej kobiecości, a co ja, jako matka – mogę dać swojemu synowi – jak przekazać mu kobiece wartości w taki sposób, aby mógł pełniej wzrastać w swojej męskości.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Olka K Olka K

    Każdy z nas reaguje inaczej…

  2. Olka K Olka K

    aaa…i zaraz pojawią się komentrarze, ze bez sensu, że nie ma sensu się przejmować, że to nie problem :) będą się wypowiadać te idealne, a ja tam uważam, że wiele kobiet poczuje jakieś tam ukłucie lub dość mocny zawód, bo nie tak miało być…reszta nie potrafi się przyznać.

    • Mamusia Mamusia

      A ja przez całą ciążę wierzyłam, że będzie córka. Nawet do brzuszka mówiłam Julka bo tak miała mieć na imię. Lekarz cały czas twierdził, że dziewczynka chociaż mówił żeby nie przywiązywać wagi bo to różnie może być. W głębi duszy pragnęłam córki nie wyobrażałam sobie innej opcji sama nie wiem dlaczego. Wiem dziecko to dziecko nie ważne jaka płeć. Dziewczynka czy chłopiec, zdrowe czy chore kochałabym tak samo ale w serduchu pragnęłam córki. A tu na porodówce położna mówi, że mam syna. Zdziwienie wielkie, nie mogłam uwierzyć. I powiem szczerze, że przez kolejne tygodnie nie mogłam się przestawić, że mam syna. Łapałam się nawet na tym, że mówię o dziecko „ona”. Ale kocham moje dziecko. Mój syn jest dla mnie najważniejszy na świecie. I powiem z własnego doświadczenia dziewczyny nie przywiązujcie w ciąży zbyt dużej wagi do płci na nazywajcie brzuszka imieniem tylko cieszcie się dzieciątkiem i nie ważne jaka by to była płeć. Bo później przychodzi nie wiadomo jak i skąd wielkie zdziwienie a niekiedy rozczarowanie.

      • Dorota Dorota

        Mamusia, a chodziłaś „do dobrego lekarza”…? Takie pomyłki chyba nie zdarzają się już zbyt często

        • Mamusia Mamusia

          W mojej ocenie był dobrym lekarzem, miły, sympatyczny, można było go o wszystko zapytać i porozmawiać, kierował na wszystkie badania, raz w miesiącu usg itd.. więc nie mogę narzekać. Naprawdę nic mu nie brakowało jako lekarzowi choć sprzętu nie miał zbyt nowoczesnego tak mi się wydaje. Miałam normalne usg bez dodatków 3d itp. chodziłam na nfz. Powiedział, że w 100 % nie może powiedzieć na pewno jaka płeć. Może i nie zdarza się zbyt często ale ostatnio moja dalsza kuzynka z którą utrzymuje kontakt tylko przez internet była w ciąży już urodziła ale pod pewnym zdjęciem z brzuszkiem napisała, że to chłopiec a była już w zaawansowanej ciąży, po urodzeniu wstawiła zdjęcie córki ( nie wypytywałam się o szczegóły ) ale z tego wynika, że zdarza się częściej niż myślimy. A tak na marginesie to jakiś czas temu weszliśmy ze znajomymi właśnie na ten temat i z opowieści to dużo usłyszałam o podobnych sytuacjach :)

          • Mamusia Mamusia

            A tak poza tym to jestem z małej miejscowości więc tutaj nie ma takich rarytasów jak w wielkich miastach… niestety

          • mama Kasi mama Kasi

            To prawda, leżałam na sali razem z inną babką, która myślała, że bedzie dziewczynka, miała wszystko w różu, a okazał się chłopiec…Była w szoku, tak jak osoby, które do niej przychodziły, a było ich sporo, chyba każdy chciał na własne oczy zobaczyć, że to jednak chłopak :)

          • Mamusia Mamusia

            Dobrze, że ja nic nie kupowałam w czasie ciąży, u nas w rodzinie jest przesąd, że dopiero po urodzeniu dziecka wszystko się kompletuje. Tyle, że większość rzeczy takich jak łóżeczko czy wózek mam po rodzinie a kolorki uniwersalne :)

  3. ewelina ewelina

    Myślę, że intuicja kobiety w kwestii tego co nosi pod sercem jest prawdziwa i często się sprawdza. Moja intuicja pomimo, że staraliśmy się zgodnie ze wskazówkami najlepszych książek spłodzić syna, mówiła mi ,że będzie to dziewczynka i tak też potwierdziło usg. Jest to nasze pierwsze dziecko więc nie miałam konkretnego pragnienia posiadania dziecka konkretnej płci. Tak jak mówi artykuł mój mąz również bardziej chciał syna, i tłumaczył to lepszym porozumiewaniem „dolidarnośćią plemników” oraz tym, że nie będzie musiał tak się bać jak o córke gdy dorośnie:)

  4. Mamusia Mamusia

    Witajcie kochane mamusie. W 15 tygodniu dowiedziałam się ze będę miała syna myślałam ze się to zmieni ale na usg 3D powiedział lekarz ze syn. Ja w głębi duszy marzyłam o dziewczynce i cały czas myśle ze może będę miała dziewczynkę tak cały czas przeczowam ze będzie dziewczynka i mówię na brzuszek Laura. I jak tu teraz wierzyć