Testy dziecka – czy na pewno takie dobre?

Dzięki kodom dostępu wypróbowałam dwa testy dostępne online na nowym serwisie TestyDziecka.pl. Obejmowały one skalę rozwoju dziecka, które ukończyło rok oraz osiemnaście miesięcy. Za każdym razem musiałam odpowiedzieć na ponad pięćdziesiąt pytań, przy każdym z nich zaznaczając w jakim stopniu opisywana sytuacja dotyczy mojej pociechy. Test można w dowolnym momencie przerwać, zamknąć okno przeglądarki i po jakimś czasie powrócić do jego rozwiązywania. Przed uzyskaniem ostatecznego wyniku można skorygować swoje odpowiedzi.

Nietrafione pytania?

O ile pytania dotyczące rocznego malucha wydały mi się trafne i uzasadnione, tak kilka zagadnień dotyczących dziecka z kolejnego przedziału wiekowego, wzbudziły moje zdziwienie. Wszak niespełna dwuletnie szkraby nie powinny mieć już problemu z samodzielnym staniem czy chodzeniem, a o to właśnie zostałam zapytana.

Jaki w tym sens?

Zastanawia mnie sens rozwiązywania takiego testu. Opracowana przez naukowców metoda ma zdiagnozować, czy dane dziecko prawidłowo się rozwija. Jeśli sądzicie, że wynik testu da Wam satysfakcjonującą i wyczerpującą opinię o maluszku to bardzo się rozczarujecie. W podsumowaniu przeczytacie lakoniczne zdanie odnośnie: porozumiewania się, rozwiązywania problemów, osobowego rozwoju i społecznego rozwoju oraz przedział na pięciostopniowej skali, do którego zakwalifikowało się Wasze dziecko. Na przykład, moja córka uzyskała maksymalną ocenę w rozwoju społecznym oraz takie oto podsumowanie: ,,rozwój dobry, wyróżniający się, znacznie lepszy niż przeciętna”. Cóż, z jednej strony to tylko względny wynik, a drugiej zaś zasługujący na uznanie… Niczego nowego nie dowiedziałam się o moim dziecku.

Za drugim razem z ciekawości postanowiłam pozaznaczać odpowiedzi niezgodne z prawdą i przekonać się, jaki otrzymam rezultat. Tym razem przeczytałam, że rozwój osobisty mojej pociechy uzyskał 2,6 punktu i został określony jako ,,wartości przeciętne, właściwe dla populacji, rozwój w normie, bez szczególnych odchyleń w dół lub w górę”. Ani to pouczające ani odkrywcze.

Zbędny wydatek

Rozwiązanie testu wiąże się z wydatkiem 30zł. Ponadto klient otrzymuje 50% rabat na kolejny produkt. ,,Producent eksperymentu” zastrzega, iż wyniki testu są tylko informacjami, które w przypadku wszelkich zastrzeżeń bądź wątpliwości należy skonsultować ze specjalistą…

Zastanawiam się komu potrzebne są takie testy? Mam tylko jedno dziecko. Od jego narodzin towarzyszy mi masa wątpliwości, czy córka prawidłowo się rozwija, nabiera umiejętności stosownych i koniecznych na danym etapie dorastania. To dla mnie oczywiste, że mam prawo wielu rzeczy nie wiedzieć, dlatego chętnie korzystam z rad doświadczonych mam oraz fachowców – sprawdzonego pediatry oraz lekarza z poradni preluksacyjnej.

Wiedza książkowa lub ta, którą nabędę dzięki rzetelnym portalom dla rodziców, daje mi tylko ogólne rozeznanie w temacie. Takie wypełniane online testy są dla mnie niewiarygodne. Przecież każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Jeśli w wieku półtora roku maluszek nie używa sekwencji słów, chcąc wyrazić swoje potrzeby, nie oznacza to, że w przyszłości będzie mieć poważne kłopoty z porozumiewaniem się. Dzieci, które nie mają kontaktu z rówieśnikami, ponieważ wychowują się wyłącznie wśród dorosłych, mogą mieć pewne obawy podczas zabaw z poznanym w piaskownicy kolegą. Ich lęki przed nieznanym dotąd maluchem wcale nie oznaczają, że pod naszymi skrzydłami wyrastają aspołeczni obywatele. Każdy przypadek należy indywidualnie rozpatrywać. Twórcy testu uprościli sobie zadanie.

Bez wyrzutów sumienia zaliczam Testy Dziecka do rodzicielskich kitów. Szkoda Waszych pieniędzy i czasu na ich rozwiązywanie.

Nie poleciłabym zaprzyjaźnionej mamie

Gdy na adres redakcji przyszła wiadomość o nowych testach rozwoju dziecka gotowych do przeprowadzenia na platformie internetowej, stwierdziłam, że to świetny pomysł. Z entuzjazmem zabrałam się za wykonanie testu. Jednak mój zapał szybko gdzieś się ulotnij. Szybko uświadomiłam sobie, że idea może jest dobra, ale…tylko pozornie.

Zaczęłam się zastanawiać, kiedy taki test mogłabym komuś polecić. Gdybym miała wątpliwości co do rozwoju dziecka, nawet dobry wynik testu by mnie nie przekonał. Natomiast, gdyby nic nie budziło moich wątpliwości, krótkie zdawkowe komentarze, też nie byłyby dla mnie wystarczająco satysfakcjonującym przekazem zwrotnym. Długo zastanawiałam się, czy sama zapłaciłabym 30 złotych za wykonanie testu i czy poleciłabym tę formę innym Mamom? Odpowiedź brzmi nie.

W internecie jest sporo źródeł (lepszych lub gorszych – to fakt). Mamy dostęp do fachowej prasy, książek, lekarzy. To wystarczy. Testy podobne do tych, co z ciekawości wykonuje się w różnych czasopismach, nie są przekonujące na tyle, by uznać je za cenne i godne polecenia. Podsumowując: jak dla mnie: strata czasu i pieniędzy.

 

DorotaKobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu. Dorota
Dziękujemy wydawcy portalu TestyDziecka.pl za wysłanie kodów do przetestowania programu.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Robert Rybicki Robert Rybicki

    Pani Ewo,
    Bardzo dziękuję za podzielenie się osobistymi uwagami odnośnie testów dziecka. Zamierzamy działać długofalowo i metodycznie, więc tym bardziej każda informacja jest dla nas cenna, ponieważ przez cały czas staramy się usprawniać ten system. Taki był też cel wysłania informacji do Państwa i darmowych kodów, ponieważ cenimy uwagi i sugestie formułowanie na stronie SOSrodzice.pl.

    Obserwując SOSrodzice.pl mam świadomość, że dzieci uczestników tej strony mają rozsądnych i świadomych rodziców. Proszę mi jednak wierzyć, że nie wszyscy rodzice dzieciaków mają takie same szanse i możliwości czasowe, organizacyjne i finansowe, żeby móc w porę reagować i odpowiednio konsultować swoje spostrzeżenia dotyczące rozwoju swoich dzieci. A i tak często ci, którzy mogą sobie pozwolić na zakup specjalistycznych wydawnictw lub wizyty u specjalistów nie są w stanie wychwycić niepokojących zmian.

    Badania wskazują, że dla dużej grupy rodziców zauważenie objawów potencjalnych opóźnień jest w dalszym ciągu poważnym problemem i jest trudne do wychwycenia. Często wiedza na temat skutecznych mechanizmów obserwacji nie jest również dostępna i weryfikowalna. Była Pani uprzejma wspomnieć o dużej ilości dostępnych książek i stron internetowych, gdzie informacje o rozwoju są dostępne i często dobrej, jakości ale wiele jest też informacji nieprawidłowych. Skala Rozwoju Dziecka™ stanowi istotny element weryfikacji rozwoju dziecka jak też pełni rolę uświadamiającą.

    Nasze obserwacje wskazują, że jest bardzo wiele dzieci, których rodziców po prostu nie stać na wizytę u pediatry (często jest to koszt ok. 80 złotych) nawet, jeżeli zauważą zmiany rozwojowe dzieci, które budzą ich niepokój. Niektórych problemów można byłoby wręcz uniknąć działając wcześniej i precyzyjniej, oszczędzając i rodzicom i dzieciom niepotrzebnych problemów w przyszłości. Jest również prawdą, że nie zawsze lekarze pediatrzy, pedagodzy i psycholodzy, którzy nas wspierają, wychwytują wszystkie niepokojące symptomy rozwoju dziecka.

    M.in. z tego powodu Skala Rozwoju Dziecka™, jest z powodzeniem wykorzystywana m.in. przez miejskie żłobki i inne instytucje miejskie w przypadkach, gdy rodzice nie są w stanie przeprowadzić testów we własnym zakresie z powodów finansowych. W tym kontekście chciałbym dodać, że w ramach ogólnopolskiej akcji „Słoneczne Dzieci” współpracujemy m.in. z urzędami miast, w Katowicach, Toruniu, Radomiu, Zabrzu i Łodzi. Urzędy te otrzymują pulę bezpłatnych testów do wykorzystania w podległych placówkach. W przyszłości chcielibyśmy, żeby każde dziecko miało szanse na wczesną weryfikację problemów rozwojowych.

    Otrzymujemy również pozytywne sygnały od matek i ojców samotnie wychowujących dzieci, dla których ten dodatkowy element kontroli rozwoju dziecka oferowany na Testydziecka.pl stanowi dużą pomoc w ocenie rozwoju dzieci.

    Wreszcie chciałbym odnieść się już bezpośrednio do przykładu nietrafionego pytania, o którym Pani napisała. Tzn. czy pytanie o umiejętności stania i chodzenia w przypadku 18 miesięcznego dziecka jest trafione czy „nietrafione”. To jest dokładnie o co chodzi w teście, czyli żeby zlokalizować ewentualne opóźnia w tym przypadku dotyczące stania i chodzenia dzieci w tym wieku (w skali 1-5). Większości dzieci faktycznie standardowo już chodzi pomiędzy 12 i 15 miesiąca życia, ale proszę mi wierzyć, że jest grupa, która zaczyna swobodne chodzenie dopiero w 18 a czasami i 20 miesiącu. Stąd też takie pytanie w teście Skali Rozwoju Dziecka™.

    Podsumowując, chciałbym podkreślić, że zespół TestyDziecka.pl ma pełną świadomość, że oferowane testy nie stanowią jedynego i doskonałego środka oceny rozwoju dziecka, który zastąpi wszystkie inne metody, ale mam nadzieję, że w tej chwili jest bardziej jasne, że naszym celem było stworzenie powszechnego dostępnego dla wszystkich i łatwego w obsłudze instrumentu wspomagającego i uświadamiającego rodziców.

    Na końcu już, pozwolę sobie dodać, że w najbliższych dniach TestyDziecka.pl będą wzbogacone o nowe funkcjonalności, które sprawią ze stanie się on jeszcze bardziej przyjazny rodzicom.

    Pozdrawiam serdecznie i Panią i wszystkie czytelniczki i czytelników SOSrodzice.pl.

    Robert Rybicki
    TestyDziecka.pl

    • kuma kuma

      a od kiedy za pediatrę trzeba płacić? wystarczy się zarejestrować. specjalista przyjmie. gdy zadeklarujemy, że coś nas niepokoi, to nawet w pierwszej kolejności…

    • sosrodzice sosrodzice

      Dziękujemy bardzo za obszerne wyjaśnienie. Misją sosrodzice.pl jest rzetelne recenzowanie produktów, usług oraz wszelkich propozycji kierowanych w stronę rodziców i dzieci. Stąd we wpisie powyżej zawarliśmy wszystkie nasze zastrzeżenia dotyczące Testów, a że bilans wypadł „mocno na minus”, artykuł znajduje się w dziale rodzicielskie kity. Miło nam czytać, że sugestie naszych Autorek motywują do pracy nad produktem. W tym właśnie, między innymi, upatrujemy cel prowadzenia tej strony. Pozdrawiamy i życzymy powodzenia!

    • Ewa Ewa

      Panie Robercie,
      Dziękuję za ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi oraz za możliwość przetestowania Skali Rozwoju Dziecka.
      Niestety nie zgodzę się z Panem w kilku kwestiach dotyczących płatnych wizyt u lekarzy. Nawet bezrobotna mama, jeśli tylko posiada dokument od PUP-u, może skorzystać z bezpłatnych konsultacji u specjalisty. Wiem to z własnego doświadczenia. Jeśli nie odpowiada nam pediatra, jego stosunek do nas i naszego dziecka mamy prawo do zmiany lekarza oraz przychodni. Podobnie jest z z wizytami w poradniach preluksacyjnych, gdzie fachowe oko oceni czy nasze szkraby prawidłowo rosną i stawiają pierwsze kroczki i nie zapłacimy za to ani złotówki.
      Doceniam również fakt, że Pana firma działa charytatywnie.
      Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę spełnienia misji, którą Pana firma sobie obrała.

    • mama kasi mama kasi

      a mnie pan nie przekonał…choć odpowiedź na poziomie, za co należy się plus. :)

  2. ewanka ewanka

    Jest takie coś jak bilans w różnym wieku dziecka, idąc do pediatry obserwuje dziecko badając i jak ma pediatra uwagę, mówi o tym i kieruje do odpowiedniej placówki. Proste no nie ?? ale nie którzy rodzice są na tyle leniwi, że im się nie chce nawet przeglądnąć książeczki zdrowia dziecka, tylko klikają DR. GOOGLE i myślą że to załatwi sprawę i będą spokojniejsi że dziecku zapewnili rozwój :-/ Żałosne.

    • kinia kinia

      no właśnie. Ewanka, masz rację. Są nawet bilanse obowiązkowe, z tego co pamiętam dwulatka i takie, które są zalecane – rocznika. Gdy rodzic zauważa, że lekarz się dostatecznie nie przykłada, może wybrać innego. Testy niech kupuje, kto uważa za stosowne, ale w większości przypadków są zbędne. Po co wydawać kolejne pieniądze i nadwyrężać i tak mocno napięty budżet???