Test wkładek laktacyjnych

W wyprawce każdej przyszłej mamy z pewnością znajdują się wkładki laktacyjne. Są one niezbędne zwłaszcza podczas pierwszych tygodni laktacji, kiedy to pokarm „wydostaje” się z piersi często niekontrolowany. Ich zadaniem jest chłonięcie wypływającego mleka, a tym samym ochrona przed niechcianą plamą na bluzce.

Rynek oferuje wiele typów wkładek. Liczni producenci mają je w swojej ofercie. Dziś postanowiłam przetestować dla Was 3 najbardziej popularne marki.

BabyOno – wkładki laktacyjne Premium o zwiększonej chłonności. 60 szt. (50 + 10 gratis) – 21,99 zł

Jedną z głównych ich zalet  jest fakt, że każda wkładka pakowana jest osobno. Daje to możliwość wrzucenia kompletu do torebki czy portfela „na wszelki wypadek”, gdyby dotychczasowe zakończyły żywot. Ma to i drugą stronę medalu – trzeba każdą mozolnie rozpakować, a folię wyrzucić, co patrząc z punktu widzenia osoby segregującej śmieci, jest dość uciążliwe. Jednak rozwiązanie to ma więcej zalet niż wad.

Co do wkładek. Z testowanych są najcieńsze i najdyskretniejsze. Pasek mocujący jest długą i szeroką cięciwą tej owalnej wkładki, jego powierzchnia dobrze klei się do biustonosza, nawet koronkowego.

Chłonność jest zaskakująca. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jedną wkładkę można śmiało użytkować cały dzień. Do tego „pełna” wkładka nadal jest sucha, co wpływa na komfort jej noszenia.

Babydream (Rossmann) – wkładki laktacyjne z paskami mocującymi. 30 szt. – 6,79 zł (60 szt. – 13,58 zł)

mniejsze i znacznie grubsze od BabyOno. Mimo tego po chwili użytkowania przestają się odznaczać na bieliźnie i ładnie „układają się” do piersi. Materiał, z którego są wykonane jest przyjemny dla skóry, a chłonność zapewnia komfort na wiele godzin. Podobnie jak BabyOno są suche nawet po dłuższym czasie noszenia.

Minusem jest pasek mocujący. Jest on mikroskopijnych rozmiarów, co uniemożliwia realne przymocowanie wkładki do bielizny. Swoją drogą, któraś z Mam korzysta z mocowania wkładki do bielizny?
Zdecydowanym plusem jest cena produktu, prawie o połowę niższa niż BabyOno w porównaniu do tej samej ilości.

Mamma (Bella) – wkładki laktacyjne z przylepcem. 60 szt. Economy – 17,63 zł

Ich rozmiar jest pośredni pomiędzy BabyOno i Babydream. Cena jak widać – również.
Produkt niestety także jest średni. Chłonność jest dobra, ale już pierwsze krople pozostawiają niemiłą wilgotną warstwę, która nie mija nawet po wietrzeniu czy pozostawieniu na dłużej do wyschnięcia. Dopiero suszenie przez 3h daje odczuwalną różnicę, jednak wówczas powłoka (wykonana w 100% z bawełny) staje się, w miejscu gdzie mleko się zgromadziło, sztywna i dość szorstka.

Pasek mocujący jest owalny, mam wrażenie, że umieszczony nieco przypadkowo na wkładce, gdyż każda sztuka posiada mocowanie w nieco innym miejscu. Wielkość kleju jest na tyle mała, że podobnie jak w Babydream nie liczyłabym na realne zamocowanie wkładki w biustonoszu.

Ciekawym rozwiązaniem jest natomiast sposób pakowania wkładek w wersji Economy. W pudełku kartonowym umieszczone są 2 opakowania z zapięciem strunowym po 30 sztuk wkładek w każdym. Daje to możliwość higienicznego przechowywania wkładek, schowania zapasu, a także zabierania ich ze sobą (o ile kogoś nie odstrasza pakowanie w torbie aż tylu sztuk). Jest to pośrednie rozwiązanie pomiędzy „wrzuconymi” luzem wkładkami Babydream, a pakowanymi osobno wkładkami BabyOno.

W mojej ocenie w pierwszym okresie laktacji, kiedy pokarmu mamy najwięcej i podczas karmienia zawsze lub prawie zawsze zdarzają się niekontrolowane wycieki zdecydowanie BabyOno, mimo swojej ceny, wygrywa. Tuż za nim uplasowałabym Babydream. Niestety drugie miejsce Babydream otrzymują ze względu na grubość wkładki (co z kolei rekompensuje atrakcyjna cena). Zdecydowanie fatalnym rozwiązaniem w I okresie karmienia są wkładki Mamma.

W późniejszym okresie, kiedy już laktacja jest na tyle opanowana, że wycieki zdarzają się jedynie czasem i to w ilości kilku kropel, możemy korzystać z wszystkich przetestowanych przeze mnie marek.

j&jWkładki laktacyjne Johnson’s Baby (50szt., ok.15-20zł)

Charakterystyczną cechą wkładek jest ich profilowany kształt. W mojej ocenie jednak przesadzony. Miejsce na sutek jest oczywiście pomysłowe, jednak ma więcej wad jak zalet. Po pierwsze przez pierwszą godzinę wypustka „sterczy”, co może być dość krępujące dla kobiety. Potem wypustka się spłaszcza, więc oryginalny pomysł nie idzie w parze z praktyką.

Pod wpływem pokarmu we wkładce tworzą się zgrubienia (wg producenta jest to technologia zamieniająca płynne mleko w żel), które po kilku godzinach stają się niewygodne. Skutek jest taki, że wkładki należy wymieniać kilka razy w ciągu dnia.

Opakowanie jest bardzo wygodne, choć wszystkie wkładki włożone są luzem. Grubość wkładek określiłabym jako średnią. Babydream są zdecydowanie grubsze, za to BabyOno cieńsze. Uplasowałabym je ze względu na grubość obok Bella Mamma.
Ciekawy jest materiał, z którego wkładki są wykonane. Jest bardzo przyjemny i dość śliski. Pod wpływem mleka zmienia się jednak w zwykłą powłokę, jaka występuje w każdych innych wkładkach.

Bez względu na ilość wypływającego mleka wkładki są bardzo chłonne i nie przeciekają. Pozostają również suche, co sprawia, że nosi się je komfortowo.

Pasek klejący nie jest duży, ale za to klej użyty jest mocny.

Reasumując są to niezawodne wkładki. W mojej ocenie jednak wypadają słabiej niż BabyOno lub Babydream ze względu na ich profil, która się nie sprawdza oraz na żel który staje się niewygodny.

thumbWkładki laktacyjne Canpol Babies (40szt., ok.15zł)

Średniej grubości wkładki laktacyjne posiadają, podobnie jak BabyOno, pasek mocujący podłużny, przez całą długość owalu. Wewnątrz pudełka jest higieniczny woreczek, w którym umieszczone są wszystkie wkładki w kolumnie.

Wkładki są bardzo przyjemne w dotyku, bardzo chłonne. Pokarm nie zamienia się w żel, jak w Johnson’s Baby, ale czuć tworzące się grudy nasiąkniętej waty.

Nie są niestety nieprzeciekające. Oczywiście ich chłonność jest kwestią umowną, bo każdej z nas inna ilość pokarmu wycieka w ciągu dnia. W moim przypadku po południu MUSI nastąpić wymiana. Pomimo napełnienia wkładek skóra pozostaje sucha, co jest niewątpliwym plusem.

Myślę, że te wkładki są równie ciekawą propozycją jak Babydream. Do BabyOno w mojej ocenie brakuje im większej chłonności.

W moim teście 5 rodzajów najpopularniejszych wkładek laktacyjnych zdecydowanie 1 miejsce zajęły BabyOno zarówno w kategorii chłonność jak i grubość, nieprzemakalność, praktyczność/higiena (każda osobno pakowana) i wygoda. Przegrywają wyłącznie w kategorii ceny. Na kolejnych miejscach uplasowały się Babydream oraz Canpol Babies. Najgorszą propozycję w mojej ocenie ma Bella i jej wkładki Mamma.

Mój ranking jest absolutnie subiektywny. Zdaję sobie sprawę, że te, które dla mnie są świetne, dla innej Mamy mogą okazać się fatalnym rozwiązaniem i odwrotnie. Dlatego warto samej przekonać się i dobrać idealne wkładki dla siebie. Rynek jest tak nimi przepełniony, że trzeba by chyba 4 dzieci urodzić aby każde przetestować.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. OlkaG OlkaG

    Z zaprezentowanych w powyższej recenzji wkładek używałam Belli i Baby Ono. Jakoś z obydwu marek byłam zadowolona, jednak muszę zaznaczyć, że moje „wycieki” nie były jakieś ogromne:)
    Teraz, chociaż karmię już pół roku, w ogóle nie mam potrzeby używania wkładek, gdyż pokarm prawie wcale nie wycieka pomiędzy karmieniami.

    • Julia Julia

      Zgadzam się Olko, że po jakiś 3-4 miesiącach wkładki w ogóle przestają być potrzebne.
      U nas jest etap, że jak karmię z jednej piersi to pokarm leci z obu… Tak więc wkładki są więcej jak niezbędne.

      • OlkaG OlkaG

        Julio, mi teraz ( za drugim razem) nie były potrzebne praktycznie w ogóle. Już się martwiłam, że coś nie tak z moją laktacją, ale karmię z powodzeniem już pół roku, więc chyba po prostu tak mam:)

        • Julia Julia

          A ja się zaczynam zastanawiać czy nie przyuczyć do ssania piersi starszej córki, bo mam tyle pokarmu, że mogłabym pół osiedla obdzielić ;)
          Ciężkiemu więc testowi poddaję wkładki…

          • Dorota Dorota

            Julia, zawsze masz bank mleka ;)

          • OlkaG OlkaG

            Zawsze można mrozić i przechowywać „na zaś”:) A nuż będziesz musiała gdzieś wyjść i mleczko będzie jak znalazł:)

  2. mila mila

    Dobrze by było jeszcze rozbudować to zestawienie ;) Oj…wymagająca jestem ;)

    • Julia Julia

      wychodząc naprzeciw Twoim wymaganiom postaram się jeszcze dorzucić J&J oraz Avent, choć wtedy to już nie będzie test najpopularniejszych wkładek ;)

  3. Ewa Ewa

    A ja jestem zwolenniczką wkładek laktacyjnych wielorazowego użytku :) nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto, a te piorę razem z rzeczami Córci :)

  4. Nika Nika

    ja również stosowałam BabyOno i byłam bardzo z nich zadowolona;) największym plusem dla mnie było to, że są pojedynczo pakowane i zawsze mogłam tylko dwie sztuki włożyć do torby i wiedziałam, ze zawsze będą higienicznie czyste;) no i chłonność też bardzo dobra!;)

  5. Megan Megan

    Zabrakło mi tutaj lansinoh. Kupiła mi je siostra w kinderland24 i powiem szczerze ze to najlepsze z tych co uzywałam ale niestety mało znane.

  6. kropek-80 kropek-80

    Ja stosuję wkładki canpolu z aloesem i są naprawdę świetne. Doskonale chłonne i delikatne , pasek mocujący tez bez zastrzeżeń :) polecam

  7. MatkaAgata MatkaAgata

    A u mnie sprawdzają się świetnie wkładki z firmy Lovi. Są dosyć spore, każda zapakowana w osobny woreczek, mają taśmę z klejem, dzięki czemu w staniku nie latają, tylko utrzymają się na miejscu:)

  8. Kasia Kasia

    Mi zabrakło w spisie jednorazowych wkładek z Simedu, sprawdziły się najlepiej w moim przypadku.

  9. Asik Asik

    Canpol i Mamma przeważnie mi przeciekały no i jeszcze ta otoczka taka „gryząca” – ogólnie nie polecam.
    Baby ono i Lovi są super, większe krążki, delikatne w dotyku i chłonne.

    • Rajhat Rajhat

      W porządku są też EBEBE UltraSlim. Stosunkowo nowe na rynku, ale przetestowałam i przypadły mi do gustu (m.in. dlatego, że są też do wyboru cieliste) :)

      • Aktes23 Aktes23

        Hm, czy któraś z Was może też korzystała z Ebebe UltraSlim? To chyba rzeczywiście jest stosunkowo świeży produkt na rynku, bo ciężko mi znaleźć opinie. W każdym razie z opisu wyglądają dość zachęcająco :)

        • patryck29 patryck29

          Ja już jakiś czas temu kupiłam je do przetestowania. Póki co są ok. Cieszy mnie, że dobrze się trzymają nawet przy dużej aktywności fizycznej, bo jak wiosna przyjdzie to mam zamiar wrócić do joggingu :) Cieszy mnie, że nie będę musiała z niego rezygnować.

  10. Monika Monika

    Miałam do czynienia z wkładkami marek canpol i bella, a teraz testuje nuka. Chyba jednak wkładki osttaniej marki najbardziej mi podpasowały. Nie jest to zakup obowiązkowy, ale ja akurat potrzebowałam..

Zobacz również