Tatry z małym dzieckiem. Jakie trasy wybrać?

Zaplanowanie rodzinnego wyjazdu w Tatry tylko z pozoru może wydawać się „bułką z masłem”. W dorosłych wspinaczach drzemie chęć zdobywania niedostępnych szczytów i pokonywania kolejnych metrów na łańcuchach, drabinkach i klamrach, którą muszą w sobie zwalczyć organizując wycieczkę w Tatry z małym dzieckiem. Jakie trasy wybrać, aby w bezpieczny sposób zarazić malucha pasją do gór, a jednocześnie go nie zanudzić? O tym w niniejszym artykule.

Piękne widoki to jeden z kluczowych celów każdej górskiej wyprawy. Jest to bardzo istotne przy wycieczce z dziećmi, które codziennie narażone są na setki, jak nie tysiące bodźców wzrokowych, wywołanych przez telewizory, tablety, czy telefony komórkowe. W dobie wszechobecnego internetu, zarażenie swojego malucha pasją do gór wydaje się rewelacyjnym pomysłem. Musimy więc zaplanować taką trasę, która nie będzie nudna, ale nie będzie też wykraczała poza fizyczne możliwości naszego dziecka. My, Polacy, mamy to szczęście, że nawet proste tatrzańskie trasy mogą zachwycać swoim pięknem i różnorodnością.

Doliny, doliny i jeszcze raz doliny

Najbardziej roztropnym pomysłem wydaje się odpuszczenie szczytów (niemalże wszystkich) i skupienie się na pięknych tatrzańskich dolinach. Do dyspozycji mamy między innymi piękną i rozległą Dolinę Kościeliską, otoczoną imponującymi szczytami Halę Gąsienicową, porośniętą krokusami Dolinę Chochołowską, czy słynną Dolinę Pięciu Stawów.

Najprostszą trasą jest droga wiodąca przed Dolinę Kościeliską. Różnica wysokości wynosi tutaj zaledwie około 300 metrów. Jest to idealny pomysł na pierwsze zetknięcie z górami. Hala Gąsienicowa i Dolina Pięciu Stawów to odpowiednie destynacje dla dzieci starszych i wytrzymałych – różnice wysokości sięgają tutaj bowiem około 500-700 metrów. Mimo tego, także i na tych trasach można spotkać całe rodziny ze swoimi podopiecznymi.

Wyprawę przez Dolinę Kościeliską rozpoczynamy w Kirach. Stamtąd biegnie przyjemna spacerowa trasa wzdłuż szumiącego Potoku Kościeliskiego. Idąc dalej docieramy do Wąwozu Kraków i Bramy Kraszewskiego. Widok jest tutaj imponujący i z pewnością zachwyci każdego malucha. Strzeliste ściany wąwozu naznaczone jaskiniami zapierają dech w piersiach. Chwilę później meldujemy się już na Hali Ornak, która jest zwieńczeniem Doliny Kościeliskiej. Na Hali znajduje się schronisko, dzieci mają możliwość odetchnąć i podziwiać widok szczyty takie jak Ornak, czy Kamienista. Cała trasa powinna zająć nam około półtorej godziny.

Równie bezpieczna będzie dla naszego dziecka wyprawa w rejony Doliny Chochołowskiej. Dolina ta słynie z porastających ją krokusów, które z daleka wyglądają jak fioletowy dywan wyścielający jej nieckę. Trasa rozpoczyna się w Siwej Polanie i biegnie drogą asfaltową. Szybko docieramy do Polany Huciska, mijamy szereg jaskiń i chwilę później, po pokonaniu Polany Trzydniówki dochodzimy do Doliny Chochołowskiej.

Król jezior – Morskie Oko

Kolejnym świetnym pomysłem jest wyprawa nad Morskie Oko. Maluchy już w pierwszych latach szkoły podstawowej będą słyszeć nazwę tego jeziora wymienianą jednym tchem z nazwą najwyższego szczytu Tatr po polskiej stronie. Wyprawa nad Morskie Oko powinna trwać około 2-3 godziny. Idzie się dość mozolnie słynną drogą Oswalda Balzera, mijając atrakcyjne dla oka Wodogrzmoty Mickiewicza. Na końcu czeka na turystów nie lada nagroda – największe jezioro polskich Tatr i widok na najwyższe szczyty – słynne Rysy, czy Mięguszowiecki Szczyt Wielki. Starsze dzieci mogą spróbować dojść do Czarnego Stawu – wystarczy tylko obejść Morskie Oko i wdrapać się po szeregu stopni skalnych, aby zbliżyć się jeszcze bardziej do najwyższego szczytu Polski.

Kolejką na Kasprowy

Zdobywanie szczytów z dziećmi może wydawać się dość niebezpieczne (i z reguły tak właśnie jest). Istnieje jednak opcja „zdobycia” jednego z najpopularniejszych szczytów Tatr bez wielkiego nakładu sił. Mowa tu o Kasprowych Wierchu i prowadzącej do niego kolejce. Kolejka ma swój początek w Kuźnicach, skąd wyrusza co 10 minut. Sam wyjazd kolejką zajmie nam dwa razy tyle. Ze szczytu Kasprowego można podziwiać między innymi Giewont, Czerwone Wierchy, Kościelec, czy Świnicę.

Podsumowując, polskie Tatry mają do zaoferowania bardzo wiele. Wspólne rodzinne spacery po dolinach, obiad w schronisku przy Morskim Oku, czy wyjazd kolejką na Kasprowy to tylko kilka z nielicznych wariantów spędzenia wolnego czasu z maluchami na łonie natury.

Tatromaniak, miłośnik psów, fan koszykówki spod znaku NBA i literatury fantastycznej. W życiu kieruję się zasadą, że różnica pomiędzy możliwym, a niemożliwym zależy tylko od podejścia i determinacji.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.