Tata na emigracji

Zdarza się, że w momencie, kiedy po długim rozstaniu wraca stęskniony tata, okazuje się, że nie do końca potrafi odnaleźć się w roli ojca, męża, członka swojej rodziny. W takiej sytuacji mogą pojawić się konflikty. W momencie powrotu do domu rodzic bardzo chce wynagrodzić swoim dzieciom trudy rozstania i w nagrodę pozwala im robić wszystko, co tylko chcą, co często stoi w sprzeczności z ustalonymi wcześniej z mamą i obowiązującymi zasadami funkcjonowania dzieci.

Podważa to znacząco autorytet matki, a w dalszej perspektywie może negatywnie wpływać na relacje dzieci z obojgiem rodziców. Z ojcem – kiedy przy dłuższym pobycie w domu będzie chciał jednak wprowadzić jakieś reguły i ustalić obowiązki każdego domownika oraz z matką – kiedy po wyjeździe ojca dzieci będą traktować ją jako tego „surowego” rodzica, wymagającego, tego „codziennego”, a nie „od święta”.

Z drugiej strony warto przeanalizować kwestię autorytetu ojca. Jak już zostało wspomniane, w każdej rodzinie ustalają się obowiązujące reguły postępowania, które są dla poszczególnych członków rodziny wręcz intuicyjne.

Każda próba radykalnego wprowadzenia nowych zasad dotyczących opieki nad dziećmi, ich wychowania będzie nieudana, co więcej – wywoła złość i frustrację zarówno w ojcu jak i w dzieciach. Nie powinien dziwić fakt, że w sytuacji, gdy jedno z rodziców decyduje się na emigrację zarobkową a drugie zostaje i bierze na siebie niemal w całości obowiązek opieki nad dziećmi, to ten drugi rodzic ma w oczach dzieci dużo większy autorytet, a budowanie autorytetu pierwszego z rodziców będzie bardzo trudne.

Zwróćmy jeszcze uwagę na to, jak zmienia się codzienne życie człowieka na emigracji w stosunku do tego, jak wyglądało przed wyjazdem. Nagle nie ma już na głowie tylu obowiązków i obciążeń, jest niezależny i nie musi dostosowywać się do innych. Przyzwyczajając się do takiej niezależności, odzwyczaja się od życia w rodzinie i z rodziną.

Powroty do domu

Wracając do domu zarówno mąż, żona jak i dzieci muszą się na nowo do siebie przyzwyczajać, a im rozłąka dłuższa tym jest to trudniejsze. Więź między małżonkami tworzy się dzięki codziennemu wspólnemu życiu, przeżywaniu codziennych sukcesów i porażek, wspieraniu się, ale też spieraniu się i wzajemnemu pomaganiu sobie.

Emigracja zarobkowa i wynikająca z niej rozłąka może zatem skutecznie tę więź nadszarpnąć, jeśli w ogóle nie zniszczyć, pozostawiając jedynie złudzenie więzi, utrwalane w trakcie dwóch – trzech spotkań z rodziną w ciągu roku (związanych z obchodzeniem znaczących świąt), kiedy małżonkowie są dla siebie niezwykle mili, a ich zachowanie mogłoby zostać określone jako „wzorowe”.

Sprzeczne uczucia małżonków

Co czuje matka, która została z dziećmi w domu?
Niewątpliwie jest wdzięczna partnerowi za to, że wziął na siebie trudy emigracji zarobkowej i dzięki temu utrzymuje całą pozostałą na miejscu rodzinę. Z drugiej strony odczuwa także niewypowiedzianą tęsknotę i smutek związany z rozłąką. Mimo, że zarobki partnera zapewniają jej bezpieczeństwo finansowe, kobieta może doświadczać braku poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji życiowej, ze względu na to, że spadają na nią wszystkie obowiązki tu, na miejscu. Z kolei kiedy partner wraca, kobieta może mieć wrażenie, że ktoś z zewnątrz próbuje ingerować w jej sposób prowadzenia domu i opieki nad dziećmi.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

psycholog dziecięcy, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prowadzi POMOCNĄ Poradnię psychologiczną dla dzieci, młodzieży i rodzin w Bochni. Na co dzień pracuje z dziećmi oraz rodzinami potrzebującymi pomocy i wsparcia w stawianiu czoła codziennym wyzwaniom. Pracę w poradni łączy z obowiązkami nauczyciela wczesnego wspomagania rozwoju w przedszkolu oraz prowadzeniem warsztatów psychoedukacyjnych dla dzieci i rodziców.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. iga iga

    niestety artykuł dla nas :(

  2. mama małej Małgosi mama małej Małgosi

    Takie prawdziwe i takie trudne… :-(

  3. Jolka Jolka

    Kiedyś zastanawiałam się nad tym, aby wyjechać z kraju w celach zarobkowych. Teraz mam dzieci i decyzja ta jest znacznie trudniejsza. Nie wiedzie się dobrze – praca jest, albo jej nie ma – ale moja rodzina rozpadła się właśnie przez taki wyjazd. Byłam wtedy dzieckiem. Nie rozumiałam dużo. Ot tata wyjechał, a mama nie potrafiła sobie z tym poradzić – obowiązek wychowania dwójki dzieci spoczął na jej barkach. Były pieniądze, ale zabrakło uczuć.