Nie jestem supertatą! Po prostu zajmuję się dzieckiem

Nie lubię pytań z kategorii: „czy mąż Ci pomaga?”.  Już na samym wstępie jasno pokazują, jaka jest rola mężczyzn w wychowywaniu dzieci. Rola krzywdząca, z którą absolutnie się nie zgadzam. Partner mi nie pomaga, on wychowuje nasze wspólne dzieci. 

Ojciec nie jest jedynie asystentem, doraźnym wsparciem, ostatnią deską ratunku, kimś dodatkowym. Jest tatą. Osobą odpowiedzialną za opiekę nad potomstwem. Tak samo jak ja. Czy w związku z tym jest bohaterem? Może należałoby mu współczuć, bo robi więcej niż mężczyźni zwykli robić kiedyś?

Druga matka? Nie, pierwszy ojciec

tata-dziecko„Pan to taka druga matka” – usłyszał kiedyś mój mąż od sześćdziesięcioletniej sąsiadki, gdy niemal od razu po pracy zabrał dziecko na spacer. Uśmiechnął się i powiedział: „wolę być pierwszym tatą niż drugą mamą”.

Czy ojciec, który się „angażuje” jest kimś więcej niż zwykłym tatą?  Czy zasługuje na tytuł „ponadprzeciętnego”?

Obraz ojca „łagodnieje”. To fakt. W dużych miastach nikogo już nie dziwią mężczyźni z wózkiem, tatusiowie z maluchami na rowerkach, panowie na placu zabaw. W mediach typowy jest obrazek „macho” przytulającego „słodkiego noworodka” czy umięśnionego pana czeszącego włosy małej dziewczynki. Na wiele sposobów próbuje się „wdrukować” rolę mężczyzn w wychowanie dzieci, czyniąc z niej standard. Praktyka jednak pokazuje, że „co matka to matka”, że „mama jest tylko jedna'” – zdania wypowiadane by podkreślić niezagrożoną rolę „pierwszego rodzica”.

To dlatego wspomniana wyżej sąsiadka nie powiedziała, że „jest pan supertatą”. To za mało. „Druga mama” to brzmi dumnie.

Gratulować Ci?

Trudno walczyć z wiatrakami. Tak odbieram bardzo silnie ugruntowane w naszym społeczeństwie stereotypy, z którymi niektóre środowiska próbują skończyć.

Niestety gorset jeszcze nie został do końca rozwiązany, a do jego spalenia jeszcze nam daleko. Widać to w liczbach, statystykach i po prostu na ulicy: to kobiety zazwyczaj opiekują się dziećmi, to na ich barkach spoczywa obowiązek ich wychowywania, a partnerstwo w związku to w wielu domach fikcja.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Matka nie Polka Matka nie Polka

    Mężczyzna powinien opiekować się dzieckiem, to jego obowiązek chciałoby się napisać …zasrany obowiązek

    • Ojciec Ojciec

      Wszystko ładnie, naprawdę fajnie, że to Wy, kobiety, nadajecie rolę mężczyźnie, co powinien robić jak się zachowywać, jakim powinien być ojcem. Czy to jego zasrany obowiązek czy nie jak to ktoś tu ładnie napisał. Nikt nie mówi jednak jakimi matkami powinny być kobiety, żaden facet (ojciec) nie mówi Wam, że już wystarczy tego mówienia nam jacy mamy być. Wizerunek mężczyzn w Polsce kształtowany jest właśnie przez takie beznadziejne komentarze. Facet to obibok i koniec. Postawa roszczeniowa, „wymagamy od mężczyzn” widoczna jest w wielu sferach życiowych. Nie ustąpienie miejsca kobiecie (nie będącej w ciąży) to brak wychowania. Ustąpienie kobiecie miejsca to zachowanie seksistowskie. Myślę, że powoli dochodzimy do granicy moje drogie tego mówienia nam co mamy robić. Za chwilę ktoś (jakiś mężczyzna i nie mówię tu o dresiarzach rujnujących nasz wizerunek i sprawcach przemocy domowej) zaprotestuje i zada Wam pytanie co Wy robicie drogie w dzisiejszych czasach dla mężczyzn/ojców. Uważam, że współczesne media dyskryminują dużo bardziej mężczyzn jak kobiety. W każdej reklamie jesteśmy przedstawiani jak niedojdy życiowe, które nawet sobie herbaty zagotować nie potrafią, jako tacy, którzy nie wiedzą co robić gdy pojawia się katar, kaszel czy jakaś wysypka. To niestety faceci/ojcowie w takich przypadkach są niezbędni. Kobiety zaczynają panikować (tak pokazują badania) a facet racjonalnie odwołując się do doświadczenia. Weźmie za telefon, sprawdzi apteczkę ułoży plan działania, załatwi całą logistykę. Owszem mama też jest szalenie istotna to ona otacza troską maleństwo. Podsumowująć przestańcie same decydować kim lub czym mają być ojcowie Waszych dzieci. Aha no i najważniejsze zdecydujcie się czego chcecie od mężczyzn (czułości czy męskości, ustępowania miejsca czy nie).

  2. anka anka

    Problem chyba w tym, że kobieta chce wszystkiego: i czułości i męskości. jednego i drugiego.
    Myślę, że jesteśmy w szalenie trudnych i ciekawych czasach, kiedy wiele się zmienia na naszych oczach. Trzeba sprawdzać się w wielu obszarach. Nie tylko dotyczy to mężczyzn, kobiet też.
    Ojciec – gratuluję odwagi i komentarza. Daje do myślenia…Masz wiele racji.