Subiektywny przegląd gier dla czterolatków

Pytaki:

Producent Aleksandra Sulej, pytaki.pl
Wiek Dziecka 4+
Ilość graczy 2-22
Cena Ok. 75 zł
Moja ocena

Na początku zachwyca jakość wydania. Przepiękny woreczek na okrągłe żetony z pytaniami, notesik „zapamiętnik” z ołówkiem oraz kości i karty uczuć zachwycają estetyką i trwałością.

Pytaki to nasz rodzicielski HIT. Przeczytaj recenzję!

Reguły gry są tak indywidualne, jak indywidualna jest każda grająca w tę grę Rodzina. Śmiało do stołu może zasiąść kilka pokoleń i wspólnie rozmawiać o relacjach, emocjach i potrzebach członków Rodziny. W ogólnym zarysie rozgrywka wygląda następująco.

Osoba losuje z woreczka żeton z pytaniem, czyta je (lub Rodzic, jeśli Dziecko jeszcze nie potrafi czytać) i odpowiada. Pytania dotyczą ulubionych potraw i filmów, ale także ulubionej formy spędzania czasu, wymienienia zalet konkretnych członków Rodziny, zadania typu przytulenie osoby siedzącej po lewej/prawej stronie. Można również wylosować żeton z określeniem emocji. Wówczas trzeba rzucić kostką i omówić emocję, która wypadła na kostce. Czasem jest to kwestia pokazania tej emocji na własnej twarzy, czasem trzeba opowiedzieć, w jakich sytuacjach popada się w taką emocję. Gra niejako nie ma końca. W instrukcji wymienionych jest kilka form poprowadzenia gry, ale za każdym razem autorka zaznacza, że ostateczną formę gry tworzy Rodzina w nią grająca.

Gra jest wspaniałą formą wyjścia do rozmów, poznania się oraz okazją do spędzenia czasu razem. Można przy okazji dużo dowiedzieć się o sobie, można dowiedzieć się, o czym marzą członkowie naszej Rodziny i co w naszej Rodzinie najbardziej cenią.

W naszym przypadku to Córki losują nam pytania. Niejednokrotnie zdarza się, że wszyscy odpowiadamy na poszczególne pytania, a nie tylko osoba, która to pytanie wylosowała. Gra bardzo rodzinna i mega pozytywna. Mój absolutny faworyt!

Jakie ma cechy edukacyjne? Uczy Dziecko rozmawiać o uczuciach, pragnieniach. Można również dzięki tej grze, a właściwie pytaniom tam zawartym sprowokować rozmowę na temat, o którym Dziecko nie chciało dotąd rozmawiać. Najważniejsze jest jednak, aby nic nie działo się na siłę.

pytaki, gry dla czterolatka

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. mała mała

    jestem pod wrażeniem jak starannie przygotowany artykuł, wiele gier znamy, ale sporo jest dla nas nieznanych. jest co nadrabiać

    • Julia Julia

      Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Staranność wynika prawdopodobnie z dogłębnego poznania gier ;)
      Uwielbiamy gry i moim cichym marzeniem jest, aby i inni je polubili :)

  2. Sayane Sayane

    Z Granny są też dobre Trick Traki – niby od 4 lat, ale moja 2latka spokojnie układała najłatwiejsze. Do tego autka wiadomo – są wielofunkcyjne, a że wykonane z grubego plastiku, drewna i z metalowymi osiami to starczą na wiele lat.

  3. andzia andzia

    my z tego zestawienia mamy tylko pytaki, inne tez chetnie przetestujemy ;)

    • Julia Julia

      Życzę zatem wspaniałych chwil podczas wspólnego grania! :)

  4. Ula Ula

    WOW, super zestawienie, bardzo przydatne

  5. kamila kamila

    Szkoda tylko,że gry dla dzieci mają tak wysoką cenę. My tez mamy kilka a szykujemy się do pytalow i bamb. My ratujemy czesto kupując na allegro lub odkupujac na wyprzedazach,pchlich targach

    • Julia Julia

      Tak, to dobry sposób. U mnie też jest nieco łatwiej, bo z racji swojej pracy i firmy wiele rzeczy kupuję i wykorzystuję zarówno w domu jak i w pracy. Wtedy nieco mniej serce boli jak się tyle płaci ;)
      Ale fakt jest faktem, że za ceną idzie jakość. Co też nie jest bez znaczenia w dzisiejszym (konsumpcyjnym) świecie ;)

Polecane tematy