Decydując się na dziecko, otrzymujesz w gratisie lęk

Strach o dziecko uważany jest za największy. Ma całkiem inny nieznany wymiar, trudny do porównania z czymkolwiek dotąd przeżywanym. Podszywa każde dotychczasowe większe lub mniejsze lęki – lęk o własne życie (jeśli jutro mnie zabraknie, to kto się nim/nią zajmie?), lęk o własne zdrowie (co w sytuacji, kiedy nie będę miała siły opiekować się dziećmi), o pracę (jak sobie poradzimy z małym dzieckiem po utracie pracy), niepokój związany ze stabilnością związku (dziecko potrzebuje mamy i taty) itd.

Niemal wszystkie dylematy przeżywane przed przyjściem na świat maluszka uważane są za bardziej błahe i mniej dotkliwe, z perspektywy czasu mniej ważne.Dlaczego?

Gdy na świat przychodzi niemowlę, rodzi się poczucie odpowiedzialności i przychodzi moment na dojrzenie do nowej roli. Dotkliwie uderza nas to, że maleństwo, które trzymamy w ramionach, jest całkiem zależne od nas, że jego życie i codzienne szczęście uzależnione jest od podejmowanych decyzji. To zobowiązuje. Stres pojawia się nie tylko w środku – w nas samych. Ma także źródła gdzie indziej.

Z prawa i lewa dochodzą nas głosy i przestrogi, jak wiele jako rodzice możemy spieprzyć, jak sporo jest zagrożeń, jak trudno ustrzec przed nimi malca. Trudno się w tym wszystkim nie gubić. Nie sposób uwolnić się od lęku i jego konsekwencji, które mogą być dla dziecka bardzo groźne.

Co zrobisz ze swoim lękiem?

Strach o dziecko jest zrozumiały.  Każdy się boi. Powodów jest wystarczająco dużo i nie sposób ich nie dostrzec: zaczynając od obaw o konsekwencje codziennych wyborów, przeoczenie ważnych objawów, skutki niewiedzy, a kończąc na chorobach, wypadkach, przemocy i odrzuceniu dziecka przez grupę rówieśników.

Problem w tym, że strach mamy czy taty rzadko pozostaje „u właściciela”. Bardzo często jest przenoszony na dziecko. Ogranicza je i utrudnia funkcjonowanie, rodzi niepokój….przed światem.

martwienie się o dziecko

Co jeśli…Strach o dziecko w ciąży

Przeraźliwy i dojmujący lęk może towarzyszyć już kobietom w ciąży. Dwie kreski to nie tylko powód do radości, ale do gonitwy myśli… Nogi stają się jak z waty, a mózg zaczyna wyliczankę pod tytułem – a co jeśli..Co jeśli ciąża się nie utrzyma, dziecko będzie chore, nie będzie w stanie samodzielnie żyć, podczas porodu coś pójdzie nie tak, dojdzie do poważnych komplikacji?

Czy te wszystkie czarne wizje powstają w głowie przyszłej mamy? A może mają źródło gdzie indziej?

Lęków o przebieg ciąży nie ucisza niestety świat zewnętrzny. Dzieje się wręcz przeciwnie. Ciągle o nich przypomina. Przypadkowe osoby życzą szczęścia, łagodnego porodu, zdrowych dzieci, w gabinecie lekarskim wykonuje się mnóstwo badań, które mają wykluczyć ewentualne nieprawidłowości. Wizja tego, że coś pójdzie nie tak jest stale obecna, a poczucie braku kontroli staje się dojmujące.  Niestety później, po narodzinach dziecka wcale nie jest lepiej.

Lęk o niemowlę i małe dziecko

Gdy dziecko przychodzi na świat, wcale nie jest łatwiej. Rodzice obawiają się śmierci łóżeczkowej, myślą o prawidłowym rozwoju, czy maluch wystarczająco rośnie. Jest troska o ulewanie, kolki, wysypki, odparzenia, ząbki. Z czasem przychodzi dzień rozstania, wyjścia do żłobka, przedszkola, szkoły, pojawia się lęk, jak dziecko sobie poradzi. Obawy rosną razem z dzieckiem i właściwie nigdy się nie kończą. Nawet wtedy, kiedy dorosła już osoba zakłada rodzinę i złości się, gdy „stara mama czy tata” ciągle się martwi….Martwienie się jest wpisane w rolę rodzica.

Jeżeli ustaliliśmy już, że nie sposób się nie martwić, że lęk jest wpisany w rodzicielstwo, czas napisać o pułapkach, które czyhają na martwiącego się rodzica. I jak martwić się mądrze :)

O czym warto pamiętać, martwiąc się?

  • staraj się każdego dnia pamiętać, dlaczego zostałaś matką. Tracenie cennych chwil na zamartwianie, że dziecku coś się stanie, niestety kradnie radość z bycia rodzicem,
  • psychologowie mówią, by zaakceptować swoje obawy, dając sobie czas każdego dnia na martwienie się – 10 minut wystarczy, ale bądź konsekwentna i nie pozwól sobie na martwianie w innych godzinach,
  • pamiętaj o tym, że Twoje obawy rzadko się potwierdzają. Przypomnij sobie, o co się martwiłaś 10 lat temu, i ile obaw zmieniło się w rzeczywistość. Bądź dobrej myśli.
  • martwiąc się nie okazujesz, że kogoś kochasz. W ten sposób wysyłasz inny sygnał – „uspokój mnie, powiedz mi, że wszystko będzie dobrze”, zlekceważ moje obawy, rozwiej wątpliwości. Jeśli chcesz pokazać, że dziecko jest dla Ciebie ważne, po prostu mu o tym powiedz,
  • złap odpowiednią perspektywę, wychodząc bez dzieci, spędzając czas z przyjaciółmi, to pozwoli Ci się zdystansować wobec swoich lęków,
  • postaraj się znaleźć każdego dnia czas na ćwiczenia, które zmniejszają napięcie i pozwalają się zrelaksować,
  • nie ignoruj swoich obaw, nie pozwól ich wyśmiewać, kontroluj je.

A Wy, jak radzicie sobie z lękiem o dzieci? Należycie do mocno zestresowanych rodziców czy raczej „wyluzowanych”?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.