Strach przed kolejną ciążą – też go odczuwasz?

Mało kto, myśląc o powiększeniu rodziny, mówi o lęku przed prawidłowym przebiegiem ciąży. Mówi się raczej ogólnie o chęci posiadania dziecka, o staraniach albo o trudnościach ciąży, która już trwa. Szczególnie jeśli planujemy zostać po raz pierwszy rodzicami. Perspektywa zmienia się zupełnie po doświadczeniu urodzenia dziecka. W sytuacji, kiedy to wystąpiły trudności w donoszeniu dziecka. Kiedy nie udało się urodzić zdrowego malucha albo kiedy skończyło się tragicznie, bo poronieniem. Wtedy jest ta świadomość ryzyka i pojawia się strach przed kolejną ciążą.

Czego się boi matka?

Zaczęłam pesymistycznym wstępem, ale będąc już mamą, myślę jak mama. Jak osoba odpowiedzialna za czyjeś życie, co najmniej do 18-tki. Chcę żyć, być zdrowa i szczęśliwa dla siebie i to samo dla mojego dziecka i mojej rodziny. I nie wyobrażam sobie, zresztą pewnie nikt tego nie potrafi, że może coś pójść nie tak.

Współczuję olbrzymie i nie potrafię ogarnąć umysłem tego, że niektóre z nas nie mają tyle szczęścia i rodzą, chore, niepełnosprawne dzieci. A zdarza się to pewnie i nie rzadko w czasach chemicznej żywności, chemii w kosmetykach, ubraniach, powietrzu, w chemicznym świecie.
Podobnie jak z poronieniem. Jest tego coraz więcej i coraz bliższe mi osoby tego doświadczają.

Mimo że medycyna w teorii idzie na przód, to zjawisko trudności w ogóle w zajściu w ciążę i trudności w donoszeniu dziecka do 9 m-ca to dziś prawie, że już norma.

Jako matka boję się, że nie podołam. Tak, ciąża to nie choroba, ale łatwo mówić komuś, kto nie miał ciąży zagrożonej. Bo jak funkcjonować, mając u boku jeszcze małe dziecko, kiedy lekarz każe leżeć, bo skurcze przedwczesne i grozi poronieniem? Jak leżeć przez kilka miesięcy w domu, czy w szpitalu, mając małe dziecko?

Tak, oczywiście, są zastępy chętnych do pomocy, w postaci dziadków, cioć i wujków, no i męża, którzy rzucą wszystko, łącznie z pracą i będą nam towarzyszyć przez kilka miesięcy. Oczywiście to żart. Bo nie ma nikogo, oprócz mnie samej. Dlatego nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.

strach przed kolejną ciążą

Mimo wszystko

Na szczęście, procentowo nie jest pewnie tak źle i statystycznie, mniejszość kobiet doświadcza tych tragicznych momentów w życiu. I powołując się na to, warto czasami zaryzykować i spróbować.

Znam osobiście przypadki silnych matek, które po utracie dziecka w życiu płodowym, spróbowały. I urodziły kolejne zdrowe dziecko.

Ale tak samo znam przypadek kobiety, która urodziła dwoje chorych dzieci, a jedno w międzyczasie straciła w życiu płodowym. Tu nie ma zasady, ryzyko zawsze istnieje, a decyzja należy do rodziców.

Odwieczne pytanie: Kiedy drugie?

To tak samo jest denerwujące, jak pytania z serii: kiedy będzie ślub, albo kiedy zostaniemy w końcu dziadkami. Tylko, że będąc rodzicem jedynaka, słyszysz jeszcze dodatkowo, że już najwyższy czas na rodzeństwo – bo różnica wieku, bo zostanie sam na tym świecie, itp.

A to nic innego, jak wzbudzanie w nas rodzicach, wyrzutów sumienia i zmuszanie do podjęcia tej życiowej decyzji, która powinna być samodzielna i nasza. To my tworzymy rodzinę i zmagamy się z tymi wszystkimi trudnościami związanymi z posiadaniem dzieci.

I też ze względu na doświadczenia i na świadomość – jak to jest być rodzicem, nasza decyzja o kolejnym dziecku nie jest już tylko samym wyobrażeniem. Wiemy już, z czym to się wiążę. Wiemy, że nie jest tak lukrowo, jak kiedyś się nam wydawało. Wiemy, ile poświęcenia czasu w latach na wychowanie dziecka, to wymaga. Tym trudniej jest się zdecydować.

A czas sobie płynie

Czas w przypadku planowania kolejnego dziecka to chyba najlepszy motywator. I mam tu na myśli ograniczenia naszego kobiecego wieku biologicznego do posiadania dzieci.

Nie motywują mnie natomiast opinie innych, że najwyższy czas, bo jedynak rośnie i im większa przepaść wiekowa w rodzeństwie, tym gorzej. Z doświadczenia wiem, że różnie z tym bywa. Można mieć rodzeństwo, a w dorosłości utracić z nim zupełnie kontakt. A przecież wszyscy zapewniali, że będzie wsparcie itp. itd. Może też dlatego, jedynak mnie nie przeraża.

Czas płynie, decyzja jeszcze nie podjęta. Cały czas rozważam za i przeciw. Boję się zaryzykować teraz, kiedy przedszkolak wymaga jeszcze mojej 90-procentowej uwagi. Jeszcze nie teraz.

A Ty jakie masz obawy przed kolejną ciążą?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Marzena – mama to przede wszystkim, ale także kobieta kochająca pisać z sensem i na temat, relaksować się na jodze oraz wędrować po lasach. Copywriter, SEO pozycjoner, korektor, marketingowiec. Współpracowała m.in. przy rozwoju portalu Mamo Pracuj, projektach szkoleniowych oraz wydarzeniach pro kobiecych.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.