Sprytna mama. Pożyczamy dziecięce kosmetyki

Wiele znanych mi mam przyznało się do korzystania z kosmetyków, które zakupiły z myślą o swoich pociechach. O ile niektóre z nich stosują dziecięce produkty zgodnie z przeznaczeniem, tak pomysłowość pozostałych stała się inspiracją do napisania tego artykułu.
Jeśli jesteście ciekawi nietypowego, czasami szokującego zastosowania produktów naszych milusińskich, zapraszam do lektury.

Podwójne życie chusteczek nawilżających

Co można zrobić z produktem, którego zadanie polega na oczyszczaniu dziecięcej pupy, dłoni czy twarzy z zabrudzeń? Skoro nawilża i usuwa zabrudzenia to sprawdzi się w roli pomocnika do demakijażu. Chusteczki Huggies doskonale zbierają nałożone na powieki cienie, rozpuszczają perfekcyjnie nałożony na rzęsy tusz, nie mają litości dla wodoodpornej szminki ani fluidu. Przygotowują twarz do dalszych higienicznych zabiegów. Sprawdzą się w domu, na biwaku, w podróży. Mało tego, ich koszt jest sporo niższy od typowych chusteczek do demakijażu, a ich ilość również przemawia na ich korzyść. Trzeba tylko zwrócić uwagę na skład chusteczek. Niektóre mogą podrażnić okolice oczu.

Zupełnie przypadkiem odkryłam kolejną nieznaną dotąd cechę wspomnianych chusteczek. Jadąc samochodem, oblałam jasną bluzkę sokiem. Pod ręką miałam wówczas tylko spakowane do dziecięcej torby chusteczki mojej córki. Ku mojemu zdziwieniu, poradziły sobie z różową plamą, a po wyschnięciu, na miejscu zbrodni nie pozostał żaden ślad, który mógłby zdradzić moją nieporadność.

Wspomniany produkt sprawdzi się również w kryzysowej sytuacji. Moja znajoma używa ich do polerowania mebli, telewizyjnego pilota, który stał się ostatnio ulubionym obiektem zainteresowania jej rocznej pociechy. Chwali sobie małą zawartość chemii i brak żrących środków. Inna, zmierzając na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy, przyznała, że zdarzyło jej się nimi przetrzeć skórzane buty, które zaliczyły kałużową wpadkę, dzięki czemu jej wygląd nie wzbudził zastrzeżeń pracodawcy.

Moja kolejna rozmówczyni bez zażenowania przyznała się, że czasami używa nawilżających chusteczek swojego potomka do odświeżania okolic intymnych. Trzeba przyznać, że ma to rację bytu zwłaszcza w podróży.

Najmniej nietypowym zastosowaniem opisywanego produktu jest używanie go przez znajomego kierowcę, który, gdy nie ma dostępu do bieżącej wody, oczyszcza dłonie nawilżającymi chusteczkami przed skonsumowaniem drugiego śniadania.
Muszę przyznać, że taki niepozorny dziecięcy kosmetyk ma uniwersalne zastosowanie, a sprytni rodzice potrafią go w różny sposób wykorzystać.

Sprawiedliwa oliwa

Jeśli lubicie zapach, który ewidentnie kojarzy się z niemowlakiem, pozwólcie ulubionej oliwce otulić Wasze ciała. Oprócz tego, że niektóre z dostępnych na rynku oliwek potrafią zachować skórze nawet do 10 razy więcej wilgoci od popularnych balsamów, posiadają inne ciekawe właściwości. Zanim jednak do nich przejdziemy, chciałabym wspomnieć o pewnym składniku, który sprawia, że długotrwałe stosowanie opisywanego produktu może przynieść odwrotne od oczekiwanych efekty.  Mianowicie chodzi mi o paraffinum liquidum. I nie jest to wcale zaklęcie, które Harry Potter usłyszał w Hogwarcie, tylko ingredient pochodzący od ropy naftowej.

Analizując ulotkę informacyjną, dołączoną do produktu można zauważyć, że większość oliwek posiada w swoim składzie wspomniany komponent. Ale, sprytni rodzice znajdą takie oliwki, w których wykorzystano tłuszcze roślinnego pochodzenia.

Dlaczego poruszyłam tę kwestię? Ponieważ wiele kobiet, które noszą pod sercem nowe życie, używa oliwki do nawilżania brzucha, starając się tym samym uchronić skórę przed powstaniem rozstępów. Porównując popularne specyfiki przeznaczone dla kobiet w ciąży, których producenci obiecują cuda w postaci ochrony przed czerwonymi, podkreślającymi odmienny stan kreskami, z oliwkami, te ostatnie z ekonomicznego punktu widzenia wychodzą taniej, a jakościowo nie odbiegają znacznie od typowych kosmetyków, które zapobiegają ich powstaniu. Jeśli jednak decydujemy się na smarowanie oliwką rosnącego brzuszka, pamiętajmy, aby pozbawiona była ona paraffinum liquidum. Tego składnika nie zawierają: Màdara Ecobaby Mildes Babyöl dostępna w sieci Douglas, Weleda Baby & Kind Calendula Pflegeöl, Babysmile Nature Pflegeöl, którą zakupimy w drogerii Schlecker, Oliwka dla dzieci i niemowląt Skarb Matki MacKar, Oliwka pielęgnacyjna dla niemowląt Calendula Pflege Ol marki Bubchen, Oliwka pielęgnacyjna HiPP Babysanft.

Jeśli nie lubicie wcierać w ciało opisywanego produktu, możecie dodać niewielką jego ilość do wody. Po takiej kąpieli skóra będzie delikatniejsza w dotyku.

Wracając do nietypowych zastosowań dziecięcych kosmetyków, znawcy tematu podzielili się ze mną swoimi pomysłami. Czy zdarzyło się Wam walczyć z zamkiem od spodni, kurtki czy spódnicy, który nagle odmówił posłuszeństwa? Następnym razem zamiast szukać wykorzystywanej dotąd świeczki, zajrzyjcie do dziecięcej toaletki. Otóż oliwka, której kilka kropel uraczy wacik lub kosmetyczny płatek poradzi sobie z takim zadaniem. Wystarczy przetrzeć oporną, albo jak niektórzy wolą złośliwą rzecz martwą kilka razy naoliwkowaną watą z każdej strony i kilkukrotnie zamknąć i otworzyć zamek. To naprawdę działa!!!

Jeśli preferujecie domową koloryzację włosów, na pewno nieraz zdarzyło się Wam pobrudzić skórę farbą. Wydawałoby się, że skoro wcześniej nie natłuściliście skóry głowy i uszu kremem, to przez najbliższe dni pozostanie ślad po zabiegu. I tutaj do akcji wkracza oliwka, która pomoże przywrócić skórze swój naturalny koloryt. Przy współpracy z kosmetycznym płatkiem skutecznie wywabi niechcianą plamę.

Zmęczonym codziennymi obowiązkami rodzicom, tatusiom szalejącym na kolanach po wypastowanych podłogach z potomkiem na plecach, mamom, którym kręgosłup odmawia posłuszeństwa – ulgę przynosi rozgrzewający plaster. Chociaż jego przyklejenie na bolące miejsce na plecach nie wymaga zachodu tak jego zrywanie nie jest ani szybkie, ani przyjemne. Aby ułatwić sobie zadanie i bez dzikich okrzyków oraz łez w oczach (i niechcianych czarnych śladów na skórze) skutecznie pozbyć się zużytego plastra, polecam pewien patent. Otóż wyobraźcie sobie, że wystarczy opatrunek potraktować obficie oliwką, następnie poczekać aż zostanie wchłonięta i z uśmiechem na ustach można zabierać się do zrywania.

Spotkałam się również z opinią, iż dziecięca oliwka działa skuteczniej od goździkowego czy waniliowego olejku, który ma odstraszać meszki. Posmarowane oliwką ciało podobno zniechęca zapachem polujące na naszą krew komary.

Natomiast amatorom domowych porządków proponuję potraktować meble opisywanym produktem, a następnie wypolerować. Stosujące tę metodę gospodynie chwalą sobie efekt końcowy takiego zabiegu. Jak mawiają –  drewniane wyposażenie mieszkania błyszczy się po niej niczym oko zakochanej nastolatki.

Opisywany przeze mnie produkt sprawdzi się również jako pomoc podczas partnerskiego masażu. Zwiększy doznania i na pewno przyczyni się do miłej kontynuacji wieczoru we dwoje.

Oliwka potrafi również pomóc w usuwaniu z odzieży przyklejonej gumy do żucia. I nie zdziwi mnie to, jeśli znacie inne, ciekawe, nietypowe jej zastosowania….

Z Sudocremem ci do twarzy

Słysząc o Sudocremie, większość z Was skojarzy go z preparatem, który zapobiega i łagodzi powstałe na dziecięcej pupie odparzenia. Ale czy wiecie, że jest on również stosowany do walki z trądzikiem? Swoje ściągające i odkażające właściwości zawdzięcza zawartości w swoim składzie tlenku cynku oraz benzylowemu alkoholowi. Osoby cierpiące na tę przeważnie młodzieńczą przypadłość stosują go miejscowo na wypryski lub jako maseczkę, aplikowaną wieczorem na twarz. Ze względu na kolor i gęstość Sudocrem nie nadaje się na bazę pod podkład. Zwany ,,Cudokremem” wysusza niechciane niedoskonałości cery, a także rozjaśnia skórę. Należy zwrócić szczególną uwagę na to, by produkt nie miał kontaktu z oczami.

Sudocrem znalazł również zastosowanie wśród pacjentów cierpiących na odleżyny. Dzięki temu, że nie wywołuje podrażnień, można go stosować u osób, które mają wrażliwą skórę. Przyniesie ukojenie, kiedy zostaniemy ukąszeni przez owady. Przyda się po depilacji nóg albo strefy bikini. Złagodzi otarcia naskórka i drobne rany. A jeśli zbyt długo będziemy eksponować swoje ciała na plaży, przyda się jako środek łagodzący efekty nadmiernego opalania. Gdy zdarzy nam się wyjść zimą na spacer i zapomnimy o rękawiczkach, lekko odmrożone ręce odzyskają swój estetyczny wygląd, jeśli potraktujemy je sporą warstwą Sudocremu.

Cudowne właściwości przedmiotów codziennego użytku

Jeśli chciałybyście błyskawicznie odświeżyć fryzurę, której czubek jest lekko przetłuszczony, z pomocą przyjdzie dziecięcy puder, stosowany do pielęgnacji pupy. Pamiętam, gdy mama opowiadała mi, że w czasach jej młodości szybkim sposobem na poprawienie stanu włosów było posypanie ich mąką ziemniaczaną. Pochłaniała ona sebum.  Potem należało tylko pozbyć się jej obecności. Na tej samej zasadzie działa dziecięcy puder. Wiadomo, że jest to rozwiązanie, z którego nie powinniśmy korzystać codziennie, tylko w wyjątkowych sytuacjach. Przecież nie chodzi tylko o to, by problem maskować, ale się go pozbyć.

Gdy Wasze włosy bardzo szybko się przetłuszczają, polecam umycie ich szamponem dla dzieci. W tej roli sprawdzi się rumiankowy Johnsona albo tańszy Bambi. Wypróbowałam na sobie i z czystym sumieniem mogę je polecić. Włosy przez cały dzień wyglądają nienagannie, są puszyste, miękkie w dotyku i lekkie. Przyczepiłabym się tylko do tego, że w przypadku produktu Johnsona przez pierwsze kilka dni miałam problem z rozczesaniem kosmyków. Dodatkową zaletą tego szamponu jest również to, że w razie braku ulubionego płynu do czyszczenia podłóg, zda egzamin jako jego zapasowa wersja. Potraktowane nim płytki w kuchni lub w łazience nie tylko będą lśniły czystością, ale przyjemny zapach będzie roznosił się po całym mieszkaniu.  Ponadto, kosmetyki te nie szczypią w oczy i zawierają mniej chemii od typowo dorosłych specyfików.  Pamiętajmy jednak, że szampony dla dzieci nie zawierają składników, które pomagają zadbać o włosy zniszczone farbowaniem, zmęczone suszarką czy prostownicą, a nawet zaatakowane łupieżem.

Kiedy zabraknie nam chusteczek do demakijażu, albo produktu, który jest do tego przeznaczony, możemy wykorzystać mleczko do ciała, które zakupiliśmy dla naszej pociechy. Tutaj szczególnie polecam Delikatne mleczko Johnson’s Baby. Pamiętajmy tylko, aby jego zawartość nie dostała się do oczu. Wspomniany produkt również delikatnie nawilży suche dłonie i nie pozostawi na nich tłustej warstwy.

Skórzane buty ochronimy zimą przed pękaniem i negatywnym wpływem soli, którą posypywane są chodniki, jeśli zastosujemy krem dla dzieci, chroniący przed zimnem.

Potrzeba matką wynalazku

Dziecięce kosmetyki przydają się również dorosłym konsumentom. Czasami ich nietypowe zastosowanie odkrywamy całkiem przypadkiem, innym razem świadomie wykorzystujemy je niezgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Dzięki takim eksperymentom możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, a przede wszystkim wyjść cało z niejednej kosmetycznej opresji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ewanka ewanka

    Tak z tymi chusteczkami to też u mnie tak bywa :-) O matko!!! a moja znajoma używa zwykłej oliwki do smarowania brzucha, muszą jej o tym powiedzieć :-/
    Sudocremem, moja siostra nałogowo się smaruje :-) A szampon jteż podkradam dzieciom :-) I również używam reszty płynów które się nie chcę wydostać z pojemnika do mycia podłóg…nalewam wody potrząsam i do wiadra :-)

  2. lilka lilka

    super pomysły, często przez nas stosowane :)