11 sposobów na uparte dziecko

Maluch swoim uporem nie robi w takich sytuacjach na złość rodzicowi, nie trzyma się jednego rozwiązania tylko dla idei buntowania się, ale z konkretnych powodów. Gdy spróbujesz je poznać, będzie Ci łatwiej zrozumieć dziecko.

Stwórz przyjazną atmosferę w domu

Każde dziecko chce przebywać w atmosferze ciepła, miłości i zrozumienia. Żadne nie chce kojarzyć domu z miejscem pełnym złych emocji. Podobna zasada tyczy się upartego dziecka.

Bardzo trudno zachować spokój, kiedy dziecko utrudnia nam funkcjonowanie, jednak warto to zrobić dla dobra wszystkich. Taka kojąca atmosfera oczywiście nie wyklucza dyscypliny, bo ta jest niezbędna, by wszyscy mieli poczucie bezpieczeństwa.

Dbaj o rutynę

Dziecko, które wie, czego może się spodziewać, jest spokojniejsze, mniej nerwowe i rzadziej manifestuje swój trudny w okiełznaniu upór. Rutyna poza tym umożliwi w ciągu dnia znalezienie dziecku chwil na relaks i pozwoli uniknąć gwałtownych, nieoczekiwanych sytuacji, które sprzyjają buntowi.

Bądź przykładem

Uparte dzieci często funkcjonują w rodzinach, w których rodzice reagują nerwowo na drobne problemy, gorąco oburzając się na sytuacje, które nie powinny być dla nich tak poważne.

Dlatego naukę wyrażania emocji i złości warto rozpocząć od siebie, by nie pokazywać dziecku nawyku pozostawania w uporze dla niego samego.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ha psi Ha psi

    Moja córka niedługo skończy 4 latka. Wydawać by się mogło, że im starsze dziecko, tym łatwiej można się z nim dogadać…Niestety to ściema!
    Jej ulubione słowo to „nie” i płacz z byle powodu na każdym kroku. Płacze gdy ktoś chce, ale nie histeryzuje.
    Jest głodna – płacze, chce się przytulić – płacze, coś jej nie wyszło – płacze, chce cokolwiek innego płacze. Tak jest w domu. Takiego zachowania nie ma w sklepach ani na ulicy. Tylko w domu, w czterech ścianach.
    Najgorzej jest rano gdy dzieci do przedszkola trzeba budzić. Wtedy rzuca czym się da, uparte słowo „nie”, i cały ranek u niej nastawiony jest na nie, nic się nie podoba, wszystko robimy źle…jest nie tak jak trzeba.
    Najgorsze jest to, że przez jej upór od roku spóźniam się do pracy bo nie wiem jak do niej dotrzeć, żeby bez problemu wstała. Nie chcę stosować przymusu, karać ją…Jakiś pomysł? :/
    Nie ważne czy pójdzie spać po dobranocce czy o 22:00 rano zawsze jest to samo. Czasami nie mam już siły mówić.

    • x x

      rozpieszczona?;>

      • jutka jutka

        Witam.Mój dwuletni syn też ma swoje humory i bywa na ‚nie’,moje sposoby to tłumaczenie,np.jak nie chce się ubrać i płacze suchymi łzami po wstaniu,to mówię mu,że jego płacz nic nie zmieni a trzeba się ubrać bo zimno w nóżki i komar ugryzie go w nogę :) działa.Sam przynosi skarpetki z szuflady :) Robię tak odkąd tylko zaczął mieć nastroje i muszę przyznać,że mniej mamy takich złych nastrojów a jak już są,to szybko mijają :)

  2. Mati Mati

    Ha psi – konsekwencja. zacznij wprowadzać jasne zasady i wymagaj ich respektowania!

    • jutka jutka

      Zgadzam się.Jasne wyznaczenie granicy dużo daje.Upór dziecka słabnie.

  3. Marta Marta

    Super artykuł. A na zdjęciu jakbym moją Marysię widziała:-). Ma 2,5 roku, uparta jak osiołek, obraża się 20 razy dziennie, ale mam nadzieję że z tego wyrośnie:-)
    Marta

  4. Jolka22 Jolka22

    super rady, myślę, że każda mama przechodzi przez okres, buntuje się i nie słucham ;)

  5. misjarodzinka.blogspot.com misjarodzinka.blogspot.com

    Najważniejsza jest konsekwencja. Jeżeli dziecko raz zobaczy, że się łamiemy to już po nas. Nie trzeba na dziecko krzyczeć, wystraszyć mówić stanowczo. U nas to działa ☺

  6. przedszkolanka przedszkolanka

    Jako nauczycielka, mogę powiedzieć jedno. Zdarzają nam się dzieci, które swoim uporem i robieniem wszystkiego z przekory, stwarzają sytuacje niebezpieczne nie tylko dla siebie, ale i dla innych dzieci. Wiele razy byłam na granicy nerwów. Wiem co znaczy stygmatyzacja i za wszelką cenę staram się tego unikać. Najwięcej daje współpraca z rodzicami, kiedy gramy w jednej drużynie. Jeżeli ja staram się poświęcić dziecku uwagę, zrozumieć przyczyny takiego postępowania jest mi o wiele łatwiej działać. Miałam przypadki kiedy rodzic wziął do serca moje słowa i pracował z dzieckiem w domu a ja w przedszkolu i naprawdę to działa. Po miesiącu z radością mogłam pochwalić dziecko a nie po raz kolejny męczyć rodzica uwagami. Rozumiem rodziców i to, że skarżę się na zachowanie dziecka nie jest wynikiem próby udowodnienia, że to wina rodzica czy też, że dziecko jest złe.

  7. Mama Andzi Mama Andzi

    Ha psi tez tak miałam:-) Moje dziecko od 18 miesiaca to bylo jedno wielkie Nie…Nie i Nie. Nic z tym nie zrobisz… pociesze Cie ze moje dziecko ma dzis 11 lat- swietnie włada 3 jezykami: dunskim/ angielskim i polskim , uczy sie najlepiej w szkole, chociaz jej jakos specjalnie nie zachecam do nauki. Dokladnie wie czego chce i co najwazniejsze ta jej upartosc chroni ja przed złym towarzystwem… Nie boi sie mowic kolezankom Nie . Czyli jednak sa jakies pozytywy. Chociaz przyznaje ze lekki nie było…zwlaszcza jak inni zwlaszcza rodzina- dawali mi bzdurne rady albo komentowali ze sobie nie radzi z dzieckiem. Dzis moje dziecko jest najfajniejsza osoba z ktora lubie przebywac i ktorej ufam… wiem ze moje dziecko to madra nastolatka. Pozdrawiam i zycze wytrwałosci :-)