11 sposobów na uparte dziecko

Upór to naturalna cecha niemal każdego małego dziecka. Czasami zostaje z maluchem na zawsze, innym razem jest chwilowym sposobem na testowanie granic i sprawdzanie konsekwencji rodziców.

Rolą rodziców jest nauka, jak radzić sobie ze stresem oraz jak wyrażać siebie, by nie ranić innych. Nie jest to proste zadanie. Jednak bardzo ważne, bo to właśnie od sposobu wychowania zależy, czy dziecko będzie skłonne do współpracy, czy zostanie uparte i „trudne” przez wiele lat.

Uparte dziecko – czyli jakie?

o-STUBBORN-CHILD-facebook

Niektóre dzieci są z natury skłonne do współpracy, gdy słyszą „nie”. Inne nie chodzą na żadne ustępstwa. Od czego to zależy?

Okazuje się, że upór u dzieci (zresztą u dorosłych też) powodują:

  • bezpośrednie polecenia, które nie pozostawiają wyboru i stawiają dziecko pod murem (niektóre dzieci są na nie szczególnie wrażliwe) – zamiast „ubieramy się” lepiej powiedzieć: „chcesz założyć spodnie czy spódnice”, „Musimy iść dzisiaj do trzech sklepów. Do którego idziemy teraz?” zamiast „Wychodzimy na zakupy”.
  • komunikaty, które uzmysławiają dziecku stratę są tak skonstruowane, że pokazują, że dziecko ma niewiele do powiedzenia i postępując zgodnie z zamysłem rodzica, pozostaje bez czegoś, na czym mu bardzo zależy.
  • niespójne i niejasne granice – jednego dnia dziecko może więcej, innego mniej. Wszystko zależy od samopoczucia rodzica. Nie ma jednoznacznych granic.

Odwróć uwagę

Jeśli wiesz, że dana sytuacja może przynieść problemy, dobrze się do niej przygotuj, zawczasu wymyślając, jak odciągnąć uwagę dziecka od tego, co mu bardzo się nie podoba.

Rozmawiaj, słuchaj, nazywaj uczucia

Dzieci, które są wysłuchiwane, czują się rozumiane przez rodziców są bardziej skłonne do współpracy. Mniej się buntują a ich upór jest mniej „bolesny”.

Warto pokazać maluchowi, że rozumiemy jego uczucia. Ich potwierdzenie, zauważenie, sprawia, że często stają się one mniejsze i łatwiejsze w opanowaniu. Dziecko wie, że ma do nich prawo, czuje się zrozumiane, kochane, szybciej się uspokaja.

  • Trudno jest usłyszeć „nie”…
  • Gdy słyszysz „nie”, chcesz od razu walczyć, prawda?
  • Lubisz podejmować własne decyzje. Rozumiem to.

Naucz dziecko dawać i brać

Często upór dziecka wynika z braku umiejętności dzielenia. Warto popracować nad tym. Więcej na ten temat.

Zauważaj dobre zachowanie

Wielu rodziców nie widzi dziecka, gdy jest ono „grzeczne”. Są dostatecznie zmęczeni uporem, który staje się normą przez większość dnia, by pochwalić zachowanie malucha, kiedy nastaje spokój. Te krótkie chwile, gdy dziecko jest skłonne do współpracy, wydają im się zasłużonym odpoczynkiem. Tymczasem to jeden z głównych błędów. Zamiast tego warto wyrobić sobie nawyk opisywania rzeczywistości: „widzę, że dobrze się bawisz. Podałeś zabawkę siostrze. Teraz razem możecie miło spędzić czas. Bardzo mi się to podoba”.

Pozwól dziecku uwierzyć, że jest dobre! Ono chce być takie. Zwłaszcza w Twoich oczach.

Nie rozmawiaj z twierdzą

Gdy Twoje dziecko zatyka uszy, obraża się, wyraźnie manifestuje, że nie interesuje go, co masz do powiedzenia, nie dyskutuj z nim, nie próbuj do niego dotrzeć słowem. To strata czasu. Pozwól dziecku ochłonąć…i szanuj swój głos i własne nerwy.

Poczekaj aż dziecko się uspokoi i będzie gotowe słuchać. Wtedy jest odpowiedni czas na rozmowę.

Obserwuj dziecko i zaproponuj rozmowę, gdy nadejdzie ku temu odpowiednia chwila. Niestety musisz wykazać się ogromną cierpliwością i opanowaniem, a to nie jest proste i wymaga ciągłej pracy nad sobą.

Pozwól się uczyć przez doświadczenie

Pamiętam, że gdy byłam mała, lubiłam doświadczać rzeczywistości empirycznie. Nie wierzyłam na słowo. Chciałam wszystkiego dotknąć, posmakować, sprawdzić, czy jest rzeczywiście gorące, zimne, niesmaczne lub surowe…

Warto pozwolić dziecku na uczenie się przez doświadczenie. Oczywiście wszędzie tam, gdzie nie zagraża to jego zdrowiu. Uparte dziecko będzie właśnie w ten sposób testować postawione mu granice. Nie wystarczą mu słowa „nie wolno”, będzie chciało sprawdzić je w praktyce – co się stanie, gdy jednak to zrobię – czy rzeczywiście podłoga po umyciu jest mokra, czy woda jest zimna….co się stanie, gdy włożę palec do surowego ciasta.

Czasami dziecko potrzebuje nawet kilkunastu prób, by przekonać się, że „nie wolno” naprawdę oznacza, że nie można.

Nie bądź wrogiem

Jeśli dziecko wyczuje, że z rodzica stajesz się wrogiem, stroną konfliktu, która stara się wygrać starcie, udowodnić, że ma rację, szybko jego zaciekłość wzrośnie. Będzie robić wszystko, by wyjść z sytuacji z twarzą, a jego przekór będzie rósł. Przecież tak samo reagujemy, my dorośli. Konflikt się sam nakręca, a problem nie znika.

Poza tym dziecko, któremu nie pozwolisz na manifestowanie swoich uczuć bardzo szybko będzie pokazywać swój upór w inny sposób, na przykład mocząc łóżku długo po czasie, w którym nauczyło się używać pieluszek, swój gniew skieruje na siebie – obgryzając paznokcie, czy na złość „odmrażając sobie uszy”, zdejmując czapkę na spacerze.

Spójrz na sytuację z jego punktu widzenia

Dziecko może upierać się przy pewnym rozwiązaniu, bo jest ono dla niego wygodniejsze, korzystniejsze. Może wybrać określoną bluzkę, bo ta, którą Ty mu wskazałaś, jest dla niego niewygodna. Może upierać się przy samodzielnym ubieraniu, bo zwyczajnie chce się nauczyć tej umiejętności, zwłaszcza gdy widzi, że starsza siostra opanowała tę sztukę całkiem nieźle.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ha psi Ha psi

    Moja córka niedługo skończy 4 latka. Wydawać by się mogło, że im starsze dziecko, tym łatwiej można się z nim dogadać…Niestety to ściema!
    Jej ulubione słowo to „nie” i płacz z byle powodu na każdym kroku. Płacze gdy ktoś chce, ale nie histeryzuje.
    Jest głodna – płacze, chce się przytulić – płacze, coś jej nie wyszło – płacze, chce cokolwiek innego płacze. Tak jest w domu. Takiego zachowania nie ma w sklepach ani na ulicy. Tylko w domu, w czterech ścianach.
    Najgorzej jest rano gdy dzieci do przedszkola trzeba budzić. Wtedy rzuca czym się da, uparte słowo „nie”, i cały ranek u niej nastawiony jest na nie, nic się nie podoba, wszystko robimy źle…jest nie tak jak trzeba.
    Najgorsze jest to, że przez jej upór od roku spóźniam się do pracy bo nie wiem jak do niej dotrzeć, żeby bez problemu wstała. Nie chcę stosować przymusu, karać ją…Jakiś pomysł? :/
    Nie ważne czy pójdzie spać po dobranocce czy o 22:00 rano zawsze jest to samo. Czasami nie mam już siły mówić.

    • x x

      rozpieszczona?;>

      • jutka jutka

        Witam.Mój dwuletni syn też ma swoje humory i bywa na ‚nie’,moje sposoby to tłumaczenie,np.jak nie chce się ubrać i płacze suchymi łzami po wstaniu,to mówię mu,że jego płacz nic nie zmieni a trzeba się ubrać bo zimno w nóżki i komar ugryzie go w nogę :) działa.Sam przynosi skarpetki z szuflady :) Robię tak odkąd tylko zaczął mieć nastroje i muszę przyznać,że mniej mamy takich złych nastrojów a jak już są,to szybko mijają :)

  2. Mati Mati

    Ha psi – konsekwencja. zacznij wprowadzać jasne zasady i wymagaj ich respektowania!

    • jutka jutka

      Zgadzam się.Jasne wyznaczenie granicy dużo daje.Upór dziecka słabnie.

  3. Marta Marta

    Super artykuł. A na zdjęciu jakbym moją Marysię widziała:-). Ma 2,5 roku, uparta jak osiołek, obraża się 20 razy dziennie, ale mam nadzieję że z tego wyrośnie:-)
    Marta

  4. Jolka22 Jolka22

    super rady, myślę, że każda mama przechodzi przez okres, buntuje się i nie słucham ;)

  5. misjarodzinka.blogspot.com misjarodzinka.blogspot.com

    Najważniejsza jest konsekwencja. Jeżeli dziecko raz zobaczy, że się łamiemy to już po nas. Nie trzeba na dziecko krzyczeć, wystraszyć mówić stanowczo. U nas to działa ☺

  6. przedszkolanka przedszkolanka

    Jako nauczycielka, mogę powiedzieć jedno. Zdarzają nam się dzieci, które swoim uporem i robieniem wszystkiego z przekory, stwarzają sytuacje niebezpieczne nie tylko dla siebie, ale i dla innych dzieci. Wiele razy byłam na granicy nerwów. Wiem co znaczy stygmatyzacja i za wszelką cenę staram się tego unikać. Najwięcej daje współpraca z rodzicami, kiedy gramy w jednej drużynie. Jeżeli ja staram się poświęcić dziecku uwagę, zrozumieć przyczyny takiego postępowania jest mi o wiele łatwiej działać. Miałam przypadki kiedy rodzic wziął do serca moje słowa i pracował z dzieckiem w domu a ja w przedszkolu i naprawdę to działa. Po miesiącu z radością mogłam pochwalić dziecko a nie po raz kolejny męczyć rodzica uwagami. Rozumiem rodziców i to, że skarżę się na zachowanie dziecka nie jest wynikiem próby udowodnienia, że to wina rodzica czy też, że dziecko jest złe.