Śpieszmy się nosić dzieci, tak szybko rosną

Z racji na konstrukcję panela (siedziska) podtrzymującego dziecko, rozróżniamy nosidełka:

  • usztywniane (sztywny materiałowy panel bardziej zabezpieczający główkę dziecka);
  • miękkie (delikatnie usztywniony panel bardziej dopasowujący się do ciała dziecka).

Z racji na sposób ułożenia dziecka rozróżniamy nosidełka:

  • klasyczne (bardziej pionowa pozycja dziecka, wąski rozstaw nóżek);
  • ergonomiczne (bardziej siedząca pozycja dziecka, szeroki rozstaw nóżek na tzw. „żabkę”).

Podczas rodzinnych wypraw i spacerów, razem z żoną korzystaliśmy już z chusty wiązanej, nosidełka pół-klasycznego oraz nosidełka ergonomicznego z wkładką dla niemowlaków (0-4/5 m-cy). Obecnie używamy tylko nosidełka ergonomicznego, ponieważ w naszym przypadku okazało się najlepsze:

  • rośnie razem z dzieckiem (nosimy w nim na zmianę nasze córki między, którymi jest trzy lata różnicy)
  • daje dużą swobodę dziecku, szczególnie podczas noszenia z przodu;
  • jest banalnie proste w użyciu i w miarę wygodne, nawet na dłuższe wędrówki.
źródło: www.blog.minitraper.pl

źródło: www.blog.minitraper.pl

Dokonując wyboru i używając nosidełko, warto pamiętać o kilku zasadach:

  • młodsze dzieci do 12 m-ca nosimy z przodu, głową zwróconą do klatki piersiowej rodzica;
  • starsze dzieci powyżej 12 m-ca możemy nosić także na plecach;
  • dzieci do 5/6 m-ca potrzebują nosidełek z usztywnionym panelem, zabezpieczającym głowę dziecka albo specjalnej wkładki dla niemowlaków dostosowanej do nosidełek ergonomicznych;
  • nóżki dziecka od kolan powinny swobodnie wystawać poza panel nosidełka, a rozstaw nóżek (od kolanka do kolanka) powinien być w miarę szeroki.

Wypada mi się jeszcze zmierzyć z dwoma pytaniami „tabu”, na które nie znam odpowiedzi, ale posiadam swój „know-how”.

Czy można dziecko nosić z przodu, twarzą do otaczającego świata?

W internecie dominuje odpowiedź NIE. My pozwoliliśmy sobie na takie spacery z dziewczynkami (9 m-cy i 11 m-cy). Ponieważ posiadane przez nas nosidełko pół-klasyczne uwzględniało taką pozycję i było odpowiednio skonstruowane, usztywniając oraz zabezpieczając głowę dziecka. Robiliśmy to bardzo sporadycznie i tylko dlatego, że jedna oraz druga córka uwielbiały taki sposób poznawania świata. Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że nosidełek używamy do spacerów i podróży, nie praktykując zmywania, sprzątania, odśnieżania i ćwiczenia z dziećmi przypiętymi do brzucha lub pleców.

Które z nosidełek jest najlepsze?

Takie, które jest wygodne dla dziecka i rodzica. Ma dobrze uszyty kosz z odpinanym kapturem podtrzymującym główkę podczas snu, odpowiednio długie i miękkie szelki naramienne regulowane dla niskich i wysokich rodziców oraz szeroki i dobrze dopasowany pas biodrowy. Powinno być wykonane z „oddychającego” materiału, mieć solidne klamry i zapięcia oraz nie sprawiać większych kłopotów w użytkowaniu. Jeżeli ma z nami podróżować nie może zajmować w bagażu zbyt wiele miejsca. Konkretne firmy? Dla każdego inna. My mamy dobre doświadczenia z markami: Ergobaby, Babybjorn, Tula i Manduca.

Nosidełko stwarza możliwość bezpośredniego kontaktu i daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Uwalnia ręce rodziców i pozwala na sprawniejsze przemieszczanie się po trudnym terenie. Bywa traktowane przez dziecko jako rodzaj zabawy i stanowi dla niego „przytulne” miejsce na krótką drzemkę. A przede wszystkim może być używane przez cały rok podczas zakupów, spacerów i pieszych wędrówek… Także zimą.

Noszenie dziecka zimą

Oczywiście w mroźne i zaśnieżone dni powinniśmy pamiętać o:

  • dobrych butach gwarantujących lepszą stabilność oraz przyczepność;
  • umiejętnie dobranej odzieży wierzchniej dla rodzica. Najlepiej zaopatrzyć się w poncho, golf lub kurtkę dla dwojga i jeżeli to możliwe nosić dziecko pod okryciem wierzchnim. Jeżeli nie stać nas na zakup specjalistycznej odzieży, warto wyciągnąć największą kurtką z domowej garderoby lub pożyczyć taką od „większego” męża (sposób opatentowany przez moją żoną);
  • ochronie główki, rączek i nóżek dziecka, czyli części ciała najbardziej narażonych na zimno, szczególnie wtedy gdy dziecko nie mieści się pod ubraniem rodzica (istnieją specjalne ocieplacze na nosidełka).
kanadyjki1


źródło: www.canadianbabywearingschool.wordpress.com

Nosidełko nie zastąpi wózka, ale może być świetną okazją do urozmaicenia naszych spacerów, wygodnym sposobem przemieszczania się w wymagających okolicznościach oraz możliwością bliskiego kontaktu ze swoim dzieckiem. Warto spróbować.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Właściciel sklepu internetowego minitraper.pl dla rodziców aktywnych, często przemieszczających się i podróżujących z dziećmi. Podróżujący mąż i tato, z wykształceniem filozofa, zamiłowaniem rysownika, doświadczeniem pedagoga i pomysłami nastolatka. Twórca i redaktor strony blog.minitraper.pl o podróżach z dziećmi oraz wszystkim co się z nimi wiąże.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Agnieszka Agnieszka

    Ostatnie zdjęcie pozytywnie nastawiło mnie do kupna nosidełka. :)) Fajnie jest nosić synka, bo to bardzo lubimy,ale już mi ręcę odmawiają posłuszeństwa. Nie daję rady! Jestem tylko ciekawa, czy dziecko nie będzie czuło się uwięzione w nosidełku? Czy są dzieci , które buntują się?Wcześniej nie miałam kontaktu z nosidełkiem, synek waży ok 10 kg i ma skończone 7 m-cy.Może za późno na wprowadzanie nowego gadżetu?Wcześniej jakoś przegapiłam moment i nie kupiłam chusty a będąc w ciąży wyobrażałam sobie, że będę tak dumnie chodzić z dzieckiem :D

  2. mika mika

    Mam nosidło i lubimy nosić, ale z wózka nie rezygnujemy. Nie wyobrażam sobie używania tylko nosidła :)

  3. MM MM

    Nosimy córkę w chuście – ja i w nosidle Mei Tai (wersja ergonomiczna Nubigo) – głownie mąż. Jesteśmy zadowoleni. Córka jak skończyła 10 m-cy już w ogóle nie chce jeździć w wózku (teraz ma 14 m-cy, a od 4 m-ca była noszona w chuście tkanej). Jedziemy np. na zakupy do hipermarketu, wiążę ją w chustę dzięki czemu ręce mam wolne, ona czuje się bezpiecznie i z chęcią ogląda świat. Szczególnie w miejscach gdzie jest dużo ludzi przydaje się chusta, nosidło, bo dziecko czuje się bezpiecznie, ma rodzica tuż koło siebie, nie jest to wózek, gdzie każdy może zajrzeć a i więcej dziecko widzi na poziomie twarzy ludzkich a nie brzuchów, czy pośladków jak jest w wózku. Ja gorąco polecam.
    Dobrze zawiązana chusta rozkłada równomiernie ciężar ciała dziecka na ciało rodzica (nie bolą plecy czy ramiona), nie czuje się wagi dziecka co przy nosidle nie działa już tak dobrze.

  4. Aleksandra Aleksandra

    Uwielbiałam nosić dziecko:)
    I w chuście i na rękach – to wg mnie cudowne przeżycie.

  5. Budująca Mama Budująca Mama

    u mnie świetnie sprawdza się chusta elastyczna – przynajmniej na razie. Używamy jej nawet zimą :) budujacamama.blogspot.com/2014/01/top-5-dlaczego-zima-wybraysmy-chuste.html

  6. MiniTraper MiniTraper

    Agnieszko nic straconego, ani przegapionego. Niektórzy lekarze zalecają 7 m-c jako najlepszy do rozpoczęcia przygody z nosidełkiem (w miarę dobrze usztywniona główka dziecka). Oczywiście nie jest powiedziane, że Twój Syn zaakceptuje nosidełko, ale taka sytuacja mogłaby również pojawić się, gdybyś rozpoczęła 4 m-ce wcześniej. Warto dać dziecku i sobie szansę, czyli nie zniechęcać się po pierwszym razie. Podczas pierwszych spacerów dobrze mieć przy sobie alternatywę (wózek albo ręce partnera) żeby nie zostać z płaczącym dzieckiem na rękach kilka kilometrów od domu.

  7. Budująca Mama Budująca Mama

    Nawet większe dziecko dobrze nosić. Moja „Mała” ma 10 kg, a w chuście w ogóle nie czuję tych kilogramów :D

  8. Ania Ania

    Pamiętam jak moja córeczka też ciagle chciała na rękach ale ja miałam dosyć noszenia po miesiącu wiadomo dziecko szybko rośnie od razu męża wzięłam do sklepu i kupiliśmy nosidełko .Super sprawa z pół roku nam posłużyło nie obciążałam pleców i wszystko mogłam z nią zrobić fajnie się też sprawdza jak z mężem wybraliśmy się na jarmark i wiadomo zawsze w takich miejscach jest dużo ludzi. Z wózkiem jest nie wygodnie więc włóżyliśmy córkę do nosidełka i mąż ja nosił :) córce bardzo sie podobało ale musiała mieć nosidełko takie że ona widzi wszystkich tyłem nie lubiła ale teraz już ma prawie 2 latka i już sama chce chodzić na nogach ale w wózku tez jeszcze lubi :)

  9. Mama bliźniaków Mama bliźniaków

    Myśmy nie korzystali z nosideł, nosidełek czy chusty. Będąc ostatnio w górach widziałam jednak, jakie fajne są te nosidełka turystyczne. Świetna sprawa, bo można przemierzać szlaki z małymi dziećmi.