Do kiedy smoczek?

Wielu rodziców zaleca: nie podawaj smoczka, bo będziesz miał problem z odstawieniem. Jednak prawda jest taka, że u dzieci z bardzo silnym instynktem ssania, smoczek staje się wybawieniem. Stąd w wielu rodzinach jest on bardzo pomocny i warto go podać. Nawet jeśli później będzie trzeba odkupić tę decyzję trzema dniami intensywnych protestów.

Kiedy najlepiej odstawić smoczek? Istnieje wiele rad na ten temat, a eksperci mają różne poglądy…Na co się zdecydować?

Zanim wyjdą ząbki

smoczekNajsilniejszy instynkt ssania dzieci mają przez pierwsze miesiące życia. Tak około czwartego miesiąca zaczyna on wygasać i całkowicie znika około drugich urodzin.

Logopedzi wskazują, że najrozsądniej zabrać smoczek przed wyjściem pierwszego ząbka, a na pewno gdy się już pojawią pierwsze ząbki. Niestety gdy przychodzi nam zmierzyć się z takim wyzwaniem około szóstego-siódmego miesiąca życia – bywa to zbyt trudne…dla rodziców. Stąd nierzadko decydują się na inny termin.

Czy warto poczynić próbę około czwartego-szóstego miesiąca, kiedy dziecko jest jeszcze małe, a jednocześnie zainteresowane światem na tyle, by zapomnieć o smoczku?

Decyzja należy do rodzica. Na pewno później, gdy dziecko urośnie i smoczek stanie się pocieszycielem, a nie tylko sposobem na silny odruch ssania, może być dużo trudniej…

Do pierwszych urodzin

Kolejnym dobrym momentem na rezygnację ze smoczka są okolicę pierwszych urodzin, kiedy samodzielność malucha znacznie wzrasta, dziecko jest zainteresowane poznawaniem świata, zazwyczaj już chodzi (samodzielnie czy podtrzymując się mebli) i łatwo odwrócić jego uwagę od smoczka, zajmując dziecko czym innym.

Jak zrezygnować ze smoczka?

Najlepszą metodą jest systematyczne ograniczanie użycia pocieszyciela. Początkowo warto zrezygnować z niego w dzień, pozostawiając go tylko do usypiania, następnie nie podawać maluszkowi smoczka w nocy, gdy się obudzi. Kolejnym krokiem będzie „zamiana” smoczka na innego pocieszyciela: kocyk, kolorową pieluszkę lub małą przytulankę.

Najlepiej sprawdzi się również tutaj…konsekwencja. Jeśli zdecydowaliśmy się zabrać smoczka, najlepiej wszystkie „dydki” wyrzućmy do śmieci, żebyśmy w chwili słabości nie zrezygnowali z wcześniejszego postanowienia. Wystarczą 2-3 noce i kilka trudniejszych dni i wszystko wróci do normy.

W przypadku starszych dzieci rodzice próbują bardziej wyrafinowanych sztuczek:

  • wybierają się na zakupy, w których dziecko oddaje smoczki przy kasie i w zamian wybiera sobie prezent,
  • obcinają końcówkę smoczka,
  • opowiadają historię o myszkach, które zjadły wszystkie smoczki w okolicy,
  • wkładają smoczki do woreczka i zostawiają na noc na balkonie. Następnego dnia dziecko znajduje w woreczku jakiś drobiazg.
  • smoczek często zabierają wróżki lub duszki…Dzieci same oddają smoczka, rysując również obrazek dla bajkowego stworzenia.

Jak nie rezygnować ze smoczka?

Bardzo ważne jest to, żeby odzwyczajać dziecko systematycznie. Traumatyczne będzie dla dziecka odebranie ulubionego pocieszyciela z dnia na dzień, jeśli dotąd maluch mógł z niego korzystać do woli.  Poza tym nie najlepszym sposobem jest moczenie smoczka w różnych niesmacznych substancjach…

Istotne jest również wybranie odpowiedniego momentu. Nie zabierajmy smoczka w dniach, kiedy rezygnujemy z karmienia piersią, gdy malec jest chory, przeprowadzamy się, jesteśmy na wakacjach lub maluszek nocuje u dziadków.

Poza tym warto najpierw zrezygnować z butelki (jeśli jej używamy), a następnie ze smoczka pocieszyciela, by jednego nawyku nie zamieniać na drugi.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Syluś Syluś

    Mój mały ssał smoka ponad dwa lata, a daliśmy go dość szybko jak miał ze dwa miesiące, miał dużą potrzebę ssania no i kolki nas gnębiły a smok był dużym wybawieniem. Odstawiliśmy stopniowo….tylko do spania był stosowany, a potem kilka razyzasnął bez i wyrzuculismy. Nie miał z tym jakichs dużych problemów. Napewno gwałtowne odstawienie byłoby szokiem a tak powolutku i dało radę, to samo tyczyło butelek, dość długo pił z butelek-taki sam czas mniej więcej jak smoczek- a potem coraz rzadziej i rzadziej, zamist kaszji w butelce, kaszka w miseczce na kolacje i odzwyczaił się. Zdecydowanie więcej innych rzeczy niż mleko zaczął jeść , jak odstawiliśmy butelkę i już nie było takiej niewygody….na zakupach zjadał banana czy serek a nie butla i mleko.
    Może piszę oczywiste rzeczy no ale sama wiem że im więcej szczegółów tym lepiej, bardziej mozna to do siebie przyłożyć.

  2. myszak myszak

    U nas był niestety dośc długo, bo do 2 ur. Z perspektywy czasu wiem, że dzisiaj zabrałabym go na pewno szybciej, ok roku, chyba wtedy najłatwiej i najbardziej naturalnie to wychodzi

  3. Mama Mama

    Nie rozumiem rodziców, którzy mówią, że mają problem ze smoczkiem, że dziecko nie chce się bez niego nigdzie ruszyć, ani go oddać. W końcu jeżeli daje się smoczka na całe dnie – bo też takie przypadki widziałam – to chyba można przypuszczać, że dziecko się do smoczka przyzwyczai?

    Myśmy korzystali ze smoczka tylko do usypiania. Odzwyczajanie było szybkie i krótkie. Gdy syn skończył rok, odcięliśmy końcówkę i sam zrezygnował z tego czasoumilacza:) Nie było płaczu i histerii.

  4. Ala Ala

    Dla mojej córeczki rozstanie z jej ulubionym smoczkiem od Nuka nie było łatwe… próbowałam różnych podstępów :P ale ostatecznie wyszło na to, że sama naturalnie z niego wyrosła i już nagle nie chciała. Tak więc, jak widać wszystko w swoim czasie..