Słodko-gorzki smak…dorastania, czyli co czujemy, gdy dziecko dorasta

Gdy maluszek słodko zasypia w Twoich ramionach, patrzy w Twoje oczy, czujesz się ważna. Równocześnie zmęczona, niezastąpiona, ciężar odpowiedzialności jest przecież dotkliwy. Nierzadko chciałabyś gdzieś wyjść, odpocząć, zatrzasnąć za sobą drzwi i poczuć się, jak to było kiedyś…Jednak nawet gdy te drzwi zamykasz z drugiej strony, szybko uświadamiasz sobie, że pchasz wózek sklepowy jak gondolę, nieświadomie bujasz ciałem, stojąc przed wieszakami, skupiasz wzrok na mijających Cię dzieciach, czegoś Ci brakuje, tęsknisz. Nic nie jest już takie samo, a Twoje myśli krążą wokół jednego – dziecka. To jego potrzeby, pragnienia są teraz na liście priorytetów. Choćbyś chciała przestać o nich myśleć, nie potrafisz…Codzienność ma słodko gorzki-smak.

feet-619534_1280

Z jednej strony celebrujesz każdą chwilę, gdy maluszek jest mały – całujesz miniaturowe stópki, oglądasz ledwo zauważalne paznokcie u rąk, głaszczesz mały brzuszek, z drugiej marzysz o chwili wytchnienia, wzdychasz do czasów, kiedy córeczka lub syn w końcu dorosną, staną się trochę bardziej samodzielni. Marzysz o wielkiej niezależności, planujesz, co zrobisz, gdy w końcu nastanie taki moment, jak spędzicie wakacje, ile zwiedzicie, dokąd pojedziecie….

Gdy ten moment nadchodzi i okazuje się, że możesz więcej czasu poświęcić sobie i realizacji własnych marzeń, czujesz niezrozumiałe, dziwne ukłucie w sercu, gdy:

  • przestajesz karmić piersią, maluch szybko zapomina o cycusiu, a Tobie czegoś brakuje,
  • dziecko nawet się nie obróci, gdy wbiega do przedszkola,
  • powie – mama tak szybko? ja chcę jeszcze zostać,
  • będzie przekonywało, że „mamo, tato, nie znasz się, pani w przedszkolu/ Lenka/Franek…mówili, że…”
  • od razu porzuci zabawę z Tobą, gdy na placu zabaw zobaczy znajomych kolegów,
  • wzdrygnie się na samą myśl, że mama ma pocałować tak znajomy policzek na pożegnanie.

Dorastanie dziecka to piękny proces. Jako mama czy tata cieszysz się, gdy dziecko staje się coraz bardziej niezależne, doskonale radzi sobie bez Twojej pomocy, czuje się silne i przygotowane do stawiania czoła światu. Jesteś dumna, bo to właśnie Wasza miłość na to pozwoliła, to Wasze wsparcie, wychowanie, opieka i nauka…

Wszystko napawa Cię dumą i szczerze się cieszysz, nikt przecież nie jest równie zainteresowany rozwojem dziecka, jak rodzic…Nie wiedzieć jednak dlaczego, musisz uciszać w sobie myśli, które nie dają Ci spokoju – ” jak on szybko rośnie, za szybko”, „to było takie piękne, gdy maluszek zasypiał z małym policzkiem przyklejonym do mojej piersi”, „to były piękne chwile, kiedy małe oczka widziały tylko nas i na świat patrzyły naszymi oczami…”, „już mnie tak nie potrzebuje”, „ani się obejrzę, a wyjedzie na studia…”.

Nie bez przyczyny doświadczeni rodzice radzą młodszym…cieszcie się pięknymi, choć trudnymi momentami w pierwszych miesiącach i latach życia dziecka, bo one bardzo szybko mijają. Wkrótce do nich zatęsknicie. I będziecie wspominać je z rozrzewnieniem….

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.