„Sen dziecka. Jak zapomnieć o nieprzespanych nocach?”

Jednym z poważniejszych kłopotów młodych rodziców jest brak snu. Trudności z nocną regenerację i frustracja związana z kilkukrotnym wstawaniem skutecznie odbiera siły do sprawowania wymagającej opieki w ciągu dnia. Jest tym bardziej kłopotliwa, jeśli większość obowiązków związanych z dzieckiem spada na jedną osobę.

Nic dziwnego, że rodzice starają się różnymi sposobami poradzić z zastaną sytuacją, szukając pomocy , konkretnych rad, w jaki sposób na nowo zacząć przesypiać noce. Czy Brazelton i Sparrow w tej niewielkiej książce odpowiadaja na podstawowe pytania?

Dlaczego dzieci źle śpią?

Sen-dziecka-Jak-zapomniec-o-nieprzespanych-nocach_Joshua-D-Sparrow-Thomas-B-Brazelton,images_big,5,978-83-7489-534-7Brazelton wraz z współautorem w poradniku podkreśla, że sposób zasypiania oraz przechodzenia między poszczególnymi fazami snu uzależniony jest od temperamentu malca. Jeden niemowlak zasypia, przebudza się i ponownie zasypia niepostrzeżenie. Inny, głośno płacze i domaga się uwagi.

Znaczenie ma również zachowanie opiekuna. Jeśli rodzic od początku nie daje malcowi możliwości ponownego zaśnięcia po przebudzeniu, uzależnia fakt zasypiania od swojej obecności. Brazelton wskazuje, że najlepiej widać to w okresie niemowlęctwa, kiedy maluszek śpi z rodzicami. Z czasem przeprowadzka do własnego łóżka może być bardzo trudne, bo dziecko przyzwyczajone, że gdy się budzi, jest przy nim rodzic, ma problem z ponownym zaśnięciem.  Nawet przeniesione do własnego łóżka domaga się tego, do czego zostało przyzwyczajone…

Momenty przełomowe

Największe trudności ze snem większość rodziców przeżywa w pierwszym roku życia, kiedy maluszek bardzo dynamicznie się rozwija. To wtedy zaczyna odkrywać swoje ciało, zauważa rączki, później nóżki, następnie spostrzega, że może zmienić ułożenie ciała, przewrócić się na brzuszek lub z powrotem na plecki, usiąść, raczkować, wstawać i chodzić.

Nic dziwnego, ze gdy tak wiele się dzieje, maluszek często się budzi. W nocy siada i nie potrafi się położyć, zaczyna raczkować po materacu, jakby nie chciał stracić ani chwili na zdobywanie świata, potem wstaje i zaspany płacze, bo nie potrafi usiąść. Brazelton wyjaśnia każdy z momentów przełomowych, informując o tym, czego mogą się spodziewać rodzice trzymiesięcznego niemowlaka, półrocznego, ośmiomiesięcznego, itd. Pada również dość ciekawa teza, że dzieci jeszcze przed narodzinami starają się dostosować swój cykl snu i czuwania do rytmu dnia i nocy rodziców. Na długo przed porodem mają się przygotowywać do aklimatyzacji w swoim przyszłym otoczeniu.

Rady? Ach te rady

Poradnik jest przesycony ciekawymi informacjami, danymi dotyczącymi rozwoju niemowlaków i starszych dzieci (również dwu-trzyletnich)… To jego mocna strona. Autor niejako uspokaja rodziców, tłumacząc, że większość niepokojących objawów jest przejściowych, daje po prostu wiarę w to, że wiele z nich rozwiąże się samych.

Czytelnicy chcą jednak czegoś więcej: odpowiedzi na tytułowe pytanie „jak zapomnieć o nieprzespanych nocach?” i z wyjaśnieniem tego zagadnienia Brazelton radzi sobie dość dobrze. Niestety jest też niedosyt, kiedy dodatkowe pytania aż cisną się na usta. Przykładowo pisząc:

„Upewniwszy się, że niemowlak nie jest głodny, ani mokry, nic go nie boli, ani nie uwiera, rodzice mogą pozwolić, aby maluch popłakał przez pięć do dziesięciu minut, co pomaga rozładować napięcie niedojrzałego układu nerwowego, przeciążonego bodźcami” (pytanie zasadnicze, w jaki sposób rodzice mogą się upewnić, że dziecka nic nie boli…? To chyba bardzo trudno ocenić, Nie wspominając już o pozwalanie dziecku na popłakanie w samotności- co u wielu młodych rodziców może powodować opór).

Poza tym Autor wyraźnie wskazuje, że wspólne spanie z dzieckiem to nie najlepszy pomysł, bo uniemożliwia niemowlakowi naukę samodzielnego zasypiania. Brazelton wróży problemy. Można się z tym zgodzić lub….nie. Spanie z małym dzieckiem, kiedy niemowlę ssie pierś co 2-3 godziny to duże ułatwienie dla wielu matek. Nie wyklucza ono możliwości późniejszej przeprowadzki do własnego łóżka. Pisaliśmy o tym tutaj. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, które rozwiązanie jest lepsze: możliwość lepszego snu w pierwszych miesiącach życia, czy wyrzeczenia od samego początku ze względu na potencjalne kłopoty później.

Na szczęście Autor niczego nie narzuca. Daje rodzicowi wskazówki, podkreślając, że musi on sam podjąć decyzję, uwzględniając swój styl życia, własne pragnienia oraz temperament i potrzeby dziecka.

Podsumowując: poradnik polecam osobom, które czują, że potrzebują wsparcia i chcą mieć wiedzę na temat zmian cyklu snu dzieci. Przyda się debiutującym rodzicom, którzy pragną zdobyć podstawowe informacje i na ich podstawie wyrobić sobie własne zdanie w temacie snu niemowlaka, podejmując decyzję, w jaki sposób kłaść maluszka spać oraz czego nie robić. Poradnik ten musi być „uzupełniony” przez stanowiska i przekonania czytającej go mamy czy taty. Sam w sobie może wydawać się nieskończony, otwierający pole do długich dyskusji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Hania Hania

    Ten autor mnie nie przekonuje, ale może się czepiam, nie zgadzam się z tymi teoriami