Czy „seksowne” dzieci to już pedofilia?

Rodzice oburzeni, policja bezradna, administracja FB w ogniu krytyki. A wszystko z powodu nowej metody internetowego trollingu. O czym mowa? Na najpopularniejszym portalu społecznościowym zawrzało. Rodzice na potęgę udostępniali i krytykowali profile o następujących nazwach: „Najseksowniejsze osoby poniżej pierwszego roku życia”, „Najseksowniejsze 4-5-6latki”, „Najseksowniejsze noworodki”. Reakcje rodziców jednoznaczne: promowanie pedofilii.
A co na to policja? Otóż, nie znajduje podstaw do wszczęcia jakiegokolwiek postępowania. Tak samo reaguje administracja FB- brak zarzucanych treści pedofilskich.

Kim jest troll?

Troll internetowy to cyniczna i paskudna istota. Uwielbia pławić się w chaosie, jaki udaje mu się rozpętać. Inteligentny troll nie tylko wie gdzie uderzyć, ale również jak uderzyć.  Nie używa wulgaryzmów ( wyprowadza za to z równowagi zwyczajnych użytkowników Internetu, sprawiając, że to oni zaczynają się wysławiać w niecywilizowany sposób), gróźb, wie jak nie napytać sobie biedy. Dolewa „oliwy do ognia” i czeka. Jaki jest cel trolla? Sława i rozgłos, naturalnie anonimowo. Autor słynnego „a gdzie byli rodzice” zapewne do końca życia będzie dumny ze swego osiągnięcia.

najseksowniejsze nowor.

Gdzie ta pedofilia?

W nazwie. O ile oczywiście uznamy, że „seksowny” w odniesieniu do dziecka to już pedofilia. Sęk w tym, że to za mało, aby tak uznać. Oprócz jedynego wyrazu w nazwie, na stronie nie uświadczymy niczego, co niesie za sobą jakiekolwiek skojarzenia z pedofilią. Dlaczego? Bo troll jako się rzekło, jest sprytny. Gdyby użył nieodpowiedniego zdjęcia lub opisu, usunięcie profilu byłoby jego najmniejszym problemem.
Zdjęcia umieszczone na stronie są ładne. Przedstawiają piękne dzieci. Nie ma tam nagości, nieprzyzwoitych póz, czy komentarzy administratora, które sugerowały by jakikolwiek związek z seksem. Oczywiście rodzic, który wciąż ma w głowie owo „seksowny” zawarte w tytule, nie widzi już niewinnych zdjęć, a jedynie pożywkę dla pedofilów. Komentarze, które na każdym innym profilu brzmią niewinnie : „powitajcie kolejnego przystojniaka”, lub „podoba się wam?” pod wpływem nazwy zmieniają się w naszej wyobraźni w wyuzdane, dwuznaczne i ohydne. Rodzic zaczyna się denerwować, jego komentarze są coraz ostrzejsze, w końcu zupełnie zatraca się w gniewie. Groźby od wyrywania genitaliów po uśmiercanie w najbardziej niehumanitarny sposób, wyzwiska, przekleństwa. Troll jest wniebowzięty! Oto mamy bowiem przed sobą popularny profil z setkami, jeśli nie tysiącami udostępnień. Profil, na którym wyraźnie jest zaznaczone, że NIE MA CHARAKTERU PEDOFILSKIEGO. Mamy tu uszczypliwe, choć cywilizowane odpowiedzi administratora, oraz wiadro nie nadających się do powtórzenia pomyj serwowanych przez wściekłych rodziców. A wszystko przez jedno, dość niewinne jak na dzisiejsze realia słówko „seksowny”. Troll świętuje!

najseksowniejsze profil

Pedofil czai się wszędzie

Nie. Nie ma żadnych danych świadczących o tym, że pedofilia to choroba zakaźna. Nasze dzieci mają takie same szanse na spotkanie z pedofilem, jak my, kiedy w ich wieku  SAMI wracaliśmy ze szkoły. Dostępność informacji oraz lubujące się w paskudnych sprawach media sprawiają, że współczesny rodzić ma wrażenie, że pedofil czai się za każdym krzakiem. Żyjemy w strachu i reagujemy panicznie. Niedawne (na szczęście krótkie) wyjście Trynkiewicza, z którego stacje telewizyjne oraz tabloidy uczyniły dochodowy serial, stało się przyczynkiem do niemal narodowej histerii. Domniemanie w którym mieście Polski zamieszka rzeczony przestępca, było główną informacją dnia. Nic dziwnego, że rodzice są wystraszeni i wstrząśnięci. Każda do granic wyeksploatowana afera pedofilska sprawia, że mamy wrażenie iż skala problemu jest dużo większa, niż rzeczywiście. Boimy się. Inteligentny troll doskonale wie, jak nasz strach obrócić na swoją korzyść.
Prawdziwy pedofil nie założy ogólnodostępnej stronie na FB. To zbyt ryzykowne. Problemy z namierzeniem siatek pedofilskich biorą się właśnie z  wielkiej ostrożności ich członków. Linki, pod którymi faktycznie znajdują się takie treści, działają jedynie przez chwilę-stąd problemy z namierzeniem. Czy naprawdę człowiek, który ma do stracenia tak wiele: wolność i reputację, swoją i sobie podobnych  ryzykowałby tym, aby rozdrażnić rodziców?

najseks1

Jak walczyć z trollem?

W sieci już krąży informacja, że profile zostały zlikwidowane. Jest to pokłosie histerii, jaka rozpętała się wśród rodziców. Oczywiście ciężko stwierdzić, że „wygraliśmy”. Wielu z nas dało się ponieść emocjom. Nagłośniliśmy i nakręciliśmy poważną akcję, udowadniając, że troll trafił w sedno. Innymi słowy-wygrał. Prokuratura ma zbadać, czy na stronach nie było treści pedofilskich. Adminowi za słowo „seksowny” raczej niczego nie zrobią.  Dowcipnisiom lubiącym zamęt, którzy zostawiali ku uciesze  równie durnych znajomków komentarze typu: brałbym, życzę z całego serca poniesienia konsekwencji. Za głupotę, bo prawdziwy pedofil nie skomentowałby zdjęcia dziecka w ten sposób.

Gdyby nie reakcja rodziców, profil zniknąłby w mniej „spektakularny” sposób.  Nikt przy zdrowych zmysłach nie „polubi” seksownych dzieciaków. Niestety, zrobiliśmy trollowi reklamę, która zapewne sięgnie już wkrótce poważnych mediów. Zwycięstwo jest krótkotrwałe,  tego typu profile będą powstawały. Pokazaliśmy bowiem, że reagujemy agresywnie i wpadamy w panikę. A to pożywka trolli internetowych. Jak zatem ukrócić takie działania, nie zachęcając naśladowców? No cóż, profile facebookowe zamykane są z różnych przyczyn. Bezprawne publikowanie cudzych zdjęć, nękanie itd. To działa. Zgłaszajmy profile, nie siedźmy z założonymi rękami, ale nie komentujmy, nie udostępniajmy  i  nie napędzajmy. Nie róbmy im reklamy. Strony „Najseksowniejsze” od początku pachniały obrzydliwą prowokacją, a nie pedofilią.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Martik Martik

    Komuś wyraźnie się nudzi. Nie wiem jak to inaczej nazwać

  2. Kaśka Kaśka

    Słyszałam o tych profilach. Straszne.