Seks po porodzie, czyli jak pogodzić macierzyństwo z intymnością

Dla większości kobiet narodziny dziecka wiążą się z rozmaitymi zmianami w sferze psychicznej, duchowej i cielesnej. Mało kiedy kobiety czują się atrakcyjne krótko po porodzie. Wiąże się to nie tylko z nadprogramowymi kilogramami, ale i rozstępami, przebarwieniami, rumieniem, żylakami i wieloma innymi przypadłościami, które nie dodają kobiecie ani poczucia atrakcyjności, ani pewności siebie. Jednak czynnikiem, który najczęściej stanowi barierę przed intymnością jest strach przed bólem, bez względu na to, czy poród odbył się naturalnie czy poprzez cesarskie cięcie. O ile kobieta przygotowuje się do narodzin dziecka wiele miesięcy, jej gospodarka hormonalna zmienia się wiele miesięcy i przystosowuje kobietę do nowej roli, o tyle mężczyźni mają nieco utrudnione zadanie: zrozumieć kobietę. Na rynku dostępnych jest mnóstwo poradników uczących przyszłych tatusiów, jak obchodzić się z ciężarną, nie zwariować od wahań jej nastrojów i zachcianek, ale mało który poradnik przygotowuje przyszłego tatusia na to, co następuje PO narodzinach dziecka.

Maleństwo ważniejsze od tatusia

Okres połogu mija, niemowlak ma dwa, trzy miesiące, słodko śpi przez większą część nocy, tatuś z zadowoleniem mruczy na samą myśl o chwili sam na sam z mamusią i… całuje się z plecami. Większość mężczyzn nie rozumie, jak w ogóle można nie mieć ochoty na seks? Tymczasem ciało kobiety karmiącej wydziela oksytocynę – hormon nazywany czasem „hormonem więzi”, wyciszający na czas karmienia kobiecy popęd. Nie jest to żadna reguła, ale może wyjaśniać dlaczego niezwykle aktywna seksualnie przed ciążą kobieta zupełnie straciła zainteresowanie seksem po porodzie. Dla mężczyzn jest to zjawisko tyleż samo egzotyczne co przyprawiające o rozpacz. To zrozumiałe – kochanka zamieniła się w matkę, która zrywa się z łóżka na każdy pisk maleństwa, pozostawiając tatusia bez nadziei na seks. Spokojnie – ten stan mija.

Macierzyństwo bez poczucia winy

Pierwsze miesiące życia dziecka nierzadko wiążą się dla matki z nieprzespanymi nocami, brakiem czasu na relaksującą kąpiel, manicure czy codzienny makijaż. Tryb dnia dostosowany właściwie tylko do pór karmienia męczy nawet najbardziej energiczną matkę. Zmęczenie, niewyspanie i stres potrafią skutecznie pozbawić kobietę ochoty na zbliżenie. Co kiedy kobieta sama nie do końca rozumie, dlaczego tak się dzieje? Co, gdy z tego powodu narastają między nią a partnerem nieporozumienia? Co, kiedy seks po ciąży w niczym nie przypomina wcześniejszych doznań? I w końcu co z barierami psychicznymi? Nierzadko kobiety nie podobają się sobie po porodzie – czują się nieatrakcyjne, często są zmęczone, nie mają czasu dla siebie i boją się reakcji partnera. Bywa, że i mężczyźni miewają opory przed współżyciem z kobietą karmiącą – to naturalne. Grunt to nie przyspieszać procesu i na siłę nie walczyć z problemami, które same naturalnie zanikną. Wraz z upływem czasu ciało kobiety wraca do mechanizmów sprzed porodu. Kochający i czuły partner zrozumie, że czas jest jego najlepszym sprzymierzeńcem,  zaś kobieta, że rola matki, szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka, jest zorientowana na wychowywanie i bez poczucia winy będzie umiała zaczekać na powrót naturalnego dreszczyku emocji.

Kiedy po porodzie przychodzi czas na intymność?

Zarówno położna jak i lekarz ginekolog zgodnie stwierdzą: po okresie połogu. Jest to jednak kwestia znacznie bardziej indywidualna u każdej kobiety: u jednej może to być okres miesiąca, u innej trzech, a u innej nawet pięciu. Z fizjologicznego punktu widzenia wystarczy zaczekać na całkowite zagojenie się ran poporodowych, praktycznie jednak może się zdarzyć, że nawet potem jeszcze jakiś czas kobieta będzie odczuwała bolesność lub dyskomfort przy zbliżeniu.

Wizja braku popędu, który może towarzyszyć kobiecie podczas całego okresu karmienia, zapewne wywołuje napady paniki u tatusiów, ale warto pamiętać, że jest to kwestia bardzo indywidualna.

Nierzadko zdarza się, że dla kobiet po porodzie seks staje się znacznie bardziej satysfakcjonujący niż przedtem, co zdecydowanie przekłada się na jakość pożycia rodziców. Czasami zdarza się także, że temperament kobiety, która przed porodem miała raczej umiarkowane potrzeby seksualne zmienia się raptownie na korzyść częstych zbliżeń. Wszystko to kwestia hormonów i jakości życia, czyli – mówiąc krótko – młodzi rodzice zażywają tyle intymności, na ile pozwalają ich pociechy. Jeśli kobieta czuje się gotowa, warto zorganizować dzień tak, by pośród całego harmonogramu czasu poświęconego dziecku znaleźć choć godzinę tylko dla partnera, w końcu on także jest kimś wyjątkowym. A gdy chwilowo sprawy nie idą, tak jak obie strony by chciały, zawsze dobrze zamiast się frustrować i denerwować, czy martwić w ciszy – porozmawiać. Szczerość w związku to podstawa.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Asia, spełniona mama niespełna 1,5 rocznej Lilki, absolwentka UMK i agentka nieruchomości. Propaguje ideę bycia „złą mamą”, pozwalając dziecku spać z kotem w jednym łóżku, zjeść podniesione z podłogi ciastko i oglądać TV. Pisze nie tylko o blaskach, ale i licznych cieniach macierzyństwa. Zwolenniczka racjonalnego wychowywania dzieci, zgodnie z zasadą umiaru i zdrowego rozsądku. Chce pokazać, że uśmiech bobasa jest lepszym wyznacznikiem bycia dobrą mamą niż sterylne butelki i wykrochmalone bodziaki. W zabawie miłośniczka idei: brudne dziecko to szczęśliwe dziecko.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. aguska aguska

    Tak, drogie mamy- nie zapominajmy o naszych partnerach- oni też potrzebują odrobiny czułości:)

  2. OlkaG OlkaG

    Nie jest to łatwe. Po pierwszej córeczce udało nam się wrócić do udanego życia intymnego bardzo szybko. Nie obawiałam się więc problemów po drugiej ciąży. A jednak się pojawiły. Na pozór wszystko było normalnie, ale jednak…ja ciągle czułam, że to jeszcze nie to. Byłam ciągle zmęczona, senna, nie potrafiłam się wyłączyć, skupić na chwilach bliskości. Jednak dałam sobie czas, a mój mąż mnie rozumiał. I po kilku miesiącach jest coraz lepiej. Najważniejsze to nie bać się rozmawiać i umieć wsłuchać się w siebie.

  3. Julia Julia

    To ja chyba trafiłam na jakiś ideał :) Mój mąż nie tylko nie naciskał, ale wręcz troszczył się czy aby na pewno jestem gotowa i mam ochotę.
    Nie mieliśmy żadnych kłopotów z powrotem do aktywności po porodzie. Co więcej powiem nawet, że seks od porodu zaczął sprawiać mi więcej przyjemności niż dotychczas. Widocznie zmiany jakie dokonały się w moim ciele „uwrażliwiły” mnie :)
    Mogę nawet powiedzieć, że w okresie połogu, kiedy to zachowywaliśmy wstrzemięźliwość to ja bardziej „cierpiałam”, nie mąż ;)
    Ani ciąża, ani poród, ani połóg nie wpłynęły na mój popęd, a wręcz go rozbuchały :)
    Mam nadzieję, że po drugim porodzie będzie podobnie. Choć na trzecie dziecko się nie piszemy, więc trzeba będzie ograniczyć ułańską fantazję ;)